Jump to content
Sign in to follow this  
Hasintus

Piwa od bnp

Recommended Posts

Ale na czym polega ortodoksyjność prawicowa PiSu? Przecież chyba nie na poglądach na gospodarkę. A sprawy aborcji, in vitro, roli Kościoła, to jest kiełbasa wyborcza. Nic z tego nie wynika.

Kolego z tymi tekstami to przenieś się na forum onetu. To jest forum piwowarskie i niech tak zostanie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Butelka z oznaczeniem 5/10

Zapach drożdżowy, siarkowy, DMS, diacetyl.

Piana drobna, opada do cienkiego dywanika na powierzchni.

Kolor ciemne złoto, klarowne.

W smaku lekkie, nutka słodowa, chmielowa, nie duża goryczka, dość wytrawne, choć przeważa charakter słodowy. Byłoby dobre piwo gdyby nie przeszkadzał ten zapach.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Zapach drożdżowy, siarkowy, DMS,

bnp, to są podstawowe wady braku odpowiedniej długości gotowania. :D

 

Co prawda, bardziej niszczące wady to: infekcje i utlenienie(większość piw jest niewypijalna mimo tradycyjnego procesu produkcji ;) ) . Te wady są na tyle niszczące, ze piwa się nie da wypić, albo jest ledwo wypijalne.

 

Hasintus czy siarkowy byś określił jako zapałczany (mineralny,zgaszonej zapałki, czy bardziej jajeczy, czy zgniłych warzyw)?

Share this post


Link to post
Share on other sites
bnp, to są podstawowe wady braku odpowiedniej długości gotowania

może i tak nie robię piwa na konkursy tylko dla siebie a ja się nie znam na smakach więc mi nie przeszkadza

 

to jak wytłumaczyć fakt że 1 piwa niegotowane są ok a drugie nie ?

3/10 oraz to 5/10 różnią się tylko temperaturą fermentacji. Może s-23 nie nadają się jako drożdże górnej fermentacji i wytwarzają nuty siarkowe i resztę syfu w wyższych temp.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Może s-23 nie nadają się jako drożdże górnej fermentacji i wytwarzają nuty siarkowe i resztę syfu w wyższych temp.

No oczywiście, że się nie nadają. Siarkę produkują także w odpowiednich temp. wszystkie drożdże dolnej ferm.

Share this post


Link to post
Share on other sites
to jak wytłumaczyć fakt że 1 piwa niegotowane są ok a drugie nie ?

3/10 oraz to 5/10 różnią się tylko temperaturą fermentacji. Może s-23 nie nadają się jako drożdże górnej fermentacji i wytwarzają nuty siarkowe i resztę syfu w wyższych temp.

Ja bym to wytłumaczył mini infekcją, utlenieniem, kondycja drożdży, warunkami fermentacji (nawet poziom napowietrzenia brzęczki) ... Sporo tego może być, generalnie w warunkach domowych bardzo trudno o powtarzalnosc.

Smak piwa to skomplikowana sprawa. Wyeliminujesz jeden elemet inny stanie sie dużo bardziej zauważalny.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Hasintus czy siarkowy byś określił jako zapałczany (mineralny,zgaszonej zapałki, czy bardziej jajeczy, czy zgniłych warzyw)?

To nie był zapałczany tylko siarkowodorowy, złożony, połączony z innymi w/w.

W smaku piwo jest bardzo dobre, dopuki nie doleci ten aromat.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Może s-23 nie nadają się jako drożdże górnej fermentacji i wytwarzają nuty siarkowe i resztę syfu w wyższych temp.

No oczywiście' date=' że się nie nadają. Siarkę produkują także w odpowiednich temp. wszystkie drożdże dolnej ferm.[/quote']

Generalnie typowe dolniaki w wyższych temperaturach produkuję całą gamę niepożądanych aromatów. Dlatego jeżeli nie ma możliwości utrzymania niskiej temp. lepiej stosować drożdże tkz. pseudolagerowe np. California Lager.

Share this post


Link to post
Share on other sites

chyba jednak także nie bo podobne zapachy były w 1 opisanym przez Ciebie piwie. Było robione na California lager ale w wyższych temp. tak więc mam nauczkę na przyszłość :rolleyes:

Share this post


Link to post
Share on other sites
chyba jednak także nie bo podobne zapachy były w 1 opisanym przez Ciebie piwie. Było robione na California lager ale w wyższych temp. tak więc mam nauczkę na przyszłość :rolleyes:

Ten zapach był złożony, myślę że część aromatów mogła pochodzić od fermentacji w wysokiej temp. a część z innych przyczyn, np. niegotowania brzeczki.

