Jump to content
Marsallah

Chmielenie na zimno bez zlewania na cichą

Recommended Posts

Witajcie,

 

mam następującą sytuację: w fermentorze siedzi mi APA, którą fermentują drożdże US-5. Nie planuję zlewania na cichą, a fermentacja trwa już 9 dni (z zaplanowanych 14), czyli już po burzliwej. Jutro planuję zrobić chmielenie na zimno, chmiel posiedzi w wiadrze ostatnie 4 dni, czyli do rozlewu. Dry hopping już wykonywałem, ale na innych drożdżach - US-5 wytworzyły tak grubą czapę piany (wygląda jak pianka montażowa :P), że jeśli wrzucę granulat chmielowy, to obawiam się, że nie dostanie się on do piwa, tylko spocznie na czapie pianowej.

 

Q: Co zrobić?

A1: Wrzucić granulat na pianę i tak zostawić.

A2: Wrzucić na pianę i zakołysać fermentorem, licząc na to, że piana się pomiesza z cieczą i w efekcie chmiel dostanie się do piwa.

A3: Rozchylić wyparzoną łyżką pianę w jednym miejscu i tam wrzucić chmiel.

 

Od razu mówię, że planuję zebrać gęstwę po rozlewie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
19 minut temu, Marsallah napisał:

Od razu mówię, że planuję zebrać gęstwę po rozlewie. 

To kiepski plan,chmiel nie jest sterylny,ożenisz sobie jakieś dzikusy najprawdopodobniej,

co do wrzucania to opcja 3 chyba najlepsza,ale i tak pomiesza się z pianą.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To tak jakby chciec zjesc ciastko i miec ciastko :-)

 

Inna rzecz, ze poczekalbym jeszcze. Tam sie ciagle jeszcze cos dzieje, mimo ze duzo spokojniej (9 dni to wg mnie jeszcze dosc wczesnie). Daj temu spokojnie dofermentowac, dociagnij tak do, powiedzmy, 2,5-3 tygodni, potem czyms sterylnym roztrzep resztki kozucha tak, zeby opadly na dno i wtedy wrzuc chmiel. Tzn. ja bym tak zrobil, ale to nie musi byc miarodajne.

 

Ale skoro chcesz zebrac gestwe - tu sie chyba bez przelewania nie obejdzie. Tak jak dziedzic pisze, mozesz zapaskudzic drozdze, zreszta nawet jesli nie - chcialbys taka gestwe pelna starych chmielin zadawac do nowego piwa? Tak wiec odczekaj kilka dni, tak do rownych 2 tygodni, i wtedy przelej. Tak mi sie przenyjamniej wydaje.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak nachmielisz bez przelewania to taka gęstwa nie bardzo nada się do kolejnego piwa.

Poczekaj aż fermentacja się zakończy i zdekantuj do innego wiadra. Będziesz miał czystą gęstwę do zebrania i piwo bez piany do nachmielenia. 

Nie ma tutaj drogi na skróty. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
50 minut temu, dziedzicpruski napisał:

To kiepski plan,chmiel nie jest sterylny,ożenisz sobie jakieś dzikusy najprawdopodobniej,

Jakby miały być tam dzikusy infekujące piwo, to na pewno taka infekcja wyszła by jeszcze w tym piwie już po wrzuceniu chmielu, a nie dopiero w kolejnym na gęstwie po nim. 

 

Co nie zmienia faktu, że pomysł ze zbieraniem gęstwy po chmieleniu na zimno jest słaby, ale to głównie przez jej zasyfienie i problemy z wyliczeniem prawidłowej ilości. 

 

A co do głównego pytania: ja bym wrzucił i zobaczył czy chmiel przypadkiem nie przebije tej piany, a jak nie to czymś lekko pomieszał. 

Edited by Oskaliber

Share this post


Link to post
Share on other sites

US-05 rzeczywiście zostawiają pianę ale nie aż taką mocną gęstą czapę. Widocznie jeszcze dużo za wcześnie na chmielenie na zimno. Poczekaj minimum 2-3 tygodnie. Czapa powinna się zredukować a jeśli nie to lekko potrząśnij kilka razy fermentorem, większość opadnie na dno. Po rozsypaniu chmielu na powierzchni pozostałości piany również kilka razy wstrząśnij fermentorem. U mnie to działa. No i jak koledzy wyżej radzą, zbieranie gęstwy po chmieleniu na zimno nie da dobrych rezultatów, wcześniej zlej do innego fermentora.

