Jump to content

Recommended Posts

W dniu 18.03.2020 o 16:47, dziedzicpruski napisał:

 4 razy wlałem gęstwę po flandersie do brzeczki i 4 razy miałem ocet.

A czy to nie może wynikać np. z tego że w gęstwie było bardzo mało sacharomyces i tlen nie został przez nie przerobiony tylko wzięły się za niego bakterie i narobiły octu? Tak tylko gdybam. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, anatom napisał:

A czy to nie może wynikać np. z tego że w gęstwie było bardzo mało sacharomyces i tlen nie został przez nie przerobiony tylko wzięły się za niego bakterie i narobiły octu? Tak tylko gdybam. 

Całkiem możliwe, właściwie to jedyna możliwość ,za dużo  tych choler które tworzą ocet w bogatej brzeczce ,tylko problem jest co tworzy ocet i co namnoży się w starterze.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, anatom napisał:

Niektóre źródła podają że fiolka jest tak skomponowana żeby nie robić startera bo to zaburzy proporcje 

 

Dlatego też robiłem starter bez mieszadła magnetycznego, żeby za bardzo nie zaburzyć proporcji. Zamieszałem ze 2 razy kolbą tylko. Też czytałem, że tak niektórzy z powodzeniem fermentowali całego Flandersa. Dodam, że na starterze praktycznie nie było piany, zszedł z 8 do 5 brix raptem po 48h, a w gąsiorze ruszyło po kilku h pełną gębą. Brzeczkę już napowietrzałem przed zadaniem.

Edited by Wuuu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziś nadeszła wiekopomna chwila, mianowicie w końcu zabrałem się za założenia własnego banku drożdżowego! Natchniony świetnym artykułem kolegi @DanielN

 

Pierwszy etap w miarę prosty - sterylizacja sprzętu, odebranie 3 ml drożdży z paczki i zaszczepienie 45 ml startera. Więcej roboty czeka mnie za 2 dni, gdy namnożone drożdże trzeba będzie podzielić do probówek, ale już widzę, że nie taki wilk straszny... Cieszę się, że w końcu się za to zabrałem :) Na rozgrzewkę poszły lekko przeterminowane WPL005 Brithish Ale (do 22.03.20). Reszta paczki poszła do dużego startera. Jutro lub pojutrze poleci do Outmeal Stouta. 

 

Kilka sweet foci.

 

20200403_133711.thumb.jpg.726e865b32df831e2673216963917a57.jpg20200403_134124.thumb.jpg.2e93decf81b4d7d236128fc8e3237b3b.jpg20200403_134859.thumb.jpg.e8982a4fbc4cce4dffc7d753b011869e.jpg20200403_135106.thumb.jpg.3dadf2858705765f4dc2662db1e1cd7f.jpg20200403_135109.thumb.jpg.e06503d683d8c2515335aafacbdfecb2.jpg20200403_141003.thumb.jpg.1787fe43cd84f6bb4fb5de0fdd7f2e8b.jpg20200403_215018.thumb.jpg.cc9274919771b34750040ccb196f5553.jpg20200403_220915.thumb.jpg.781992bf9534569b20b9a810e04538be.jpg

 

 

 

Edited by Wuuu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziś transfer do depozytów. Nie obyło się bez niespodzianek - strzykawka 60 ml nie mieściła się na moje igły, musiałem dekantować starter na 3 razy strzykawką 20 ml. Igła za każdym razem wypalona nad płomieniem z palnika. Dopełnione solą fizjologiczną, potem mieszanka pobierana na 2 razy.

Mam nadzieję, że nie mimo wszystko będzie dobrze. Wyszło 6 depozytów, po kilku minutach w każdym widać ładne, zdrowe drożdże na dnie.

 

20200405_195037.thumb.jpg.334c06afb16150c2ebeba3d4fd7d2ad8.jpg20200405_215326.thumb.jpg.6b9db2c126f55fa17ed549539f19fbea.jpg

20200405_220321.thumb.jpg.a56781da955e9e5903d56e9d9e2f35af.jpg20200405_222010.thumb.jpg.b448de8128c5e32051d0c4b1f0d13836.jpg

 

Edited by Wuuu

Share this post


Link to post
Share on other sites

#44. Oatmeal Stout

  

22l/ 25 IBU/  14 Brix /  ~5,7% Alk.

