Jump to content
Marcin Komosiński

Za szybko ruszyła fermentacja?

Recommended Posts

Witam, robię już swoją którąś warkę z kolei z brewkita, pszeniczne WES na Safbrew WB-06. Problem polega na tym, że popełniłem mały błąd i dodałem drożdże do brzeczki o temperaturze 33 stopni (uwodnione w 28). Przed chwilą martwiłem się, że drożdżom mogło coś się stać, ale teraz martwię się w drugą stronę - drożdże zadałem o 19, teraz jest 21:30 i pokrywa fermentora już nabrzmiała i woda w rurce bulgocze. Czy to czasem nie za szybko? Jeszcze nigdy tak wcześnie nie zaczynała się u mnie fermentacja.

Edited by Marcin Komosiński
błąd w tytule

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 12.08.2019 o 21:49, Marcin Komosiński napisał:

Witam, robię już swoją którąś warkę z kolei z brewkita, pszeniczne WES na Safbrew WB-06. Problem polega na tym, że popełniłem mały błąd i dodałem drożdże do brzeczki o temperaturze 33 stopni (uwodnione w 28). Przed chwilą martwiłem się, że drożdżom mogło coś się stać, ale teraz martwię się w drugą stronę - drożdże zadałem o 19, teraz jest 21:30 i pokrywa fermentora już nabrzmiała i woda w rurce bulgocze. Czy to czasem nie za szybko? Jeszcze nigdy tak wcześnie nie zaczynała się u mnie fermentacja.

 

Bardzo krótki "lag" związany jest z wysoką temperaturą brzeczki do jakiej zadałeś drożdże. Zapewne temperatura brzeczki podczas fermentacji wynosiła około 36 stopni. Niestety, tak wysoka temperatura wiąże się z np. obfitą produkcją estrów i alkoholi wyższych. Jedno i drugie uznawane jest za wadę. Fermentacja pewnie dobiega już końca,  licz się z kacogennym piwem, ale pewnie będzie nadawało się do wypicia (zwłaszcza dla miłośników piw koncernowych). 

Następnym razem nie zadawaj brzeczki w tak wysokiej temperaturze i pamiętaj, że temperatura brzeczki podczas fermentacji jest o kilka stopni wyższa od temperatura otoczenia. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Mamy 4 dzień fermentacji, przez ten czas temperatura spadła do 23 stopni. Jeszcze sobie bulgocze od czasu do czasu, ale burzliwa powoli dobiega końca. Martwi mnie nieco dość wysokie BLG - hydrometr wskazuje 3,5-4. W ostatnim moim piwie BLG zeszło do 3 i tak się zatrzymało, stąd wyszło nieco przegazowane. Czy jest jakiś sposób żeby jeszcze nieco się zmniejszyło? Może po prostu poczekać i może zejdzie jeszcze w dół albo przelać na cichą?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zostaw jak jest. Nie można za szybko oddzielać piwa od drożdży, szczególnie, że burzliwa jeszcze się nie skończyła. 

 

 Cichą w jakim celu? Jeśli nie chmielisz na zimno bądź nie dodajesz jakiś dodatków to nie ma większego sensu. Pszeniczniaka jak robiłem to dłużej na burzliwej i bez przelewania na cichą, nie ma sensu narażać piwa na zakazenie i utlenienie. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja jestem zwolennikiem przelewania. Piwa mam przez to klarowniejsze. Próbowałem zostawić jedną warkę bez przelewania i jednak przy przelewaniu już do samego rozlewu zaciągało się trochę brudu.

Podobnie jak z rurką są jej zwolennicy i przeciwnicy.  

Share this post


Link to post
Share on other sites
27 minut temu, korzen16 napisał:

Ja jestem zwolennikiem przelewania. Piwa mam przez to klarowniejsze. Próbowałem zostawić jedną warkę bez przelewania i jednak przy przelewaniu już do samego rozlewu zaciągało się trochę brudu.

Podobnie jak z rurką są jej zwolennicy i przeciwnicy.  

Wiadoma sprawa, ale chyba potwierdzisz, że mimo wszystko zlewanie na cichą po 4 dniach to za szybko 

Share this post


Link to post
Share on other sites
56 minut temu, Suchejroo napisał:

chyba potwierdzisz, że mimo wszystko zlewanie na cichą po 4 dniach to za szybko

Oczywiście że tak, nawet jak już nic nie widać, a przynajmniej tak się komuś wydaje, to tam się dzieje. Jak przelejesz za szybko, to cichą już tego nie uratujesz. Co się ma wydarzyć w piwie, musi wydarzyć się na burzliwej. Cicha to jedynie kosmetyka i dla mnie wygoda, ponieważ stosuję serie piw (tak do trzech); tak układam kalendarz, żeby w dniu warzenie i korzystania z gęstwy, przelewać właśnie poprzednie piwo z serii na cichą.

Share this post


Link to post
Share on other sites
21 minut temu, korzen16 napisał:

Oczywiście że tak, nawet jak już nic nie widać, a przynajmniej tak się komuś wydaje, to tam się dzieje. Jak przelejesz za szybko, to cichą już tego nie uratujesz. Co się ma wydarzyć w piwie, musi wydarzyć się na burzliwej. Cicha to jedynie kosmetyka i dla mnie wygoda, ponieważ stosuję serie piw (tak do trzech); tak układam kalendarz, żeby w dniu warzenie i korzystania z gęstwy, przelewać właśnie poprzednie piwo z serii na cichą.

