Jump to content
Sign in to follow this  
Dagome

Dominus Tecum - #128 In Memoriam

Recommended Posts

Witbier - 12,8 °Blg, 5,5 % Alk.

 

Barwa ciemnosłomkowa, klarowne, minimalnie nie przezroczyste. Wysycenie wysokie. Piana gęsta, trwała, do samego końca miała ok. 0,5 cm grubości. Zapach na początku drożdżowy, potem cytrusowy i jakiś przyprawowy chyba. Dominujący smak to słodycz. Potem pomarańczowa cytrusowość i przyprawy. Lekka goryczka chyba bardziej kolendrowa niż od chmielu. Finisz słodko-przyprawowy, gdzieś w tle bardzo lekki posmak alkoholu. Piwo bardzo smakowite.

 

Jestem zdziwiony tak dużą dawką słodyczy już w drugim piwie (najpierw Lehr II) przy takim odfermentowaniu (strzelam, że ok.3°Blg). Fakt, że zacierasz na słodko, ale mimo wszystko. Moje piwa zachowują się zupełnie inaczej. Cieszę się, że mogłem spróbować i jestem ogromnie ciekaw kolejnych.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki za ocenę.

 

Piwa są odfermentowane dość głęboko 2.3-2.4 Blg, myślę, że słodycz bierze się z bardzo niskiej dawki chmielu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dzięki za ocenę.

 

Piwa są odfermentowane dość głęboko 2.3-2.4 Blg, myślę, że słodycz bierze się z bardzo niskiej dawki chmielu.

Fakt, że ja swoje stare wity i ostatniego weizena chmieliłem na ok. 15-16 IBU (weizena na 14, a i to był ciut przechmielony), ale chyba mnie to nie przekonuje. Jedno i drugie Twoje piwo jest całkiem pełne. Pozostawiają masę słodyczy na języku. Moje cztery stare wity miały odfermentowanie od 2,5 do 3,5°Blg i nie były takie słodkie. Oprócz jednego były mniej treściwe i bardziej alkoholowe. I w dwóch przypadkach były uwarzone na podstawie Twojego starego przepisu Blanche de Bruges.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak, jest coś dziwacznego i trudnego do ogarnięcia w tych odczuciach smakowych.

 

Pełność smaku wynika (mam nadzieję) z dużej zawartości białek, dzięki temu chyba, ze robię długą przerwę w 72*.

 

A słodkość może jeszcze powstawać poprzez oszukańcze bodźce zapachowe - estrów bananowych lub pomarańczy; zależnie od piwa. Na kursie sensorycznym uczono nas, żeby wziąć łyk piwa z zatkanym nosem, wtedy mozna ocenić prawdziwy poziom słodkości.

 

Zapomniałem też ostrzec, żeby moje pszeniczki nalewać bez drożdży - butelkuję je dość wcześnie i drożdzy w butelce jest stanowczo za dużo.

Share this post


Link to post
Share on other sites

często wrażenie słodyczy nie jest spowodowane cukrami w piwie tylko aromatami estrów. Trzeba wtedy się napić z zamkniętym nosem i trzymać go jeszcze chwilę zamknięty po przełknięciu, wtedy jesteśmy w stanie ocenić słodycz "cukrową"

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przypadkiem dałeś mi dwie butelki In memoriam, więc następnym razem spróbuję z przytkanym nosem.

Wszystkie piwa zawsze nalewam bez drożdży.

Share this post


Link to post
Share on other sites

akurat w wypadku pszenicznych, niektórzy twierdzą, że należy nalewać z drożdżami z dna, bo wtedy lepiej eksponowane są zapachy estrowe.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.