Jump to content
laudart92

Fermentacja nie ruszyła. Co dalej?

Recommended Posts

Witam.
Mam taki problem- wczoraj o godzinie 17:00 nastawiłem warkę piwa z brewkitu (Coopers Amber ale + WES jasny 1,7kg). Drożdże rozsypałem równomiernie po powierzchni bez uwadniania. Minęło 18 godzin, a całość wygląda następująco:
- woda w rurce fermentacyjnej przesunęła się, a także zabulgotała w tym czasie dosłownie jeden raz.
- Na powierzchni były zamoczone drożdże, natomiast teraz jest ich 3x mniej niż kilka godzin temu.
- na powierzchni od dobrych kilku godzin widnieją bąbelki. Na początku było ich tylko kilka, teraz jest już kilkanaście.

 

Załączam zdjęcia do wglądu.

Co mogło pójść nie tak i co ewentualnie mógłbym w tej sytuacji zrobić? Niestety nie posiadam zapasowych drożdży. Czy warto otworzyć fermentor i zamieszać całość?

Z góry dzięki.
 

IMG_20190124_103445.jpg

IMG_20190124_103500.jpg

IMG_20190124_103523.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na zdjęciach widać dużo skroplonej pary wodnej. Nie podałeś w jakiej temperaturze zadałeś drożdże i w jakiej temperaturze stoi fermentator. Widać na zdjęciach nadal pływające drożdże na powierzchni.

Przy drożdżach z brewkitu ogólnie możesz mieć dłuższy lag. Sklepowe przechowywanie na pewno nie wpływa pozytywnie na ich stan. Jeżeli nie ugotowałeś grzybów i temperatury są w porządku, to w końcu powinny ruszyć. 

Fermentatora nie otwieraj. Ja bym spróbował trochę nim pobujać. Może to pomoże drożdżom zatonąć

Edited by Grzegorz Żukowski

Share this post


Link to post
Share on other sites

Coś się zaczęło dziać. Cierpliwości.

 

P.S. poza tym raczej masz za wysoką temperaturę...  po zadaniu drożdży nie powinno się obniżać temperatury (zadajesz odpowiednio nisko i stopniowo temp. podnosisz)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jancewicz, faktycznie dodałem drożdży szybko, żeby brzeczka za długo nie stała, a dopiero potem spadała temperatura.

Po jakim czasie mogę zacząć się niepokoić?

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 minut temu, svyatogor92 napisał:

Po jakim czasie mogę zacząć się niepokoić?

Wg mnie już możesz przestać. Zaczęło się coś dziać, moim zdaniem wieczorem będziesz miał kożuszek na całej powierzchni...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak jak zalecił Grzegorz Żukowski wymieszałem brzeczkę potrząsając fermentorem. Od godziny 11:00, aż do teraz woda w rurce fermentacyjnej osunęła się tylko o 10-15 mm, a na powierzchni nie ma już drożdży tylko niewielka ilość osadu i to wszystko. Nadal nie pracuje...

Myślicie, że jest jeszcze szansa, że to wystartuje?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, svyatogor92 napisał:

Tak jak zalecił Grzegorz Żukowski wymieszałem brzeczkę potrząsając fermentorem. Od godziny 11:00, aż do teraz woda w rurce fermentacyjnej osunęła się tylko o 10-15 mm, a na powierzchni nie ma już drożdży tylko niewielka ilość osadu i to wszystko. Nadal nie pracuje...

Myślicie, że jest jeszcze szansa, że to wystartuje?

Nie patrz na rurkę bo to nie jest żaden wyznacznik pracy drożdży. Zostaw to wiadro w spokoju na conajmniej dwa dni i po tym czasie sprawdź czy pojawiła się piana na powierzchni. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Spokojnie 18 godzin, to nie jest dramat. Poczekaj jeszcze i przede wszystkim nie kieruj się rurką. Przy mojej obecnej warce nie ma w ogóle bulgotania, a już zjechały do 3 plato.

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, INTseed napisał:

Patrz na dno fermentora a nie na góre ;)
Nie masz tam coraz większego osadu drożdzowego?

