Jump to content
dziedzicpruski

Zapieczony, pieczony sódł -b.dobre pszenne

Recommended Posts

 Zrobiłem paręnaście takich warek pszennego (tak z 15 może pare więcej) i każda była b.dobra, a przynajmniej dobra, nie miałem ani jednej porażki smakowej,czyli pustego pszennego piwa.

 

Sposób jest dosyć prosty, trzeba cały słód pszenny upiec w piekarniku w jakiejś brytfannie czy garnku pod przykryciem najlepiej, oczywiście trzeba go wcześniejszej zatrzeć na gęsto,czyli w praktyce zalać wrzątkiem cały pszenny słód, bez żadnego termometru czy coś, całość ma być dosyć gęsta, jak zaprawa,to piec trzeba w jakiś 180-200 sC przez powiedzmy 1-2 godz,nie ma się to absolutnie przypalić ,można na pierwszy raz  dolać do zatartego słody wody żeby się rozrzedziła masa.

 

Co to daje; goździki głównie które np. na gwoździach i bananach są jak jednorożec i pewną szorstkość której nigdy nie udało mi się uzyskać na normalnym słodzie (taką paulanerową), daje tez posmak jakby jabłkowy, pieczonych jabłek, a nawet bardziej skarmelizowanych gruszek,banany tez są ,ale banany to zawsze są.

testowałem to tylko na tych drożdżach

Share this post


Link to post
Share on other sites

No dobra, i co dalej z tym robisz? Dodajesz do zacieru glownego? Jesli tak - to na jakim etapie? 

Brzmi inspirujaco, o ile to nie kolejna tworczosc kacowa 😉

Share this post


Link to post
Share on other sites

Musiałby mieć kaca przez co najmniej dwa sezony ;)

 

Faktycznie nie napisałem ;daje się to do gara razem ze słodem  jęczmiennym i zaciera normalnie, nie ma sensu robić przerwy  "goździkowej",

jakby ktoś przesadził z pieczeniem to lepiej dać połowę i uzupełnić niepieczonym słodem, 

 

dopuszczalne,a właściwie pożądanie jest tylko lekkie skarmelizowanie po bokach naczynia, dlatego lepiej zacząć  od pieczenia na "rzadko" ,

taki przesadzone to nadaje się na kwas jakby co.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Myślę, że chodzi właśnie o dekokt bez tego całego odbierania,gotowania, plus częściową karmelizacje która też daje  dobre rezultaty kompletnie inne od zwykłego słodu karmelowego, 

szaleństwem byłoby dawać do gara 1 cz 2kg  karmelowego, nawet jasnego.

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Srebrna łopatka dla mnie dzisiaj.

A o keptinis słyszałeś/ czytałeś?

Natrafiłem dzisiaj przy okazji książki "o kwejkach" i pomyślałem o tej Twojej praktyce.

http://www.garshol.priv.no/blog/410.html

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, zasada napisał:

A o keptinis słyszałeś/ czytałeś

nie mam pojęcia co to ,poczytam ;), zapiekanie wygląda b.podobnie.

Przejrzałem na szybki i ciekawe rzeczy (z tą temperaturą w środku masy),ale gość ewidentnie przegiął z temperaturą, moim zdaniem 180 to górna granica, a  pewnie lepiej z 150 byłoby to robić (tylko z tego co pisze,facet chce zrobić ciemne),ostatnio zostawiam na cała noc  żyto w piecu chlebowym (nie mam pojęcia jaka temperatura),ale pewnie z 180-200 na początku, potem opadała, skarmelizował się konkretnie, brzeczka wyszła ciemna jak sklepowy kwas chlebowy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo interesujące z tym pieczeniem słodu...

 

Właśnie zastanawiam się co by tu zrobić kolejnym razem - mam dwie warki FAH za sobą i chciałem coś zmodyfikować.

Co byście powiedzieli na to, żeby zatrzeć na lenia słód jak zawsze, po zatarciu wybrać gęste, wsadzić do foremek

i zapiec, żeby się wyraźnie skarmelizowało z wierzchu. Potem lekko ostudzić, połamać na kawałki i z powrotem

do brzeczki tak, żeby temp wypadła powiedzmy 75stC. Pogrzać z kwadrans i na filtr, dalej typowo...

 

Chyba spróbuję :)

 

Jakub

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Rolnik Sam w Dolinie napisał:

Co byście powiedzieli na to, żeby zatrzeć na lenia słód jak zawsze, po zatarciu wybrać gęste, wsadzić do foremek

i zapiec, żeby się wyraźnie skarmelizowało z wierzchu.

Chyba słabo, bo właściwie co tam się ma skarmelizować, jak to będzie praktycznie bez cukru, choć to może jednak ma sens,  nie będzie dużo przypalonego cukru ;).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzisiaj właśnie zapiekałem słód pszeniczny i żytni w proporcji 3/1. Około 2kg słodu, 2,5L wody o temp.ok. 75st.C. Zapiekanie 2,5h. Do zacierania doszło jeszcze trochę słodu wędzonego. Po zapiekaniu cała masa zapachów pieczonej skórki chleba, ciasteczkowych itp.

Zapiekałem trzeci raz, poprzednie piwo na zapiekanym słodzie puściłem na kveikach Ebbegarden. Wyszło bardzo sycące, gęste ale też niesamowicie pijalne.

Przyznam się, ze też posiłkowałem się zalinkowanym opisem przez @zasada

IMG_20200528_135455.thumb.jpg.7ef20a9caa960876e3432223404e0964.jpgIMG_20200528_163917.thumb.jpg.5b6b2d10a72bd40294c6c5464ac3652e.jpg

Przy brzegach naczynia gęsty klejący syrop/karmel.

Edited by Joosto

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

×
×
  • Create New...