Jump to content
wojtekkk

piwo pszeniczne- pytania nowicjusza

Recommended Posts

Witajcie,

Jestem po dwóch pierwszych warkach piwa pszenicznego. Dotychczas śledziłem wpisy na forum, jednak nie na wszystkie pytania znalazłem odpowiedzi. Poza tym wydaje mi się, że aktywne uczestnictwo w dyskusji będzie najlepszą drogą do poznania tajników piwowarstwa. Proszę Was o odpowiedź na moje pytania i o wyrozumiałość - prawdopodobnie uznacie je za banalne 😏
 

1) Dwie warki, o których wspomniałem wyżej pochodziły z jednego "zestawu surowców". Czy uważacie za wielki błąd w sztuce dzielenie takiego zestawu na dwie warki? Głównie mam tu na myśli troskę o drożdże. Miałem paczkę drożdży suchych.  Podział drożdży na dwie części odbył się "na oko", bo moja waga kuchenna zastrajkowała, domyślam się, że dawkowanie drożdży wymaga większej precyzji? Pozostałą część zakleiłem w opakowaniu taśmą i wykorzystałem po 10 dniach. Na ściankach paczki była przylepiona część drożdży tak, jakby do mokrego opakowania wsypać piasku. Czy to norma? Czy może było to wynikiem jakiejś nieszczelności i kontaktu z powietrzem?

2) Po około 5 dniach fermentacji burzliwej, pobrałem próbkę na pomiar zawartości cukru (wynik 5 stopni Plato). Po kolejnych dwóch dniach otworzyłem fermentor, aby ponowić pomiar (wynik ten sam). Dopiero po czasie dowiedziałem się, że to prawdopodobnie za dużo. Nachyliłem się nad fermentorem i wtedy dotarła do mnie dusząca woń. Początkowo pomyślałem, że to zakażenie, jednak piwo w smaku było dobre. Gdy nachyliłem się drugi raz, odniosłem wrażenie, że to może zapach alkoholu. Czy to możliwe? A jeżeli nie, to co to mogło być? Piwo przelałem na jeden dzień cichej, po czym rozlałem do butelek. 

3) Wg recepturze, którą otrzymałem do zestawu jest rubryka "gotowanie": "60 minut", a poniżej "Chmiel lubelski 20g przez 60 minut". Czy to oznacza, że powinienem najpierw gotować przez 60 minut, wrzucić chmiel i gotować następne 60 minut? Czy od razu na gotowanie wrzucać chmiel? Przeglądając receptury na inne piwa w internecie zauważyłem, że zwykle jest w nich wpis typu: "chmiel X dodać na  30 minut przed końcem gotowania". Stąd moje wątpliwości czy czas gotowania 2 x 60 minut nie jest zbyt długi.

4) Ostatnie - ile wg Was powinna trwać fermentacja takiej pszenicy? W mojej recepturze jest 7-10 dni burzliwej i od razu rozlew, bez cichej. Moja fermentacja trwała 7 dni na burzliwej i 1 dzień na cichej. Po wpisach w innych wątkach wnioskuję, że to za mało. Moje piwo (to z pierwszej warki) leżakuje w butelkach dopiero 4 dni. Póki co, obyło się bez granatów 😈. Wczoraj otworzyłem małą butelką, aby sprawdzić stan nagazowania. Z butelki unosił się przyjemny zapach. Piwo, zwłaszcza jak na pierwsze, smakuje dobrze, jednak wyczuwałem w nim posmak drożdży. Czy gdy piwo odleżakuje swoje - posmak zniknie? Czy może posmak ten jest wynikiem zbyt krótkiej fermentacji?

Druga warka fermentuje dopiero drugi dzień. Liczę na Waszą pomoc, która może uchronić mnie od powielenia błędów i pozwoli zdobyć cenne doświadczenie 😋

Share this post


Link to post
Share on other sites

Uzupełnij swój wpis o szczep drożdży oraz schemat zacierania.

 

Ad.1) Raczej nie powinno być problemu

Ad.2) Jak nie planujesz odzyskiwać gęstwy ani chmielić na zimno nie ma sensu przelewać na cichą, po prostu pozwól piwu dofermentować, 5blg to dość płytko, mogłeś przenieść fermentor do cieplejszego pomieszczenia i poczekać parę dni i dopiero sprawdzić.

Ad.3) Jak planujesz gotować 60 minut i masz chmielenie też przez 60 minut no to gotujesz całość 60 minut, nie 2x 60.