06.04.2020

Wydajność: 72%

 

Nie wiem czemu wciąż warzę ciemne piwa, kiedy za nimi za bardzo nie przepadam... Jedyne dwa stouty, które uwarzyłem do tej pory były z ostrygami, więc może coś bardziej przyziemnego. Owsiany najbardziej do mnie przemawia, a tak się składa, że jest kategorią w MPPD. Jak nie odwołają to poleci. (Wkurzę się jak odwołają, bo w sumie miałem wysłać 4 piwa) Nie dałem też praktycznie palonego jęczmienia, żeby wydobyć jak najwięcej aromatu czekoladowego, bez dużej paloności.

 

 

Surowce:

 

Fermentowalne: :

- 3,5 kg - Pale Ale (Viking) 

- 0,5 kg - CHÂTEAU MUNICH LIGHT® (Castle Malting)

- 0,5 kg - OAT MALT (Castle Malting)

- 0,5 kg - Płatki owsiane (błyskawiczne)

- 0,2 kg - Special W (Weyermann)

- 0,25 kg - Wheat Chocolate - 900 EBC (Castle Malting)

- 0,24 kg - Dark Chocolate Pale Chocolate - 1200 EBC (Viking)

- 0,03 kg - Roast Barley - 1100 EBC (Viking)
 

Razem:  5,85 kg

 

Dodatki:

- Łuska ryżowa - 2 garście - 20g

 

Chmiel:

- Iunga - 10,5% AA - 20 g

- Fuggles - 4,5% AA - 30 g

 

Razem:  50 g

 

Woda:

- kranówka

 

Drożdże:

- WPL005 British Ale II (data ważności 25.03.2020 lekko przeterminowane) 1,5l starter, zdekantowany

 

Zacieranie: pH 5.3

bez kwasu

 

Słody palone od  początku zacierania.

- 66C - mash in -19,5 l wody

- 66C - 75'

- 76C - mash out - 5'

 

Wysładzanie:

 

- ok 15l, do 27l  11,5 brix

- pH 5.6 wody do wysładzania zakwaszane kwasem mlekowym

- chwilę ściekanie z podbiciem, po umyciu GFa i zamontowaniu hop stopera, wysładzane już na garze.

 

Gotowanie: 65 minut

 

- 60' - Iunga - 20 g

- 10' - Fuggles - 30 g

- 10' - 1/2 Whirlfloc

 

Notatki:

- nie wiem czemu spodziewałem się utrudnionej filtracji, ale wszystko przebiegło nader sprawnie - uwinąłem się w 5h

- słody śrutowane "normalnie" (muszę kupić szczelinomierz w końcu)

- przestrzeliłem trochę zakładany ekstrakt, a piwa wyszło o 1l mniej, ale wychodzi, że wydajność miałem na poziomie 72%, czyli o 2% więcej niż zakładałem

- zapomniałem zaplanować w recepturze w BS zacierania i domyślnie wyskoczyło 75 minut w 66C, ale już nie zmieniałem, brytole i tak najczęściej na lenia

- pierwsze 10 minut liczonego czasu, bez górnego sita z recyrkulacją. Po tym czasie zamieszane dobrze i założone górne sito

- przednia 27l i 11,5 Brix

- nastawna 22l i 14 brix

- po gotowaniu schłodzone do 79C w kotle

- potem już do fermentora plastikowego przez hop sock, złapało jeszcze trochę syfu i drobinek chmielu

- w fermentorze schłodzone do 24C, napowietrzone kamieniem z 5 minut

- fermentor przewieziony do "Warzelni" do rodzinnego domu, gdyż warzyłem u siebie

- napowietrzyłem jeszcze trochę bujając fermentorem i przelałem do stożkowego

- drożdże zadane w temp 20C, całość schłodzona do 18C

 

Fermentacja:

 

Zaplanowana, ze swobodnym wzrostem temperatury:

 

Burzliwa:

- 2 dni - 18C

- 10 dni - 19C

- 4 dni - 20C

- pomiar 18.04. - 5 blg

- 3 dni - 21C

 

Cicha: 25.04.2020

Odstrzelenie gęstwy (drugie, pierwsze kilka dni wcześniej)

pomiar - 4 blg

16 C

 

04.05.20 - dziś miałem butelkować, ale okazało się, że nie mam wystarczającej ilości butelek! Przełożone na jutro. Pomiar 3 blg.

