Jump to content
Sign in to follow this  
amatjas

Pierwszy Brewkit

Recommended Posts

Z kim się nie spotkałem w "poznajmy się" to witam serdecznie, a reszcie dziękuję za wsparcie, szczególnie koledze z Bydgoszczy :monster:. Zestaw z WESa dziś dotarł, więc jutro urlop okolicznościowy i startuję. Po przebiciu się przez nasze forum mam nadzieję że pierwszy i ostatni (w drodze już zestaw do zacierania) brewkit jakoś uwarzę. Generalnie postanowiłem trzymać się przepisu WESa tylko w dwóch miejscach mam małe wątpliwości, chodzi o MIESZANIE.

Według WESa przegotowany roztwór z puszek należałoby przelać do fermentatora z wodą uzupełniającą w ten sposób by jak najlepiej napowietrzyć brzeczkę ( z dużej wysokości intensywnie mieszając).

Druga wątpliwość to zadawanie rozrobionych drożdży do brzęczki również mieszając.

Jak to jest z tym napowietrzaniem brzeczki, czy jak "pomieszam wg WESa" to lipy nie będzie?

Pozdro

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak robiłem na początku z kitów to najpierw wlewałem zawartość gotowca do pustego fermentora a potem wlewałem gwałtownie wodę żeby złapała trochę tlenu. Potem zamykałem i łychą napowietrzałem dopiero po dodaniu drożdży - mniejsze ryzyko że złapiesz coś z powietrza.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Drożdże potrzebują rozpuszczonego tlenu, żeby móc się namnożyć. Niebezpieczne jest utlenienie gotowego piwa.

 

Wlej zawartość gara gwałtownie, na "chlust", to się trochę natleni, uzupełnij wodą też gwałtownie (ale bez przesady, jak lejesz z butli to starczy z poziomu wieka fermentora), zadaj uwodnione drożdże (po prostu je wlej do fermentora), zamknij szczelnie wieko i pokołysaj trochę wiadrem - jeszcze ciut się natleni i drożdże się wymieszają z brzeczką.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z tego co się orientuję to w instrukcji do WESa chcą żeby gotować jego zawartosc w ok 5 l wody przez 20 min. Możliwe, że jest to zawarte w instrukcji (wówczas mój komentarz jest zbędny) ale doradzałbym schłodzenie garnka po gotowaniu przed przelaniem do fermentora. Znajomy ostatnio robił swojego pierwszego brewkita (właśnie WESa) i z tego co mówił : gorącą zawartość garnka wlał do fermentora, uzupełnił zimną wodą, jednak temperatura całości była jeszcze przez wiele godzin za wysoka do zadania drożdży. W efekcie fermentor chłodził się całą noc. A więc chcę Cię przestrzec przed podobnym błędem:)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Według WESa przegotowany roztwór z puszek należałoby przelać do fermentatora z wodą uzupełniającą w ten sposób by jak najlepiej napowietrzyć brzeczkę ( z dużej wysokości intensywnie mieszając).

Druga wątpliwość to zadawanie rozrobionych drożdży do brzęczki również mieszając.

Jak to jest z tym napowietrzaniem brzeczki, czy jak "pomieszam wg WESa" to lipy nie będzie?

Pozdro

Jeśli nie gotujesz całej brzeczki tylko jej część (np 5l) to nie musisz jakoś specjalnie napowietrzać, przy nalewaniu wody do fermentora napowietrzy się wystarczająco. Przy gotowaniu całej brzeczki (to już raczej przy warzeniu z ekstraktów lub z zacieraniem) trzeba napowietrzyć brzeczke.

Co do drożdży to ja wlewam je do baniaka i tyle, jak zaczną głupieć to same się wymieszają odpowiednio. :D

 

Znajomy ostatnio robił swojego pierwszego brewkita (właśnie WESa) i z tego co mówił : gorącą zawartość garnka wlał do fermentora, uzupełnił zimną wodą, jednak temperatura całości była jeszcze przez wiele godzin za wysoka do zadania drożdży. W efekcie fermentor chłodził się całą noc. A więc chcę Cię przestrzec przed podobnym błędem:)

Znam ten ból - moje pierwsze piwko musiało stać kilka godzin na balkonie (a za oknem był mróz) zanim temperatura spadła odpowiednio. Plastik jednak dość dobrze izoluje.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No, jakoś udało się przebrnąć przez dzisiejszy dzień. Drożdże zadane, teraz tylko trza czekać czy czegoś nie spaprałem. Wydaje mi się że gdybym miał zacierać na pierwszy raz to bym poległ. Trzymałem się ściśle przepisu, ale oczywiście żaden przepis nie uwzględnia mojego stanu niewiedzy tak więc dzięki za rady. Sirvantes chyba uratowałeś mi dziś imprezę, bo dzięki temu przestudzeniu brzeczki przed zmieszaniem a wodą schłodziłem całość w ciągu trzech godzin. W życiu bym nie pomyślał że w ciągu tego czasu może spaść tylko 6 stopni (w wannie z zimną wodą z lodem w PETach). Wyszło 20l - 11 Blg. Nie powiem stresik był, szczególnie jak miałem rozrabiać drożdże Nottingham Danstar w temp 30-35 stopni. (według WESa i instrukcji na opakowaniu). Po przeczytaniu wielu postów i różnych porad wydawało mi się że powinna być poniżej 30. Ale jakimś kompromisem rozrobiłem w 30, mam nadzieję ze zaskoczą.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pozwolę sobie podłączyć się pod temat, bo akurat wczoraj nastawiłem swoją pierwszą warkę. Wszystko szło gładko (tak mi się przynajmniej wydaje) do momentu zadania drożdży. Chyba jest coś nie tak, bo po trzech godzinach nic się nie dzieje, zebrała się jedynie delikatna pianka, lub raczej powinienem powiedzieć kilka bąbelków (takich, jak na piwie z puszki przelanym do szklanki). Czy powinno się dziać coś więcej lub gwałtowniej?

