Jump to content
Sign in to follow this  
Pierre Celis

[Piwny turysta]Pivovar Rychtář z Hlinska

Recommended Posts

Wiecie co, fajnie mieć marzenia, a jeszcze fajniej móc je realizować!

DSC01101.JPG
Muszę wam się do czegoś przyznać. Od niepamiętnych już lat, browar z czeskiego Hlinska zawładną moim sercem. To właśnie Ten a nie żaden inny browar zaszczepił we mnie miłość do czeskiego lagera. Trudno to wytłumaczyć, ale gdy tylko przywołuje myśl o Czeskiej Republice, Pivovar Rychtář od razu przychodzi mi na myśl. Fenomen!? Skądże znowu! Po prostu, browar nie dość, że warzy znakomite piwa, to na dodatek architektura samego browaru jest po prostu piękna.

Mimo, że browar, jak już wspominałem, miał we mnie od wielu lat wiernego konsumenta , dopiero trzy tygodnie temu udało mi się odwiedzić Hlinsko i jego miejscowy browar. Dlaczego tak długo zwlekałem z wizytą? Sam nie wiem. Ważne, że w końcu udało mi się spełnić to wielkie marzenie.

Rzecz jasna, na długie lata zapamiętam samą wizytę w browarze.

Browar jaki i samo otoczenie było w tym czasie spowite zimową aurą. Było można wyczuć zimowe odprężenie po minionym intensywnym sezonie produkcyjnym. Większość pracowników była na urlopach lub też konserwowało urządzenia przed zbliżającym się wiosenno-letnim sezonem. Mimo to, udało nam się zobaczyć wszystkie zakamarki browaru, za co serdecznie dziękuję wszystkim pracownikom browaru, którzy przyczynili się do naszej wędrówki po ich królestwie!

Pierwsze, rzecz jasna, nasze kroki skierowaliśmy na dziedziniec browaru, z którego mogliśmy w całej okazałości przyjrzeć się z bliska wszystkim zabudowaniom browaru. Nie trudno odgadnąć, że największe wrażenie wywarł na nas budynek z początku XX wieku, w którym znajduje się m.in. warzelnia. Pięknie odrestaurowana fasada budynku w cudowny sposób podkreśliła każdy detal znajdujący się na tej elewacji. Ach, gdyby ją zobaczyć w blasku letniego słońca! Marzenia!

Po dość długim napawaniu się widokiem na budynki browarowe, przekroczyliśmy w końcu próg budynku, który od wielu lat rozpalał moje myśli. Zanim jednak dotarliśmy do serca browaru, pokonać musieliśmy trzy piętra. Aż w końcu naszym oczom ukazała się przepiękna wręcz magiczna warzelnia. Jej dwu naczyniowa postać przyodziana była w miedzianą szatę z 1952 roku. Na domiar tego, całość skąpana była w zieleni, która bogato występowała w tym pomieszczeniu. Jednakże przysłowiową wisienką na torcie było śliczne zachowane korytko brzeczkowe, które uwodziło na każdym kroku. Jednym słowem, cymes!

Długo dochodziłbym do siebie po tym widoku, jednakże kolejne atrakcje nie pozwoliły na siebie długo czekać.

Kolejną atrakcją dla której warto było tutaj przyjechać, była otwarta fermentacja, która co ciekawe, znajdowała się nad warzelnią. Była ona tutaj reprezentowana przez dwadzieścia wanien, które pochodzą z okresu gruntownej modernizacji, jaka została przeprowadzona w 2003 roku. Niestety ze względu na martwy sezon, tylko jedna była napełniona znakomitym napitkiem.

Na całe szczęście, leżakownia i jej zbiorniki w liczbie 63 były bardziej zapracowane niż dział fermentacji. Tutaj również, mogliśmy poczuć magię browaru. Plan zakładał nawet „zagubienie” się w labiryncie ów tanków, jednakże nasze przewodnik przeczuwając taki scenariusz zaprosił nas na rozlew, gdzie mogliśmy skosztować wybornego leżaka przetoczonego wprost z tanka pośredniczącego. Gdy rozwodziliśmy się nad smakiem zaserwowanej nam jasnej 12tki mogliśmy dodatkowo przypatrzeć się rozlewowi piwa do beczek, które miały wkrótce opuścić browar. W między czasie dowiedzieliśmy się, że browar zleca rozlew swojego piwa do butelek browarowi znajdującemu się w Jihlavie.

Zanim jednak na dobre pożegnaliśmy się z gościnnymi progami browaru udaliśmy się na małe zakupy do firmowego sklepiku znajdującym się tuż przy głównej bramie browaru. Oprócz pełnej oferty piw jaka jest warzona tutaj, czyli Rychtář Premium (jasna 12tka), Rychtář Grunt (jasna 11tka), Rychtář Fojt (jasna 10tka), można nabyć tutaj niezliczoną ilość różnorodnego szkła oraz innych kolektybili.

Odjeżdżając spod browaru miałem wrażenie, że rozstaje się na długie lata z przyjacielem, którego ze względu na odległość jaka nas dzieli, trudno mi będzie jego zobaczyć w najbliższych latach. Na całe szczęście, piwa Hlinska są coraz powszechniejsze w Czeskiej Republice, więc jakaś więź będzie zachowana.

Do zobaczenia 🙂

DSC01079

.

DSC01086

.

DSC01083

.

20190124_115724

.

DSC01090

.

DSC01087

.

DSC01093

.

DSC01094

.

DSC01097

.

20190124_120859

.

DSC01080

 

View the full article

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.