Ad.4) Tyle ile trzeba, to zależy od kondycji drożdży, temperatury, napowietrzenia itd., jak drożdże będą miały sprzyjające warunki to nawet w 3 dni zrobią swoje.

Share this post


Link to post
Share on other sites
21 minut temu, wojtekkk napisał:

Czy uważacie za wielki błąd w sztuce dzielenie takiego zestawu na dwie warki?

 

Nie, nie jest to błąd pod warunkiem, że zachowałeś odpowiednie proporcje

 

21 minut temu, wojtekkk napisał:

Podział drożdży na dwie części odbył się "na oko"

 

Tez mi się zdarzało tak robić. Poza tym trudno jest dozować drożdże z chirurgiczną precyzją; ilość "zdrowych" drożdży w paczce / fiolce zależy od daty produkcji, warunków przechowywania itp, itd.

 

24 minuty temu, wojtekkk napisał:

Po około 5 dniach fermentacji burzliwej, pobrałem próbkę na pomiar zawartości cukru (wynik 5 stopni Plato). Po kolejnych dwóch dniach otworzyłem fermentor, aby ponowić pomiar (wynik ten sam)

 

Za często fermentora nie otwieraj bo to zwiększa ryzyko infekcji

 

25 minut temu, wojtekkk napisał:

Początkowo pomyślałem, że to zakażenie, jednak piwo w smaku było dobre.

 

Na tym etapie piwo smakuje różnie, ulatniają się różne związki więc nie wyciągałbym jakichś ostatecznych wniosków.

 

27 minut temu, wojtekkk napisał:

Po około 5 dniach fermentacji burzliwej, pobrałem próbkę na pomiar zawartości cukru (wynik 5 stopni Plato). Po kolejnych dwóch dniach otworzyłem fermentor, aby ponowić pomiar (wynik ten sam). Dopiero po czasie dowiedziałem się, że to prawdopodobnie za dużo

 

Zabutelkowałeś po 7 dniach? Trochę za szybko aczkolwiek wiele zależy w jakich warunkach (temperatura) przeprowadzona była fermentacja i jakich drożdży użyłeś. Wynik pomiaru nie wskazuje aby fermentacja się zakończyła. Poza tym zwykle daje się trochę czasu drożdżom na posprzątanie po sobie (redukują się wtedy różne niechciane aromaty). Ile dałeś cukru do refermentacji?

 

30 minut temu, wojtekkk napisał:

Czy od razu na gotowanie wrzucać chmiel?

 

Tak, chmiel z reguły dajesz od razu. Czyli gotowanie 60 minut i w tym czasie chmielisz.

31 minut temu, wojtekkk napisał:

ile wg Was powinna trwać fermentacja takiej pszenicy?

 

Trudno o jednoznaczną odpowiedź. Ja bym fermentował co najmniej 2 tygodnie ale jak już pisałem zależy to od szczepu drożdży, temperatury, początkowego blg, itp. Aromaty drożdżowe, które obecnie czujesz, z czasem mogę się zredukować (ale nie muszą). W jakich temperaturach fermentowałeś i jakimi drożdżami?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ważne jest też żeby drożdże po sobie posprzątały. Nie ma co patrzeć na instrukcje bo drożdże jedzą po swojemu a nie wg instrukcji. Spokojnie fermentuj 3 tygodnie nie przelewając na cichą

Share this post


Link to post
Share on other sites
36 minut temu, wojtekkk napisał:

1 dzień na cichej

 I jeszcze jedno pytanie, co miał dać 1 dzień cichej?

Edited by Jancewicz

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziękuję Wam za odpowiedzi. Zwłaszcza, że tak ekspresowo zareagowaliście 😊

majlosz,  schemat zacierania:
45 stopni przez 15 minut
63 stopnie przez 25 minut
72 stopnie przez 40 minut do negatywnej próby jodowej
78 stopni przez 10 minut
drożdże to Brewferm blanche, czyli Saccharomyces cerevisae

Starałem się tego schematu trzymać, ale nie mogę powiedzieć żeby przy pierwszej warce wyszło mi idealnie. Niektóre przerwy wychodziły zdecydowanie dłuższe, zanim udało mi się osiągnąć "kolejną" temperaturę. Korzystam z kuchenki elektrycznej, którą ciężko wyczuć. Przy drugiej poszło zdecydowanie sprawniej.

