Jump to content

Recommended Posts

Nowa metoda na chmielenie na zimno72127552_774856182937632_3308128311258906624_n.thumb.jpg.31fb30996f8f284b09075967e5fd4fee.jpg

 

            Jak już wcześniej wspominałem w innym wątku myślałem nad metodą na chmielenie na zimno która jest łatwa i przyjemna. Obejrza wiele filmików jak to się robi, jakieś druciaki inne takie pończochy. Śrenio mi się to podobało ponieważ, albo komuś zleciało to z węża, ktoś inny wkładał obydwie ręce do wiadra. Nie ja jestem leniwy nie chce mi się ciaprać.

Będąc jesienią w sklepie stacjonarnym Łysonia oglądałem sobie te wszystkie sita i znalazłem ciekawe sito stożkowe o bardzo niewielkich oczkach.

                    Jak na mój gust oczka w tym sicie są mniejsze niż w hop spiderze, więc niewiele myśląc kupiłem sobie takie cudo za 45 zł z myślą powieszenia tego w wiadrze.

Patent na powieszenie był prosty. Sito jest nylonowe więc i dość sztywne. Kiedy postawiło się je w wiadrze to nawet stało. Za pomocą igły zwykłą nitkę przeciągnąłem przez rant sita, a następnie z zewnątrz nitkę zabezpieczyłem taśmą klejącą. I tak zrobiłem w 4 miejscach

                    Skórony opis piwa. 12 blg. Burzliwa rozpoczęła się po 8h. Pierwszy tydzień fermentacji odbywał się w temperaturze 14-16 stopni i był podnoszony do 21 w okolicy 14 dnia.  15 dnia piwo zostało zlane na cichą fermentacje i schłodzone do około 10 stopni Celsjusza. Piwo warzone z ekstraktów. 18 dnia piwo zostało zabutelkowane

20191010_163231.mp4_000026121.thumb.png.ca1fa47f35697d0e368deb0b3c72ec5c.png

 

Potem już było z górki. Najpierw zlałem piwo, a potem wsypałem chmiel.

20191010_163514.mp4_001244962.thumb.png.35c8e96fd7382f2e4a1ccd1de924132a.png

Niestety podczas sypania chmielu nasypało mi się odrobinę poza rant sita :/

20191010_165624.mp4_000014866.thumb.png.87634079ba1dbc8c50101e507014f267.png

Na zdjęciach nie widać tego jednak dobrze

A tak prezentowała się całość (zdjęcie robione kalkulatorem sorka za jakość)

20191010_165624.mp4_000064559.thumb.png.94462162cff5d537d1c8b92d87bbec02.png

 

 

Po 4 dniach podjąłem się butelkowania. I wedle zaleceń całość zlałem przez pończochę (kontrola). Jeden koniec zamocowany był na kraniku, drugi z pończochą został umieszczony w wiadrze do którego dodałem również syrop. Pończocha pomogła mi stwierdzić ile ewentualnych chmielin dostac się mogło do piwa pomomo działania sita.

A wyglądało to tak:

72279609_970998813292687_3866026060290195456_n.thumb.jpg.bd59ff7218034c0703d88635443209a2.jpg72749179_634574307073102_3846391372483395584_n.thumb.jpg.e4957bdd51de3d9ab199cda2f891e3c5.jpg72161434_533723567383951_8317268704882589696_n.thumb.jpg.68675e36d3424935195a710ed31ddb9d.jpg

 

 

Bardzo duży osad z drożdży na dnie, jak i również osad drożdży spory pozostał w pończosze. I tutaj pytanie dla zaawansowanych. Gdyby te drożdże z chmielinami lub bez nich spowodować by mogły gejzer lub granat? Czy takim wypadku jak u mnie tuż przed zlewaniem na cichą należało całość najwpierw schłodzić by wiekszośc drozdzy opadała i potem zlewać to na cichą trzeba było? Czy w takim wypadku ta pończocha była potrzebna?

  

 

73008847_401339217472798_2211155387111964672_n.thumb.jpg.e4a8e8e351cae9bb4b2ac6a9a1406e25.jpg

72284616_798646893924329_6437839441909252096_n.jpg

Edited by Ravage miodosytnik

Share this post


Link to post
Share on other sites

Osad drożdżowy w butelce to nie problem. Nic złego nie zrobi. Chmieliny już mogą. Nie granat, ale po otwarciu piwo może się pienić na drobinkach chmielu. Zawsze lepiej schłodzić piwo przed rozlewem, jeśli masz taką możliwość. Mniej osadów w butelce to zawsze klarowniejsze piwo.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak cedziłeś jeszcze przez skarpetę to po co ta całą zabawa z sitkiem ? niby miało być prościej .