Share this post


Link to post
Share on other sites
32 minuty temu, Oskaliber napisał:

Jakby miały być tam dzikusy infekujące piwo, to na pewno taka infekcja wyszła by jeszcze w tym piwie już po wrzuceniu chmielu

Przecież nie zdziczeje mu w dwa dni czy tydzień po rozlewie, zazwyczaj to trochę trwa, zanim się połapie ,ze ma infekcję, zrobi jeszcze ze 2 piwa z infekcją.

Share this post


Link to post
Share on other sites
23 minuty temu, dziedzicpruski napisał:

Przecież nie zdziczeje mu w dwa dni czy tydzień po rozlewie, zazwyczaj to trochę trwa, zanim się połapie ,ze ma infekcję, zrobi jeszcze ze 2 piwa z infekcją.

No to się ogólnie zgadza, ale zacytowałeś fragment o gęstwie, więc zabrzmiało to, jakby infekcja była jakoś ściśle powiązana z użyciem takiej gęstwy. 

 

No ale nawet przy takim rozumowaniu, wychodzi na to, że nie można dodać niezdezynfekowanego chmielu na cichą. A praktyka przecież pokazuje, że poza bardzo nielicznymi przypadkami sprawdza się to bezproblemowo. 

 

Trzeba brać pod uwagę, że chociaż chmiel nie jest całkowicie sterylny, to nie stanowi też specjalnie przyjaznego środowiska dla drobnoustrojów. Nie ma tam ani cukrów ani zbyt wiele składników odżywczych, więc coś tam może z przypadku się na nim znaleźć, ale bakterie czy drożdże nie będą się tak ochoczo na nim zadamawiać jak np. na owocach, stąd ryzyko jest bardzo niskie. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, Oskaliber napisał:

No ale nawet przy takim rozumowaniu, wychodzi na to, że nie można dodać niezdezynfekowanego chmielu na cichą. A praktyka przecież pokazuje, że poza bardzo nielicznymi przypadkami sprawdza się to bezproblemowo. 

 Czy ja wiem, jak tak czytałem i oglądam "depozyty" to 80% przegazopwana w kosmos abo piana jak z szamponu.

6 minut temu, Oskaliber napisał:

Trzeba brać pod uwagę, że chociaż chmiel nie jest całkowicie sterylny, to nie stanowi też specjalnie przyjaznego środowiska dla drobnoustrojów.

Owszem, ale nie dla dzikich drożdży, a te w tym przypadku to główny problem,

 w Rosji robią coś takiego jak  "chmielowa zakwaska" czy jakoś tak ;), czyli  coś w rodzaju  startera drożdżowego, chmiel ma zdezaktywować wszystko inne poza drożdżami które dobrze sobie dają radę w takim środowisku ,tak to przynajmniej na filmikach czy zdjęciach wygląda,a tego chmielu pakują naprawdę sporo.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki za odpowiedzi, wszystko jasne zatem - zleję na cichą, wtedy dodam chmiele na zimno, a przy okazji zbiorę gęstwę na kolejne piwo.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, dziedzicpruski napisał:

 Czy ja wiem, jak tak czytałem i oglądam "depozyty" to 80% przegazopwana w kosmos abo piana jak z szamponu.

No to nie wiem, ja nigdy w swoim piwie nie miałem infekcji od chmielenia na zimno i spotkałem się może z kilkoma na krzyż takimi przypadkami u innych piwowarów. Problem takich depozytów to raczej po prostu niedofermentowane piwa. 

 

1 godzinę temu, dziedzicpruski napisał:

Owszem, ale nie dla dzikich drożdży, a te w tym przypadku to główny problem,

Dla dzikich drożdży to też nie jest specjalnie przyjazne środowisko. 