Póki co zapowiada się fajnie, paloność jak chciałem na niskim poziomie, gładkie, ale trochę wodniste - myślałem, że będzie gęstsze od owsa.

 

Butelkowanie: 05.05.2020

Wyszło 20,5l. Z uwagi na zajęte kegi - klasycznie w butelkę. 100g glukozy rozpuszczonej w przegotowanej wodzie, na 2.0 V. W atmosferze CO2.

 

Degustacja:

 

 

Edited by Wuuu

Share this post


Link to post
Share on other sites

#45. Rye IPA

  

23l/ 50 IBU/  15 Brix /  ~6,8% Alk.

06.04.2020

Wydajność: 71%

 

Przypadkiem skasowałem poprzednie zapiski więc polecę pokrótce z pamięci.

 

Surowce:

 

Fermentowalne: :

- 4,5 kg - Pale Ale (Viking)

- 1,5 kg - CHÂTEAU RYE (Castle Malting)

- 0,3 kg - Caramunich (Weyermann)

- 0,3 kg - Golden Ale (Viking)

 

Dodatki:

- 0,1 kg - Łuska ryżowa

 

Razem:  7 kg

 

 

Chmiel:

- 65 g - Sabro - 13 % AA

- 35 g - Citra - 12% AA

- 45 g - Lemon Drop - 4,6 % AA

 

Razem:  145 g

 

Woda:

- kranówka

 

Drożdże:

- FM52 Amerykański Sen (Fermentum Mobile) - gęstwa po BIPA

 

Zacieranie: pH 5.4

Bez zakwaszania

 

- 46C - mash in - 22,6 l wody

- 45C - 10'

- 50C - 25' (dno się przypaliło, musiałem wyciągać kosz i myć, stąd niezamierzona przerwa)

- 66C - 60'

- 72C - 30'

- 77C - 8' - mash out

 

Wysładzanie: pH 5,7

zakwaszane

 

- ok 12l do 24l objętości i 10 brix

- pH 5.4 wody do wysładzania zakwaszane kwasem mlekowym

- chwilę ściekanie z podbiciem, po umyciu GFa i zamontowaniu hop stopera, wysładzane już na garze. Lekko ścisnąłem złoże, bo leciało za szybko.

 

Gotowanie: 70 minut

 

- 60' - Sabro - 20 g

- 15' - Citra - 25 g

- 10' - Sabro - 30 g

- 10' - 1/2 Whirlfloc

- 5' - Lemon Drop - 20 g

 

 

Whirlpool <79C

 

- 20' - Lemon Drop - 15 g

- 20' - Sabro - 10 g

 

 

Notatki:

- ehh nie chce mi się od początku tak szczegółowo opisywać więc w skrócie

- żyto strasznie "przypalogenne", mocno się przypaliło dno przy podnoszeniu do przerwy scukrzającej. Wyskoczył bezpiecznik i zaleciało spalenizną. Musiałem wyciągać kosz i szorować przez co wydłużyła się przerwa w temp 50C o ok 30 minut. Chyba przez to, że nie leciało środkową rurką bezpieczeństwa, a za dużo zassało z dna i przypaliła się mączka

- tak to zacieranie przebiegało w miarę ok

- łuska w gorącej wodzie namaczana ok 30 minut i dodana w połowie zasypu

- po scukrzającej miałem 14.8 brix, i w trakcie dekstrynującej ekstrakt wciąż się podnosił więc przedłużyłem z 10 minut do 30'

- napowietrzane kamieniem kilka minut, drożdże zadane w temp 20C ok 250 ml gęstwy i razem schłodzone do 17C w stożkowym

- przednia 13,5 brix i 27,5l

- nastawna 23l i 15 brix

 

 

 

Fermentacja:

 

Zaplanowana:

 

Burzliwa:

- 2 dni - 17C

- 7 dni - 18C

- 7 dni - 19C

- 18.04 - pomiar 3,5 blg, odstrzelenie gęstwy

- 3 dni - 20C

 

Cicha: 25.04.20

- pomiar 2,5 blg, odstrzelenie gęstwy

- 4 dni - 20 C

na zimno:

- 4 dni:

  - Sabro - 15 g

  - Citra - 10 g

  - Lemon Drop - 10 g

1 dzień - cold crash 2C

 

Rozlew: 29.04.2020

 

2,5 blg w temp 8C więc ok 2,1 blg coś tam dojadło po chmieleniu na zimno. Poszedł cały keg 19l i 2,5 butelki pet 1l tam z glukozą na refermentację. Zapowiada się nieźle, czuć żyto w aromacie, są cytrusy z chmielu.

