Jump to content
x1d

Fermentum Mobile - FM56 Wozem jestem

Recommended Posts

Typ fermentacji : górna

Zakres temperatur fermentacji : 19-22 st.C

Stopień odfermentowania : 12-15 %

Flokulacja  : średnia/wysoka

Tolerancja alkoholu w piwie : brak danych

Profil smakowy : szczep dedykowany do piw o niskiej zawartości alkoholu; profil lekko estrowy owocowy, może pojawić się aromat fenolowy i alkoholi wyższych.

Szczep polecany do piw w stylach : piwa niskoalkoholowe

Profil szczepu zbliżony do : brak

UWAGA!! Ze względu na zwiększoną możliwość zakażenia piwa o niskiej zawartości alkoholu, zaleca się szczególne środki higieny podczas całego procesu produkcji.

[za stroną producenta]

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wg producenta to S.Ludwigii. Szczep pokaże, kto jak trzyma reżim sanitarny :). Posiadacze kegów będą mieli łatwiej, co najwyżej wyjdzie zaworem bezpieczeństwa. Można też gotowe piwo przeprowadzić przez 'pasteryzację' i lać do kega jeszcze gorące piwo. Wtedy też można nachmielić whirpoolowo.

Lidwigii są wybredne co do cukrów. Zjedzą glukozę, fruktozę, sacharozę i rafinozę. Zostawią maltozę i inne cukry. Zatem jak coś wpadnie to fermentacja ruszy dalej w najlepsze. Bakterie też w takiej ilości alko będą miały się całkiem dobrze. 

Wg Milk The Funk, szczep po raz pierwszy został odfiltrowany z kombuchy, 'grzyba herbacianego'. Z tego 'grzyba' też był mój szczep, cztery razy próbowałem go odfiltrować. Kto by pomyślał, że dużo rafinozy ma zwykła biała kapusta i brokuł. Fermentować to należy raczej w niskiej temperaturze, powyżej 16 stopni zaczyna podbijać już fuzlami. Mega trudno złapać balans chmielem. Bo za dużo chmielu i wychodzi gorzko słodki napój. Cukrów resztkowych jest dużo przez co nawet leciutka brzeczka 6-7 blg wydaje się dość słodka.

W przypadku winiarzy te drożdże to gwarancja porażki. Wystarczy kilka komórek by się namnożyły i zniszczyły nastaw.

Tak czy siak, sezon na granaty uważam za otwarty :), chyba że dbasz o czystość jak należy. 

Taka jeszcze refleksja na koniec. Warto zrobić FFT w wyższej temperaturze, będzie w ciepłe trochę farbą pachniało. Będziesz wiedział czy coś tam jeszcze jest jak Ci odfermentuje powyżej 15%. Wtedy poczekaj, aż skończy w fermentorze. Brety mogą być zdradliwe, bo te powoli jedzą i można mieć kaboom po jakimś czasie, mogą zakładać FFT.

Sam srawdzę szczep od FM, ale za jakiś czas, poczekam na opinie.

Edited by DanielN

Share this post


Link to post
Share on other sites

z mojej strony zero zainteresowania. nie odważyłbym się prowadzić po piwie 0,5 - 1%, abstrahując od samego alkoholu (przecież hehe wyparuje w dwie godziny), to chmiel działa na mnie strasznie zamulająco. na imprezy/grille, gdzie nie chcę się shańbić ograniczam się do grodziskich/witbierów/pszeniczniaków. te piwa naprawde dobrze smakują przy niskim ekstrakcie, a przy 2,5% - 3% trzeba się tego konkretnie ożłopać.

 

niemniej plusik za odwagę i miłego eksperymentowania.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Napaliłem się na te drożdże jak szczerbaty na suchary.

Ale trzeba pomyśleć nad recepturą, może się co przyśni, albo ktoś podpowie ? 😎

Już raz popełniłem taki napój, trochę pijalny. ABV ~1%,  chcę powtórzyć.  W lato rower często w użyciu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Grzegorz Żukowski napisał:

Nie wiem na jakich drożdżach Kormoran warzył serię 1 na 100. Jeżeli jest to efekt pracy tych drożdży, to są one udane

W składzie na etykiecie jest US-05, więc to nie te :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, LUBIE_GRAC_W_GRY_WIDEO napisał:

. te piwa naprawde dobrze smakują przy niskim ekstrakcie, a przy 2,5% - 3% trzeba się tego konkretnie ożłopać.

Też tak obecnie uważam.

