Skocz do zawartości
Glowa

Chmiel z mojego ogródka capi kalafiorem

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć chmielarze,

 

Zebrałem kilka litrów szyszek Izabelli z mojego ogródka i postanowiłem jakoś zbadać jego jakość przed ewentualnym dodaniem do piwa. Chmiel posadzony wiosną tego roku.  

 

- Zalałem więc kilka szyszek gorącą wodą i zaparzyłem taką chmielową herbatkę. Goryczka wysoka i bardzo przyjemna, smak również mi odpowiadał, nie umiem opisać/porównać z czymś.

- Zalałem kilka szyszek zimną wodą, przykryłem talerzykiem i zostawiłem na noc. Lekka goryczka również się pojawiła, w aromacie o dziwo bardzo przyjemna limonka. Super, myślę.

- Dzień później zalewam duży słoik szyszek ciepłą wodą, mieszam i zostawiam na noc. Różnica, poza tym że woda była ciepła, szyszki były już ok 24 godziny od zerwania, przechowywane w lodówce. 

W  zapachu dramat. Gotowany kalafior, może brukselka, dziewczyna też wyczuła fasolę. Odpuszczę sobie zatem użycie tego chmielu w tym roku.

 

W związku z tym, że jestem bardzo początkujący w uprawie chmielu, mam kilka pytań. 

1. Czemu Izabella z trzeciej próby tak śmierdziała? Czy obstawiacie, że przyczyną był czas od zerwania (24h)? Może po prostu ten chmiel jest nieciekawy w smaku? 

2. Czy w ogóle takie eksperymenty są sensowne, tzn. czy można spodziewać się podobnych efektów w piwie jak w wodzie? Tzn. czy świeża szyszka dodana na zimno również dałaby mi zapach limonki, a dodana np. na HopStand kalafior? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×