 

Co do osadów chmielowych wystarczy po zlaniu do wiadra z kranikiem zaczekać przed rozlewem ze 30 min i większość paprochów opadnie na dno.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Patent ciekawy, choć faktycznie przydałby się tekst bez pończochy, bo nie wiadomo ile dało samo sitko.

 

35 minut temu, dziedzicpruski napisał:

Co do osadów chmielowych wystarczy po zlaniu do wiadra z kranikiem zaczekać przed rozlewem ze 30 min i większość paprochów opadnie na dno.

Co z tego, że opadnie "większość" jak wystarczy odrobina i masz w piwie paskudnego hopburna. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 minut temu, Oskaliber napisał:

Co z tego, że opadnie "większość" jak wystarczy odrobina i masz w piwie paskudnego hopburna. 

Czy ja wiem, czasem mam drobiny i żadnego pieczenia pomimo picia razem z osadem i zielonymi paprochami , czasem nie mam  i piecze,

mi się wydaje, że to zależy od jakości chmielu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, dziedzicpruski napisał:

Jak cedziłeś jeszcze przez skarpetę to po co ta całą zabawa z sitkiem ? niby miało być prościej .

 

Co do osadów chmielowych wystarczy po zlaniu do wiadra z kranikiem zaczekać przed rozlewem ze 30 min i większość paprochów opadnie na dno.

@dziedzicpruski Zapomniałem to podkreślić w tekście ale z drugiej strony myślałem ze łatwo się domyślić. Rajstopa na końcu to była kontrola tego co wylatuje z baniaka, nie ściągałem piwa rurką zanurzoną w sicie  tylko do kranika w wiadrze w którym znajdowało się sito.

 

MIało to na celu wyłapanie ewentualnych śmieci z toni piwa które się przedostały przez sito. Wstawiłem zdjęcie w celu oceny tego co znalazłem w skarpecie. I z tąd moje pytanie czy potrzebne jest w takim wypadku stosowanie owej skarpety? Czy taka metoda się nada? Mi osobiscie wydaje się ze nie jest konieczna. 

 

1 godzinę temu, koholet napisał:

Osad drożdżowy w butelce to nie problem. Nic złego nie zrobi. Chmieliny już mogą. Nie granat, ale po otwarciu piwo może się pienić na drobinkach chmielu. Zawsze lepiej schłodzić piwo przed rozlewem, jeśli masz taką możliwość. Mniej osadów w butelce to zawsze klarowniejsze piwo.

@koholet Tak jak pisałem wyżej przez te 4 dni piwo było w temperaturze około 10 stopni.

 

Zadam jeszcze raz te pytanie. Czy piwo przez zlaniem a cichą można będzie schłodzić do tych 10 stopni aby zmniejszyć ilość opadłych drożdży na cichej? np a dobę? Skoro będzie schłodzone to tez nie będzie się tak napowietrzać.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
33 minuty temu, Ravage miodosytnik napisał:

I z tąd moje pytanie czy potrzebne jest w takim wypadku stosowanie owej skarpety? Czy taka metoda się nada? Mi osobiscie wydaje się ze nie jest konieczna. 

To lepiej byłoby porównać w wiadrze rozlewniczym osad pozostały po zlaniu do butelek,  tylko ze skarpetą i z tym sitkiem,

mi bez schłodzenia, zlewane przez skarpetę, paprochów w wiadrze zostaje  pewnie tyle albo mniej, co miałeś w tej skarpecie,

co do skuteczności; mi to wystarcza, nie mam żadnych erupcji.

Ale tak naprawdę wole chmielić szyszką, wtedy nie mam praktycznie żadnych paprochów i nie ma efektu o którym pisał wyżej Oskaliber.

 

Ale tak naprawdę lepiej zaczekać do chłodów i wystawić wiadro na niską temperaturę, nie trzeba żadnych filtracji dodatkowych.

Edited by dziedzicpruski

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cześć jak @dziedzicpruski jestem zwolennikiem mocnego chłodzenia przed jakimkolwiek przelewaniem (cold crash). Ponadto jw napisane - przy rozlewie do pojemnika z kranikiem warto rozmieszać cukier, lekko zakręcić i poczekać 30 min - osad opada.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, dziedzicpruski napisał:

Czy ja wiem, czasem mam drobiny i żadnego pieczenia pomimo picia razem z osadem i zielonymi paprochami , czasem nie mam  i piecze,

mi się wydaje, że to zależy od jakości chmielu.

