Jump to content
mdadela

Witbier - bardzo duży osad

Recommended Posts

Cześć,

w sobotę uwarzyłem swojego pierwszego Witbiera z receptury dostępnej tutaj:

https://brewness.com/pl/recipe/witbier-12/view

 

Drożdże zadałem ok. godziny 22, natomiast na drugi dzień rano ok 6 już drożdże grały orkiestrę jak karabin maszynowy (tak zresztą jest do dziś) - czyli sygnał dobry.

Dziś zauważyłem, że na dnie jest bardzo wysoki osad, sięgający powyżej kranika (warstwa ma 3cm) - jak na dołączonym zdjęciu.

 

Drożdże to K-97 - jeszcze ich nie stosowałem, do tego duży zasyp pszeniczny i sam nie wiem czego się spodziewać :) Dodatkowo doszło jeszcze 3g mchu irlandzkiego, który może też to jakoś ściągnął.

 

Czy powinienem się martwić? Jakie zalecacie działania - przelać to po 7 dniach na cichą, czy zostawić i czekać aż samo się sklaruje?

20181212_063721.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites
31 minut temu, Robert87 napisał:

Zostaw, nie ruszaj, nie otwieraj. Osad musi się zbić na dnie

Wysłane z mojego Redmi 4X przy użyciu Tapatalka
 

Dzięki za odpowiedź.

Zatem czekam, zostawię go w sumie z 3 tygodnie, sprawdzimy BLG i jak nie będzie spadać to w buteleczki...

 

Teraz już jestem może nieco przewrażliwiony, ale podchodziłem kiedyś do Roggenbier i fermentacja przebiegała podobnie, poza tym wszystko wydawało się OK.

A po fermentacji wyszedł z tego taki kwasioł, że wykrzywiał gębę na cały dzień ;) Ale może to jakieś dzikusy były? Tego się pewnie już nie dowiem :) 

Share this post


Link to post
Share on other sites

@mdadela najprawdopodobniej wynika to z użycia pszenicy oraz mchu irlandzkiego. Z pszenicy dostało się sporo białek, mech irlandzki z czasem zbił je w większe kłaczki i grawitacyjnie z zawiesiny/koloidu opadly Ci na dno. Jakbyś nie dodawał mchu osad byłby dużo mniejszy, bo reszta byłaby zawieszona w piwie. W stylu witbier to nawet dobra sprawa.

Powinien mocniej się zbić kiedy drożdże skończą pracę. Widzę że termometr podpięty więc masz pewnie lodówkę. Możesz zrobić cold-crash, zbije Ci go mocniej, ale wadą tego będzie jeszcze większe pozbycie się osadów zawieszonych. Możesz też po prostu pogodzić się z większą stratą :). Staraj się nie zasysać  tych farfocli przy butelkowaniu, bo są na tyle duże, że mogą powodować gushing.

 

Moim zdaniem w witbierze warto filtrować trochę wolniej w celu uzyskania czystszego filtratu i w ogóle nie dodawać mchu.

Edited by Daniel()

Share this post


Link to post
Share on other sites
51 minut temu, mdadela napisał:

Dodatkowo doszło jeszcze 3g mchu irlandzkiego, który może też to jakoś ściągnął.

 

Do witbiera ?  Po co ? Strąciły się białka z słodu pszenicznego i teraz będziesz miał klarownego "Witbiera"  Stąd też ten osad

Share this post


Link to post
Share on other sites
15 minut temu, Daniel() napisał:

Widzę że termometr podpięty więc masz pewnie lodówkę. Możesz zrobić cold-crash, zbije Ci go mocniej, ale wadą tego będzie jeszcze większe pozbycie się osadów zawieszonych. Możesz też po prostu pogodzić się z większą stratą :). Staraj się nie zasysać  tych farfocli przy butelkowaniu, bo są na tyle duże, że mogą powodować gushing.

 

Moim zdaniem w witbierze warto filtrować trochę wolniej w celu uzyskania czystszego filtratu i w ogóle nie dodawać mchu.

@Daniel() Tak mam lodówkę, ale na razie chyba z cold-crashem nie będę ryzykować - nie chcę stracić reszty "farfocli", które w Witbierze powinny się znaleźć :) 

 

9 minut temu, Szakal75 napisał:

Do witbiera ?  Po co ? Strąciły się białka z słodu pszenicznego i teraz będziesz miał klarownego "Witbiera"  Stąd też ten osad

@Szakal75 Człowiek się uczy całe życie, a to mój pierwszy eksperyment z tym stylem i po prostu nie miałem takiej wiedzy :) Dzięki za wskazówkę - następnym razem będę już wiedział, żeby do bardziej mętnych stylów go jednak nie stosować :) A Waszym zdaniem może mieć też znaczący wpływ na smak? Czy tylko na mniej Witbierowy wygląd?

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, mdadela napisał:

A Waszym zdaniem może mieć też znaczący wpływ na smak? Czy tylko na mniej Witbierowy wygląd?

Mętność ma wpływ na smak.

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, mdadela napisał:

Drożdże to K-97

Używam tych drożdży już jakiś czas przy okazji warzenia witbiera i dają zawsze mega smaczne piwo. Przy okazji mech irlandzki w tym stylu nie potrzebnie dodawałeś.

Edited by dan737

Share this post


Link to post
Share on other sites

A podpowiecie jeszcze czy warto dodawać curacao na cichą dla wzmocnienia aromatu pomarańczy? :-)

Jeśli tak,to jakoś ją odkażać, czy po prostu wrzucić suszoną?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Warto.  Ok 1g na 2litry daje spory efekt. Ok 4 dni. 