 

Żebyśmy się dobrze zrozumieli - chmiel oczywiście nie działa antyseptycznie na drożdże tak jak na bakterie (w sumie na bakterie też nie wszystkie, bo tylko na te gram-dodatnie). Co nie zmienia faktu, że mimo, że nie ma właściwości antyseptycznych, to jest po prostu mało przyjaznym środowiskiem. Nie zawiera cukrów ani żadnych związków (przynajmniej w sensownych ilościach), które drożdże mogłyby metabolizować, żeby się namnażać i przetrwać.

 

Kontrprzykładem są tutaj np. owoce czy drewno. Oba zawierają cukry, które dzikie drożdże mogą metabolizować (drewno celulozę), dlatego jak taki dziki drożdż się na nich znajdzie to jest wniebowzięty i z chęcią powiększa rodzinkę i zostaje tam na stałe. Niedezynfekowanie tych dodatków faktycznie często kończy się więc jakimiś infekcjami. Z kolei jak się przypadkiem znajdzie na chmielu to brak składników odżywczych nie pozwala mu się namnażać i z chęcią by się przeniósł w inne miejsce. To powoduje, że infekcje od dodawania niezdezynfekowanego chmielu są niezwykle rzadkie.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam, najbardziej logicznym posunięciem jakie przychodzi mi do głowy to próbować zebrać samą pianę z góry brzeczki, chyba taki sposób stosowany jest przy piwach w ekstrakcie powyżej 15 blg w 4-5 dniu fermentacji, kiedy stężenie alkoholu nie wymęczyło zbytnio drożdży a potem przeprowadzić chmielenie na zimno. Trzeba tylko pamiętać o zachowaniu czystości, przynajmniej dla mnie takie postępowanie ma najwięcej sensu, wiadomo że niesie ze sobą ryzyko zakażenia ale jeżeli chcemy pogodzić ze sobą odzyskanie drożdży i chmielenie na zimno to jedyny sposób jaki przychodzi mi do głowy.

Edited by Chyzy_Czyzyk

Share this post


Link to post
Share on other sites
12 hours ago, Marsallah said:

Nie planuję zlewania na cichą, a fermentacja trwa już 9 dni (z zaplanowanych 14), czyli już po burzliwej. Jutro planuję zrobić chmielenie na zimno, chmiel posiedzi w wiadrze ostatnie 4 dni, czyli do rozlewu. Dry hopping już wykonywałem, ale na innych drożdżach - US-5 wytworzyły tak grubą czapę piany (wygląda jak pianka montażowa :P), że jeśli wrzucę granulat chmielowy, to obawiam się, że nie dostanie się on do piwa, tylko spocznie na czapie pianowej.

Skąd wiesz, że fermentacja się skończyła? Czapa piany moim zdaniem oznacza, że należy jeszcze spokojnie czekać. Po zakończeniu burzliwej przelać na cichą, zebrać gęstwę, a na cichej wrzucić chmiel, ale raczej na 1…2 dni, nie 4.

12 hours ago, dziedzicpruski said:

To kiepski plan,chmiel nie jest sterylny,ożenisz sobie jakieś dzikusy najprawdopodobniej,

Czy dobrze uogólniam — chmielenie na zimo = zakażenie dzikusami?

Share this post


Link to post
Share on other sites
41 minut temu, vmario napisał:

 

Czy dobrze uogólniam — chmielenie na zimo = zakażenie dzikusami? 

 

To raczej jednostkowe przypadki, może nawet niekoniecznie wynikające z samego dodania chmielu - można coś złapać chociażby przy przelewaniu piwa. Jak dotąd nie miałem zakażenia, które wynikłoby z chmielenia na zimno i od znajomych nie słyszałem o takim przypadku.

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 godzin temu, vmario napisał:

 

Czy dobrze uogólniam — chmielenie na zimo = zakażenie dzikusami? 

Moim zdaniem mikroinfekcje które potem  np przegazowują piwo  to częsty problem przy chmieleniu na zimno, do tego nie wiesz co się działo z tym chmielem wcześniej i co zdążył nałapać przy paczkowaniu.

 

Żeby się upewnić czy to prawda trzeba by zrobić starter,wrzucić tam granulat i zobaczyć co się stanie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.