Od jakości chmielu też, ale przede wszystkim od filtracji. No i jedno to pieczenie, a drugie to trawiasty posmak. Ja akurat na punkcie tego i tego jestem bardzo wyczulony i najmniejsze ilości mi przeszkadzają. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czyli co nawet jak jest ten pył to lepiej jeszcze przez skarpetę to przeciągnąć? czy tym drobnym pyłem się już nie przejmowac? b to jest naprawde już to mikro tego ziarenka prawie nie widać.

 

Czy najpierw schłodzić przelać na cichą dodać chmiel, schłodzić znów tak mocno, zlać i butelkować.

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, Oskaliber napisał:

Od jakości chmielu też, ale przede wszystkim od filtracji. No i jedno to pieczenie, a drugie to trawiasty posmak. Ja akurat na punkcie tego i tego jestem bardzo wyczulony i najmniejsze ilości mi przeszkadzają. 

Kiedyś myślałem,ze to chodzi o gatunek chmielu ale tu chodzi raczej o jakość, może rocznik, czy cholera wie co jeszcze,

taki przykład;chmieliłem granulatem citry i wyszło to badziewie,potem powtórzyłem innym rocznikiem(czy tam sklepem) i nie było pieczenia,tylko gorycz przeszła, a ostatnio kupiłem szyszkę i zero goryczy i pieczenia, kompletnie nic nie przeszło.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Ravage miodosytnik napisał:

 

Zadam jeszcze raz te pytanie. Czy piwo przez zlaniem a cichą można będzie schłodzić do tych 10 stopni aby zmniejszyć ilość opadłych drożdży na cichej? np a dobę? Skoro będzie schłodzone to tez nie będzie się tak napowietrzać.

 

W idealnym świecie najlepiej schłodzić piwo do temperatur jak najbliżej zera. Nawet trochę poniżej, ale by nie zamarzło. I potrzymać tak kilka dni.

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, koholet napisał:

W idealnym świecie najlepiej schłodzić piwo do temperatur jak najbliżej zera. Nawet trochę poniżej, ale by nie zamarzło. I potrzymać tak kilka dni.

 

XD Chyba już rozumiem.

 

Co macie na myśli mówiąc pieczenie?

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, Ravage miodosytnik napisał:

Co macie na myśli mówiąc pieczenie?

No, normalnie piecze jak  pieprz czy coś w ten deseń, szczególnie czuć to na wargach (przynajmniej ja to tak odczuwam), jak już występuje to najbardziej to czuć w pianie.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 godzin temu, dziedzicpruski napisał:

Kiedyś myślałem,ze to chodzi o gatunek chmielu ale tu chodzi raczej o jakość, może rocznik, czy cholera wie co jeszcze,

taki przykład;chmieliłem granulatem citry i wyszło to badziewie,potem powtórzyłem innym rocznikiem(czy tam sklepem) i nie było pieczenia,tylko gorycz przeszła, a ostatnio kupiłem szyszkę i zero goryczy i pieczenia, kompletnie nic nie przeszło.

Tak, bo to też jest jeden z czynników. Czasami jak trafisz trefny chmiel (nawet partie, niekoniecznie rocznik), to masz pieczenie/trawiastość niezależnie od filtracji. Między innymi dlatego przestałem kupować nowofalowce w TB. Za często trafiłem takie partie. Ale drugim czynnikiem jest właśnie filtracja, jak się ją spieprzy to nawet dobry chmiel nie pomoże. A trzecia kwestia to sama ilość chmielu. Powyżej pewnego poziomu aromat już jakoś specjalnie nie rośnie, a za to coraz łatwiej o pieczenie/trawiastość. Niestety wiele browarów rzemieślniczych zdaje się tego nie rozumieć i produkują te swoje DDH/TDH/QDH, których w wielu przypadkach się pić nie da. 

 

10 godzin temu, Ravage miodosytnik napisał:

Co macie na myśli mówiąc pieczenie?

Pieczenie/szczypanie/gryzienie. Ciężko to jednoznacznie określić. Po angielsku na to mówią hop burn. Wywołane najczęściej mikro drobinkami źle odfiltrowanego chmielu na zimno (lub to o czym piszę powyżej). Paskudy efekt, który potrafi zepsuć najlepsze piwo. 