Z 2-3 niskoalkoholowe poniżej 2% kiedyś zrobiłem ale zawsze wychodziło mi piwo, które było wyraźnie gorsze od "normalnych", albo z balansem totalnie nie trafiłem, albo jakaś taka dziwna pełnia przy minimalnej słodowości była, a przy tych 2,5% - 3% alk. to dużo łatwiej zrobić piwo, które może tak samo świetnie smakować, jak mocniejsze piwa (czy to jakieś grodziskie, lekki bitter, czy np. w zeszłym roku session pilsa zrobiłem).

 

Z mojego doświadczenia, z zejścia z 2,5% alk. do 1,5% jest duży spadek jakości smakowej, przy tak naprawdę niedużym zysku zmniejszenia alkoholu.

 

Oczywiście dla samego eksperymentu, polecam jakąś warkę takiego lekkiego piwa każdemu zrobić :)

 

Edited by kantor

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie zauważyłem, że w składzie 1 na 100 podali US-05. Ten 1% to jest wyczyn. Na tych drożdżach udało mi się "tylko" 2,5% uzyskać. 

Jeżeli na tych drożdżach będą szanse stworzyć coś pijalne, to będą one hitem. Większość osób poszukuje czegoś, co pozwoliłoby stworzyć pijalne piwo dla kierowcy na imprezy. Na razie, jak dla mnie, tylko Miłosław ze swoim IPA i teraz Kormoran 1na100 coś pijalnego stworzyli

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Grzegorz Żukowski napisał:

Na razie, jak dla mnie, tylko Miłosław ze swoim IPA i teraz Kormoran 1na100 coś pijalnego stworzyli

Mad Drivery miałeś okazję?

Share this post


Link to post
Share on other sites

O Mad Driverach tylko słyszałem. Nigdzie w sklepie jeszcze tego nie widziałem.

Mam na myśli piwo bez- lub niekoalkoholowe jako alternatywę do tego, co jest osiągalne w typowej Żabce, czy Tesco. Poziom zbyt wygórowany nie jest ;)

 

Dostałem jakiś czas temu Mad Drivera. Jakoś połowę na spółkę z żoną zmęczyliśmy. Reszta poszła w kanał. W naszej opinii jest to piwo niepijalne

Edited by Grzegorz Żukowski

Share this post


Link to post
Share on other sites
Cytat

W przypadku winiarzy te drożdże to gwarancja porażki. Wystarczy kilka komórek by się namnożyły i zniszczyły nastaw.


@DanielN w jaki sposób te drożdże mogą zniszczyć nastaw winny? 

Edited by Delano

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, Delano napisał:


@DanielN w jaki sposób te drożdże mogą zniszczyć nastaw winny? 

Wina fermentuje się najczęściej w temperaturze nieco wyższej jak większość piw górnej fermentacji, będą to najczęściej zakresy od 18 stopni w górę. S.Ludwigii wtedy zaczynają produkować dość mało przyjemne aromaty, pojawiają się bardzo wyraźne aromaty fuzli czyli alkoholi wyższego rzędu. W piwie masz stosunkowo mało cukrów, które te drożdże są w stanie metabolizować, zatem produktów ubocznych z ich fermentacji będzie mniej. W niższych temperaturach ta tendencja wydaje się być mniejsza. Warto też zrobić porządny starter, jeżeli mówimy o piwie. Głównym cukrem w brzeczce jest maltoza. Nie jest ona zjadliwa dla S.Ludwigii. Za to wina to głównie cukry pozyskane z owoców. Będzie to dużo fruktozy i glukozy. Te drożdże z miłą chęcią je zjedzą. Będzie więcej odpadu, zepsują smak i aromat wina. Nie wiem może są jakieś szczepy S.Ludwigii, które tego nie robią, z drugiej strony z jakiś względów nie używa się ich w winiarstwie. Raczej traktuje jako mikroorganizmy psujące wino. W połączeniu z wyższą temperaturą fermentacji będzie to szło w stronę rozpuszczalnika. Jeszcze jedna ciekawostka, wystarczy tylko kilka komórek tego gatunku, by się zaczęły szybko namnażać, to je czyni niebezpieczne w winiarstwie. W piwie w zależności od profilu zacierania pewnie można by na nich do 2% uzyskać, jednakże w większości przypadków ta wartość będzie bliżej 1% ABV. W przypadku piwa tak niskie dofermentowanie wynika ze względu na wybredną dietę. W winie wykręcają o wiele większe numerki, dodatkowo cechują się duża odpornością na stres (chce ktoś poczytać o stresie drożdży, mogę sklecić kilka zdań?). 

