Jump to content
Sign in to follow this  
gesio0

Jakość piwa w beczkach

Recommended Posts

Witam wszystkich!!!

 

Szanowne forumowiczki i forumowicze, proszę o rozwianie moich wątpliwości w temacie jakości piwa w beczkach. Od pewnego czasu słyszę, że niby browary wypuszczają na rynek 2-3 rodzaje tego samego piwa różniące się jakością. Jakoś nie chce mi się w to wierzyć, myślę że to kolejny mit. Jakie jest Wasze zdanie? Jak jest rzeczywiście? Czy to mozliwe, że np Bracki Browar Zamkowy miał w ofercie Brackie z trzech różnych sortów i sprzedawał je w różnych cenach w zależności od jakości danego piwa? Czy to napewno mit?

 

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam wszystkich!!!

 

Szanowne forumowiczki i forumowicze, proszę o rozwianie moich wątpliwości w temacie jakości piwa w beczkach. Od pewnego czasu słyszę, że niby browary wypuszczają na rynek 2-3 rodzaje tego samego piwa różniące się jakością. Jakoś nie chce mi się w to wierzyć, myślę że to kolejny mit. Jakie jest Wasze zdanie? Jak jest rzeczywiście? Czy to mozliwe, że np Bracki Browar Zamkowy miał w ofercie Brackie z trzech różnych sortów i sprzedawał je w różnych cenach w zależności od jakości danego piwa? Czy to napewno mit?

 

Pozdrawiam

Na pewno, bo kto by się w tym połapał.

Share this post


Link to post
Share on other sites

coś musi być na rzeczy , ja też słyszałem np. o tyskim szczególnie ma sie sprawa tych piw na wszelkiego typu imprezach masowych np. dni Dzierżoniowa lub innych miast wtedy te piwo jest jakby pół na pół z wodą .

Share this post


Link to post
Share on other sites
coś musi być na rzeczy , ja też słyszałem np. o tyskim szczególnie ma sie sprawa tych piw na wszelkiego typu imprezach masowych np. dni Dzierżoniowa lub innych miast wtedy te piwo jest jakby pół na pół z wodą .

Te piwa tak smakują. :beer:

Share this post


Link to post
Share on other sites

W to nie wątpie że te piwa tak smakują. Wielu twierdzi że piwo w beczkach mozna jednak kupić w wielu wariantach cenowo- smakowych. Powiedzcie mi czy jest możliwe aby w browarze istniał taki cennik: Piwo X, jakość I- cena 100 zł/beczka, Piwo X, jakość III- cena 70 zł/ beczka.

Edited by gesio0

Share this post


Link to post
Share on other sites

To są efekty słabej konkurencji oraz wysokich podatków. Nieustanne obniżanie kosztów produkcji. Nie muszą mieszać z wodą

Share this post


Link to post
Share on other sites
W to nie wątpie że te piwa tak smakują. Wielu twierdzi że piwo w beczkach mozna jednak kupić w wielu wariantach cenowo- smakowych. Powiedzcie mi czy jest możliwe aby w browarze istniał taki cennik: Piwo X, jakość I- cena 100 zł/beczka, Piwo X, jakość III- cena 70 zł/ beczka.

Tylko wtedy miałoby to sens, gdyby jakość I była świeża, a jakość III miała jeszcze 5 dni terminu przydatności. Natomiast nie uwierzę, że komuś (a tym bardziej w wielkim browarze) chce się babrać z robieniem kilku wariantów tej samej marki. Po to wymyślono różne marki, dla różnych klientów, żeby nie cudować z kilkoma wariantami Tyskiego. Masz Wojaka, Żubra, Tyskie, Lecha, Pilsnera Urquella, to zapewnia Ci odpowiedni rozstrzał cenowy. Puśćmy jednak wodze fantazji i przyjmijmy, że KP produkuje też gorsze Tyskie do gorszych knajp. Kto dopilnuje pracowników w hurtowni, żeby to kiepskie nie pojechało do prestiżowego lokalu w Rynku. A pamiętajmy, że trzeba zachować tajemnicę, bo jak ktoś to wywęszy, to zrobi się straszny smród.

 

A teraz najlepsze koszty samego piwa w cenie produktu to nie jest więcej niż 20%, reszta to podatki, koszty zarządu, logistyczne, marże handlowe. Skoro więc tak, to do beczki z piwem za 70 zł, w stosunku do tego za 100zł trzeba by wlać samą wodę, żeby to miało sens. Jednak nie ma to żadnego sensu, bo wbrew pozorom koszt wyprodukowania Lecha w porównaniu do Wojaka jest baaardzo zbliżony. Skąd więc różnica w cenie? Z pozycjonowania cenowego, różnych nakładów na reklamę itd.

 

Także przeciw temu procederowi przemawiają bardzo duże ryzyko zdemaskowania, a ewentualne zyski są doprawdy śmieszne.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wg mnie to są bzdury. Podobnie jak dodawano do piwa żółć, aby było goryczkowe.

