Skocz do zawartości
Marsallah

Ta ostatnia butelka

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć, mam pytanie do bardziej ode mnie doświadczonych piwowarów. Pytanie brzmi: "Dlaczego tak się stało?", a sytuacja je poprzedzająca wygląda tak:

 

W połowie sierpnia warzyłem NEIPA (standardowa warka 20 l). Rozlew do butelek w I połowie września. Pierwszą butelkę próbowałem po 2 tygodniach, ale dopiero po 3 piwo zaczęło smakować dobrze i tak zostało przez następnych kilka tygodni picia, aż do połowy listopada. Wtedy to w ciągu jednego tygodnia otwierałem 2 ostatnie butelki. Pierwsza wyglądała i smakowała tak samo jak poprzednie, natomiast przy otwieraniu ostatniej doszło do niespodziewanego gushingu, a uratowane pół butelki miało marny, mocno zmieszany (tj. nieklarowny w stosunku do zawartości butelek otwieranych wcześniej) wygląd, a przede wszystkim - smakowało okropnie, było zepsute. Tylko to jedno, ta ostatnia butelka, ale przecież przedostatnią otworzyłem kilka dni wcześniej, więc chyba nie o czas chodzi? Bo przecież niepojęte, żeby NEIPA nie mogła postać 2 miesiące (w temp. pokojowej, ok. 20 C, chłodzona przed otwarciem). Czyżby w niej było piwo z dna wiadra, być może z resztką drożdży?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trudno powiedzieć. Przyczyn może być kilka. Infekcja, resztki chmielu w butelce (chyba najbardziej prawdopodobne), sposób podawania surowca do refermentacji (źle wymieszany syrop albo za dużo nasypane surowca do butelki - zależy od tego jakim sposobem dodajesz cukry), raczej nie obstawiałbym niedofermentowanego piwa tylko właśnie chmiel w butelce.

Wysłane z oddziału Poczty Polskiej przy użyciu Tapatalka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, Robert87 napisał:

resztki chmielu w butelce

 

Też o tym pomyślałem ale nie nie chodzi tylko o gushing; kolega stwierdził, że piwo "smakowało okropnie, było zepsute". Moim zdaniem więc infekcja w tej jednej butelce się rozwinęła.

Edytowane przez Jancewicz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też tego doświadczyłem, w trzeciej i czwartej warce trafiły mi się po 2 butelki takiego cuda. Trzeba się dokładniej przykładać do mycia butelek po prostu :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak komus sie nie chce szorowac flaszek (tak jak mi) i nie szkoda mu kilku zlotych na "szastanie" oxi (tak jak mi), ktore chodzi po 7-8 PLN za kilo na alledrogo, to proponuje nastepujace rozwiazanie: zrobic roztwor nadweglanu w cieplej wodzie, liczac po pol lyzeczki granulek na butelke, rozlac w miare po rowno do flaszek, dopelnic ciepla woda, zostawic na ok. 1h, wylac. Butelki beda doczyszczone i zdezynfekowane - mozna lac w nie piwo. Nie dotyczy rzecz jasna flaszek konkretniej zasyfionych, zaplesnialych itd - tutaj bez NaOH nie podchodz :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za odpowiedzi. Wydaje mi się najbardziej prawdopodobne, że wina leżała po stronie butelki, bo przecież pozostałe 39 zawierały pyszne piwo. Śmiesznie się jedynie złożyło, że była to ostatnia flaszka, stąd naszły mnie takie, a nie inne myśli.

 

Dla porządku: cukier sypię miarką do każdej butelki osobno, nie robię syropu. Butelki płuczę, myję w zmywarce, przed rozlewem ponownie płuczę i dezynfekuję roztworem pirosiarczynu sodu. Tak więc myślę, że sama procedura jest OK - najwyraźniej umknęły mi jakieś zastałości na dnie lub ściance tej jednej butelki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, sredstvom napisał:

Nie dotyczy rzecz jasna flaszek konkretniej zasyfionych, zaplesnialych itd - tutaj bez NaOH nie podchodz 🙂

Też się da. Pleśń i największy brud jest z reguły na samym dnie, więc wsypuję bezpośrednio do butelki z pół łyżeczki nadwęglanu i zalewam kilka centymetrami ponad dno wrzątkiem. Znaczna większość się poddaje, choć niektóre trzeba poprawić. Butelki płuczę żeby wypłukać cały syf i żeby zobaczyć czy na pewno jest czysta. 

