Jump to content
Sign in to follow this  
paveu2

Belgian AMBER ABBEY 15°BLG

Recommended Posts

Cześć wszystkim,

Zakupiłem zestaw surowców Belgian AMBER ABBEY 15°BLG. W instrukcji napisano aby wsypać słody (pilzneński, monachijski i abbey) w temperaturze 47 stopni a następne 50 minut zacierać w 65 stopniach. Zastanawiam się czy to nie błąd/litrówka i może autorowi chodziło o 67 stopni wody. Nie znalazłem teź na necie powodu aby wrzucać słody w tej temperaturze. 

Z góry dziękuje za odpowiedź. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

A nie pisało nic o wsypaniu słodu do niższej temperatury i powolnym podnoszeniu do wyższej? 

W niektórych przepisach się z czymś takim spotkałem. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nic takiego nie pisało. Mało tego dalsza część instrukcji mówi trzymaj w 65 st. przez 50 minut. No nic zrobiłem tradycyjnie wyszło ok. Z tym, że mam pewien problem. Wiem, że takie pytania padały już milion razy ale może dowiem się czegoś nowego. Drożdże T-58 upłynniłem w temp (ok 22 stopni) i zadałem do napowietrzonej mocno brzeczki o temp. ok.18. W kubeczku ładnie się namnożyły. Ponieważ zaleca się trzymać dolnych wartości temperatury pracy drożdży w pudle z fermentorem mam aktualnie ok 15 stopni. Minęła ósma godzina i nie widać startu fermetacji. Wieko nie jest wygięte a w rurce cisza(wiem, że żaden to wyznacznik). Nie chce otwierać wieka bo nie lubie przeszkadzać piwku działać. Ila czasu może trwać taki start ? Po jakim czasie powinienem się niepokoić ? Ewentualnie co mógłbym zrobić już teraz ? 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dolne zakresu nie ułatwiają startu więc stąd ten lag. Spokojnie czekaj... ja bym się zaczął martwić po 3 dniach i braku zmian w wiadrze. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po prawie dwóch dniach pojawiła się piana i zapach fermentacji. W rurce nie bulka. No nic po prostu zmierzę Blg za tydzień i zobaczę co tam się porobilo.

Share this post


Link to post
Share on other sites
19 minut temu, paveu2 napisał:

Po prawie dwóch dniach pojawiła się piana i zapach fermentacji. W rurce nie bulka. No nic po prostu zmierzę Blg za tydzień i zobaczę co tam się porobilo.

Nie bulka bo ucieka gdzieś bokiem, mam to samo, nigdy nie doświadczyłem mitycznego bulkania w rurce

Share this post


Link to post
Share on other sites

No właśnie u mnie wcześniej było mityczne bulkanie. :) Tyle tylko że tym razem używam "cichej" rurki a brzeczkę schlodzilem bardziej niz zazwyczaj. Teraz się zastanawiam czy wogole nie zrezygnować z rurek.:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja fermentuję w wiadrach z castoramy gdzie nie dociskam dokładnie wieka. Fermentację idzie poznać po pierścieniu piany w fermentorze. Jak jestem bardzo zaniepokojony brakiem oznak po kilku dniach to uchylam wieko i patrzę na aerometr, który wrzucam do wiadra. Te biowinowskie cukromierze dokładne nie są, ale mieszczą się fajnie do tych 15l-owych wiader, są tanie (12 zł/szt. w Leroy Merlin) i można w miarę łatwo sprawdzić czy fermentacja dobiegła końca, bez konieczności pobierania próbek co kilka dni :). Mam takie 3, a raczej nigdy nie mam więcej niż 2 wiadra na burzliwej jednocześnie. Zrezygnowałem z rurek i bardzo polecam takie rozwiązanie. Stresu jakby mniej.
Oczywiście finalny pomiar przy rozlewie robię dokładniejszym cukromierzem, tak samo jak na koniec warzenia :).

P.S. Daj znać jak to Amber Abbey smakuje. Mam teraz mocno ograniczony czas warzelniany i zastanawiam się właśnie nad nim (podejrzewam, że masz zestaw z TB) lub jakimś przyprawowym stoutem na zimę.

Edited by Pingwinho

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 10.10.2018 o 11:53, Pingwinho napisał:

P.S. Daj znać jak to Amber Abbey smakuje. Mam teraz mocno ograniczony czas warzelniany i zastanawiam się właśnie nad nim (podejrzewam, że masz zestaw z TB) lub jakimś przyprawowym stoutem na zimę.

Szczerze mówiąc to całkiem spoko wyszło. Wyraźnie nuty orzechowe(z czasem trochę zanikały), troszkę rozgrzewające, dużo ciała. Nawet żonie smakowało bardzo. Jednak dziś, a w zasadzie przed chwilą otworzyłem dwie butelki i stało się coś dziwnego. Piwo zaczęło ostro gazować, piana zredukowała się w mgnieniu oka. Piwo samo nie wychodzi z butelki. W smaku dalej jest ok ale wygląda jak herbata czerwona. Co może być przyczyną ? Nie równomierne nagazowanie? Chmiel akurat w tych butelkach?

EDIT Otworzyłem kolejne - tym razem mocno schłodzone i wszystko jest w normie. Piana zanika ale nie cała. Może to tylko dwie butelki. 

Edited by paveu2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...