 

Degustacja:

 

06.05.2020 - próbna z butelki pet z refermentacją. Wyraźnie widać wpływ żyta - oleiste. Mętne póki co, w kolorze brudne złoto.

Goryczka w sam raz, wysoka, ale trochę jakby zalegająca jeszcze. Żyto też wyczuwalne w aromacie i smaku,  chmielowość delikatna cytrusowa. Nie chciałem przesadzić, żeby nie przykryć żyta, chociaż mogłaby być trochę większa. Ale generalnie zapowiada się nieźle.

 

11.05.2020 - pierwsza próbna z dopiero co podpiętego kega po leżakowaniu. Żyto, estry owocowe, guma balonowa trochę, alkohol. Cytrusowa chmielowość gdzieś dalej. Jeszcze chyba musi się trochę ułożyć. Nawet jest lekko wysycone, to znak, że coś tam jeszcze na tym leżaku drożdże dojadły. Poczekamy z tydzień jak się nagazuje.

Edited by Wuuu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jakiś czas temu postanowiłem, że pobawię się w mały chmielnik w ogródku. W tym poście będę notował rozwój roślinek.

 

Edit: Wątek przeniesiony do osobnego tematu.

 

Od jednego z naszych forumowiczów pod koniec stycznia nabyłem karpy Centennial, East Kent i Hallertau.

Nie miałem za bardzo jak je przechowywać do wiosny, więc stwierdziłem, że skoro zima taka łagodna to zakopię od razu w ziemi.

Prócz nawozu ze skórki banana (gdzieś przeczytałem, że się sprawdza) zakopanym pod karpami nie robiłem nic więcej, zasadzone w mojej kamienistej ogródkowej ziemi.

 

Kilka dni temu pojawiły się pierwsze pędy na powierzchni.

 

20200411_180115.thumb.jpg.1c3feaa24602cf91bb24422be5be9c87.jpg20200410_110213.thumb.jpg.e7070e8d66664232ad9b921820ab4f22.jpg

 

Jakież było moje rozczarowanie, gdy dowiedziałem się z forum i internetów, że teraz powinienem ogłowić wszystkie karpy, czyli wyciąć wszystko co mi wyrosło.

Ma to na niby celu "nadanie rytmu" roślinom, a młode pędy i tak by nie przetrwały możliwych kwietniowych przymrozków.

 

Także wziąłem ostre nożyczki i z bólem serca zabrałem się za "wycinkę". Zgodnie z instrukcją odkopałem wokół każdej karpy dołek na ok 5-7 cm i poobcinałem końcówki starych pędów.

 

Przed i po: (od prawej strony płotu)

 

Hallertau

 

20200412_143102.thumb.jpg.080357bca6e4c006d94c3d91d8a47e68.jpg20200412_143221.thumb.jpg.f8c9fefe3ca14e323fa2e5be0f8e20ca.jpg

 

East Kent Goldings

 

20200412_142139.thumb.jpg.6057d2b3d3c72a765d496720d2fbf7b4.jpg20200412_142407.thumb.jpg.d6ed24ee06385ed64c3a56a8b88d7401.jpg

 

Centennial

 

20200412_144027.thumb.jpg.240e79a125c2c686c756d085437d78cf.jpg20200412_144108.thumb.jpg.ff4b8437bc1994f9a65da396cf1a8b22.jpg

 

Ostatniego Centenniala potraktowałem dość ulgowo, bo jednak ukorzenienie miał słabe, nie chciałem go za bardzo nadwyrężać. Ale okazało się, że były to podwójne sztobry, więc jedną posadziłem obok.