Jak otwieram dopiero paczkę daje bez niczego. 

Jak otwierałem wcześniej,  maceruje w wodce. 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
48 minut temu, Jankasper napisał:

Warto.  Ok 1g na 2litry daje spory efekt. Ok 4 dni. 

Jak otwieram dopiero paczkę daje bez niczego. 

Jak otwierałem wcześniej,  maceruje w wodce. 

 

Super 🙂 A ta wódka nie ma później wpływu na zdolność drożdzy do refermentacji i nagazowania piwa?

Pewnie moje pytania są dla Was banalne, ale wybaczcie - to dopiero pierwsza moja warka z dodatkami i nie chciałbym jej zepsuć 🙂

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, mdadela napisał:

Jeśli tak,to jakoś ją odkażać, czy po prostu wrzucić suszoną?

można w mikrofalówce przetrzymać 30-60 sec (2  pojemniki jeden z wodą drugi z curacao)  wszystko zdechnie  

Edited by Szakal75

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, Szakal75 napisał:

można w mikrofalówce przetrzymać 30-60 sec (2  pojemniki jeden z wodą drugi z curacao)  wszystko zdechnie  

Jeśli też skuteczne to zdecydowanie łatwiejsze rozwiązanie 🙂

Dzięki wszystkim za wsparcie!

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 hours ago, mdadela said:

Super 🙂 A ta wódka nie ma później wpływu na zdolność drożdzy do refermentacji i nagazowania piwa?

Pewnie moje pytania są dla Was banalne, ale wybaczcie - to dopiero pierwsza moja warka z dodatkami i nie chciałbym jej zepsuć 🙂

Nie ma.  Chyba że dasz od razu pół litra :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Robert87 w sumie to z zacieraniem moja 12-sta warka, oprócz tego na początek popełniłem jeszcze 6 brewkitów, żeby ogarnąć jak wygląda fermentacja i nauczyć się pilnować temperatur :-)

Natomiast to moja pierwsza warka z dodatkami - aromat pomarańczy podczas gotowania jest niesamowity :-)

Jej zacieranie poszło w miarę bez przygód, poza chwilowym zatkaniem przy filtracji brzeczki przedniej.

Jednak na pierwszą warkę chyba bym się na ten styl nie zdecydował - pewne rzeczy trzeba mieć już przećwiczone, bo tu dochodzą nowe elementy którym trzeba poświęcić uwagę jak kleikowanie, utrudniona filtracja itd ;-)

 

@Jankasper czyli z butelki pół litra trochę odlać do dodatków, a resztę wypić :-) Piękne to nasze hobby ;-)

Share this post


Link to post
Share on other sites
15 godzin temu, mdadela napisał:

A podpowiecie jeszcze czy warto dodawać curacao na cichą dla wzmocnienia aromatu pomarańczy? 🙂

Jeśli tak,to jakoś ją odkażać, czy po prostu wrzucić suszoną?

@mdadela stanę trochę w opozycji to powyższych wpisów. Witbier to piwo belgijskie, nie takie łatwe jakby mogło się wydawać. Tam ważne są drożdże, to od nich ma pochodzić delikatny przyprawowy/fenolowy aromat. Aromat cytrusów i kolendry powinien być umiarkowany, stonowany. Wtedy to piwo jest bardzo pijalne i stylowe, złożone. Wrzucając duże ilości dodatków na zimno prawdopodobnie przegniesz z balansem. Owszem wyjdzie Ci piwo, pewnie będzie się podobało ale aromat pójdzie Ci w jednym kierunku.

Nie używałem tych drożdży o których piszesz, nie wiem co wniosą. Jeżeli również nie jesteś pewien, to nie dodawaj nic na zimno, przynajmniej poznasz drożdże. Z drugiej strony jeżeli spodoba Ci się ten styl to spróbuj drożdży płynnych. Piwa belgijskie jest to bardzo dobry powód, aby zacząć z nimi przygodę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Daniel() dzięki za cenne wskazówki!

Drożdże płynne chodzą mi z tyłu głowy już jakiś czas 🙂 Natomiast na razie bawię się na sucharach, bo te są po prostu sporo tańsze, więc ryzyko zmarnowania pieniędzy na surowce w przypadku niepowodzenia jest mniejsze, poza tym pozwala mi to wyznaczyć jakąś jakość bazową, do której mógłbym później porównywać różnego rodzaju modyfikacje. 

No i jeszcze najpierw chce się nauczyć zbierania gęstwy, aby te same drożdże móc użyć kilkukrotnie 🙂 

Share this post


Link to post
Share on other sites

@mdadela drożdże płynne są niestety wydatkiem na początku. Nie mówię już o zakupie samych drożdży, bo polskie FM są raptem dwukrotnie drożdże od suchych. Drożdże płynne warto od początku propagować na mieszadle. Do tego wygodna jest kolba Erlenmeyera (zawsze muszę szukać tej nazwy, nie jestem w stanie zapamiętać ;) ). Ale jak już przeprowadzisz pierwszą poprawną fermentacją z użyciem drożdżach płynnych, zwłaszcza w stylu gdzie te drożdże grają pierwsze skrzypce, to do suchych nie będziesz chciał szybko wracać. Dodatkowo pasażując je lub robiąc własny bank ulubionych szczepów ekonomiczność ich stosowania jest wtedy porównywalna z suchymi.

 

Wszystko w swoim czasie, tak to wynika z kontekstu Twojej wypowiedzi. Udanego witbiera :).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.