Jeśli chodzi o california lager to producent zaleca przedział 14-20 stopni, najlepiej 18, i odradza schodzenia na niższe temperatury.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Butelka po Grolschu, na kapslu liczba 22.

Zapach estrowy, w tle DMS, diacetyl, lekko jakby kefirowy, ale jako całość nie jest nieprzyjemny.

Piana marna, tylko firanka na powierzchni podtrzymywana dość dużym nagazowaniem.

Barwa ciemny bursztyn, klarowne ale w toni zawieszone są jakieś drobne kłaczki.

Smak słodowy, lekko słodkawy, przełamany lekką goryczką, nieznaczna nutka alkoholowa, choć całość sprawia wrażenie lekkiego.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Zostały jeszcze chyba 2 sztuki.

cdn

1.

Butelka po pilsner urquell, oznaczenie na kapslu 2/10.

Zapach kefiru Robico na pierwszym planie, potem siarczanozapałczany, następnie w tle kawowy.

Piana średnia, jasnobrązowa, trwała.

Kolor ciemny brąz, pod światło nieprzenikniony.

W smaku rześkie, lekka goryczka palonego słodu, posmak czekoladowy, kremowy, lekko kwaskowe. Dość spore nagazowanie daje przyjemny efekt smakowy.

2.

Butelka po Grolschu oznaczanie na kapslu 23.

Zapach złożony, słód palony, czekolada, kwaśny twaróg, suszone śliwki, karmel.

Piana bardzo gęsta, ubita, dość gruby kożuch na powierzchni.

Barwa ciemnobrązowa, klarowna.

Smak kremowy, karmelowy, palona goryczka, na końcu lekko gryzący posmak alkoholowy.

Piwo mocne ale dość dobrze zrównoważone.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Może jakaś krótka konkluzja ?

Większość z degustowanych tutaj piw była mniej lub bardziej kwaskowa, niektóre w smaku dość poprawne ale miały nieprzyjemny zapach. Moim zdaniem to wynik kontrowersyjnych praktyk piwowarskich BNP. Mimo to ogólnie większość mi smakowała, dlatego że jestem zwolennikiem piw naturalnych i lubię ciekawe wynalazki. Mam natomiast świadomość, że ktoś, kto lubi czysty lagerowy charakter w piwie mógłby tego nie zaakceptować.

Można wywnioskować, że BNP to bardzo dobry piwowar, ale, albo arogancja czy może wrodzona skłonność do bycia innym pcha go w te klimaty. Specjalnie ?psuje? piwo a jednak wynik jest nie najgorszy. Podejrzewam, że jakbym przeszedł na jego metody to wychodziły by mi same kwasy, dlatego nikomu nie polecam takich metod, chyba że, zostanie przeszkolony z całości procesu przez BNP.

Share this post


Link to post
Share on other sites

jeśli mogę naśmiecić w wątku, Hasintus, byłbyś w stanie postawić hipotezę co do przyczyny kwaskowości i tego nieprzyjemnego zapachu ?

Trochę zmieniłem sposób warzenia pod wpływem bnp i w zrobionych ostatnio przeze mnie piwach nie wyczuwam czegoś takiego.

Nie bardzo w stanie jestem odszukać w zapiskach bnp opisu danego piwa i jego oceny ale wiem, ze bon często korzysta z własnego słodu i często stosuje ziarno niesłodowane. Być może to miało by jakiś wpływ ?

Share this post


Link to post
Share on other sites
jeśli mogę naśmiecić w wątku, Hasintus, byłbyś w stanie postawić hipotezę co do przyczyny kwaskowości i tego nieprzyjemnego zapachu ?

Trochę zmieniłem sposób warzenia pod wpływem bnp i w zrobionych ostatnio przeze mnie piwach nie wyczuwam czegoś takiego.

Nie bardzo w stanie jestem odszukać w zapiskach bnp opisu danego piwa i jego oceny ale wiem, ze bon często korzysta z własnego słodu i często stosuje ziarno niesłodowane. Być może to miało by jakiś wpływ ?

Kwaskowość była kefirowa, twarogowa i cytrusowa, wszystkie związane są prawdopodobnie z niewielkimi infekcjami bakterii kwasu mlekowego.

Zapach gotowanych warzyw jest ewidentnie efektem niedostatecznego gotowania, inne zapachy to mogła być zła temperatura fermentacji.

Powodów może być bardzo wiele dlatego uważam, że najlepiej starać się przestrzegać wszystkich kanonów sztuki, a i tak nie ma pewności czy efekt będzie w 100% zadawalający. Po co na własną prośbę pchać się w kłopoty.