KOPYR to uzasadnił bardzo rzeczowo. Nie da się zrobić przekrętu jak ma o tym wiedzieć 30% osób handlujących piwem. Zawsze się znajdzie jeden, który doniesie. Więc sprawa jasna - bzdury.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Autorytatywnie (dodałem sobie :beer: ) z racji miejsca pracy stwierdzam,iż jest to kompletna bzdura.

Jedyne różnice jakie mogą być zauważalne dla dobrego sensoryka to te pomiędzy piwem w butelce/puszce a tym w kegu.

Jest to spowodowane prowadzeniem rozlewu w keg tylko w 2 z 5 browarów GŻ. Zatem dla przykładu Specjal do puszek i butelek lany jest w Elblągu,natomiast kegi przyjeżdżają z Warki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czyli jest tak jak myślałem. To są po prostu bzdury. Muszę przyznać, że spodziewałem się, że to własnie Kopyr tak pięknie rozwieje moje wątpliwości. Jacer- to z pewnością można dopisać do mitów.

 

Wydaje mi się, że te bzdury biorą się z jednego prostego powodu. W bardzo wielu knajpach leje się śmierdzące piwo. Co ciekawe w tych knajpach jest zawsze mnóstwo klientów. Niczego nieświadomy konsument przyzwyczaja się do skwaśniałego piwska przyjmując że własnie ma tak smakować. No i jak się takiemu delikwentowi uda dostać do Browaru Zamkowego i dają mu tam spróbować piwa prosto z tanku to wymyśla różne pierdoły jakoby browary produkują piwo w różnych odmianach jakościowych. Bzdura do kwadratu.

 

Bardzo dziękuję za cenne wyjaśnienia.

 

A tak na marginesie. Uważam, że dobrym pomysłem byłoby zastanowienie się nad przewodnikiem po restaruacjach, knajpach, gospodach. Trzeba promować dobry wyszynk, smaczne piwo a zdecydowanie odradzać te miejsca w których możemy się napić conajwyżej piwnej kwaśnicy.

Edited by gesio0

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jednak i ja coś dodam.

Ktoś mi kiedyś powiedział, że "inne piwo jedzie na konkursy i targi... a inne na dyskotekę".

Gdy pracowałem w pubie szkockim jako barman też szef coś gadał, że do nas jedzie "lepsze" piwo niż do innych barów w mieście (a chodzi o ten sam browar, to samo piwo).

Może jednak jest to możliwe.... gdy napełnianie keg odbywa się w browarze... może wiedzą... teraz lejemy z tanka nr X a potem następna partyjka z tanka nr Y ???

Inną sprawą jest to, jak pijący odbiera piwo kubkami smakowymi... raz smakuje jak miód pitny, anielska ambrozja.... a innym razem jak woda. Może stan psychofizyczny organizmu ma wpływ na percepcję smakową piwa??? Zastanawiałem się nad tym ostatnio.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Może jednak jest to możliwe.... gdy napełnianie keg odbywa się w browarze... może wiedzą... teraz lejemy z tanka nr X a potem następna partyjka z tanka nr Y ???

.

Nie jest to możliwe. To zwykła bujda wymyślona przez tych, co nie znają się na piwie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Gdy pracowałem w pubie szkockim jako barman też szef coś gadał, że do nas jedzie "lepsze" piwo niż do innych barów w mieście (a chodzi o ten sam browar, to samo piwo).

Wiesz ciekawe by było, gdyby powiedział, że do jego baru jedzie gorsze niż do innych. Przecież to oczywiste, że w naszym barze/pubie restauracji jest najlepsze piwo, a inni mają jakieś popłuczyny. :rolleyes:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja myślę, że jakość piwa spada wraz ze wzrostem spożycia, czyli sezonowością.

Browary mają pewne (ograniczone) mozliwości w "leżakowni" i aby zaspokoić popyt, piwo jest zbyt wcześnie rozlewane, i dystrybuowane. :cool:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja myślę, że jakość piwa spada wraz ze wzrostem spożycia, czyli sezonowością.

Browary mają pewne (ograniczone) mozliwości w "leżakowni" i aby zaspokoić popyt, piwo jest zbyt wcześnie rozlewane, i dystrybuowane. :cool:

Ale za to w zimie "leżakuje" na półkach sklepowych i w hurtowniach.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ale za to w zimie "leżakuje" na półkach sklepowych i w hurtowniach.

Pisałem raczej o pogorszeniu jakości piwa w okresie letnim.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Browary mają pewne (ograniczone) mozliwości w "leżakowni" i aby zaspokoić popyt, piwo jest zbyt wcześnie rozlewane, i dystrybuowane. :cool:

Ale jakiej leżakowni? Koncerny robią piwo przez 21 dni. Tam nie ma żadnego leżakowania.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No więc wszystko jasne. Jeżeli piwo w danym barze jest niedobre to może za długo sie sprzedaje i się zepsuło.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.