Jump to content
uszyniak13

Zwiększenie produkcji + pytanie o pianę

Recommended Posts

Dzień dobry wszystkim.
Zastanawiałem się, w którym dziale zamieścić temat ( żeby nie było, poszukałem trochę na forum czy podobny nie był gdzieś już poruszany) i postanowiłem, że wrzucę go do piaskownicy, ponieważ przygodę z piwowarstwem dopiero rozpoczynam. Przy okazji chciałbym zapytać o jedną rzecz. Podjąłem się drugiej w życiu warki, (pierwszą był pilsner, który uważam, że wyszedł całkiem przyzwoicie jak na pierwszy raz) którą jest Full Aroma Hops. Piwo kompletnie różni się od poprzedniego i zastanawia mnie praca drożdży w tym piwie. Nastawiłem je w poniedziałek po północy a we wtorek po południu miałem już bardzo dużą pianę. Dziś środa a poziom piany opadł. Wydawało mi się, że powinna utrzymywać się dłużej. Możliwym jest żeby drożdże szybciej przerobiły piwko niż napisane instruktażowo?

Wracając do głównego wątku jaki chciałbym poruszyć.
Zastanawiam się czy powiększenie produkcji w warunkach jakie za chwilę przedstawie byłoby realne? Czytałem na tutaj na forum o różnych patentach i własnoręcznie wykonanych mechanizmach, ale zmierzam do osiągnięcia celu bez większych nakładów finansowych i od razu piszę, że nie mam na myśli warzenia 1000l. Bardziej chodzi mi o to żeby zamiast 20l w ciągu poświęconego czasu, zrobić np.60-80l. Póki co to walczę na kuchence w kuchni na dwóch garnkach po ok.15l i wiaderku z kranikiem i rurką fermentacyjną. Mieszkam na wsi i w "spiżarni" mam stary piec kaflowy. Zastanawiałem się czy dałoby radę warzyć piwo na takim piecu w większym garze niż te marne 2x 15l. Domyślam się, że kontrola temperatury łatwa by nie była ale gdyby w porę zdejmować kocioł i robić przerwy :eusathink:.
Co do kotła... posiadam właśnie taki z 30l, może trochę więcej tylko, że trochę już posłużył. Czy dałoby się go doczyścić jakimiś środkami, żeby nadawał się do warzenia? (jeśli tak, to jakimi?) Kolejną rzeczą, która mnie trapi, to czy fermentacja byłaby możliwa w takiej dużej plastikowej beczce? Coś jak do kiszenia kapusty ale oczywiście czysta, nowa :D. Jakby się zastanowić to takie duże wiadro. Minus taki, że nie widać z zewnątrz co się tam dzieje...
Może ktoś tworzy ten boski nektar w podobnych warunkach?
Proszę o opinię i z góry dziękuję za odpowiedzi :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zwiększenie wybicia zostaw sobie na później. Weź pod uwagę, że 60 litrów wrzącej brzeczki może być trudne do przeniesienia. Po gotowaniu dobrze jest brzeczkę szybko (w miarę możliwości) schłodzić, a piec opalany drewnem raczej ciepło trzyma. Pomyśl docelowo o jakimś taborecie gazowym i butli - to trochę zwiększa kontrolę nad procesem. 

 

Jak u Ciebie w ogóle z kontrolą temperatury fermentacji?

Share this post


Link to post
Share on other sites
25 minut temu, anteks napisał:

W beczce spokojnie możesz fermentować

 

3 minuty temu, Hugemetalfan napisał:

Zwiększenie wybicia zostaw sobie na później. Weź pod uwagę, że 60 litrów wrzącej brzeczki może być trudne do przeniesienia. Po gotowaniu dobrze jest brzeczkę szybko (w miarę możliwości) schłodzić, a piec opalany drewnem raczej ciepło trzyma. Pomyśl docelowo o jakimś taborecie gazowym i butli - to trochę zwiększa kontrolę nad procesem.

Nasuwa mi się wniosek, że chyba trzeba zostać przy kuchence. Będzie trzeba zainwestować w 30l garnek, zrobić kilka warek pod rząd i zlewać wszystko do beczki. To chyba rozwiąże problem?

