Jump to content
zegancio

Mrożone truskawki

Recommended Posts

Na burzliwej mam fruit weizen do którego planuję wrzucić 0,5 kg truskawek w 2-3 dzień burzliwej i 1,5-2 kg na cichą. Martwi mnie jednak możliwy spadek temperatury zaraz po wrzuceniu mrożonych truskawek. Czy nagły spadek temperatury nie przyhamuje mi fermentacji? Burzliwą zacząłem w 18tu (temp brzeczki) a planuję kończyć w 22°C. Chyba najrozsądniejszym rozwiązaniem byłoby wrzucanie truskawek w małych partiach, niestety mam porcje tylko po 0,5 kg ;/

Share this post


Link to post
Share on other sites

Owoce najlepiej wrzucać na cichą. A jeśli koniecznie ma być na burzliwej to jaki problem poczekać aż się teuskawki odmrożą do temp pokojowej?

Wysłane z mojego SM-G950F przy użyciu Tapatalka

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wrzuć truskawy do gara, włącz palnik, zagotuj przez chwile, poczekaj aż ostygną i dodaj do piwa. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gotowanie owoców to podobno słaby pomysł, niby owoce mają wtedy smak bardziej kompotowy, ale sam nie próbowałem. Dodaję mrożone na cichą, wcześniej trochę się ogrzeją w otoczeniu i na razie problemów nie było.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja tam gotuje, kiedys tez dodawalem po rozmrozeniu do piwa na cicha ale raz ananas bodajze popsul mi piwo i od tego czasu staram sie zagotowac chociaz przez chwile dodatki owocowe.

Edited by dan737

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chciałem zadać pytanie odnośnie owoców, ale nie będę zakładał nowego tematu. Chciałbym wrzucić maliny do witbiera na cichą jednak boję się tego co może na nich być (dzikie drożdże).
Fermentuję w plastikowych wiadrach i nie tyle boję się zakażenia tego witbiera, co tego, że te drożdże zostaną w fermentorze i będą psuć kolejne piwa.

Podobnie sprawa się ma z wężykami, rurką do rozlewu, hopspiderem i butelkami do których będę rozlewał piwo.

Chciałem te owoce na chwilę podgrzać, ale z tego co znalazłem na forum może nie mieć to sensu (link - Undeath pisze, że żeby zdezynfekować owoce trzeba by je bardzo długo gotować).

Może desprej by pomógł? Rozłożym bym owoce na tacce i spryskał desprejem? Tylko nie wiem czy taka ilość despreja w piwie będzie dobra.

Generalnie fermentory traktuję NaOH (wlewam 1-2l na dno i potrząsam fermentorem), następnie StarSan do dezynfekcji.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, rafi123 napisał:

Chciałem zadać pytanie odnośnie owoców, ale nie będę zakładał nowego tematu. Chciałbym wrzucić maliny do witbiera na cichą jednak boję się tego co może na nich być (dzikie drożdże).
Fermentuję w plastikowych wiadrach i nie tyle boję się zakażenia tego witbiera, co tego, że te drożdże zostaną w fermentorze i będą psuć kolejne piwa.

Podobnie sprawa się ma z wężykami, rurką do rozlewu, hopspiderem i butelkami do których będę rozlewał piwo.

Chciałem te owoce na chwilę podgrzać, ale z tego co znalazłem na forum może nie mieć to sensu (link - Undeath pisze, że żeby zdezynfekować owoce trzeba by je bardzo długo gotować).

Może desprej by pomógł? Rozłożym bym owoce na tacce i spryskał desprejem? Tylko nie wiem czy taka ilość despreja w piwie będzie dobra. 

Generalnie fermentory traktuję NaOH (wlewam 1-2l na dno i potrząsam fermentorem), następnie StarSan do dezynfekcji. 

 

Desprej zadziała co najwyżej powierzchniowo, więc nie pomoże.

NaOH powinno spokojnie sobie poradzić.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie sądzę, że to będzie skuteczne. Z chemii to chyba tylko siarkowanie ma sens. Wszelka obróbka terminaczna z kolei wpływa negatywnie na smak. Ja tam daję mrożone bez dezynfekcji. Czasami faktycznie wyrasta na takim piwie biofilm, czyli jakieś mikroby się zadomawiają, ale nigdy jeszcze mi to nie wpłynęło na smak. W razie czego warto jednak sobie przeznaczyć osobny fermentor, w razie jakby te mikroby wpływały np. na odfermentowanie. 