 

Jakiś czas temu 'zachorowałem' ten gatunek drożdży. Ale trochę mnie wyleczyło, to co odzyskałem, zupełnie nie było w moich gustach. Mam nadzieję, że te od FM56 są jakimś lepszym szczepem. Moje pochodziły z kombuchy kupionej na popularnym portalu aukcyjnym, może po prostu ten szczep tak miał.

 

Już trochę dygresyjnie. Jak czytam posty w tym wątku to jestem tego samego zdania co @kantor w tym wpisie. W zeszłym roku trochę próbowałem w warunkach domowych zrobić niskoalkoholowe piwo. Fajne rezultaty dawała 'destylacja'. Jednakże jest mega upierdliwa i czasochłonna. Za to temperatura frakcji, jest w zasadzie w zakresie chmielenia whirpoolowego. Więc można robić niechmielone młode piwo, podgrzać i przetrzymać w temperaturze około 80 stopni. Zadać chmiel pod koniec. Wzrośnie delikatnie gęstość, ze względu na odparowanie alkoholu i wody. Następnie najlepiej jeszcze gorące zlać do kega. Jesteś w stanie przy lekkim piwie zejść poniżej 2% ABV. Taka 'destylacja' nie jest bardzo wydajna i potrwa sporo czasu, ale efekty są całkiem przyzwoite. Sprawdzasz po prostu ekstrakt i przerywasz kiedy Ci odpowiada. Refraktometr jest tutaj przydatny. Bawiłem się tak dwa razy, to co mogę powiedzieć, to trzeba ostrożnie z chmielem ;). Dodatkowo keg też ułatwia sprawę, bo lejesz gorące a w tak gorącej cieczy jest znikoma rozpuszczalność tlenu. Inny przepis na niskoalkoholowe piwo podał już @kantor, po prostu zrobić dobrego bittera na leniwych anglikach. 

 

 

 

 

Edited by DanielN

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 10.04.2019 o 13:33, DanielN napisał:

Można też gotowe piwo przeprowadzić przez 'pasteryzację' i lać do kega jeszcze gorące piwo.

Ale jak juz mamy pasteryzować to w sumie każdy inny szczep można wziąć i w ten sposób przerwać fermentację.

 

Najpierw jak zobaczyłem ten szczep to uznałem że super opcja, ale teraz myślę, ze w domowych warunkach zbyt duże jest ryzyko infekcji przy takich drożdżach. Gdyby jeszcze dawały jakieś przyjemne efekty, ale to co opisuje Daniel nie jest specjalnie zachęcające.

Czekam aż ktoś się poświęci i sprawdzi ten konkretny szczep (spodziewałem się @DanielN, że to będziesz Ty ;) )

 

3 godziny temu, DanielN napisał:

Inny przepis na niskoalkoholowe piwo podał już @kantor, po prostu zrobić dobrego bittera na leniwych anglikach. 

Do tego żyto i zacieranie powyżej 72stopni. Robiłem 2 warki "2na100" raz na s04 a raz na whitbread ale. W obu podobne odfermentowanie około 57-58% co przy OG 7blg daje mniej niż 2.5%

 

3 godziny temu, DanielN napisał:

Fajne rezultaty dawała 'destylacja'. Jednakże jest mega upierdliwa i czasochłonna. Za to temperatura frakcji, jest w zasadzie w zakresie chmielenia whirpoolowego. Więc można robić niechmielone młode piwo, podgrzać i przetrzymać w temperaturze około 80 stopni. Zadać chmiel pod koniec.

A jakieś negatywne efekty? Karmelkowość, utlenienie? Czytałem ostatnio o takiem pomyśle i uznałem że jak odparuje alkochol to pewnie straci się też sporo aromatów, ale pomysł ponownego nachmielenia wydaje się dobrym rozwiązaniem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, koval_blazej napisał:

Ale jak juz mamy pasteryzować to w sumie każdy inny szczep można wziąć i w ten sposób przerwać fermentację.

W tej dygresji właśnie mówię o klasycznych szczepach o słabym odfermentowaniu. Nie przerywałem fermentacji. Czekałem aż się normalnie skończy dopiero wtedy przelewem do kociołka z Lidla i trzymałem w 80 stopniach. Jest to czasochłonne, odparowanie 1.5 p. proc to około 2 godzin. Zależy od warunków. 