Edited by Oskaliber

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Oskaliber napisał:

TB

 A dokładnie bez skrótu?

 

Czyli dobrze rozumiem ogólnie rzecz biorąc. metoda jest ok, nie potrzeba według was skarpety do filtrowania? Tyle tylko ze po sciągnieciu piwa kolejnego wiadra postac ma on 30 minut i wtedy dopiero butelkować? ot cały ambaras? tych drobin ni  jak nie da sie odfiltrowac rozumiem.

 

Czy ja dobrze z tego wszystkie zrozumiałem, że jak po gotowaniu i chmieleniu piwa w trakcie gotowania zostaną mi drobiny w brzęce nastawnej to też to skaszani smak piwa?

Edited by Ravage miodosytnik

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, Ravage miodosytnik napisał:

Czyli dobrze rozumiem ogólnie rzecz biorąc. metoda jest ok, nie potrzeba według was skarpety do filtrowania? Tyle tylko ze po sciągnieciu piwa kolejnego wiadra postac ma on 30 minut i wtedy dopiero butelkować? ot cały ambaras? tych drobin ni  jak nie da sie odfiltrowac rozumiem.

Jest ok,  jak  zaczekasz te 30 min to skarpety nie trzeba raczej.

Drobiny pewnie można odfiltrować jakoś,ale  to nie ma sensu,napowietrzanie,grzebanie.

 

Z  piwa bez chmielenia na zimno nigdy nie miałem efektu pieczenia, drobiny są wiązane przez drożdże.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 godzin temu, Ravage miodosytnik napisał:

Czyli dobrze rozumiem ogólnie rzecz biorąc. metoda jest ok, nie potrzeba według was skarpety do filtrowania? Tyle tylko ze po sciągnieciu piwa kolejnego wiadra postac ma on 30 minut i wtedy dopiero butelkować? ot cały ambaras? tych drobin ni  jak nie da sie odfiltrowac rozumiem.

Moim zdaniem im więcej filtrów tym lepiej. Nie jest to takie proste jak mówisz. Drobiny jak najbardziej da się odfiltrować, przynajmniej na tyle, żeby nie wywoływały hop burna. Ja osobiście teraz stosuję 3 różne filtry (pończocha + druciak + taki metalowy filtr z aliexpress) i i tak nie zawsze jestem do końca zadowolony, dlatego ciągle śledzę tego typu wątki i szukam nowych patentów. Na pewno też bardzo pomaga tutaj porządny cold crash. 

 

Nie mam pojęcia czy Twoja metoda jest dobra. Pisałem tylko, że szkoda, że nie użyłeś tylko tego filtra, żeby zweryfikować jego skuteczność, bo teraz nie wiemy czy pomógł bardziej ten filtr czy pończocha, czy to i to. Ale jakbym sam butelkował to bym pewnie z pończochy nie rezygnował.

 

11 godzin temu, Ravage miodosytnik napisał:

 Czy ja dobrze z tego wszystkie zrozumiałem, że jak po gotowaniu i chmieleniu piwa w trakcie gotowania zostaną mi drobiny w brzęce nastawnej to też to skaszani smak piwa?

Nie, ten wrzucony na ciepło traci te właściwości. To się bierze z chmielenia na zimno.

Share this post


Link to post
Share on other sites
33 minuty temu, Oskaliber napisał:

Pisałem tylko, że szkoda, że nie użyłeś tylko tego filtra,

@Oskaliber No ja właśnie użyłem tej pończochy w celu sprawdzenia czy i ile mi zostanie śmieci paprochów napończosze. Jako taka zapora. No i masz powyżej fote z pończochy. Na moje zielone oko. Ten pył związał się z opadającymi drożdżami na dnie, tak to przynajmniej wygląda. A samo sito mam wrażenie ze ma gęściejsze oczka niż pończocha.

 

Widziałem takie śmieszne filtry na allegro do piwa i wina. Może to Cie zadowoli https://allegro.pl/oferta/system-filtrujacy-filtr-do-wina-mk4hb-6856058671

 

Mnie tylko ilość drożdzy przytłoczyła. i teraz chce przed zlaniem na cichą fermentacje mocno to schłodzić, a następnie zlać na cichą.