Jancewicz, tak, niestety zabutelkowałem w sumie po 8 dniach. Po tym jednym dniu cichej niczego nie oczekiwałem. Nie był zaplanowany, a był raczej efektem przypadku i niepotrzebnego pośpiechu. Po burzliwej chciałem od razu butelkować. Był już środek nocy, gdy dotarłem do domu. Ochoczo zabrałem się do roboty, jednak zrezygnowałem. Ten duszący zapach dodatkowo usadził mnie na tyłku, dlatego dla ciut spokojniejszego sumienia zostawiłem jeszcze na ten jeden dzień w drugim fermentorze, z którego planowałem rozlewać do butelek. Przed pierwszą warką sporo naczytałem się o tym, że pośpiech przy piwie to zły doradca. Jednak ta pierwsza warka bardzo świeżbi człowieka 😝. Przy drugiej na pewno nie popełnię tego błędu i będę fermentował min. 2 tygodnie. To żeby zbyt długo nie trzymać piwa w fermentorze, w którym prowadziłem burzliwą było też podyktowane przeczytanymi gdzieś strzępami informacji o tym, że  za długo to nie dobrze, że martwe drożdże opadają i mogą niekorzystnie wpływać na smak piwa itd. Teraz domyślam się, że to pewnie dotyczy przeholowania liczonego w tygodniach/ miesiącach, a nie w dniach.

Do refermentacji dodałem 6g glukozy na 1l piwa.

Starałem się fermentować w zakresie 18-23 stopni otoczenia - bo tak podano na opakowaniu drożdży. Od razu zrodziło się następne pytanie. Podobno temperatura brzeczki jest ok. 2-3 stopnie wyższa niż otoczenia. Jak więc sprawdzić temperaturę brzeczki? Nie chciałem robić tego termometrem, aby uniknąć niepotrzebnego ryzyka zakażenia. Mam na fermentorze termometr naklejany, ale jakoś nie do końca mu ufam. Czy po prostu należy dodać 2-3 stopnie do temperatury otoczenia i już?

Przy okazji jeszcze jedno. W którym momencie powinno się zrobić próbę jodową? Ja zrobiłem ją po około 15 minutach "trzeciego etapu" zacierania, tj. w temperaturze 72 stopnie, no i po tych 40 minutach drugi raz. Wyniki były w sumie podobne, tj. barwa zmieniła się nieznacznie - najwyżej tak jak w wyniku zmieszania koloru brzeczki i wskaźnika. Sprawdzałem czy ten ostatni jest ok. przy użyciu mąki ziemniaczanej - od razu stał się czarny jak smoła.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam, jestem dopiero początkującym piwowarem i nie znam się zbytnio to się wypowiem 
1) Podczas podziału surowców na dwie części zwróciłbym uwagę aby dobrze wymieszać ześrutowany słód przed podzieleniem na pół, bo wydaje mi się, że kupiłeś zestaw śrutowany. Zestawy z mojej obserwacji składają się z kilku rodzajów słodów wiec prawdopodobnie mogły być niedokładnie wymieszane np z jednej strony więcej było słodu pszenicznego a z drugiej strony worka np pilzneńskiego. Przechowywanie drożdży jest tematem na który nie bardzo mogę się wypowiedzieć, ale mniejsza ilość niż zalecana może skutkować dłuższym czasem startu fermentacji, a co do ich wyglądu przy drugiej warce to były one suche i tylko kleiły się do opakowania (może jakieś napięcie elektrostatyczne), czy po prostu rozmoczone jak podczas uwadniania? ale jeżeli fermentacja ruszyła to bym się nie martwił.
2) Czym dokonywałeś pomiaru refraktometrem czy areometrem bo jeżeli refraktometrem to trzeba zastosować odpowiedni kalkulator bo alkohol przekłamuje wynik. Dusząca woń w fermentorze to dwutlenek węgla, który jest cięższy od powietrza i dlatego zalega nad roztworem, jest on zalecany ponieważ izoluje piwo od powietrza, i jest produktem metabolizmu drożdży taki sam gaz masz w wodzie gazowanej.
3) Nie wniosę nic nowego wiec pomijam.
4) Cicha fermentacja to tylko termin umowny, zlewanie na cicha stosujemy kiedy chcemy odzyskać świeża gęstwę przed chmieleniem na zimno, piwo lubi spokój zostaw je na dłuższy czas w spokoju a czasem fermentacji się nie kieruj bo to jest wszystko zależne od warunków fermentacji, tak więc jak pisali inni najlepiej zapomnieć o piwie na 3 tygodnie

