Jump to content
JAKUB77

1 warka, s-33 nieprzewidywalne drożdże

Recommended Posts

Witam wszystkich piwowarów.

Niedawno uwarzyłem moje 1 piwo. Jako że wcześniej robiłem wino i cydr jestem posiadaczem niezbędnego sprzętu. Fermentor mam wprawdzie tylko jeden, ale uznałem, że wystarczy.

Kupiłem ekstrakt jasny 1,7 kg, drożdże S-33, chmiele Maryna i Lubelski i zabrałem się do dzieła.

Na gorycz poszło 15g Marynki, a na aromat 15g Lubelskiego na 15 minut. Brzeczka wyszła 12 BLG. Drożdże uwodniłem, fermentacja ruszyła z kopyta po kilku godzinach. Dzikie bulgotanie z rurki, piana, istne szaleństwo. Trwało to całe 2 dni, po czym zaczęło zwalniać. Dnia 5 bulkało już tylko sporadycznie. Temperatura na ciekłokrystalicznym termometrze 20-21 stopni. 8 dnia pierwszy pomiar BLG i małe zdziwko: 5 BLG! Spodziewałem się, że po takiej burzliwej będzie ze 3, ale co tam czekamy. Dnia 13 kolejny pomiar (w rurce cisza) 4,5 BLG. No myślę sobie to już chyba koniec, więcej nie zjedzą, ale jeszcze poczekam. Zaczęła się wiosna przyszedł pierwszy ciepły dzień i piwo ożyło. Na termometrze 22 stopnie bulgocze jak szalone. Popracowało dzień i cisza. Pomiar 3 BLG. Poczekałem jeszcze 2 dni zmierzyłem 3, butelkujemy pomyślałem. Na butelkę dałem 2g cukru, ostania porcja poszła do peta. Po 24h refermentacji plastik zrobił się twardy jak opona w szosówce. Odkręciłem syknęło, zapieniło się, ale z butelki nie wyszło. W smaku dobre, gorycz sroga jak dla mnie, aromatu chmielowego 0. Pomyślałem, że starczy tego gazu, więc wszystko wyniosłem na balkon.

Teraz naszły mnie wątpliwości czy postąpiłem słusznie, czy nie powinienem jeszcze poczekać, ale biorąc pod uwagę nieprzewidywalność tych drożdży bałem się przegazowania. Co o tym myślicie będzie dobrze czy wyjdzie lipa?

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 minut temu, JAKUB77 napisał:

Co o tym myślicie będzie dobrze czy wyjdzie lipa?

Przy temperaturze fermentacji rzędu 20°C obawialbym się lipy.

Pozdrawiam.

Edited by zasada

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, zasada napisał:

Przy temperaturze fermentacji rzędu 20°C obawialbym się lipy.

Pozdrawiam. 

Na razie smak jest niezły, nie ma też dziwnych aromatów. Obawiam się raczej o niedogazowanie/przegazowanie

Share this post


Link to post
Share on other sites

Drożdze piwne to nie winne.
Temperatura fermentacji najważniejsza.
Jak będziesz używał jeszcze tych drożdzy to fermentuj w 15C
2g przy piwie przefermentowanym to niskie nagazowanie.
Rób test fft zawsze.
Po dwóch tygodniach w temperaturze 20-22C fermentacja jest skończona przy 12BLG. Najlepiej przetrzymać dłużej, aby drożdze posprzątały i osad opadł.
Jak chcesz zapach chmielowy jak w ipach syp chmiel 3-4dni przed butelkowaniem. Chmiel trzeba dobrze przefiltrować.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z S-33 mam  dobre doswiadczenia, sa moimi podstawowymi sucharami mozna powiedziec. Raczej nie maja tendencji do wlekacej sie fermentacji. Tym bardziej ze fermentowales w dosc wysokich temperaturach.

Stawialbym bardziej na zbyt mala ilosc drozdzy, lub zbyt male napowietrzenie brzeczki.

Nastepnym razem dobrze napowietrz brzeczke, a z gestwy jesli zbierzesz powinno juz wszystko fajnie ruszyc. Dodatkowo zadbaj o nizsze temperatury - 15 - 16 stopni otoczenia byloby dobre.

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 hours ago, JAKUB77 said:

biorąc pod uwagę nieprzewidywalność tych drożdży bałem się przegazowania.

To nie drożdże są nieprzewidywalne, ale profil temperaturowy fermentacji szalony. Wystartowałeś w wysokiej temperaturze i zapoczątkowałeś reakcję łańcuchową — wysoka temperatura początkowa umożliwia bardzo szybką fermentację, która jako reakcja egzotermiczna podnosi temperaturę, co jeszcze bardziej przyspiesza proces, co podnosi temperaturę itd. Drożdże przyzwyczajają się do wysokiej temperatury, ale ta w końcu zaczyna spadać, bo fermentacja zwalnia. Wolniejsza fermentacja, to niższa temperatura itd. Sam zauważyłeś, że podniesienie temperatury powtórnie pobudziło drożdże. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wielkie dzięki za wszystkie odpowiedzi.

