Jump to content
Sign in to follow this  
Hasintus

Piwa od bnp

Recommended Posts

Cześć :D

....., a mętne z powodu wzburzenia "transportowego" lub bardziej nie robienie cichej :smilies: . Pozdrawiam.

bujda na resorach, moje piwa robione z cichą na t-58 od 4 miesięcy nie są klarowne, a robione na California lager po miesiącu burzliwej są opalizujące :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ciekawa dyskusja.

Temat na tyle interesujący, co do niekonwencjonalności warzenia, że sam ostatnio postanowiłem wprowadzić pewne udziwnienia i po dodaniu esencji chmielowej pod koniec zacierania gotowałem tylko 30 minut.

Share this post


Link to post
Share on other sites

piwo było własną interpretacją cream ale. Głownie słód pale ale i kukurydza. DMS pewnie odparuje w trakcie fermentacji. Po burzliwej jest ok.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Stawiam na Kopyra lub na Codera, a mętne z powodu wzburzenia "transportowego" lub bardziej nie robienie cichej :D . Pozdrawiam.

Z tej dwójki to na pewno kopyr. Choć nie przypominam sobie, żebym coś takiego napisał. :smilies: Czy to aby nie coder napisał, że wybiera klarowne?

Share this post


Link to post
Share on other sites

I już nawet wiem czemu: zmętnienie często jest symptomem infekcji, czasem też oznacza nieprawidłowe gotowanie (nadmiar białek), dlatego jest pewna koleracja mętne piwo = zły smak.

 

Musi być przecież jakaś przyczyna niechęci statystycznego piwosza do mętnego piwa.

Share this post


Link to post
Share on other sites
I już nawet wiem czemu: zmętnienie często jest symptomem infekcji, czasem też oznacza nieprawidłowe gotowanie (nadmiar białek), dlatego jest pewna koleracja mętne piwo = zły smak.

 

Musi być przecież jakaś przyczyna niechęci statystycznego piwosza do mętnego piwa.

Dla statycznego piwosza piwo nieklarowne (pszeniczne, na niektórych drożdżach belgijskich itp) też będzie "mętne".

 

Z drugiej strony jeżeli zmętnienia nie wywołały drożdże to na pewno jest ono błędem np. filtracji lub brakiem sklarowania po gotowaniu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

spokojnie Panowie

mętność piwa po miesiącu od zabutelkowania to chyba nic strasznego.

 

Ja cały czas borykam się z zmętnieniem na zimno - oczywiście w piwach nie klarowanych sztucznie i bez wychładzania.

Share this post


Link to post
Share on other sites
to na pewno jest ono błędem np. filtracji lub brakiem sklarowania po gotowaniu.

tu się nie zgodzę. Ja nie filtruję dokładnie brzeczki po zacieraniu, a i po gotowaniu wlewam z grubsza do balona jak leci. Oczywiście bez zbędnego błota. Piwo klaruje się już podczas pobytu w balonie, a wychodzę z założenia, że większe kawałki jak w nim pływają to nie przeszkadza, a nawet pomaga bo porywa to zlepione drobiny wraz z drożdżami na dno.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jestem po degustacji dwóch piw od bnp z zasypem owsa w postaci śruty i szczerze mnie ta jedwabistość i oleistość w ciemnych mocnych bardzo pasuje. Nie śledzę wątku piwowara na bieżąco, choć piwa już od Norbiego piłem różne. Podzielam opinię, że odczucia nie zawsze są zero-jedynkowe.

Zresztą degustujący też bywają różni - jedni wolą mętne inni klarowne, choćby ze względu na dolegliwości gastryczne.

Może nie do końca popieram eksperymenty bnp, ale to jego prawo. Czy sam będzie w przyszłości korzystał z tych rozwiązań, czy ktoś inny to inna kwestia. Ważne, że ktoś nie boi się łamać stereotypów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Następne piwo to butelka z oznaczeniem na kapslu 15:

Barwa jasno żółto cytrynowa, wpadająca wręcz w zielonkawy, lekko opalizujące, na dnie spora warstwa osadu, który był na tyle zbity, że tam pozostał.

Zapach złożony, owoce, jogurt, truskawki, cytrusy, landrynki.

Piana niewielka, cienki dywanik na powierzchni.

Smak wytrawny, winny, cierpki, kwaskowo cytrusowy, przełamany lekko słodkawą nutą, bardzo orzeźwiający, minimalnie landrynkowy, w tle nieznaczna goryczka.

Nagazowanie spore.

Bardzo fajne piwko, smak w stylu takiego amerykańskiego pszeniczniaka, super piwo na lato, szkoda że, mi się wylosował dzisiaj, jak jest tak chłodno.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Butelka po Heinekenie na kapslu 13-tka:

Zapach kwaskowy, diacetyl, słód palony, czekolada, chleb razowy, daleko w tle gotowane warzywa.