Share this post


Link to post
Share on other sites
wszystkie związane są prawdopodobnie z niewielkimi infekcjami bakterii kwasu mlekowego

Czyli tu w grę jak mniemam wchodzą jedynie kwestie dezynfekcji ? Bo przecież nawet 5-10 minutowe gotowanie zabija chyba bakterie

 

 

Zapach gotowanych warzyw jest ewidentnie efektem niedostatecznego gotowania, inne zapachy to mogła być zła temperatura fermentacji

.

co do zapachu warzyw ok. przyjmuję na slowo, choć sam nigdy nie miałem przyjemności poczuć takiego zapachu, ale tempeartura fermentaccji może uciec nawet ortodoksowi (inna rzecz oczywiście jak się fermentuje drożdżami górnymi w niskich temperaturach czy odwrotnie :ble:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

fakt niektóre piwa miały wady ale zwalanie wszystkiego na "inną" technologię to chyba przesada

 

no bo przecież 3/10 nie było gotowane a warzywka nie wyczułeś, wręcz przeciwnie stwierdziłeś że było czyste

 

tak więc chyba nie jest tak do końca :rolleyes:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Czyli tu w grę jak mniemam wchodzą jedynie kwestie dezynfekcji ? Bo przecież nawet 5-10 minutowe gotowanie zabija chyba bakterie

bakterie może i tak, ale zapewne nie wszystkie, a na pewno nie przetrwalniki. Nie bez powodu tyndalizacja polega na 3 gotowaniach w odstępach 24 h. Najlepiej jest gotować pod ciśnieniem w szybkowarze, w 120 °C wtedy mamy pewność sterylności.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Czyli tu w grę jak mniemam wchodzą jedynie kwestie dezynfekcji ? Bo przecież nawet 5-10 minutowe gotowanie zabija chyba bakterie

bakterie może i tak' date=' ale zapewne nie wszystkie, a na pewno nie przetrwalniki. Nie bez powodu tyndalizacja polega na 3 gotowaniach w odstępach 24 h. Najlepiej jest gotować pod ciśnieniem w szybkowarze, w 120 °C wtedy mamy pewność sterylności.[/quote']

Brzeczkę na piwo chcesz gotować w szybkowarze?

Mało prawdopodobne, aby w brzeczce przygotowanej kilkadziesiąt minut przed gotowaniem znalazły się jakieś przetrwalniki. Nie bez powodu od wielu lat 60 minutowe gotowanie uznaje się za wystarczające.

Edited by darko

Share this post


Link to post
Share on other sites

Darko twojego posta można rozumieć w dwojaki sposób, proponuję, żebyś bo wyedytował, bo jeszcze ktoś będzie gotował brzeczkę minutę i jak coś nie wyjdzie zarzuci ci, że pisałeś, że tak się od lat 60 - tych robi.

Edited by Belzebub

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mało prawdopodobne, aby w brzeczce przygotowanej kilkadziesiąt minut przed gotowaniem znalazły się jakieś przetrwalniki.

Jak to jest z tymi przetrwalnikami? One fruwają w powietrzu wspólnie z bakteriami, czy fruwają tylko bakterie i one wytwarzają przetwalniki dopiero jak zaczną wegetację na jakiejś pożywce?

Share this post


Link to post
Share on other sites

bakterie, gdy trafią na niekorzystne warunki (mało wody, wysokie zasolenie, wysoka temperatura) wytwarzają kapsułki o niskiej zawartości wody, z grubą ścianą komórkową, która bardzo skutecznie oddziela środek od środowiska zewnętrznego. Gdy kapsułka trafi na środowisko sprzyjające rozwojowi bakterii, znów przekształca się w bakterie i zaczyna się namnażać. Tyndalizacja polega na tym że po pierwszym gotowaniu, daje się czas przetrwalnikom na rozwinięcie znów do bakterii i gdy są takie świeżo "wyklute" gotuje się drugi raz co je zabija. Trzeci jest tak dla pewności.

 

Jeśli chodzi o brzeczkę po zacieraniu, to ma ona 50°C to jest trochę za dużo na rozwój bakterii, więc tu nie ma problemów, a o tym gotowaniu mówiłem bardziej ogólnie jeśli chodzi o sterylizację. Chociaż jak robiłem portera bałtyckiego to cienkusz stał długo bo go robiłem na 2 razy i potem czekał na chmielenie, to mimo długiego gotowania złapał jakiegoś syfa, ale jest do wypicia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...