 

EDIT:

Traktowanie owoców NaOH to już zdecydowanie głupi pomysł. 

Edited by Oskaliber

Share this post


Link to post
Share on other sites

Trochę owoców do piw dodawałem np: porzeczka czarna, czerwona, truskawki, aronia, ananas te owoce kupiłem świeże umyłem pod bieżąca wodą przepłakałem w starsanie i do piwa na cicha  około tygodnia. Umyte i przepłukane owoce w starsanie tez mrozilem w woreczkach i wykorzystywałem później. Maliny dodawałem kupione już mrożonki, ale jak bym miał świeże to tez bym tak postąpił jak z innymi owocami. Żadnego zakażenia.

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Oskaliber napisał:

EDIT:

Traktowanie owoców NaOH to już zdecydowanie głupi pomysł.  

Nie chce traktować owoców NaOH, piszę, że fermentory tak dezynfekuję. Tak jak wspominałem, bardziej boję się wpływu drożdży z owoców na przyszłe warki. Może faktycznie osobny fermentor to dobry pomysł, a raczej 2 osobne fermentory, jeden na fermentację, drugi na rozlew, dzięki temu mógłbym też się bawić ogólnie z dzikusami (po dokupieniu szklanego balona). Chociaż parę osób mnie przestraszyło, że raz wprowadzone dzikusy do browaru mogą sprawić, że piwa będą się później zakażać mimo dezynfekcji - zostają w ścianach/powietrzu czy coś :)

 

3 godziny temu, nidzwiadekk napisał:

Trochę owoców do piw dodawałem np: porzeczka czarna, czerwona, truskawki, aronia, ananas te owoce kupiłem świeże umyłem pod bieżąca wodą przepłakałem w starsanie i do piwa na cicha  około tygodnia. Umyte i przepłukane owoce w starsanie tez mrozilem w woreczkach i wykorzystywałem później. Maliny dodawałem kupione już mrożonki, ale jak bym miał świeże to tez bym tak postąpił jak z innymi owocami. Żadnego zakażenia.

Miałeś osobny sprzęt (wiadra, wężyki)? Jeśli nie, to wpłynęło to jakoś na przyszłe piwa?

Share this post


Link to post
Share on other sites
59 minut temu, rafi123 napisał:

Nie chce traktować owoców NaOH, piszę, że fermentory tak dezynfekuję. Tak jak wspominałem, bardziej boję się wpływu drożdży z owoców na przyszłe warki. Może faktycznie osobny fermentor to dobry pomysł, a raczej 2 osobne fermentory, jeden na fermentację, drugi na rozlew, dzięki temu mógłbym też się bawić ogólnie z dzikusami (po dokupieniu szklanego balona). Chociaż parę osób mnie przestraszyło, że raz wprowadzone dzikusy do browaru mogą sprawić, że piwa będą się później zakażać mimo dezynfekcji - zostają w ścianach/powietrzu czy coś :)

Tylko, że wtedy jak będziesz chciał zrobić niedzikie piwo owocowe to może się okazać dzikie ;) Ja mam osobny sprzęt do czystych piw, do czystych z owocami i do dzikich. 

 

Ostatnie zdanie to bzdura. Dzikusy w powietrzu masz w domu bez względu na to, czy warzysz piwa dzikie czy nie. Ryzyko jakieś jest, bo mając pełno osobnych zestawów sprzętów  można coś w końcu pomieszać, użyć jakiegoś wężyka nie tego co trzeba, itp. Mimo wszystko mi się jeszcze nie udało zakazić całej warki, a mam 3 osobne szklane słoje na dzikusy, w których praktycznie non stop coś fermentuje + plastikowy fermentor rozlewczy. Zdarzało mi się nawet butelkować tego samego dnia piwo czyste i dzikusa i wszystko ok. Jedyne co to czasem jakaś pojedyncza butelka mi zdziczeje jak naleję normalne piwo do takiej, gdzie wcześniej było dzikie. Dlatego staram się wyrzucać butelki po dzikusach albo je oddzielać od zwykłych, ale nie zawsze o tym pamiętam. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Oskaliber napisał:

Tylko, że wtedy jak będziesz chciał zrobić niedzikie piwo owocowe to może się okazać dzikie ;) Ja mam osobny sprzęt do czystych piw, do czystych z owocami i do dzikich. 