 

Z innej Beczki z racji zbliżajacych się swiat. Bede mieć wyjazdy i na spokojne nie wyrobie sie z piwem, a na siłe nie chce. Czy jesli mam to sito to moge pochmielić 4 dni w tym sicie, wyjąć go i zostawić piwo w wiadrze? bedzie to miało jakis negatywny wpływ na piwo? oprócz wiadomego ryzyka zakażenia? Bo w załkożeniu to była zaleta tej metody. chmiel ma prestrzeń nie zbija się i można go wyjąc w każdej chwili.

 

43 minuty temu, Oskaliber napisał:

Moim zdaniem im więcej filtrów tym lepiej. Nie jest to takie proste jak mówisz. Drobiny jak najbardziej da się odfiltrować, przynajmniej na tyle, żeby nie wywoływały hop burna. Ja osobiście teraz stosuję 3 różne filtry (pończocha + druciak + taki metalowy filtr z aliexpress) i i tak nie zawsze jestem do końca zadowolony, dlatego ciągle śledzę tego typu wątki i szukam nowych patentów. Na pewno też bardzo pomaga tutaj porządny cold crash. 

 

Nie mam pojęcia czy Twoja metoda jest dobra. Pisałem tylko, że szkoda, że nie użyłeś tylko tego filtra, żeby zweryfikować jego skuteczność, bo teraz nie wiemy czy pomógł bardziej ten filtr czy pończocha, czy to i to. Ale jakbym sam butelkował to bym pewnie z pończochy nie rezygnował.

 

Nie, ten wrzucony na ciepło traci te właściwości. To się bierze z chmielenia na zimno.

 

To dobrze bo wczoraj uwarzyłem piwo hop spider troche mi sie przewrócił i widziałem ze chyba nic nie wyleciało. ale potem jak zlewałem z gara do wiadra to poszło troche tego i se mysle lipa ale nie bede juz w tym grzebać.

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Ravage miodosytnik napisał:

@Oskaliber No ja właśnie użyłem tej pończochy w celu sprawdzenia czy i ile mi zostanie śmieci paprochów napończosze. Jako taka zapora. No i masz powyżej fote z pończochy. Na moje zielone oko. Ten pył związał się z opadającymi drożdżami na dnie, tak to przynajmniej wygląda. A samo sito mam wrażenie ze ma gęściejsze oczka niż pończocha.

No właśnie z mojego doświadczenia po testowaniu różnych metod, to nie jest żaden wyznacznik. Zawsze coś się na sicie zatrzyma, ale nie wiadomo czy zatrzymało wszystko, przy może przeszły małe, ciężkie nawet do zauważenia gołym okiem drobinki.

 

3 godziny temu, Ravage miodosytnik napisał:

Z innej Beczki z racji zbliżajacych się swiat. Bede mieć wyjazdy i na spokojne nie wyrobie sie z piwem, a na siłe nie chce. Czy jesli mam to sito to moge pochmielić 4 dni w tym sicie, wyjąć go i zostawić piwo w wiadrze? bedzie to miało jakis negatywny wpływ na piwo? oprócz wiadomego ryzyka zakażenia? Bo w załkożeniu to była zaleta tej metody. chmiel ma prestrzeń nie zbija się i można go wyjąc w każdej chwili.

Bez sensu. Chmiel (zwłaszcza na zimno) jest induktorem utlenienia. Takie piwo znacznie szybciej zrobi się kiepskie, więc po co dawać mu na to jeszcze więcej czasu? Poza tym aromat ulatuje z czasem. Lepiej je po prostu zostawić i nachmielić na zimno po powrocie, zaraz przed rozlewem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pieczenie/szczypanie/gryzienie. Ciężko to jednoznacznie określić. Po angielsku na to mówią hop burn. Wywołane najczęściej mikro drobinkami źle odfiltrowanego chmielu na zimno (lub to o czym piszę powyżej). Paskudy efekt, który potrafi zepsuć najlepsze piwo. 
Ile dajesz chmielu na zimno?
Chmielenie na zimno w 15C na cztery dni to dobry pomysł?

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

@OskaliberWnioski po degustacji piw. czuje delikatne pieczenie, po wypiciu piwa. Winny jest tu pośpiech i nie wiedza. Bo odrazu po przelaniu piwa do syropu, rozpocząłem butelkowanie. Piwo tez miało prawie 20 stopni. Nie pomogła nawet skarpeta.

 

Teraz bede chmielił tą samą metodą, ale przed butelkwoaniem zjade do tych 5 stopni i w tej temperaturze lub koło niej bede butelkować.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

×
×
  • Create New...