Piwo jak już pisałem jest dość smaczne bez dziwnych chemicznych aromatów. Niestety nie wyczuwam zapachu chmielu. Może ten lubelski był stary albo cały ulotnił się w procesie gotowania. Niestety jeśli chodzi o temperatury to w kuchni w zimę mam 18-20 stopni. Piwnica odpada bo tam jest 23. Może w takiej temperaturze najlepiej warzyć pszeniczne?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Od zabutelkowania minął wprawdzie dopiero tydzień, ale nie mogłem się powstrzymać🤤 Żona mówi, że smakuje jak Paulaner (nie wiem czy traktować to, jako komplement) Wyczuwalne są nuty drożdżowe i lekko kwiatowe (pewnie od wysokiej temperatury fermentacji), ale ogólnie jestem zadowolony. Goryczka troszkę taninowa, herbaciana taka. Potrzymam jeszcze tydzień i porównam czy coś się zmieniło.

Pozdrawiam

IMG_20190402_210730836_HDR.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites
23 godziny temu, JAKUB77 napisał:

Wyczuwalne są nuty drożdżowe

 

To powinno się znacznie zredukować z czasem...

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 29.03.2019 o 10:22, JAKUB77 napisał:

Dnia 13 kolejny pomiar (w rurce cisza) 4,5 BLG. No myślę sobie to już chyba koniec, więcej nie zjedzą, ale jeszcze poczekam. Zaczęła się wiosna przyszedł pierwszy ciepły dzień i piwo ożyło. Na termometrze 22 stopnie bulgocze jak szalone. Popracowało dzień i cisza. Pomiar 3 BLG. Poczekałem jeszcze 2 dni zmierzyłem 3, butelkujemy pomyślałem. Na butelkę dałem 2g cukru, ostania porcja poszła do peta. Po 24h refermentacji plastik zrobił się twardy jak opona w szosówce. Odkręciłem syknęło, zapieniło się, ale z butelki nie wyszło. W smaku dobre, gorycz sroga jak dla mnie, aromatu chmielowego 0. Pomyślałem, że starczy tego gazu, więc wszystko wyniosłem na balkon.

Teraz naszły mnie wątpliwości czy postąpiłem słusznie, czy nie powinienem jeszcze poczekać, ale biorąc pod uwagę nieprzewidywalność tych drożdży bałem się przegazowania. Co o tym myślicie będzie dobrze czy wyjdzie lipa?

 

Jakub, a na cichą to w ogóle przelewałeś? Drożdże, które wybrałeś nie mają głębokiego odfermentowania, więc 3-5 BLG jak schodzą to jest normalnie.

 

Edited by sebek1200

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 minut temu, sebek1200 napisał:

Na Twoim miejscu bym zlewał po 7 dniach burzliwej na cichą

 

20 minut temu, sebek1200 napisał:

Aromaty drożdżowe możesz czuć jeśli nie zlałeś na cichą po tygodniu

Ale kolega tak serio?

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 10.04.2019 o 20:52, zasada napisał:

 

Ale kolega tak serio?

 

A co w tym tak nie na serio? To co na burzliwej niedofermentuje to dofermentuje na cichej.

Edited by sebek1200

Share this post


Link to post
Share on other sites
25 minutes ago, sebek1200 said:

Ale koledze radzę zebrać gęstwę i zalać do trzech słoików z piwem. Jeden trzymać tydzień, jeden trzymać 2 tygodnie, a jeden trzymać miesiąc. Tak w formie eksperymentu i pokosztować gdzie piwo będzie najbardziej "drożdżowe". Także zdrowa logika też powinna się tu przydać.

Jak dla mnie chyba coś nie do końca tu pasuje -jeśli by tak było to wszystkie portery, RISy itp, które fermentują tygodniami, a potem dojrzewają w butelkach miesiącami byłyby zdominowane aromatami i posmakami drożdżowymi. No chyba, że ktoś RISa fermentuje 7 dni i potem cicha, a po nagazowaniu jakimś cudem pozbywa się drożdży z dna - inaczej piwo ciągle leży na drożdżach

Jednego razu warzyłem lekkie piwo, po 10 dniach burzliwej ekstrakt przestał spadać, rozlałem do butelek i nie było żadnych posmaków drożdżowych

A od porad "7 dni burzliwej" można sie nabawić złych rzeczy - nie lepiej zaproponować wykonanie pomiarów BLG?

