Jump to content
Sign in to follow this  
grzesiuu

GMO a piwowarstwo

Recommended Posts

Witam ostatnio wszedłem na stronę

http://konfraternia.org/

i tam jest link do artykułu zamieszczonego w przekroju. Chciałbym tu zacząć polemikę na temat tego czy GMO jest już stosowane w odniesieniu do ziarna z którego wyrabia się słód dla browarów i czy GMO dotknie kiedyś piwowarów domowych. Może ma ktoś jakieś informacje? Temat wydaje mi się dosyć ciekawy.. Tak nawiasem jeden kandydat na prezydenta jest obecnie zwolennikiem wprowadzenia GMO do naszego kraju czego zwolennikiem na pewno nie jestem :lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites

właśnie ludzie są przeciwni GMO bo są nieświadomi... Kiedyś zaproponowano żeby myć ręce bo od tego się choruje a wszyscy się pukali po głowach że to debilizm... Przeciwnikami GMO są ludzie, którzy zazwyczaj nie mają pojęcia co to jest i nie są świadomi że np pierwsze zboża to też było GMO tylko robione na zasadzie wybierania roślin o tych cechach które były pożądane i mieszanie ich ze sobą do skutku. Teraz się to robi się szybciej w laboratorium.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mieszanie zbóż pyłkami to mi się wydaje że to różnica jak np. wszczepić pomidorowi gen szczura żeby dłużej był świeży..

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mieszanie zbóż pyłkami to mi się wydaje że to różnica jak np. wszczepić pomidorowi gen szczura żeby dłużej był świeży..

Nie sprowadzajmy dyskusji ad absurdum już na samym początku :rolleyes: Ja rozumiem, że wielu ludzi może być niechętnych do GMO, mogą się tego obawiać, ale myślę, że gdy wyhodowana zostanie odporna na choroby i mało wymagająca a płodna odmiana powiedzmy jęczmienia, to głodująca Afryka nie będzie się zastanawiała jaki jest jej genom...

W naszych warunkach nie rozumiem czemu mielibyśmy zakazywać uprawy/sprzedaży GMO, przy czym bezwzględnie każdy produkt zawierający coś modyfikowanego powinien być jasno i czytelnie oznaczony, żeby każdy sam mógł wybrać. Ja nie mam nic przeciwko.

 

Wracając do tematu piwowarstwa: gdyby słód z modyfikowanego jęczmienia był tańszy niż słód "zwykły" to bym go kupował, gdyby "zaprojektowany" genetycznie chmiel miał lepsze właściwości niż odmiany naturalne, to bym go używał. Wierzę, że produkty spożywcze podlegają obecnie tak restrykcyjnym kontrolom, że powtórka z DDT nam nie grozi. Bardziej mym się bał używać chińskich surowców...

Edited by TomX

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jecie GMO i pijecie GMO od paru ładnych lat... zarówno w Polsce jak i na Wyspach czy w jakimkolwiek innym cywilizowanym kraju.

Zimą jecie GM hiszpańskie pomidory, latem pijecie piwo ze słodu wyprodukowanego z GM jęczmienia.

Proszę nie siejcie paniki, tylko trochę lektury polecam jeszcze nie ukończoną stronę http://gmobiektywnie.pl oraz 4 linijki tekstu z tej samej http://gmobiektywnie.pl/pl/watpliwosci.html.

 

I trochę po angielsku http://www.gmo-compass.org/eng/home/.

 

I znowu po polsku http://http://www.gmo.pl/

GM chmielu też używacie....

Edited by BaronVonZuk

Share this post


Link to post
Share on other sites
. Wierzę, że produkty spożywcze podlegają obecnie tak restrykcyjnym kontrolom, że powtórka z DDT nam nie grozi. Bardziej mym się bał używać chińskich surowców...

Uważałbym... jest masa nieścisłości chociażby w etykietowaniu żywności, podawaniu informacji żywieniowej czy składu, a wynika to z dziurawej ustawy i kar w wys. jakiś tam śmiesznych 500 zł. Z tego co kojarzę to nowa ustawa miała wejść w tym roku w życie ale czy weszła, nie wiem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wracając do tematu piwowarstwa: gdyby słód z modyfikowanego jęczmienia był tańszy niż słód "zwykły" to bym go kupował, gdyby "zaprojektowany" genetycznie chmiel miał lepsze właściwości niż odmiany naturalne, to bym go używał.