 

20200412_144529.thumb.jpg.b1289bcab997ec41a4715b848e4034ef.jpg20200412_144852.thumb.jpg.e232a1da10e972a51b572dd07b508cbb.jpg

 

Zasypałem wszystko ziemią z małymi kopczykami, podlałem solidnie i teoretycznie (jak nic nie spartoliłem) to do maja ma mi wszystko ładnie odrosnąć. No ciekaw jestem.

 

 

 

 

 

 

Edited by Wuuu

Share this post


Link to post
Share on other sites
12 godzin temu, Wuuu napisał:

W tym poście będę notował rozwój roślinek.

Przydatna fotorelacja. Dobra robota !

Share this post


Link to post
Share on other sites

#46. Saison

  

20l/ 23 IBU/  13 Brix /  6,2% Alk.

19.04.2020

Wydajność: 65%??

 

Z uwagi, że stożkowe fermentory są zajęte, pomyślałem, że mogę przecież uwarzyć coś w temperaturze pokojowej. Akurat miałem suchary z Festiwalu Piwowarów Domowych. Na tej gęstwie planuję przefermentować jakiegoś srogiego Rye Wine'a.

 

Surowce:

 

Fermentowalne: :

- 2,8 kg - Pilzneński (Castle Malting)

- 1 kg - Pilzneński (Soufflet)

- 0,5 kg - CHÂTEAU VIENNA (Castle Malting)

- 0,5 kg - Pszeniczny - (Bestmalz)

- 0,2 kg - CHÂTEAU CARA CLAIR (Castle Malting)

- 0,2 kg - Caraaroma (Weyermann)

- 0,1 kg - cukier biały

 

Razem:  5,3 kg

 

 

Chmiel:

- 15 g - Iunga - 10,5 % AA

- 30 g - East Kent Goldings - 4% AA

 

Razem:  45 g

 

Woda:

- kranówka

 

Drożdże:

- #M29 - French Saison Ale (Mangrove Jack's)

 

Zacieranie: pH 5.4

Bez zakwaszania

 

- 68C - mash in - 17,5 l wody

- 66C - 60'

- 72C - 20'

Bez mash outu

 

Wysładzanie:

 

- ok 12l do 24l objętości i 10 brix

- pH 5.4 wody do wysładzania zakwaszane kwasem mlekowym

- chwilę ściekanie z podbiciem, po umyciu GFa i zamontowaniu hop stopera, wysładzane już na garze. Lekko ścisnąłem złoże, bo leciało za szybko.

 

Gotowanie: 70 minut

 

- 60' - Iunga - 15 g

- 30' - Cukier biały - 100 g

- 10' - East Kent Goldings - 30 g

- 10' - 1/2 Whirlfloc

- 10' - pożywka drożdżowa Wyeast - 2g

- 5' - kolendra - 5 g

- 5' - zest z cytryny - 4 g

 

Notatki:

- generalnie bez problemów, ale chyba oszukałem się na ilości pilzneńskiego. Zazwyczaj przy tak małych zasypach wydajność mam na poziomie ok 73%, śrutowałem też nieco drobniej. Nie ważyłem jednak pilzneńskiego z Castle Malting, tylko wsypałem resztkę, a sugerowałem się ilością z magazynu BS. Podejrzewam, że słodu mogło być mniej niż zakładałem. Chyba, że ten Soufflet ma taką słabą ekstrakcję

- przednia 24l i 10 brix. Już wiedziałem, że nie trafię w cel, więc w połowie gotowania dodałem 100g cukru białego, trochę podbije wytrawność

- po tym zabiegu prawie idealnie nastawna niecałe 20l i 13 brix

- pierwotnie w planach miałem dodatek curacao i suszoną skórkę cytryny, ale zapomniałem z magazynu, więc zastąpiłem to niewielką ilością zestu. Chcę żeby kolendra i zest podbiły delikatnie cytrusowość.

- najpierw schłodzone do 75C w kotle, potem do 23C przez hop sock do fermentora, niewiele wyłapało

- napowietrzane kamieniem, lekki strumień powietrza praktycznie od początku napełniania fermentora

- drożdże rehydratyzowane w ok 250 ml przegotowanej wody w temp 30C, po ok 20 minutach zamieszane szklanką i wlane do brzeczki

 

 

 

Fermentacja:

 

Zaplanowana:

 

Burzliwa:

- 11 dni - temp pokojowa

- 24.04 - pomiar 6 brix - 1,6 brix po korekcie refraktometrem.