 

Ostatnie zdanie to bzdura. Dzikusy w powietrzu masz w domu bez względu na to, czy warzysz piwa dzikie czy nie. Ryzyko jakieś jest, bo mając pełno osobnych zestawów sprzętów  można coś w końcu pomieszać, użyć jakiegoś wężyka nie tego co trzeba, itp. Mimo wszystko mi się jeszcze nie udało zakazić całej warki, a mam 3 osobne szklane słoje na dzikusy, w których praktycznie non stop coś fermentuje + plastikowy fermentor rozlewczy. Zdarzało mi się nawet butelkować tego samego dnia piwo czyste i dzikusa i wszystko ok. Jedyne co to czasem jakaś pojedyncza butelka mi zdziczeje jak naleję normalne piwo do takiej, gdzie wcześniej było dzikie. Dlatego staram się wyrzucać butelki po dzikusach albo je oddzielać od zwykłych, ale nie zawsze o tym pamiętam. 

Super pomysł !!

Bardzo dziekuje, tak właśnie zrobię :D

Najlepszy i najbezpieczniejszy pomysł

Mam sporo miejsca w piwnicy wiec myślę, że zrobię trzy zestawy, każdy fermentor różny żeby się nie pomylić, obok każdego zestawu kraty z butelkami pod dany zestaw

Tylko czy można lać piwo dzikie do butelek po innym dzikim? Nie zrobi się z tego jakiś dziwny blend drożdży? :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
30 minut temu, rafi123 napisał:

 Tylko czy można lać piwo dzikie do butelek po innym dzikim? Nie zrobi się z tego jakiś dziwny blend drożdży? :D

 

Trochę nie potrzebnie się zapętlasz. O ile dzikusy to twardsze skubańce od szlachetnych to raczej nie przejmowałabym się ich blendem w butelce. Jest ich zdecydowanie mniej, cukru też wiec raczej wygrają te których jest więcej i które są "gotowsze" do pracy (czyli te w toni piwa).

Edited by zegancio

Share this post


Link to post
Share on other sites

Miałbym jeszcze jedno pytanie odnośnie wyszynku piw.

Mam jeden kran i jedną "linię", czy mogę jej używać do piw "czystych" i dzikich?

Przy założeniu polewaania piwa co1-2 dni

Chyba w tym czasie nic sie nie stanie z piwem w linii?

Zresztą można te troche zlać do szklanki i wylać?

Share this post


Link to post
Share on other sites
55 minut temu, rafi123 napisał:

Miałbym jeszcze jedno pytanie odnośnie wyszynku piw.

Mam jeden kran i jedną "linię", czy mogę jej używać do piw "czystych" i dzikich?

Przy założeniu polewaania piwa co1-2 dni

Chyba w tym czasie nic sie nie stanie z piwem w linii?

Zresztą można te troche zlać do szklanki i wylać?

Wszystkie będą smakować dziko

Share this post


Link to post
Share on other sites
16 godzin temu, zegancio napisał:

Trochę nie potrzebnie się zapętlasz. O ile dzikusy to twardsze skubańce od szlachetnych to raczej nie przejmowałabym się ich blendem w butelce. Jest ich zdecydowanie mniej, cukru też wiec raczej wygrają te których jest więcej i które są "gotowsze" do pracy (czyli te w toni piwa).

Bretty mają to do siebie, że w przeciwieństwie do Saccharomyces one nie muszą nic "wygrywać", bo mogą spokojnie powoli rozwijać się w środowisku zdominowanym przez inny szczep. 

 

Ale co do samego problemu to też bym się nie przejmował. Skoro wcześniej był tam dobry dziki szczep to nawet jak wniesie coś od siebie to będzie to raczej korzystne. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

×
×
  • Create New...