Edited by ronson

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeżeli fermentacja była przeprowadzona odpowiednio (również odpowiednio długo), to takich od drożdżowych aromatów i smaków nie ma. Drożdże sprzątają po sobie. Miałem tak w dwóch piwach, pierwszym i przy American Wheat, z którym koniecznie chciałem zdążyć na urodziny brata ;d. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 10.04.2019 o 22:12, ronson napisał:

Jak dla mnie chyba coś nie do końca tu pasuje -jeśli by tak było to wszystkie portery, RISy itp, które fermentują tygodniami, a potem dojrzewają w butelkach miesiącami byłyby zdominowane aromatami i posmakami drożdżowymi.

takie piwo, które uwarzył Jakub, to na pewno nie jest ani ris ani porter. Risy i portery wystarczająco zdominowane są przez inne aromaty: czekoladowe, kawowe, znacznie mocniejsze, aniżeli te drożdżowe... Jakub warzył na ekstrakcie jasnym, także piwo obstawiam neutralne, zadanych mało chmieli, więc nie było tutaj nic, co wyraźnie by dominowało, więc cały nastaw był bardzo podatny na wszelkie inne inszości ;)

 

W dniu 10.04.2019 o 22:12, ronson napisał:

 

 

Edited by sebek1200

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 hours ago, sebek1200 said:

takie piwo, które uwarzył Jakub, to na pewno nie jest ani ris ani porter. Risy i portery wystarczająco zdominowane są przez inne aromaty: czekoladowe, kawowe, znacznie mocniejsze, aniżeli te drożdżowe... Jakub warzył na ekstrakcie jasnym, także piwo obstawiam neutralne, zadanych mało chmieli, więc nie było tutaj nic, co wyraźnie by dominowało, więc cały nastaw był bardzo podatny na wszelkie inne inszości

to co w takim razie z pilsem albo jakimś lagerem? fermentacja raczej nie trwa 7 dni i nie jest zdominowane przez aromaty czekoladowe, kawowe itp.

a jakoś nie ma posmaków drożdżowych

jestem raczej takiego zdania:

7 hours ago, Ramnic said:

Jeżeli fermentacja była przeprowadzona odpowiednio (również odpowiednio długo), to takich od drożdżowych aromatów i smaków nie ma. Drożdże sprzątają po sobie.

Z tym się zgadzam.

 

7 hours ago, sebek1200 said:

Jeśli będzie np 10 a chcecie 11, to wyjmijcie trochę do góry i puście. Jeśli chcecie 9, to zanurzcie bardziej i delikatnie puśćcie. Także na to wygląda, że każdy sobie mierzy jak mu wygodniej, tylko że pomiary różne wychodzą. U jednego 4 może być tyle samo co u innego 5 albo 3.

To jest chyba trolling, a nie poważna dyskusja ...

Dziękuję za rozmowę, pozdrawiam :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 godzin temu, sebek1200 napisał:

Także zdrowa logika też powinna się tu przydać. Pozdrawiam kolegę.

Jak najbardziej się zgadzam, że zdrowie, logika i zdrowa logika się przydają.

Pozdrawiam

 

PS. I uważam, że sugerowanie przelewania na cichą po 7 dniach jako rozwiązania problemu / nieprzelania na cichą jako przyczyny problemu drożdżowego zapachu jest nieadekwatne. O reszcie wątków, które się pojawiły nie mam nic do powiedzenia.

 

Godzinę temu, ronson napisał:

To jest chyba trolling, a nie poważna dyskusja ...

Ej, no bez przesady. To akurat jest jakieś zagadnienie, niekoniecznie w tym temacie, ale interesujące. Z założenia obiektywne narzędzia pomiarowe a subiektywne interpretowanie ich wskazań. Pytanie czy to bardziej temat dla psychologii poznawczej czy dla fizyki.

Edited by zasada

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, ronson napisał:

to co w takim razie z pilsem albo jakimś lagerem? fermentacja raczej nie trwa 7 dni i nie jest zdominowane przez aromaty czekoladowe, kawowe itp.

a jakoś nie ma posmaków drożdżowych

 

A tu wlasnie bys sie zdziwil bo fermentacja pilsow i lagerow trwa 7 dni a nastepnie ida na lager na kilka tygodni. Nie mowie ze jest tak zawsze, sporo zalezy od szczepu drozdzy ktorego uzywasz, ale browary maja swoje szczepy lagerowe ktore fermentuja szybko, dajac przy tym czysty profil piwa.

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 minutes ago, Hanys93 said:

 

A tu wlasnie bys sie zdziwil bo fermentacja pilsow i lagerow trwa 7 dni a nastepnie ida na lager na kilka tygodni. Nie mowie ze jest tak zawsze, sporo zalezy od szczepu drozdzy ktorego uzywasz, ale browary maja swoje szczepy lagerowe ktore fermentuja szybko, dajac przy tym czysty profil piwa.