 

6 minut temu, Hugemetalfan napisał:

Jak u Ciebie w ogóle z kontrolą temperatury fermentacji?

Ogólnie to jakoś nie przykuwam uwagi jak bardzo rozbieżna jest temp. Jak robiłem pierwszą warkę, pilsnera, to robiłem to zimą i trzymałem wiadro w piwnicy gdzie temperatura była odpowiednia. Tym razem przy full aroma hops trzymam wiadro w komórce gdzie temperatura jest w okolicach temperatury pokojowej, wiadomo że temperatura jest trochę inna w samo południe a inna w środku nocy ale nie wydaje mi się żeby różnica była za duża. W końcu na zewnątrz jest już trochę chłodniej a upały się skończyły.

Dziękuję za pomocne odpowiedzi :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Brak kontroli nad temperaturą fermentacji może skutkować bardzo nieprzyjemnymi aromatami w piwie (rozpuszczalnik, fuzle itp), a szkoda by było marnować 120 butelek piwa.
Generalnie jeśli masz w czym zacierać takie ilości to próbuj.
Ja generalnie warzę małe warki (często poniżej 15 litrów), bo lubię różnorodność. Zdarzyło mi się też kilka razy wylać piwo, bo korzystam z gęstwy i po prostu nie dopilnowałem czystości.

Na Twoim miejscu zwróciłbym uwagę na kilka rzeczy:
- podczas gotowania piwa chmielisz je na goryczkę. Pilnuj czasów zadania chmielu i co ważniejsze wyciągnij chmiel z brzeczki po gotowaniu. Ja na początku warzyłem bez chłodnicy - gar stygł przez noc. Tyle, że dwukrotnie zapomniałem wyciągnąć chmiel z gara i wyszła łodygowo-ziołowa, ściągająca, zalegająca gorycz. 
Tani patent: wygotowana damska podkolanówka z lycry (najjaśniejsza - im mniej barwników, tym lepiej)
Minus taniego patentu - trzeba nasypać trochę więcej chmielu, bo jednak skarpeta zbija chmiel i ogranicza absorbcję alfakwasów (goryczka) i aromatów
Możesz też zlewać z garów gorącą brzeczkę do beczki, chmielenie będzie ardziej efektywne. Pytanie czy beczka wytrzyma temperaturę - tu musisz uważać żeby zlać znad osadów białkowych i chmielin, przydałby się worek filtracyjny

- 60 litrów to sporo pracy dla drożdży - zadbaj o startery w odpowiednich ilościach. Jeśli suchary to najpierw bym je uwodnił, później zrobił kilkustopniowy starter

- maksymalnie dbaj o czystość

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pomysł z podkolanówką bardzo ciekawy, że też sam na to nie wpadłem. Za pierwszym razem używalem takich okrągłych filterków do cedzenia mleka ale przelewanie zajęło wieki bo szybko sie zapychały.

 

Nawiązując do piany o którą pytałem wcześniej. Warka nastawiona nocą z poniadziałku na wtorek, dzisiaj czwartek a piana calkowicie opadła (zdjęcie). Rurka bulka ale nie tak intensywnie jak wcześniej. Czy jest się czym martwić czy może to normalne przy tego typu piwach? Zakładam że burzliwa fermentacja będzie trwać ok 2 tyg. A tu sie chyba zanosi, że krócej. Proszę o opinie i z góru dziękuję

15356357022711432269514.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Celowalbym w jakies 24+°, skoro "temperatura pokojowa". Ciekawe jakie drozdze, ale belgijskich bym sie nie spodziewal... Ale najlepiej niech sie autor sam wypowie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czasami piana wychodzi przez rurkę i nawet może coś zalać. Generalnie teraz nic nie zrobisz. Ja bym trzymał bez przelewania, w tym samym miejscu, do końca fermentacji. A nawet z tydzień dłużej, niech sobie spokojnie dojedzą. Raczej bym nie schładzał - drożdże pójdą spać i mogą być jakieś cukry resztkowe, czyli prawdopodobne granaty.

