Jump to content
Nazwa użytkownika

Dzikie drożdże w piwie

Recommended Posts

4 minuty temu, Nazwa użytkownika napisał:

jak konspiracja w podziemiu,

Raczej tak, o ile razem z nimi nie dostało się jeszcze coś. Pracują tak, jak drożdże wyselekcjonowane, które zadajesz, tyle że dają inny profil i pewnie potrafią zjeść więcej, stąd zmiana smaku i przegazowanie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
53 minuty temu, Nazwa użytkownika napisał:

Na forach zagranicznych naczytałem się że tworzą kropki, plamki jasnej barwy na powierzchni piwa i tak sobie pływają. Prawda to czy powielane info "najmądrzejszego" z tamtejszych forum?

 

Raczej powielane info. Tak jak napisał @x1d, o ile nie ma czegoś jeszcze (pleśń, bakterie), to butelka z dzikusami jest nie do odróżnienia bez otwierania.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wydaje się, że "nasze" drożdże też mogą się tak zachowywać. Nie obserwowałem tego w butelkach, ale w fermentorze nieraz część pływa po wierzchu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zauważyłem kiedyś kilka małych skupisk błonki w 3 tygodniu fermentacji. Po przelaniu w butelki, po jakimś tygodniu leżakowania pojawiły się właśnie takie kropki. Dzikusy to są? Piwo w smaku i zapachu w normie.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, Nazwa użytkownika napisał:

Czym zatem jest to co opisywałem? Dodam jeszcze że rozmazuje się to jak drożdże, nie daje zapachu, ani smaku, pływa na powierzchni piwa i potrafi się przykleić do ścianki butelki poniżej lustra piwa.

 

Najprawdopodobniej są to po prostu drożdże ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Te dzikie pewnie też  potrafią dawać rożne efekty, to są przecież różne szczepy, do tego ich "współpraca " z piwnymi może wyglądać różnie. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Nazwa użytkownika napisał:

Ok. Dzięki za odpowiedzi. Czym, pomijając NaOH, można skutecznie wybić taką dziką zarazę z butelek?

 

 

A czemu pomijasz NaOH? To jeden ze skuteczniejszych i tańszych środków.

Share this post


Link to post
Share on other sites
29 minut temu, Nazwa użytkownika napisał:

Trochę cykam się myć tym butelki.

 

Nic strasznego. Gogle na oczy, rękawice na dłonie, zalać na godzinę, wylać, wypłukać wodą lub wodą z kwaskiem dla spokoju ducha i tyle :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
15 minut temu, Nazwa użytkownika napisał:

Nie mogę sobie pozwolić by butelki z tym środkiem stały przez godzinę nawet pod nadzorem, mam małe dziecko i stąd te obawy.

No tak. Może pomoże ktoś, kto ma podobny problem, ja nie używałem innych środków.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jakiś miesiąc temu czyściłem dwuletnie butelki od kolegi. Osad szczotką nie chciał odejść nawet po namoczeniu. Żadnych środków na bazie NaOH w domu nie miałem. Użyłem w sprayu pianki do czyszczenia piekarników, kominków. Po troszkę psikałem do środka i zostawiłem tak na około 0,5h. Wszystko ładnie odeszło.

Ostatni czyściłem myjką ciśnieniową, a teraz będę czyścił ropownicą zapuszczone szkło.

Edited by smola

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 godzin temu, smola napisał:

Jakiś miesiąc temu czyściłem dwuletnie butelki od kolegi. Osad szczotką nie chciał odejść nawet po namoczeniu. Żadnych środków na bazie NaOH w domu nie miałem. Użyłem w sprayu pianki do czyszczenia piekarników, kominków. Po troszkę psikałem do środka i zostawiłem tak na około 0,5h. Wszystko ładnie odeszło.

Ostatni czyściłem myjką ciśnieniową, a teraz będę czyścił ropownicą zapuszczone szkło.

Najlepszy sposób na tak zapuszczone butelki to kontener na szkło i zakup świeżych w sklepie na rogu po 50gr... Nie szkoda środków, wody, energii?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wiesz, na pewno masz rację, ale ja nie patrzę na to przez pryzmat oszczędności czasu i energii (nie elektrycznej). Butelki ze sklepu też muszę umyć, a wody mniej więcej i czasu zużyję podobnie tak jak na te zapuszczone. Jeśli bym chciał zaoszczędzić czas i pieniądze, to poszedłbym do Czech i kupił sobie piwko. Mieszkam przy samej granicy i wybór piwa mam niesamowicie duży, od koncerniaków po małe lokalne browary. Wodę, którą używam mam z licznika ogrodowego, więc to też nie jest duży koszt. Może z czasem zrobię się wygodny (żeby nie napisać, że leniwy 🙂) i zamiast bawić się w szorowanie, po prostu kupię butelki ze sklepu. Jednak jak na razie całość procesu, począwszy od mycia butelek do ich zakapslowania, daje mi niesamowitą frajdę, a chyba o to w tym chodzi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

jak dasz radę wrzuć butelki do zmywarki oczywiście szyjką w dół powinna domyć w tabsach też sporo chemii tylko w nie każdej da się butelki poukładać

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.