Już taki kupujesz,ale nie będzie on tańszy ponieważ gros odmian "projektowana" jest na jeden plon i nie ma możliwości,aby w drugim roku spłodzić cokolwiek z poprzedniego więc rolnik musi kupić nową partie...

Share this post


Link to post
Share on other sites
że powtórka z DDT nam nie grozi.

akurat ostatnio słyszy się że gdyby stosować takie dawki jakie powinno się stosować a nie walić na lewo i prawo jak popadnie, to nie ma ryzyka kumulacji DDT w organizmach. Ale to jak z Talidomidem, raz się ludzie sparzyli to już więcej nie ruszą a czasem niesłusznie...

 

Mnie najbardziej bawi argument "ale jak zjem coś co ma DNA szczura to mi ogona wyrośnie". Ale jak je schabowego to się nie boi że będzie chrumkać.

 

A drożdże których używamy do piwa? to też jest GMO i jakoś wam nie przeszkadza. Przez lata mikrobiolodzy mieszali ze sobą drożdże i próbowali segregować te najlepsze. Tylko robiły to na tak zwaną pałę. A teraz bierze się wektor, trawi enzymami restrykcyjnymi wszczepia gen, miesza z naszym petentem i wysiewa się na specjalnym podłożu na którym rosną tylko zhybrydyzowane komórki. Dokładnie coś takiego dzieje się w przyrodzie, tylko na zasadzie przypadku.

 

Skąd mamy kwasek cytrynowy? z cytryn? nie bo kosztowałby horrendalne pieniądze. Robią go specjalnie zmodyfikowane grzyby hodowane wgłębnie, a potem jest to oczyszczane. I wam nie przeszkadza. I nawet nie zdajecie sobie sprawy ile rzeczy jest tak robione i tylko dzięki temu jest tego dużo i tanie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W naszych warunkach nie rozumiem czemu mielibyśmy zakazywać uprawy/sprzedaży GMO, przy czym bezwzględnie każdy produkt zawierający coś modyfikowanego powinien być jasno i czytelnie oznaczony, żeby każdy sam mógł wybrać. Ja nie mam nic przeciwko.

..

Spotkałem się w necie jak jeden z klientów supermarketu w W-wie zakupił cytryny które kolorze i w smaku przypominały pomarańcze. Zarzekał się że poda sprawę do odpowiedniej instytucji że niebyło oznaczone GMO. A jak to jest obecnie w przepisach? I powiedz mi BaronVonZuk skąd ta pewność że te Hiszpańskie w zimie to na pewno GMO?

Share this post


Link to post
Share on other sites
że powtórka z DDT nam nie grozi.

akurat ostatnio słyszy się że gdyby stosować takie dawki jakie powinno się stosować a nie walić na lewo i prawo jak popadnie' date=' to nie ma ryzyka kumulacji DDT w organizmach. Ale to jak z Talidomidem, raz się ludzie sparzyli to już więcej nie ruszą a czasem niesłusznie...

 

Mnie najbardziej bawi argument "ale jak zjem coś co ma DNA szczura to mi ogona wyrośnie". Ale jak je schabowego to się nie boi że będzie chrumkać.

 

A drożdże których używamy do piwa? to też jest GMO i jakoś wam nie przeszkadza. Przez lata mikrobiolodzy mieszali ze sobą drożdże i próbowali segregować te najlepsze. Tylko robiły to na tak zwaną pałę. A teraz bierze się wektor, trawi enzymami restrykcyjnymi wszczepia gen, miesza z naszym petentem i wysiewa się na specjalnym podłożu na którym rosną tylko zhybrydyzowane komórki. Dokładnie coś takiego dzieje się w przyrodzie, tylko na zasadzie przypadku.

 

Skąd mamy kwasek cytrynowy? z cytryn? nie bo kosztowałby horrendalne pieniądze. Robią go specjalnie zmodyfikowane grzyby hodowane wgłębnie, a potem jest to oczyszczane. I wam nie przeszkadza. I nawet nie zdajecie sobie sprawy ile rzeczy jest tak robione i tylko dzięki temu jest tego dużo i tanie.[/quote']

Z tą taniością to bym nie przesadzał, patrz mój post kawałek wyżej,ale masz (+) zdrową argumentacje.