Daj im czas, jak rurka pracuje drożdże raczej też pracują, to dopiero czwarty dzień fermentacji. Jak już tam zbyt dużo się nie będzie działo - czyli jakaś resztkowa piana (małe wysepki bardzo rzadkiej piany) to z zachowaniem czystości zmierz BLG i za parę dni znów. Jeśli wartość nie spada, to gotowe.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przy większości szczepów drożdży powinieneś trzymać się dolnego zakresu temperatury podanej przez producenta. Pozwoli to na wytworzenie piwa o "czystym aromacie". Wyjątek stanowią szczepy drożdży do piw w których zależy nam na estrach produkowanych przez drożdże (np. piwa belgijskie, hefewaizen). W twoim piwie na pierwszym planie powinien być chmiel a nie estry. Temperatura twojego fermentującego piwa ( nie otoczenia! podczas fermentacji wydziela się ciepło) najlepiej jak by wynosiła ok 16 C. Przeniesienie do chłodniejszego miejsca już niewiele pomoże ale lepiej późno niż wcale. Miałeś temperaturę otoczenia 20C, temp. fermentującej brzeczki pewnie ok. 23C więc i szybciej drożdże przerabiają cukry.

Edited by michal9890

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, michal9890 napisał:

ale lepiej późno niż wcale. 

Jak i tak już wiele to nie pomoże bo większa cześć pracy skończona to lepiej już zostawić tak jak jest. Przenosząc piwo w tym momencie ryzykujesz niedofermentowanie. Nie dość że drożdże kończąc prace produkują mniej ciepła i temperatura spada to przenosząc w chłodniejsze miejsce ten spadek zwiększasz i dodatkowo stresujesz drożdże. 

Staraj się zaczynać w niższej temperaturze a kończyć w wyższej. 

Dnia 29.08.2018 o 20:54, uszyniak13 napisał:

jakoś nie przykuwam uwagi jak bardzo rozbieżna jest temp.

I tu błąd bo fermentacja jest ważniejsza od samego procesu warzenia. Mając nawet najlepszą brzeczkę nie pilnując fermentacji będziesz miał co najwyżej przeciętne piwo. 

 

Udanych warek! 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie rozpoczynając kolejnego tematu chciałbym zapytać tutaj. Moja warka full aroma hops po ponad tygodniowej fermentacji z rurką zatrzymała się na ok. 5blg. Na początku miala jakieś 14,5blg. Wczoraj stwierdzilem, że rurka jednak przestała bulkać i postanowiłem szczelnie zamknać pokrywe bez przelewania, żeby piwko dofermentowało. Zauważyłem, że pokrywa troche się wybrzuszyła i zastanawiam się czy może nie zrobiłem tego za wcześnie? Fermentacja z rurką trwała 9 dni i regularnie sprawdzalem blg warki, które się zatrzymało. Czy jeśli przez ten kolejny tydzień blg sie nie zmieni to znaczy, że można butelkować? Wyjdzie wtedy jakieś 2 tygodnie z hakiem na fermentacje. Czy to nie za krótko?

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, uszyniak13 napisał:

Czy jeśli przez ten kolejny tydzień blg sie nie zmieni to znaczy, że można butelkować? Wyjdzie wtedy jakieś 2 tygodnie z hakiem na fermentacje. Czy to nie za krótko?

Tak. Nie. :D

 

Jeżeli blg się nie zmienia to już koniec fermentacji, warto jeszcze kilka dni wtedy zostawić piwo by drożdże po sobie "posprzątały" usuną wtedy nadmiary różnych związków np. aldehydu albo diacetylu. Zwyczajowo u mnie fermentacja trwa jakieś 3 tygodnie, a na szczepach które dobrze znam i wiem, że są w miarę szybkie 2 tygodnie. Więc Spokojnie możesz tak zrobić.

 

U siebie też domykam pokrywę pod koniec fermentacji (nie mierzę blg) jak mocno wybrzusza fermentor to znaczy, że jeszcze fermentacja trwa. Jak lekko to upuszczam i zostawiam na te kilka dni by sobie tam dojadły.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rozsadzić nie rozsadzi, do grodziskiego sypię w przeliczeniu ponad 5g cukru na butelkę i nic nie wybucha.

Zastanów się tylko, czy faktycznie chcesz nagazować to piwo tak mocno (okolice weizena czy grodziskiego właśnie).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

×
×
  • Create New...