Piana to firanka na powierzchni i taka pozostaje do końca.

Kolor brązowy.

Smak bardzo wyrazisty, przede wszystkim słodki, kwaśny, na dalszym planie czekolada, lekka palona goryczka, jakiś nieznaczny posmak kartonowy.

Nagazowanie spore.

Jak dla mnie to za bardzo słodkie i jednocześnie kwaskowe.

Share this post


Link to post
Share on other sites

uu ten stoucik z zasypem 50 % owsa chyba nie posmakował. a to dziwne bo niektórym smakuje to piwko :rolleyes:

Share this post


Link to post
Share on other sites
uu ten stoucik z zasypem 50 % owsa chyba nie posmakował. a to dziwne bo niektórym smakuje to piwko :rolleyes:

Dla mnie ma przesadnie wyrazisty smak, smakuje jak piwo z małego browaru, dosładzane, ja za słodkim piwem nie przepadam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cześć ;)

 

Smak bardzo wyrazisty, przede wszystkim słodki, kwaśny, na dalszym planie czekolada, lekka palona
Jak dla mnie to za bardzo słodkie i jednocześnie kwaskowe.
ten stoucik z zasypem 50 % owsa chyba nie posmakował. a to dziwne bo niektórym smakuje to piwko

Wygląda na to że piwa z dużym dodatkiem słodu owsianego otrzymują właśnie ten kwaskowy smak. Warzyłem tak: http://www.piwo.org/forum/p37914-30-01-2010-23-01-13.html#p37914 i piwo niestety jest mocno kwaskowe i nie jest to infekcja (nie pogłębia się).

Powoli meczę to piwo w samotności :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

No może to trochę subiektywne odczucie ten stout bo e-prezes ocenił go bardzo dobrze i mu smakował.

Poproszę go chyba o opis tego piwa.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Na pierwszy ogień pójdzie Cisowianka:

 

Piana śnieżnobiała, wysoka, drobno i średnio pęcherzykowa, trwała.

Zapach siarkowo-zapałczany, diacetylowy, lekko czosnkowy (DMS), lekko nasłoneczniony.

Barwa jasnozłota, klarowna, ale nie krystaliczna, lekko opalizująca.

Smak lekko cierpki, kwaskowy, w głębi przyjemna nutka chmielowa, minimalna nutka słodowo-pilsowa, porządna goryczka pochodząca od chmielu, ale też jakby grapefruitowa, troszkę pozostająca.

Nasycenie dobre, przyjemnie musujące w smaku.

to piwo było robione tak :

cream ale  13/10
ostatnie lekkie jasne piwo w tym półroczu

2,7 kg słodu pilźnieńskiego
0,1 kg karmelowego jasnego

2 kg kaszy jęczmiennej drobnej

2 ml termamylu

40 g Marynki granulat
30 g Magnum jako aromatyczny - 5 min gotowania

Przygotowanie surowców niesłodowanych, zacieranie, chmielenie tak jak zawsze. smilies

12 °Blg ok 27 l poszła na  California Lager - temp fermentacji 20 °C

Piwo warzone ok 5 min

po fermentacji burzliwej zostało sklarowane zolem krzemionkowym a następnie przefiltrowane przez ziemię okrzemkową.

Było lekko opalizujące ponieważ mi się coś pokręciło i przewietrzałem piwo po filtracji za miast przed :rolleyes:

(metoda Nathana) i się coś tam jeszcze wytrąciło. Przez piwo przepuściłem ok 0,5 kg CO2 to jest koło 2 m3 CO2 w celu usunięcia posmaków "młodego piwa"

Nie wiem jakim cudem tam takie posmaki się znalazły, typu DMS oraz siarczanowe ?

Piwo sztucznie nasycone CO2

jeżeli chodzi o smaki nasłonecznienia to możliwe bo piwsko stało na balkonie.

 

piwo piłeś koło 1 miesiąca od zatarcia

Share this post


Link to post
Share on other sites
Coca-cola:

Zapach złożony czekoladowy, karmelowy, palony, słodowy, bardzo przyjemny.

Kolor ciemny brąz ( ciemniejszy niż coca-cola wink ) pod światło ciemnoczerwony, klarowny.

Piana bardzo szybko zredukowała się do obrączki wokół szklanki.

Smak słodowy, leciutka cierpkawy, kwaskowy, w tle posmak słodkawy, czekoladowy, lekko kawowy, karmelowy. Goryczka niewielka, coś takiego goryczkowego odkłada się leciutko na języku i podniebieniu. Zakończenie raczej wytrawne, kwaskowate.

