Jump to content
Tommi

Jaki błąd zrobiłem (piwo błotniste)

Recommended Posts

Witam,

zrobiłem ostatnio lagera wiedeńskiego, ale wyszedł nie najlepszy, żeby nie powiedzieć obrzydliwy. Przed zlaniem do butelek (3 tyg. na burzliwej i 2 na cichej) piwo miało nie najlepszy wygląd, było jakby błotniste. Zastanawiam się jaki błąd popełniłem. Wydaje mi się, że wszystko zrobiłem dobrze, ale wygląd od początku był właściwie jaki jak na zdjęciu.

foto.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

jakbyś napisał, krok, po kroku, JAK je robiłeś, to łatwiej byłoby wychwycić błąd.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ześrutowane słody wsypałem do temperatury 55 stopni i przetrzymałem 10 minut. Potem podniosłem temperaturę do 62 stopni i zrobiłem dekokcję (do temp. 72 stopni na 10 minut i potem do wrzenia 10 minut). Po drodze sprawdzałem temperaturę pozostałego zacieru, żeby nie spadła poniżej 62 stopni. Następnie przeniosłem dekokt, tak aby temperatura w garze osiągnęła 72 stopnie i przetrzymałem zacier 30 minut. Wygrzew 77 stopni na 5 minut. Potem wysładzanie, woda w temperaturze ok. 75 stopni dolewana partiami. Kolor brzeczki na tym etapie nie był ani błotnisty ani mętny. Ekstrakt początkowy ok. 13 blg. Chmielenie - chmiel perle (przez 60 minut 25 gram) i chmiel Mittelfrueh (wrzucony na ostatnie 10 minut - 100 gram, drożdże W 34/70. Po schłodzeniu (chłodnicą) brzeczka była mętna. Przelanie do czystego fermentora i zadanie drożdży. Infekcję na tym etapie wykluczam, zawsze dbam o sterylizację przed zadaniem drożdży. Fermentacja burzliwa 3 tygodnie w 11 stopniach, przelanie na cichą (2 tygodnie) - 11 stopni. Przy przelewaniu na cichą kolor już był nieciekawy. Przy przelewaniu do butelek kolor nadal nieciekawy. Spróbowałem przy okazji i smak był raczej odrzucający.

Po czasie zauważyłem, że skala w termometrze podzieliła się na 2 części - jedną "główną skalę" i drugą, która "zawierała" w sobie 2-3 stopnie. Obie skale rosły zawsze jednocześnie, podnosząca się temperatura na skali głównej jakby wypychała skalę "drugą", nigdy nie stykały się ze sobą, były rozdzielone mniej więcej ok . 15 stopniami (np. jak na głównej było 63 stopnie, na to drugiej było 15 stopni więcej). Czy to może być kwestia nieprecyzyjnej temperatury?

A może to kwestia sfatygowanego gara? Uwarzyłem na nim ok. 16 warek, dno wewnątrz trochę jakby przepalone, ale nie zniszczone.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Po kiego lać do butelek takie błoto?

ps faktycznie może to wina zniszczonego dna w garze i nie równomiernego rozkładu temperatury?

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

 

.

.

.

.

.

.

 

.

 

.

 

 

 

ps2 żartowałem z tym garem

 

 

 

 

 

 

Edited by anteks

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, fotohobby napisał:

jakbyś napisał, krok, po kroku, JAK je robiłeś, to łatwiej byłoby wychwycić błąd.

Ześrutowane słody wsypałem do temperatury 55 stopni i przetrzymałem 10 minut. Potem podniosłem temperaturę do 62 stopni i zrobiłem dekokcję (do temp. 72 stopni na 10 minut i potem do wrzenia 10 minut). Po drodze sprawdzałem temperaturę pozostałego zacieru, żeby nie spadła poniżej 62 stopni. Następnie przeniosłem dekokt, tak aby temperatura w garze osiągnęła 72 stopnie i przetrzymałem zacier 30 minut. Wygrzew 77 stopni na 5 minut. Potem wysładzanie, woda w temperaturze ok. 75 stopni dolewana partiami. Kolor brzeczki na tym etapie nie był ani błotnisty ani mętny. Ekstrakt początkowy ok. 13 blg. Chmielenie - chmiel perle (przez 60 minut 25 gram) i chmiel Mittelfrueh (wrzucony na ostatnie 10 minut - 100 gram, drożdże W 34/70. Po schłodzeniu (chłodnicą) brzeczka była mętna. Przelanie do czystego fermentora i zadanie drożdży. Infekcję na tym etapie wykluczam, zawsze dbam o sterylizację przed zadaniem drożdży. Fermentacja burzliwa 3 tygodnie w 11 stopniach, przelanie na cichą (2 tygodnie) - 11 stopni. Przy przelewaniu na cichą kolor już był nieciekawy. Przy przelewaniu do butelek kolor nadal nieciekawy. Spróbowałem przy okazji i smak był raczej odrzucający.

Po czasie zauważyłem, że skala w termometrze podzieliła się na 2 części - jedną "główną skalę" i drugą, która "zawierała" w sobie 2-3 stopnie. Obie skale rosły zawsze jednocześnie, podnosząca się temperatura na skali głównej jakby wypychała skalę "drugą", nigdy nie stykały się ze sobą, były rozdzielone mniej więcej ok . 15 stopniami (np. jak na głównej było 63 stopnie, na to drugiej było 15 stopni więcej). Czy to może być kwestia nieprecyzyjnej temperatury?