Dezynfekuję niezależnie od myci abo z reguły robię to w innym czasie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To bylo bardziej gwoli zaostrzenia srodkow ostroznosci, ale tez zeby uniknac biczowania, ze kaze ludziom plesn "tylko" nadweglanem czyscic :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dzięki za odpowiedzi. Wydaje mi się najbardziej prawdopodobne, że wina leżała po stronie butelki, bo przecież pozostałe 39 zawierały pyszne piwo. Śmiesznie się jedynie złożyło, że była to ostatnia flaszka, stąd naszły mnie takie, a nie inne myśli.

 

Dla porządku: cukier sypię miarką do każdej butelki osobno, nie robię syropu. Butelki płuczę, myję w zmywarce, przed rozlewem ponownie płuczę i dezynfekuję roztworem pirosiarczynu sodu. Tak więc myślę, że sama procedura jest OK - najwyraźniej umknęły mi jakieś zastałości na dnie lub ściance tej jednej butelki.

 

A z mojego doświadczenia wynika, ze procedury w których nie ma mechanicznego mycia z użyciem szczotki nie są Ok. Po kilku warkach w butelkach odkłada się kamień i osad, który można usunąć tylko mechanicznie lub jakąś agresywniejsza chemią Np NaOH.

Płukaniem tego kamienia nie usuniesz, pod nim są bakterie, do których nie dociera dezynfekant.

 

 

Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Zohan napisał:

Po kilku warkach w butelkach odkłada się kamień i osad, który można usunąć tylko mechanicznie lub jakąś agresywniejsza chemią Np NaOH

Raczej piwnego kamienia nie usuniesz ługiem, do tego trzeba kwas.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
19 godzin temu, Zohan napisał:

 

A z mojego doświadczenia wynika, ze procedury w których nie ma mechanicznego mycia z użyciem szczotki nie są Ok. Po kilku warkach w butelkach odkłada się kamień i osad

 

No nie wiem. Butelki od razu po przelaniu piwa do szkła zalewam wodą i płuczę jeszcze przed wsadzeniem do zmywarki. Zobaczymy, jak to będzie po iluś tam użyciach, ale póki co, wyglądały na krystalicznie czyste, kiedy je sprawdzałem wczoraj podczas rozlewu ostatniej tegorocznej warki. Zresztą, to nie są cały czas te same butelki - część piwa rozdaję, a butelki nie wracają.

 

P.S. Myślisz, że w browarach myją każdą butelkę szczotką?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zmywarka ma to do siebie ze lubi zostawić niedomyte miejsca. Szczególnie w rzeczach typu butelka gdzie jest bardzo mały otwór. Wystarzczy ze będzie stała w złym miejscu, czy pod złym kątem. 

 

W browarze napewno nie myją ręcznie jak my w domu.  Wkładasz do maszyny brudna i wyciągasz czystą bez etykiety itp. Albo leją do jednorazówek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Browarach na pewno mają mycia kwasowo-zasadowe, czyli najpierw gorący ług, a potem jakiś kwas. Ale ja w browarze nie pracowałem, tylko w mleczarni. Natomiast, skala i wyposażenie zupełnie inne niż domu. Zauważ, że butelek zwrotnych używają tylko najwięksi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 21.12.2018 o 07:26, Marsallah napisał:

P.S. Myślisz, że w browarach myją każdą butelkę szczotką?

W browarach komercyjnych standardem jest używanie sody kaustycznej do mycia/czyszczenia butelek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie

×
×
  • Dodaj nową pozycję...