Ja temperaturę fermentacji sprawdzam za pomocą termometru LCD z sondą przyklejoną na zewnątrz fermentora dociśnięta i zaizolowaną styropianem.
Próbę jodową robię pod koniec, żeby sprawdzić czy już wszystko ładnie się scukrzyło

Edited by Chyzy_Czyzyk
Gramar

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chyzy_Czyzyk, Drożdże były tylko przyklejone do opakowania. Co do słodu to w pierwszej kolejności o tym samym pomyślałem. Wielkość posiadanego gara (20 l) jednak nie pozostawiła mi wyboru. Na oko słody było równomiernie wymieszane. Następnym razem jednak zamierzam kupić zestaw 10 l, tak żeby sobie popróbować na początek na mniejszych warkach.

Pomiaru dokonywałem areometrem. Jednak nie sprawdziłem temperatury, a podobno odchylenie od tych zakładanych 20 stopni może mieć duże znaczenie 😉

Share this post


Link to post
Share on other sites

To w takim razie albo drożdże jeszcze wszystkiego nie dojadły, albo wyszło Ci bardziej zacieranie na słodko ( dłuższy czas w 73C)
Co do areometru to wszystko zależy od temperatury ale ciężko mi ocenić jak duży wpływ ma to na wynik końcowy, powinieneś jeszcze dokonać pomiaru czystej wody, żeby zobaczyć jaki masz błąd bo często gęsto jakość areometrów jest nijaka i woda może mieć od -2BLG do 2/3Blg bo skala sie przesunęła.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 22.05.2019 o 15:35, wojtekkk napisał:

Ten duszący zapach dodatkowo usadził mnie na tyłku

Ten duszący zapach to zapewne był dwutlenek węgla, który zebrał się pod pokrywką fermentora. Z reguły, jak się zaciągniesz CO2, to czujesz lekkie szczypanie w nosie. To normalna sprawa, poduszka z CO2 zawsze wytwarza się podczas fermentacji i chwała jej za to, bo chroni piwo przed dostępem powietrza/tlenu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Podsumowując swoje zmagania z pierwszą warką piwa pszenicznego - jestem zadowolony. Od pierwszej warki nie oczekiwałem, że będzie się dało ją wypić, a jednak. Piwo wyszło całkiem przyzwoite- na tyle, że nie ma już po nim śladu. Posmaki drożdżowe jednak były jak dla mnie wyczuwalne, dlatego zamierzam naprawić swój błąd i przetrzymać drugą warkę pszenicznego przez 3 tygodnie na burzliwej (nie robiąc cichej). Mam do Was jeszcze kilka pytań typowych dla nowicjusza, więc pozwolę sobie je zadać w tym temacie. Wczoraj zabrałem się za warzenie New England IPA/ Vermont IPA [16 BLG]. Po gotowaniu i chłodzeniu na dnie fermentora zebrało się około 1,5 cm osadu przypominającego piasek. Tak samo było przy mojej pierwszej warce pszenicy. W drugiej tego osadu nie ma, są tylko drożdże. Znalazłem podobny temat na forum, ale nie rozwiązał on jednoznacznie moich wątpliwości. PYTANIA:


1) Czy osad ten powinienem jeszcze filtrować? Jeśli tak, to jaką metodą?

 

2) Czy taki osad szkodzi? (wpływ na smak piwa? może drożdże będą miały trudniejszą pracę? a może trudniej będzie zlać piwo znad drożdży na cichą? - przy pierwszej warce pszenicy wydawało mi się, że tak właśnie jest. Ten osad jakby mącił mi piwo przez co miałem spore straty na tym etapie)

 

3) Trzecie pytanie dotyczy sposobu chmielenia. Wg receptury na 5 minut przed końcem gotowania powinienem dodać chmiel Mosaic, a po wystudzeniu do 80 stopni - Centennial i Cascade. Reszta na zimno. Ja zrobiłem w ten sposób, że wrzuciłem te chmiele do hop spidera. Po wszystkim wyjąłem sprzęt i tyle. Czy może lepiej byłoby wrzucić chmiele luźno i zostawić w brzeczce, a dopiero po chmieleniu na zimno wszystko razem odfiltrować? Czy może jednak zrobiłem dobrze, bo później pierwsze skrzypce mają grać inne chmiele? I Jak wpływa czas trzymania takiego chmielu w brzeczce na smak piwa?