I własnie o to mi chodzilo :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rzeczywiście chyba nie ma sensu przelewać na cichą skoro to pszeniczniak i klarowność nie ma tutaj wielkiego znaczenia. Nadal bulga raz na pół godziny, BLG zeszło do 3. Zaryzykowałem i posmakowałem i jest nieco kwaskowate w smaku, nie natarczywie kwaśne, ale lekko - czy to normalne na tym etapie czy powinienem się zacząć martwić?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po pierwsze nie otwierać fermentora. Ani do prób ani nic, uzbroić się w cierpliwość. Za każdym razem pozbywasz się warstwy gazu która chroni młode piwo i zwiekszasz ryzyko infekcji. 

 

Co do kwasowości to nie powinno tak być, póki co czekaj i już nie otwieraj. Po tygodniu, może dłużej od rozpoczęcia fermentacji  pobierz próbke, zmierz BLG, po 3 dniach tak samo i jak się nie zmienia to butelkuj. Póki pracuje zostaw w spokoju.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fermentora nie otwieram, spuściłem trochę kranikiem do hydrometru żeby sprawdzić BLG i z tego się napiłem. Generalnie nigdy nie otwieram fermentora w czasie burzliwej, bo wiem czym to grozi, parę piw już mi się udało uwarzyć z zadowalającym skutkiem, ale nigdy nie brałem się za pszeniczniaka, stąd moje wątpliwości. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Woda w rurce wczoraj przestała bulgotać, więc sprawdziłem ponownie BLG - 3,5. Dzisiejszy pomiar to również 3,5. Chyba dość sporo? Czy powinienem pokręcić trochę fermentorem żeby wzbudzić drożdże czy po prostu jutro sprawdzić BLG i jeżeli będzie takie samo to rozlewać?

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, Marcin Komosiński napisał:

Woda w rurce wczoraj przestała bulgotać, więc sprawdziłem ponownie BLG - 3,5. Dzisiejszy pomiar to również 3,5. Chyba dość sporo? Czy powinienem pokręcić trochę fermentorem żeby wzbudzić drożdże czy po prostu jutro sprawdzić BLG i jeżeli będzie takie samo to rozlewać?

nie używałem, ale z tego co czytałem są to drożdże wysoko odefermentujące, czyli baling powinien być niski. Może ktoś Ci podpowie co używał tych drożdzy 

Share this post


Link to post
Share on other sites
On 8/16/2019 at 12:16 PM, Marcin Komosiński said:

Mamy 4 dzień fermentacji, przez ten czas temperatura spadła do 23 stopni. Jeszcze sobie bulgocze od czasu do czasu, ale burzliwa powoli dobiega końca. Martwi mnie nieco dość wysokie BLG - hydrometr wskazuje 3,5-4. W ostatnim moim piwie BLG zeszło do 3 i tak się zatrzymało, stąd wyszło nieco przegazowane. Czy jest jakiś sposób żeby jeszcze nieco się zmniejszyło? Może po prostu poczekać i może zejdzie jeszcze w dół albo przelać na cichą?

 

Zachodzę w głowę, skąd bierze się ta wszechobecna pogoń za odfermentowaniem do konkretnego poziomu? Przecież, wbrew wielu instrukcjom dołączanym do brewkitów i zestawów oraz całej masie opisów drożdży na tym forum, szczepy charakteryzują się określoną (oczywiście z poprawką na ich humor i widzimisię) zdolnością fermentowania bardziej złożonych cukrów, a nie zdolnością odfermentowania do określonego poziomu. Drożdż taki, organizm prosty i dobroduszny, nie mierzy, ile cukrów zostało w brzeczce, ale żre, dopóki starczy mu zdolności i sił na rozłożenie danych cukrów do cukrów prostych. Stąd piwo zatarte na słodko odfermentuje płytko, a zatarte wytrawnie — głęboko. Piwo mocne odfermentowane zostanie do wyższego ekstraktu niż piwo słabe, zakładając taki sam skład procentowy brzeczki.

 

Mnie jedno piwo na Wyeast 1028 zeszło do 2,8°Blg, a drugie do 5,0°Blg. Czy to drugie wybucha? Nie, jest praktycznie płaskie.

 

Jeżeli chcesz coś oceniać, to, jak @INTseed weź ekstrakt początkowy, końcowy i wylicz odfermentowanie. Wychodzi 72%. To dużo czy mało? Zakładając, że ekstrakt jest zatarty raczej na słodko, to wartość zupełnie normalna. Co prawda pszeniczniak powinien być głęboko odfermentowany, by zbalansować tym estrowość, ale nic nie poradzisz — drożdże są nieprzekupne. (Tak naprawdę są i Belgowie o tym wiedzą).

 

On 8/17/2019 at 12:34 PM, Marcin Komosiński said:

Zaryzykowałem i posmakowałem i jest nieco kwaskowate w smaku, nie natarczywie kwaśne, ale lekko - czy to normalne na tym etapie czy powinienem się zacząć martwić?

 

Pszenica wnosi pewną delikatną kwaskowość. W witbierze jest w stylu, w weissbierze może mniej, ale jeżeli dodaje piwu rześkości, to chyba tylko dobrze? Oczywiście smakowanie piwa na tym etapie to tylko zapraszanie infekcji do wiadra, a smak jeszcze się zmieni.

 

2 hours ago, Marcin Komosiński said:

Dzisiaj jest ósmy dzień, spadło do 3 BLG i brak już oznak fermentacji.

 

Odfermentowanie 76%. Ja w tegorocznym weissbierze na FM41 dobiłem do 78%, ale zacierałem na wytrawnie. Pytanie po co w ogóle gmerać przy piwie przed ustaniem oznak fermentacji? Po co gmerać przed upływem 2 tygodni? Niech drożdże sobie spokojnie pracują. Wiem, że na początku przygody z piwowarstwem trudno zachować cierpliwość, ale warto ją w sobie wypracować.

Edited by vmario

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

×
×
  • Create New...