Poza tym GMO to już jest temat,który badają nawet studenci podczas swoich prac magisterskich, więc sensacji nie ma...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Spotkałem się w necie jak jeden z klientów supermarketu w W-wie zakupił cytryny które kolorze i w smaku przypominały pomarańcze. Zarzekał się że poda sprawę do odpowiedniej instytucji że niebyło oznaczone GMO. A jak to jest obecnie w przepisach? I powiedz mi BaronVonZuk skąd ta pewność że te Hiszpańskie w zimie to na pewno GMO?

Pewność wynika z ...

-ukończonej Technologii Żywności a co za tym idzie wiedzy nabytej na zajęciach traktujących min. o GMO

-wiedzy nabytej na konferencjach

-działalności w kole naukowym,które patronuje stowarzyszeniu GMObiektywnie

-badań prowadzonych na uczelni we współpracy z kołem biotechnologów.

 

Edit

GMO stały sie faktem już kilka lat temu,tylko edukacja społeczeństwa za tym nie nadąża.

Edited by BaronVonZuk

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z punktu widzenia czysto marketingowego byłoby dobrze, żeby Polska była wolna od GMO, wtedy wszyscy na świecie którzy GMO się boją kupowaliby naszą żywność.

 

A co do tego czy jest szkodliwe czy nie szkodliwe - wiesz jak tanio można kupić opinie, nawet profesorów? Ot, ledwo co mieliśmy świńską grypę...

Share this post


Link to post
Share on other sites
A co do tego czy jest szkodliwe czy nie szkodliwe - wiesz jak tanio można kupić opinie, nawet profesorów? Ot, ledwo co mieliśmy świńską grypę...

Bardzo słuszna uwaga.

Jednakże zaznaczam,że ja nie zajmuję stanowiska szkodliwości/nie szkodliwości GMO, ja jedynie stwierdzam,że ona jest między nami i ją spożywamy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
latem pijecie piwo ze słodu wyprodukowanego z GM jęczmienia.

Witam, to mój pierwszy post na tym forum. Udzielam się trochę na Browar-bizie, a tu tylko czytam - nie starcza mi czasu na regularne uczestnictwo na obu forach.

Ten temat jednak bardzo mnie zainteresował. Mam pytanie do BaronaVonZuka: jakie znasz odmiany jęczmienia browarnego uprawiane w Polsce które są modyfikowane genetycznie?

Już taki kupujesz,ale nie będzie on tańszy ponieważ gros odmian "projektowana" jest na jeden plon i nie ma możliwości,aby w drugim roku spłodzić cokolwiek z poprzedniego więc rolnik musi kupić nową partie...

Czy to oznacza, że jęczmień GMO nie kiełkuje? To by znaczyło, że nie można zrobić z niego słodu co z kolei przeczy Twojemu poprzedniemu postowi.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wracając do tematu piwowarstwa: gdyby słód z modyfikowanego jęczmienia był tańszy niż słód "zwykły" to bym go kupował' date=' gdyby "zaprojektowany" genetycznie chmiel miał lepsze właściwości niż odmiany naturalne, to bym go używał.[/quote']

Już taki kupujesz,ale nie będzie on tańszy ponieważ gros odmian "projektowana" jest na jeden plon i nie ma możliwości,aby w drugim roku spłodzić cokolwiek z poprzedniego więc rolnik musi kupić nową partie...

Za wielką wodą prawnie producenci zakazują używania ziarnapo roku. Sprzedając ziarno umowa zakazuje ponownego użycia nasion.

Co powoduje, że jedna korporacja kontroluje produkcje ziaren a następnie odbiór plonów, co budzi zastrzeżenia o praktyki monopolistyczne.

Share this post


Link to post
Share on other sites
że powtórka z DDT nam nie grozi.

akurat ostatnio słyszy się że gdyby stosować takie dawki jakie powinno się stosować a nie walić na lewo i prawo jak popadnie' date=' to nie ma ryzyka kumulacji DDT w organizmach. Ale to jak z Talidomidem, raz się ludzie sparzyli to już więcej nie ruszą a czasem niesłusznie...

 

Mnie najbardziej bawi argument "ale jak zjem coś co ma DNA szczura to mi ogona wyrośnie". Ale jak je schabowego to się nie boi że będzie chrumkać.

 

A drożdże których używamy do piwa? to też jest GMO i jakoś wam nie przeszkadza. Przez lata mikrobiolodzy mieszali ze sobą drożdże i próbowali segregować te najlepsze. Tylko robiły to na tak zwaną pałę. A teraz bierze się wektor, trawi enzymami restrykcyjnymi wszczepia gen, miesza z naszym petentem i wysiewa się na specjalnym podłożu na którym rosną tylko zhybrydyzowane komórki. Dokładnie coś takiego dzieje się w przyrodzie, tylko na zasadzie przypadku.