Jeśli chodzi o zasyp z receptury, z której korzystałem to: [na 20l] Pale Ale 2,8 kg, Pilzneński 1,5 kg, Płatki pszeniczne 0,5 kg, Płatki owsiane 0,5 kg.
Zacieranie w 68 stopniach przez 70 minut do negatywnej próby jodowej, później 78 stopni przez 10 minut i wysładzanie.

Wrzucam jeszcze zdjęcie moich dwóch fermentorów, żeby lepiej zobrazować o czym piszę. Po lewej stronie jest pszenica, fermentująca od 20.05. Po prawej New England/ Vermont IPA i oczywiście chodzi mi o ten osad na samym dnie, poniżej linii drożdży.

IMG_20190530_103926.jpg

Edited by wojtekkk

Share this post


Link to post
Share on other sites
36 minut temu, wojtekkk napisał:

Podsumowując swoje zmagania z pierwszą warką piwa pszenicznego - jestem zadowolony. Od pierwszej warki nie oczekiwałem, że będzie się dało ją wypić, a jednak. Piwo wyszło całkiem przyzwoite- na tyle, że nie ma już po nim śladu. Posmaki drożdżowe jednak były jak dla mnie wyczuwalne, dlatego zamierzam naprawić swój błąd i przetrzymać drugą warkę pszenicznego przez 3 tygodnie na burzliwej (nie robiąc cichej). Mam do Was jeszcze kilka pytań typowych dla nowicjusza, więc pozwolę sobie je zadać w tym temacie. Wczoraj zabrałem się za warzenie New England IPA/ Vermont IPA [16 BLG]. Po gotowaniu i chłodzeniu na dnie fermentora zebrało się około 1,5 cm osadu przypominającego piasek. Tak samo było przy mojej pierwszej warce pszenicy. W drugiej tego osadu nie ma, są tylko drożdże. Znalazłem podobny temat na forum, ale nie rozwiązał on jednoznacznie moich wątpliwości. PYTANIA:


1) Czy osad ten powinienem jeszcze filtrować? Jeśli tak, to jaką metodą?

 

2) Czy taki osad szkodzi? (wpływ na smak piwa? może drożdże będą miały trudniejszą pracę? a może trudniej będzie zlać piwo znad drożdży na cichą? - przy pierwszej warce pszenicy wydawało mi się, że tak właśnie jest. Ten osad jakby mącił mi piwo przez co miałem spore straty na tym etapie)

 

3) Trzecie pytanie dotyczy sposobu chmielenia. Wg receptury na 5 minut przed końcem gotowania powinienem dodać chmiel Mosaic, a po wystudzeniu do 80 stopni - Centennial i Cascade. Reszta na zimno. Ja zrobiłem w ten sposób, że wrzuciłem te chmiele do hop spidera. Po wszystkim wyjąłem sprzęt i tyle. Czy może lepiej byłoby wrzucić chmiele luźno i zostawić w brzeczce, a dopiero po chmieleniu na zimno wszystko razem odfiltrować? Czy może jednak zrobiłem dobrze, bo później pierwsze skrzypce mają grać inne chmiele? I Jak wpływa czas trzymania takiego chmielu w brzeczce na smak piwa?

Jeśli chodzi o zasyp z receptury, z której korzystałem to: [na 20l] Pale Ale 2,8 kg, Pilzneński 1,5 kg, Płatki pszeniczne 0,5 kg, Płatki owsiane 0,5 kg.
Zacieranie w 68 stopniach przez 70 minut do negatywnej próby jodowej, później 78 stopni przez 10 minut i wysładzanie.

 

 

Wygląda na osady białkowe po gotowaniu. W jaki sposób przelewasz z gara do wiadra? 

Po chłodzeniu brzeczki możesz zamieszać w garze chłodnicą, dać kilka minut na opadnięcie osadów i zassać od góry (nie wsadzać rurki do samego dna). Chmieliny i osady powinny utworzyć stożek na dnie gara.

Czy to szkodliwe? Jak jest możliwość, lepiej unikać, w tym momencie bym już tego nie ruszał. 

Chmieliny dobrze jest odfiltrować, jak masz hopspider, to nie masz z tym większego problemu. Zbyt długie trzymanie chmielu podczas fermentacji może dać nieprzyjemny, trawiasty efekt.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, punix napisał:

W jaki sposób przelewasz z gara do wiadra?