Całość po gotowaniu ekstraktów (WES) przelałem do fermentora z uprzednio przygotowaną wodą. Chłodzenie w wannie zajęło mi około doby, przy 23st.C zniosłem do piwnicy (ok. 19,5st.C) i dorzuciłem drożdże (rozsypałem po wierzchu). Co było dalej już wiadomo. Czy coś pominąłem, czy coś powinienem jeszcze zrobić, mieszać, wstrząsać?

Acha, całość 22l, 5,5Blg (???)

 

w wannie z zimną wodą z lodem w PETach

no o tym nie pomyślałem, ale pozwolę sobie stosować do czasu zorganizowania sobie chłodnicy :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Piwko już w butelkach. Miałem je tydzień na burzliwej, 3 dni na cichej, odfermentowało do 3Blg. Już nie mogę się doczekać konsumpcji. Na razie nie marnuję czasu i zatarłem Pale Ale.

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites

No to powodzenia i życzę wytrwałości w czekaniu na piwo - ja moje pierwsze otworzyłem po tygodniu bo nie mogłem się doczekać :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

esurio77 a ile ekstraktów Wes-a użyłeś, jeśli jednego o dałeś wody do 22 to mogło wyjść 5,5 blg, jeśli dałeś 2 to powinieneś mieć 11-12

może być błąd odczytu

 

masz szansę jeszcze zanim zaczną drożdże szaleć

Share this post


Link to post
Share on other sites

dałem po jednym ekstrakcie - nachmielony (domowe ciemne WES) i słodowy (bursztynowy WES); drożdże przestały już bulgotać i dzisiaj mam zamiar przelać jeszcze dla pewności na kilka dni do drugiego fermentora (chociaż wielu twierdzi, że cicha nie potrzebna - po przeczytaniu wszystkich wątków piaskownicy zdecydowałem się jednak odstawić jeszcze na kilka dni), w tym czasie spokojnie zajmę się sterylizacją butelek i przygotowaniem się do rozlewu. stale od kilku dni utrzymuje się 1blg przy temperaturze 19,5 - 20 st.C. piana na powierzchni prawie zniknęła

Share this post


Link to post
Share on other sites

pamiętaj tylko żeby na cichej dać jakieś cukry, żeby się nagazowało

glukoza, jakiś słód, albo w ostateczności cukier ok 8g/litr

ale faktycznie przy ekstraktach to nie ma znaczenia można od razu w butelki i dać poleżeć jak najdłużej(czytaj ile wytrzymasz ale minimum 2 tygodnie, najlepiej 2 msc)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jejski, trochę szczegółów trzeba było dopisać. :monster:

pamiętaj tylko żeby na cichej dać jakieś cukry, żeby się nagazowało

Na cichej piwo ma się wyklarować a nie nagazować! Surowiec do refermentacji dodaje się przy rozlewie do butelek.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Na cichej piwo ma się wyklarować a nie nagazować! Surowiec do refermentacji dodaje się przy rozlewie do butelek.

podstawy znam - wyczytałem w piaskownicy i na WIKI, ale w tym miejscu dzięki za troskę Panowie. Przypomniała mi się reklama pewnych linii lotniczych: "Jesteś pod dobrymi skrzydłami" :monster:

 

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites

spoko spoko trochę z rozpędu napisałem, chodziło mi o cukrzenie przed rozlewem do butelek,

przepraszam za błąd, powinno być po cichej, a nie na cichej

;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pierwsze degustacje za mną. Piwko z brewkita otworzyłem po 2 tygodniach, potem po miesiącu. Różnica kolosalna. Chociaż widzę że do pełni szczęścia brakuje jeszcze paru tygodni. Natomiast Pale Ale po 10 dniach już jest świetne, oczywiście daję mu spokój niech sobie leżakuje, ja natomiast walczę dalej. W piątek zatarłem IRA, a surowce na pszeniczne i Alta już czekają w kolejce. Po przebojach z upałami przy Pale Ale, IRA już fermentuje w lodóweczce ze styropianu - świetna sprawa.

Kurcze nie wiedziałem że tak to wciąga, jeszcze trochę a będę wolał robić piwo niż je pić:smilies:

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.