 

Skąd mamy kwasek cytrynowy? z cytryn? nie bo kosztowałby horrendalne pieniądze. Robią go specjalnie zmodyfikowane grzyby hodowane wgłębnie, a potem jest to oczyszczane. I wam nie przeszkadza. I nawet nie zdajecie sobie sprawy ile rzeczy jest tak robione i tylko dzięki temu jest tego dużo i tanie.[/quote']

Z tą taniością to bym nie przesadzał, patrz mój post kawałek wyżej,ale masz (+) zdrową argumentacje.

Poza tym GMO to już jest temat,który badają nawet studenci podczas swoich prac magisterskich, więc sensacji nie ma...

dokładnie Ci nie powiem jaka jest różnica w produkcji ale z tego co pamiętam to z hodowli wgłębnej jest powiedzmy 10 $/kg, przy powierzchniowej około 30$/kg a przy odzyskiwaniu z cytryn ponad 100 $/kg mniej więcej są takie różnice.

 

zboże GMO może kiełkować ale np może nie mieć potem w kłosie ziaren. A propos ja niedawno robiłem sztuczne nasiona i nawet spora część z nich wykiełkowała :okey:

Share this post


Link to post
Share on other sites
latem pijecie piwo ze słodu wyprodukowanego z GM jęczmienia.

Witam' date=' to mój pierwszy post na tym forum. Udzielam się trochę na Browar-bizie, a tu tylko czytam - nie starcza mi czasu na regularne uczestnictwo na obu forach.

Ten temat jednak bardzo mnie zainteresował. Mam pytanie do BaronaVonZuka: jakie znasz odmiany jęczmienia browarnego uprawiane w Polsce które są modyfikowane genetycznie?

Już taki kupujesz,ale nie będzie on tańszy ponieważ gros odmian "projektowana" jest na jeden plon i nie ma możliwości,aby w drugim roku spłodzić cokolwiek z poprzedniego więc rolnik musi kupić nową partie...

Czy to oznacza, że jęczmień GMO nie kiełkuje? To by znaczyło, że nie można zrobić z niego słodu co z kolei przeczy Twojemu poprzedniemu postowi.

Witam serdecznie Wogosza. :okey:

Share this post


Link to post
Share on other sites
latem pijecie piwo ze słodu wyprodukowanego z GM jęczmienia.

Witam' date=' to mój pierwszy post na tym forum. Udzielam się trochę na Browar-bizie, a tu tylko czytam - nie starcza mi czasu na regularne uczestnictwo na obu forach.

Ten temat jednak bardzo mnie zainteresował. Mam pytanie do BaronaVonZuka: jakie znasz odmiany jęczmienia browarnego uprawiane w Polsce które są modyfikowane genetycznie?

Już taki kupujesz,ale nie będzie on tańszy ponieważ gros odmian "projektowana" jest na jeden plon i nie ma możliwości,aby w drugim roku spłodzić cokolwiek z poprzedniego więc rolnik musi kupić nową partie...

Czy to oznacza, że jęczmień GMO nie kiełkuje? To by znaczyło, że nie można zrobić z niego słodu co z kolei przeczy Twojemu poprzedniemu postowi.

wsaczuk i Makaron zdążyli odpowiedzieć na moje pytanie, brak ziaren w kłosie, zmniejszona odporność na choroby ("wygaśnięcie" informacji genetycznej), lub brak wzrostu w ogóle. Ponad to każdy GMO może być inny, tzn. być jedno- lub wieloletni... Jeszcze kilka lat temu dopuszczona do hodowli na terenie UE była tylko kukurydza MON810 teraz zatwierdzonych jest kilka nowych odmian kukurydzy soi żyta i jęczmienia np. Golden Promise o podwyższonej zawartości skrobii, nie jestem pewien czy jest on wpisany do Krajowego rejestru Odmian, ponieważ ostatnią aktualizację widziałem jakiś czas temu (1-1,5 roku) gdzie ostatni wpis dotyczył bodajże odmiany Sebastian.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Za wielką wodą prawnie producenci zakazują używania ziarnapo roku. Sprzedając ziarno umowa zakazuje ponownego użycia nasion.

Witam Cię również.