To już chyba się domyślam w czym rzecz. Niestety, nie mam jeszcze chłodnicy. Przelewałem bezpośrednio z gara (przechylając go) do fermentora i na chłodzenie do wanny z zimną wodą 😄 Przy pszenicy dwa razy przefiltrowałem jeszcze przez oplot. Za pierwszym razem był ten osad, za drugim nie. Teraz przy Vermont IPA z racji zakupu hop spidera nie zrobiłem tego - bo chmieliłem w hop spiderze. 
Przy okazji - co myślisz o płytowym wymienniku ciepła? Planuję zainwestować w sprzęt do chłodzenia, ale szczerze mówiąc myślałem bardziej o wymienniku. Jest wprawdzie droższy, ale bardziej uniwersalny, jeśli chciałbym w przyszłości warzyć w większym garze czy inwestować w kociołek automatyczny. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, wojtekkk napisał:

To już chyba się domyślam w czym rzecz. Niestety, nie mam jeszcze chłodnicy. Przelewałem bezpośrednio z gara (przechylając go) do fermentora i na chłodzenie do wanny z zimną wodą 😄 Przy pszenicy dwa razy przefiltrowałem jeszcze przez oplot. Za pierwszym razem był ten osad, za drugim nie. Teraz przy Vermont IPA z racji zakupu hop spidera nie zrobiłem tego - bo chmieliłem w hop spiderze. 
Przy okazji - co myślisz o płytowym wymienniku ciepła? Planuję zainwestować w sprzęt do chłodzenia, ale szczerze mówiąc myślałem bardziej o wymienniku. Jest wprawdzie droższy, ale bardziej uniwersalny, jeśli chciałbym w przyszłości warzyć w większym garze czy inwestować w kociołek automatyczny. 

 

Ja mam zwykłą chłodnicę zanurzeniową, z wymiennikiem nie działałem, także nie mam porównania.

Do wymiennika potrzebowałbyś chyba gar z kranem i hopstopperem - ale może wypowie się jeszcze ktoś, kto używa.

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, punix napisał:

 

Ja mam zwykłą chłodnicę zanurzeniową, z wymiennikiem nie działałem, także nie mam porównania.

Do wymiennika potrzebowałbyś chyba gar z kranem i hopstopperem - ale może wypowie się jeszcze ktoś, kto używa.

 

Serdeczne dzięki za pomoc. Może jeszcze ktoś odpowie mi czy powinienem się martwić brakiem piany w New England/ Vermont IPA? Na wierzchu brzeczki mam jedynie kilka skupień pęcherzyków. Jak ostatnio patrzyłem na fermentor, to nawet trochę ich ubyło. Przy pszenicy w szczytowym momencie było ok. 2-4 cm konkretnej piany.

Drożdże zadałem dzisiaj po północy. Były to uwodnione S-33 (połowa opakowania, bo brzeczki wyszło mi niecałe 10l). W rurce fermentacyjnej wszystko buzuje jak należy.

W innych tematach odpowedzi były niejednoznaczne, z przewagą na to, żeby się brakiem piany nie przejmować 😉

Edited by wojtekkk

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co do wymiennika ciepla, to przy przelewaniu grawitacyjnym brzeczka na wyjsciu ma temperature wody chlodniczej, i mozna takim wymiennikiem naprawde duze ilosci schlodzic, dzisiaj testowalem pewien pomysl, na poczatku schladzalem brzeczke ktora zawracalem do kotla, zeby oddzielic osady, a poziej reszte do fermentora, wyszlo super. Gdybys chcial rozbudowac warzelnie, z takim wymiennikiem nie bedzie problemu zadnego

Wysłane z mojego SGP621 przy użyciu Tapatalka

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 30.05.2019 o 11:16, wojtekkk napisał:

 

 

 

2) Czy taki osad szkodzi? (wpływ na smak piwa? może drożdże będą miały trudniejszą pracę? a może trudniej będzie zlać piwo znad drożdży na cichą? - przy pierwszej warce pszenicy wydawało mi się, że tak właśnie jest. Ten osad jakby mącił mi piwo przez co miałem spore straty na tym etapie)

 

 

Teoretycznie powinieneś przelewać bez osadu ale jeśli nie zamierzasz trzymać tego piwa x mcy w piwnicy to nic nie powinno się stać, generalnie taka ilość białka może wpływać na starzenie piwa ale też jest dobrą pożywką dla drożdży oraz dobrze wpłynie na pianę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.