Jump to content
Rolnik Sam w Dolinie

Różnica w jakości piwa z lodówki i z kotła...

Recommended Posts

Cześć

 

Pewnie niektórzy z Was robili ten sam typ piwa tradycyjnie w kotle z mieszalnikiem i na lenia w lodówce.

Interesuje mnie czy jest wyczuwalna różnica w jakości tak robionych piw - smak, zapach, jakość piany etc.

Nie interesują mnie różnice w wydajności, czy łatwości przeprowadzenia procesu - o tym wiem <>

 

Czyli mówiąc krótko czy robiąc piwo na lenia w lodówce nie otrzymam piwa po prostu gorszego?

 

Oczywiście pytanie dotyczy w ogóle piw prostych w ważeniu, jednotemperaturowych, a nie jakiś

skomplikowanych, ciężkich porterów etc...

 

Z góry dzięki za komentarze.

 

Jakub

Share this post


Link to post
Share on other sites

To w czym zacierasz nie ma znaczenia na jakość piwa. Zakładając oczywiście że nie przeginasz z materiałem który ma kontakt z brzeczką. Systemy zacierania ułatwiają zacieranie, trzymanie temperatury, skracanie czasu i inne na czym zależy danej osobie. 

Fermentacja robi piwo. 

Idąc dalej, najlepiej inwestować na początku w sprzet do fermentacji - lodówka, sterowniki i inne - a dopiero później ładowac kasę w sprzęt do zacierania. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Robiłem piwa na lenia w lodówce, z kontrolą temperatury w lodówce (dolewanie wrzątku), na lenia w garze z mieszadłem i z kontrolą temperatury. Zacieranie na lenia, szczególnie jednotemperaturowe, wymaga zwykle użycia słodu pale ale zamiast pilzneńskiego, wydajność wychodzi nieco lepsza. W smaku, zapachu, pianie praktycznie zero różnicy, jak zrobi się dobry zasyp i przeprowadzi się prawidłową fermentację na dobrych drożdżach.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Rolnik Sam w Dolinie napisał:

Czyli mówiąc krótko czy robiąc piwo na lenia w lodówce nie otrzymam piwa po prostu gorszego?

To Ty robisz piwo, nie sprzęt. Pokusiłbym się o tezę, że w trudniejszych warunkach możesz zrobić lepsze (czytaj bardziej zgodne z założeniami) - jesteś zmuszony bardziej się przyłożyć, niż np robiąc w automacie z pełnym zaufaniem do procesu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
22 minuty temu, x1d napisał:

To Ty robisz piwo, nie sprzęt.

Ty robisz brzeczkę. Drożdże robią piwo ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Rolnik Sam w Dolinie napisał:

Cześć

 

Pewnie niektórzy z Was robili ten sam typ piwa tradycyjnie w kotle z mieszalnikiem i na lenia w lodówce.

Interesuje mnie czy jest wyczuwalna różnica w jakości tak robionych piw - smak, zapach, jakość piany etc.

Nie interesują mnie różnice w wydajności, czy łatwości przeprowadzenia procesu - o tym wiem <>

 

Czyli mówiąc krótko czy robiąc piwo na lenia w lodówce nie otrzymam piwa po prostu gorszego?

 

Oczywiście pytanie dotyczy w ogóle piw prostych w ważeniu, jednotemperaturowych, a nie jakiś

skomplikowanych, ciężkich porterów etc...

 

Z góry dzięki za komentarze.

 

Jakub

Dużo większy wpływ na smak piwa ma fermentacja, a nie zacieranie. Zacierałem w garze, w lodówce turystycznej, a teraz zupełnie uprościłem proces do metody BIAB, ale za to fermentcję mam wypasioną. :))

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, anteks napisał:

 

W jaki sposób zacierałeś mglistego Pilsa ww lodówce zmieniając temperatury?

Grzałka w lodówce? Dolewanie ciepłej wody?

 

Ja póki co myślę tylko o piwach górnej fermentacji z braku dużej chłodziarki, mam za to piwnicę

gdzie jest <> 18stC. Chłodziarkę będę musiał kupić do wina, ale to przyszły rok dopiero...

 

Jakub

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam,

ten temat jest u mnie na topie ostatnio ponieważ przymierzam się do zwiększenia wybicia. Chronologicznie rzecz ujmując zacząłem ok. 10 lat temu przygodę z zacieraniem w garze 36l i filtrowaniu w wiadrze z WC wężykiem. Po jakimś czasie zdecydowałem się na biab i gar 50l. Do tego czasu całość ogrzewana gazem. Po czym przesiadłem się na automat pojemności całkowitej 90l z koszem zasypowym poj 45l (max 16kg słodu) pompą recykulacyjną i sterownikiem od Bolka. Wydajność na recylkulacji wzrosła do 85% całą robotę robił sterownik i pompa. Ale jakoś to nie było już to samo. Zabrakło mi możliwości zacierania w różnych przerwach temperaturowych np w 45°C. Skrobia w tej temp nie scukrza się tak szybko i mączna brzeczka przywierała na grzałkach.. A słód bohemian-pilsneński Wyermana aż prosi się o zacieranie z przerwami w niższym zakresie temperatur. Poza tym, plusem jest to, że w czasie zacierania mogę się skupić na odważania chmielu, myciu fermentora etc.

Kontrolę temperatury fermentacji przeprowadzałem od pierwszej warki w lodówce wyposażonej w kontroler temp stc1000 z eBaya i żarówkę NIEenergoszczędną 100W jako element grzewczy. Po latach powiem tylko, że większy wpływ mam na proces zacierania brzeczki niż proces fermentacji, ale przy większym wibiciu planuję powrót do gara, gazu i drewnianego mieszadła.. też daje radę i urzeka prostotą ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki, to może jeszcze inne pytanie - wydajność zacierania a jakość piwa.

 

Przy drugiej warce w lodówce turystycznej wyszło mi <> 63%.

Ty piszesz, że osiągasz około 85%. Czy przy takim wykorzystaniu słodu nie ma różnicy w jakości piwa?

 

Chodzi mi o to, czy piwo przy wydajności 63% będzie lepsze smakowo, zapachowo etc niż przy 85%?

Czy też nie odczuję różnicy?

 

Jakub

Share this post


Link to post
Share on other sites
18 godzin temu, Rolnik Sam w Dolinie napisał:

 

W jaki sposób zacierałeś mglistego Pilsa ww lodówce zmieniając temperatury?

Grzałka w lodówce? Dolewanie ciepłej wody?

 

Ja póki co myślę tylko o piwach górnej fermentacji z braku dużej chłodziarki, mam za to piwnicę

gdzie jest <> 18stC. Chłodziarkę będę musiał kupić do wina, ale to przyszły rok dopiero...

 

Jakub

Pierwsze przerwy to dolewanie wody ,ostatnie to odlewanie części zacieru, podgrzanie i wlanie do głownego

ps chyba po to 12 lat temu :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

 

5 godzin temu, Rolnik Sam w Dolinie napisał:

Chodzi mi o to, czy piwo przy wydajności 63% będzie lepsze smakowo, zapachowo etc niż przy 85%?

Hej, szczerze mówiąc nie zauważyłem spadku jakości przy większej wydajności, ale też nigdy nie warzyłem eksperymentalnie tego samego piwa na dwóch różnych sprzętach by móc ocenić stosunek wydajność/jakość.

W sumie jak się teraz zastanawiam to nigdy nie wyprodukowałem identycznej warki dwa razy.

Ciekaw jestem czy ktoś na tym forum eksperymentował w ten sposób?? 

Edited by alealex

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.