Dlatego też chmielenie piwa na aromat przed odparowaniem nie ma sensu. Chmielilem tylko whirpoolowo, efektów utlenienia nie wyczułem. Smak piwa się zmienia na inny. Nie wiem co tutaj napisać. Trzeba przelewać na gotowanie bez osadów a zwłaszcza drożdży, bo jak je podgrzejesz to nie będziesz miał nic dobrego w smaku. Pierwsze podejścia robiłem w garnku 5 litrowym i uzywalem. Robiłem większe wybicie o te 4 litry. Kegowalem a to co zostało do mniejszego garnka. Używałem butelek patentowych. Jak ostygło strzykawka cukier i drożdże do refermentacji. Szczep musi też być ten sam, bo inny Ci może zejść za nisko. Fajny efekt uzyskałem na forbidden fruit. Może nie był super nisko alkoholowy, ale zdaje się że nie straciłem aromatów pochodzących od drożdży.

 

7 godzin temu, koval_blazej napisał:

Czekam aż ktoś się poświęci i sprawdzi ten konkretny szczep (spodziewałem się @DanielN, że to będziesz Ty ;) )

Odpadam. Zabiera to za dużo czasu. Po moich grach i zabawach stwierdzam, że jakość co do ceny to dobre klasyczne sesyjne piwa. Do kosiarki świetne jest leciutki american wheat. 

Ciało piwa mozna podbić jak już napisałeś żytem. Płatki się też dobrze sprawdzają. Również jasny karmel w dużych ilościach przy ekstrakcie 6-8blg wnosi dużo dobrego. Dobrać do drożdże, zrobić większą gęstość. Rozcieńczyć przed fermentacją i masz dwa fermentory bardzo smacznego piwa o niskiej  zawartości alkoholu. 

Latem tak robię z kveikami, bo nie trzeba pilnować temperatury i chłodzenie do 30 stopni to raptem 20 minut.

 

7 godzin temu, koval_blazej napisał:



Najpierw jak zobaczyłem ten szczep to uznałem że super opcja, ale teraz myślę, ze w domowych warunkach zbyt duże jest ryzyko infekcji przy takich drożdżach. Gdyby jeszcze dawały jakieś przyjemne efekty, ale to co opisuje Daniel nie jest specjalnie zachęcające.

Nie sugeruj się moja opinią. Ja swój szczep wyciągałem z kombichy, FM ma raczej pewne i przetestowane źródło, wątpię by wprowadzali coś na rynek bez wcześniejszego sprawdzenia. Pewnie są to dwa odmienne szczepy o innej charakterystyce. Jednak zapewne zbieżna będzie produkcja fuzli. U mnie mój szczep w piwie fermentowalem około 15%, ale na soku owoców do bliska 0 blg, z początkowego 10, przy czym winem zuepełnie  nie pachniało.

 

Edited by DanielN

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czesc. Czy komus na tym szczepie udalo sie osiagnac odfermentowanie jakie podaje producent czyli 12-15%?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niedawno popełniłem piwo na owych drożdżach, jestem zadowolony z efektów dlatego podzielę się recepturą:

 

Użyłem dwóch fiolek drożdży które były kilka dni przeterminowane, starter na mieszadle magnetycznym przez 2 dni z dodatkiem glukozy(patrz instrukcja producenta)

 

zasyp:

3 kg pilzneński

1 kg pszeniczny

0,5 kg cookie

 

gotowanie 90';

chmielenie:

20g Lubelski 60'

50g Nelson Sauvin 20'

150g mrożonych pędów sosny 5'

 

Fermentacja w temperaturze otoczenia 17°C przez 7 dni, na końcu 1 dzień w 24°C (jakbym miał powtórzyć to bym jeszcze jeden dzień przetrzymał bo lekki gushing ale bez tragedi)

 

początkowa wyszło 27 litrów 10,5 BLG

 

po odfermentowaniu dolałem 15l wody z baniaków 5l dostępnych w sprzedaży. Po obliczeniach wyszło, że zeszło z niecałych 7 na 5 BLG czyli 1% alk. Refermentacja to 200g glukozy na ~42 litry

 

Piwo mgliste, goryczka w smaku wyczuwalna, lekka. Piwo bardzo pijalne, obfita piana.

 

Jedyne do czego bym się przyczepił to lekka fenolowość(ledwo wyczuwalna apteka) która z czasem wypijania kolejnych butelek zanika...

 

EDIT: NIestety apteka nie znika a jest coraz bardziej oczywista :(

 

IMG-20190909-WA0008.jpg

Edited by Egoniasty

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

×
×
  • Create New...