A może to kwestia sfatygowanego gara? Uwarzyłem na nim ok. 16 warek, dno wewnątrz trochę jakby przepalone, ale nie zniszczone.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A skąd masz słody?

Na forum o ile pamiętam, jedna słodownia została namierzona jako błotnista właśnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kupiłem przez internet, to były gotowe surowce. Nie wiem czy podawać nazwę sklepu, bo będę jeszcze posądzony o zniesławienie:).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przeczytaj zatem sam.

Jakbym przy dekokcji miał taką przygodę to bym się wnerwił bardziej niż zwykle.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 minut temu, zasada napisał:

Przeczytaj zatem sam.

Jakbym przy dekokcji miał taką przygodę to bym się wnerwił bardziej niż zwykle.

 

Już chyba nigdy nie kupię tam gdzie ostatnio.

Share this post


Link to post
Share on other sites
14 minut temu, zasada napisał:

Przeczytaj zatem sam.

Jakbym przy dekokcji miał taką przygodę to bym się wnerwił bardziej niż zwykle.

 

I co ciekawe klarowanie żelatyną niewiele pomogło

Share this post


Link to post
Share on other sites
12 godzin temu, Tommi napisał:

Ześrutowane słody wsypałem do temperatury 55 stopni i przetrzymałem 10 minut. Potem podniosłem temperaturę do 62 stopni i zrobiłem dekokcję (do temp. 72 stopni na 10 minut i potem do wrzenia 10 minut). Po drodze sprawdzałem temperaturę pozostałego zacieru, żeby nie spadła poniżej 62 stopni. Następnie przeniosłem dekokt, tak aby temperatura w garze osiągnęła 72 stopnie i przetrzymałem zacier 30 minut. Wygrzew 77 stopni na 5 minut. Potem wysładzanie, woda w temperaturze ok. 75 stopni dolewana partiami. Kolor brzeczki na tym etapie nie był ani błotnisty ani mętny. Ekstrakt początkowy ok. 13 blg. Chmielenie - chmiel perle (przez 60 minut 25 gram) i chmiel Mittelfrueh (wrzucony na ostatnie 10 minut - 100 gram, drożdże W 34/70. Po schłodzeniu (chłodnicą) brzeczka była mętna. Przelanie do czystego fermentora i zadanie drożdży.

 

A filtracja ?

Jak oddzialiłeś przełom i chmieliny ?

 

Widzę, że mchu/whirlfloca nie używałeś ? 

Szkoda, do lagerów warto skorzystać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wczoraj robiłem „bezstylowca” i wyszło bardzo podobnie błotniste, zastanawiałem się, który ze składników zasypu mógł to spowodować:
2,5 kg pale ale
1 kg pszeniczny
0,5 Monachijski typ II
0,1 Special B
0,4 płatki orkiszowe skleikowane
Podczas zacierania było sporo kiełków. W zapachu też coś mi nie pasowało, takie namoczone zboże. Pomyślałem, że to te płatki orkiszowe (pierwszy raz stosowałem).
Pale ale i pszeniczny zakupiony w tym samym miejscu przez portal aukcyjny.
Zobaczymy co będzie z tego piwka, ale nie mam specjalnych oczekiwań.

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 godzin temu, fotohobby napisał:

 

A filtracja ?

Jak oddzialiłeś przełom i chmieliny ?

 

Widzę, że mchu/whirlfloca nie używałeś ? 

Szkoda, do lagerów warto skorzystać.

Filtracja poszła dobrze, brzeczka była klarowna.

Po schłodzeniu nie udało mi się oddzielić wszystkich chmielin i na dnie osiadła pewna ilość chmielin, chyba nawet znaczna. Miałem nadzieję, że na przelewaniu na cichą usunę ten syf i co do zasady tak się stało. Na cichej zostało niewiele chmielin na dnie. Jednak chyba ten syf wpłynął na jakość piwa, bo po otwarciu pierwszej butelki i nalaniu do kufla w piwie pływał osad przypominający bardziej pszeniczne niż lager.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Uwarz mikro warke, tak z litr-dwa na slodzie ktory podejrzewasz. W przypadku zacytowamym przez kol. Tommi mialem po prostu dziadowski słód i nic nie pomagało. Słód od tego samego dostawcy co inne, z tej samej dostawy, przechiwywany na tym samym regale co pozostałe. Skiełkowany, źle ześrutowany, dawał lekko oliwkowe kolory, myszate posmaki i nie chciało sie piwo klarować. Brzeczka klarowna i raczej żółta, podczas fermentacji mętniała i nabierała zupełnie niepiwnych barw. Powtorzona ta sama receptura z innym PaleAle w zasypie i wszystko zagrało jak trzeba.

 

Ciekawostka - chciałem paru osobom (nie interesujacym sie piwem) pokazać to piwo jako wadliwe, nie mowiac nic tylko "sprobuj tego".  Smakowalo im najbardziej z dotychczas zaserwowanych, więc nazwałem je młyńskim i uwarzyłem resztę do rozdania. Bylo metne, nie chcialo sie pozbyc posmakow drozdzowych, piana byla gruba i trwała, mogłoby grać w ekranizacji Chlopów czy innego Widźmuna :) Chcąc takie uwarzyć celowo, pewnie nakombinowałbym się bez sukcesu.

Edited by c64club

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.