Wybacz, nie dodałem, że chodzi mi o piwowarów domowych :D

Piłem lagery piwowarów domowych, które były wysoko w konkurach lub nawet wygrywały, fermentacja burzliwa dłużej niż 7 dni i nie było posmaków drożdżowych

Wiem, że browary ogarniają fermentację lagerów w 7 dni

Tak samo jak belgijskie browary ogarniają fermentację belgów w 4-5 dni (Chimay).

 

5 hours ago, zasada said:

Ej, no bez przesady. To akurat jest jakieś zagadnienie, niekoniecznie w tym temacie, ale interesujące. Z założenia obiektywne narzędzia pomiarowe a subiektywne interpretowanie ich wskazań. Pytanie czy to bardziej temat dla psychologii poznawczej czy dla fizyki. 

Odnośnie trollingu, odnosiło się to do stwierdzenia - "jak masz 10 BLG a chcesz 11 BLG to wyjmij do góry i puść, a jak chcesz 9 to zanurz bardziej i puść". Czyli jak chcę mieć piwo 11 BLG, a wyszło 10 to starczy, że podniosę ballingomierz i puszczę?

Chyba, że ja to zdanie źle zrozumiałem.

 

Edited by ronson

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 minut temu, ronson napisał:

Wybacz, nie dodałem, że chodzi mi o piwowarów domowych :D

Piłem lagery piwowarów domowych, które były wysoko w konkurach lub nawet wygrywały, fermentacja burzliwa dłużej niż 7 dni i nie było posmaków drożdżowych

Wiem, że browary ogarniają fermentację lagerów w 7 dni

Tak samo jak belgijskie browary ogarniają fermentację belgów w 4-5 dni (Chimay).

Spoko, spoko.

Nie pisalem w kontekscie posmaku drozdzowego. Odnioslem sie tylko do twojego zdania na temat fermentacji lagerow.

 

Jesli chodzi o posmaki drozdzowe to pierwsze slysze ze jak sie nie przeleje po tygodniu na cicha to mozna sie takowych posmakow dorobic ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
19 minut temu, sebek1200 napisał:

Źle zrozumiałeś ;) mi chodziło o to, że pomiary cukromierzami wynikają często z subiektywnej oceny wartości. Miałem na myśli tutaj te wąskie, nie szerokie stojące. Przy założeniu, że Kowalski zmierzy na 4, to Nowak i jeszcze jakiś drugi mogą tę samą warkę pomierzyć na kolejno 3 lub 5, czyli +/- 1 BLG. Dlatego ja osobiście super sensu mierzenia takim cukromierzem nie widzę. Refraktometr- ok, tutaj granice błędu są minimalne. Podkreślam, to tylko moja opinia. Jak ktoś ufa dozgonnie cukromierzom to ok. 

 

Lagery? To już totalne mieszanie tematu... wiadomo, że lagery będą najmniej obojętne aromatycznie. Mi chodziło o 'ale' gdzie faktycznie czas może mieć jakikolwiek wpływ. Może, ale nie musi i zaznaczałem to, że nie uważam, że jest to zasadą, ale jest taka możliwość.

 

Co do zlewania na cichą i o mówieniu o tych "7 dniach" to wyjaśnienie powyżej odnośnie cukromierza... to kiedy zlejemy na cichą wyznaczy nam pomiar blg, a skoro nie można ufać takiemu pomiarowi, to kiedy wyznaczyć czas na przelanie na cichą? Ja najczęściej robię apy, ipy itd bo najbardziej lubię. Drożdże, które używam, a najczęściej jednak są to neutralne safale us-05 mniej więcej tyle czasu mi przefermentowują. Czy jeśli dałbym 2 dni wcześniej na cichą albo 2 dni później na cichą to coś by się stało? Nie. Ale jeśli zostawiłbym wszystko w burzliwej na 2-3 tygodnie, to w mojej ocenie coś mogłoby się już stać. I tylko o to tu chodziło. Jest to moja obserwacja, moje zdanie i tyle.

 

Po 3 tygodniach fermentacji w jednym wiadrze musiałbyś zadać drożdże w złej kondycji albo zapewnić nie wiem jak złe warunki, żeby jakiekolwiek aromaty drożdżowe wyczuć. Przelanie na "cichą" o 2 dni za wcześnie może mieć akurat tragiczne skutki - przelejesz piwo z cukrami fermentowalnymi, pozostała małą część drożdży co prawda będzie dojadać resztki, ale na tyle wolno, że można zabutelkować niedofermentowane piwo, co będzie skutkowało granatami. A to już jest ryzyko.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

×
×
  • Create New...