A no mam. Ale czy to na pewno dobry znak, a nie oznaka martwych drożdży na spodzie fermentora?

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, Jankasper napisał:

Domknij Pan ten fermentor i zostaw to w spokoju. 

Cały czas jest domknięty. Po prostu pierwszy raz fermentacja nie startuje mi "z kopyta" po 5-10 godzinach.

No nic. Czekam :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minute ago, svyatogor92 said:

Cały czas jest domknięty. Po prostu pierwszy raz fermentacja nie startuje mi "z kopyta" po 5-10 godzinach.

No nic. Czekam :)

W rurce coś tam się ruszyło. Poprostu drożdże gdzieś zostały niemile potraktowane,  to i piany efektownej nie ma.  Ale dokładnie,  cierpliwość cnotą piwowara :)

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, svyatogor92 napisał:

No ok. Czekam.
Jak mówiłem nie mam balingomierza (a może nie mówiłem?), więc muszę na "czuja" wszystko robić.

To zostaw to piwo w spokoju na 2 tygodnie i w tym czasie dokonaj zakupu, balingomierz kosztuje grosze, a to jednak jeden z podstawowych przyrządów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak sobie czytam i widzę, że te rurki fermentacyjne potrafią sporo nerwów napsuć - dlatego może lepiej ich nie stosować :)  Ja się przymierzam teraz do usunięcia rurek ze spisu rzeczy niezbędnych przy fermentacji burzliwej :D  Z info uzyskanego m. in. na tym forum jasno wynika, że są one zbędne, a zabierają sporo miejsca i prowadzą do stresu piwowarów domowych :D  A póki co to sam miałem stres z nimi związany - zrobiłem RIS'a 26,5 blg, wrzuciłem do dwóch wiader ( 10 litrów na wiadro 33 l, żeby nie uciekał rurką) i wsadziłem nowe rurki w pokrywę - tzw. ciche. przez dwa dni się stresowałem, że nie "bulka", aż rozkminiłem, że w tych rurkach poziom cieczy musi być znacznie większy od minimum ( czyli dna rurki), żeby działał prawidłowo - dolałem despreja do rury i zaczęło się bulgotanie :D To mnie nauczyło, że faktycznie te rurki to niepotrzebny stres - widziałem pianę, drożdże na kilka centów w wiadrze, ale jednak stres, bo nie "bulka"... teraz obserwuję powierzchnię piwa, czy piana rośnie, czy na dnie pojawia się osad ( w pierwszych dniach, czy drożdże się mnożą) i czy temperatura rośnie w wiadrze w stosunku do temperatury otoczenia - jeśli tak - to rurka mnie nie interesuje :)  Na zdrowie! :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 godzin temu, DevilNoOne napisał:

 Z info uzyskanego m. in. na tym forum jasno wynika, że są one zbędne, a zabierają sporo miejsca i prowadzą do stresu piwowarów domowych :D 

Co kto lubi. Jak ktoś jest początkujący i nie rozumie jak przebiega fermentacja i wszystko opiera na rurce to może faktycznie to stresuje.

 

Ja sobie rurki bardzo cenię. Znam szczelność swoich fermentorów, z doświadczenia wiem jak rurki u mnie się zachowują i bardzo mi pomagają w ocenie tempa i przebiegu fermentacji. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, Oskaliber napisał:

Co kto lubi. Jak ktoś jest początkujący i nie rozumie jak przebiega fermentacja i wszystko opiera na rurce to może faktycznie to stresuje.

 

Ja sobie rurki bardzo cenię. Znam szczelność swoich fermentorów, z doświadczenia wiem jak rurki u mnie się zachowują i bardzo mi pomagają w ocenie tempa i przebiegu fermentacji. 

 

Dokladnie mam tak samo jak ty.

I wlasciwie do tej pory jedyna infekcja jaka zalapalem to wlasnie przez nieszczelne wiadro bez rurki jak cholerne owocowki sie tam dostaly i jaja poskladaly. Piwo w kanal.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.