Nagazowanie nieduże, pasujące do stylu (rozumiem, że to stout).

Ogólnie piwo przyjemne w smaku, fajnie czekoladowe, lekkie, ale ma w sobie odrobinę takiej kefirowatej wytrawności.

to piwo było robione tak :

 

stout 12/10

pale ale 2,5 kg
pilźnieński własny 0,5 kg
karmelowy jasny 0,15 kg
karmelowy ciemny 0,15 kg
czekoladowy 0,15 kg
barwiący 0,05 kg
jęczmień palony 0,05 kg
słód karmelowy owsiany 0,1 kg

2,5 kg kaszki drobnej jęczmiennej
2 ml termamylu

30 g granulatu marynki

California Lager

zacieranie tak jak zawsze, fermentacja w 20 st C
wyszło cos koło 27 l 14  blg

gotowane ok 5 minut.

 

piwo klarowane zolem krzemionkowym, filtrowane przez ziemię okrzemkową, sztucznie nasycane CO2.

Piwo miało koło 40 dni od uwarzenia.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Butelka po Perle oznaczenie na kapslu 3/10:

Piana gęsta, zbita, biała, początkowo bardzo wysoka, opada do dywanika, ładnie oblepia szkło.

Zapach bardzo przyjemny, chmielowy, kwiatowy, lekko drożdżowy.

Smak lekko słodowy, delikatnie cierpkawy, musujący, przyjemna wyważona goryczka. W smaku lekkie ale z odrobina pełności. Jest też delikatny posmak drożdżowy.

Nagazowanie średnie.

Barwa złota, troszeczkę odcień w pomarańcz. Mętne od drożdży i jeszcze jakieś drobinki zawieszone w toni.

Ogólnie piwo bardzo smaczne, ładnie zbalansowane, bez obcych posmaków, jedyna wada to mętność, chociaż to pewnie dodało smaczku i ciała.

piwo zrobione tak :

prawie Bohemian Pilsener  3/10

pilźnieński 3kg
pilźnieński własny 2 kg
monachijski własny 0,5 kg
karmelowy jasny 0,1 kg
jęczmień niesłodowany 1kg

magnum 50g
lubelski 50 g

s-23 (starter 20 h )

pilźnieński własny,monachijski, karmelowy oraz jęczmień wsypany do ok 13 l wrzątku. Gotowanie 15 minut.
(taka szybka, niby dekokcja)
Dodanie zimnej wody, oraz słodu pilźnieńskiego, ustalenie temp na 64°C 40 min. 72 °C + wywar chmielowy 40 min, 78°C  filtarcja. Pasteryzacja 5 min z lubelskim w 100°C.

Wyszło coś koło 27 l ok 13,5 blg brzeczki o głęboko złotym kolorze. Blg i kolor na granicy stylu ale co to za Bohemian Pilsener z takich surowców roll. No niech będzie. wink

nie klarowane, refermentowane

 

miało być nie pijalne ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Następne piwo to butelka z oznaczeniem na kapslu 15:

Barwa jasno żółto cytrynowa, wpadająca wręcz w zielonkawy, lekko opalizujące, na dnie spora warstwa osadu, który był na tyle zbity, że tam pozostał.

Zapach złożony, owoce, jogurt, truskawki, cytrusy, landrynki.

Piana niewielka, cienki dywanik na powierzchni.

Smak wytrawny, winny, cierpki, kwaskowo cytrusowy, przełamany lekko słodkawą nutą, bardzo orzeźwiający, minimalnie landrynkowy, w tle nieznaczna goryczka.

Nagazowanie spore.

Bardzo fajne piwko, smak w stylu takiego amerykańskiego pszeniczniaka, super piwo na lato, szkoda że, mi się wylosował dzisiaj, jak jest tak chłodno.

zatarte tak

piwo miesiąca postawione

zasyp

2,2 kg słodu pilźnieńskiego sklepowego
2,3 kg słodu pilźnieńskiego -produkcja własna
0,5 kg płatków jęczmiennych błyskawicznych

płatki skleikowane

zacieranie

15'-50 °C
35'- 64°Blg
40' - 72 °C 

godzina gotowania
30g magnum w 0'
40 g lubelski w 60'

studzi się
rano zadam starter z  s-04

wyszło mi 27 l, °Blg  sprawdzę rano bo mi się probówka na aerometr potłukła.


"młody" strasznie się podjarał warzeniem, dostał pakiet piw do konsumpcji. W ten sposób zaraziłem pierwszy raz człowieka tym smacznym uzależnieniem smilies


ps

°Blg koło 11,5-12

to piwo to polskie ale ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...