U nas nie ma nakazu, ale są państwowe dopłaty dla rolników korzystających z kwalifikowanego materiału siewnego, aby zrekompensować jego wysoką cenę. Nacisk na rolnika aby korzystał co roku z centrali nasiennej nie wynika z faktu że jest to GMO, tylko z chęci zapewnienia zdrowego, dobrze plonującego ziarna, zapobieganie jego degeneracji i konieczności rozwoju nowych odmian, który to rozwój jest kosztowny. Przecież firmy hodowlane, wyprowadzające nowe odmiany żyją tylko ze sprzedaży materiału siewnego i licencji na niego, a trzeba pamiętać że z wielu wyprowadzanych w laboratorium co roku nowych odmian tylko nieliczne mają szansę na rozwój. Potem trzeba prowadzić poletka nasienne, a dalej ściśle nadzorować i kwalifikować plantacje nasienne. Dlatego jest to takie drogie.

Ja jednak nie słyszałem o jęczmieniu browarnym GMO w Polsce, stąd moje pytanie do BaronaVonZuk.

Share this post


Link to post
Share on other sites

tak narzekacie na GMO a w Azji dzięki zmodyfikowaniu ryżu zlikwidowano problem anemii. I to w stosunkowo prosty i tani sposób. Tam nie ma korporacji, która powie ile można zebrać itd :okey:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam Cię również.

U nas nie ma nakazu, ale są państwowe dopłaty dla rolników korzystających z kwalifikowanego materiału siewnego, aby zrekompensować jego wysoką cenę. Nacisk na rolnika aby korzystał co roku z centrali nasiennej nie wynika z faktu że jest to GMO, tylko z chęci zapewnienia zdrowego, dobrze plonującego ziarna, zapobieganie jego degeneracji i konieczności rozwoju nowych odmian, który to rozwój jest kosztowny. Przecież firmy hodowlane, wyprowadzające nowe odmiany żyją tylko ze sprzedaży materiału siewnego i licencji na niego, a trzeba pamiętać że z wielu wyprowadzanych w laboratorium co roku nowych odmian tylko nieliczne mają szansę na rozwój. Potem trzeba prowadzić poletka nasienne, a dalej ściśle nadzorować i kwalifikować plantacje nasienne. Dlatego jest to takie drogie.

Ja jednak nie słyszałem o jęczmieniu browarnym GMO w Polsce, stąd moje pytanie do BaronaVonZuk.

Oczywiście wszystko co napisałeś,jak najbardziej się zgadza, ja podałem tylko przykład pewnego działania GMO,a raczej koncernów,które owe odmiany wprowadzają. Zasiew "świeżą" odmianą co roku jak najbardziej tak i nie musi wcale wynikać z faktu,iż jest to GMO.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dużo widzę osób uważa się za światłych w tej dziedzinie a co powiedzą na temat bardziej precyzyjnego artykułu?

 

http://polska-wolna-od-gmo.org/doc/Zywnosc_genetycznie_modyfikowana.pdf

 

?

Sprawa przypomina mi cały proceder z koncernami paliwowymi które wykupują za MEGA kasę patenty które mogły by podważyć zapotrzebowanie na ropę naftową i zamykają je w sejfach aby tacy klienci w Polsce płacili za paliwo koszmarne ceny. Teraz podobno we Francji PB95 jest po 1,12 eur. To sobie obliczcie jaka różnica!

Edited by fabians

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie obawiałbym się GMO w przypadku 100% kontroli upraw. Niestety modyfikowane organizmy są wysiewane w "naturze", czyli jest mała ale realna szansa na "wycieknięcie" wszepianych genów do organizmów żyjących w naturze. Nie wiemy jaki będzie długoterminowy efekt na naturę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
jest mała ale realna szansa na "wycieknięcie" wszepianych genów

przepraszam "wycieknięcie" gdzie? do miejsca, z którego wzięliśmy te geny?

Share this post


Link to post
Share on other sites
jest mała ale realna szansa na "wycieknięcie" wszepianych genów

przepraszam "wycieknięcie" gdzie? do miejsca' date=' z którego wzięliśmy te geny?[/quote']

No tak, ale nie naturalnie tam występujących. W naturze bez ingerencji człowieka do tego ewentualnego "wycieku" by nigdy nie doszło.

 

Edit.

W tym wypadku nienaturalnie pokonujemy granice, które ewolucja organizmów wykształciła w przeciągu milionów lat, mianowicie krzyżówki pomiędzy gatunkami.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.