- 26.04. - pomiar 5,5 brix - 0,8 brix po korekcie! Szatany nie drożdże. W smaku i aromacie saison jak się patrzy. Myślę, że dobrze zagrają te drożdże z Rye winem, do którego zabieram się na dniach. O odfermentowanie się nie boję...

 

 

Cicha:

- keg

 

Rozlew:

29.04.2020

 

Ależ szybkie piwo! 9 dni i do kega, ale nie było na co czekać przy takim odfermentowaniu. Pomyślałem, że dam mu po prostu poleżakować min 2 tygodnie w kegu. Z uwagi na brak miejsca w kegeratorze, postanowiłem, że stylowo przeprowadzę refermentację. Na 200 ml syropu do refermentacji (dałem 115 g cukru białego, celuje w 2,4V) zalałem cały keg piwa. ok 18l. Nie mierzyłem już ekstraktu, bo wątpię czy zeżarły więcej.

 

Resztę piwa ok 1,5l zamieszałem w fermentorze z gęstwą i przelałem do dwóch litrowych słoików - będzie na czwartek na Rye Wine'a.

 

 

 

Degustacja:

 

11.05.2020 - pierwsza z kega po podpięciu. 3 dni wcześniej nalałem sobie pod ciśnieniem do plastikowego peta i było bardzo przyjemne, wytrawne, saisonowe :)

Teraz inne aromaty prosto z kega. Pierwszy nos - cytryna! Ale taka intensywna, kojarzy mi się z Ice Tea, albo z czymś innym ale nie mogę sobie przypomnieć - czyżby aż tak te symboliczne 4 g zestu zagrały z kolendrą, czy to te drożdże tak mają, czy to aromaty odchmielowe? Są delikatne przyprawowe fenole, kwiatowe estry, trochę jakby sosnowość, imbir. Dużo się dzieje! Finisz wytrawny, trochę cierpki, lekka kwaśność. Goryczka niziutka, alkohol niewyczuwalny. Chyba mamy to :) 

Keg mi się jeszcze nie schłodził do końca, więc trochę rozgazowane w szkle, bo piana duża, ale jestem pozytywnie zaskoczony całokształtem.

 

31.05.2020

Piwo miesiąc ułożone, można powiedzieć więcej.

 

W kolorze miedziano-złote. Nie skłamię jak powiem - idealnie klarowne. Piana gęsta, drobna z początku, ale potem redukuje się do ładnej koronki i cienkiej warstwy - trzyma się do końca.

 

20200531_140434.thumb.jpg.44b573b39156f0e4ad6919c7ac92ca89.jpg20200531_140454.thumb.jpg.323fef3b92959f35a5c5a7f92fa74e97.jpg

20200531_140502.thumb.jpg.50798aa18f0f8264603cb18819cadc9d.jpg20200531_140948.thumb.jpg.b3e4ce355977e69888e42fd8ed3c47ef.jpg

 

W aromacie dalej cytryna, chociaż już lżejsza. Typowo saisonowe aromaty, fenole, ale jakby mniej tych aromatów, które czułem wcześniej.

Bardzo wytrawne, ale nie puste, orzeźwiające. Balans w kierunki lekkiej kwaśności. Trochę tej sosnowości w smaku, żywica. Goryczka niska, trochę cierpka przez kwaśność, ale przyjemna.

 

Generalnie bardzo przyjemne piwo. Jak kiedyś nie lubiłem belgów, tak po serii uwarzonych przeze mnie, zmieniłem zdanie. Świetnie piwo na lato! I pomyśleć, że uwarzone na sucharach bez jakiejkolwiek kontroli temp fermentacji w pokoju :) Aż boję się pomyśleć, co byłoby na płynnych z kontrolą. Będzie trzeba powtórzyć.

Edited by Wuuu

Share this post


Link to post
Share on other sites

#47. Polish Kveik Pils

  

20l/ 27 IBU/  12 Brix /  5,3% Alk.

21.04.2020

Wydajność: 78%

 

Eksperymentalny "lager" w temperaturze pokojowej. Stożki zajęte, a miałem w banku jeszcze depozyt Kveik Oslo, co niby lagery mają udawać przy fermentacji w temp nawet do 36C.

Czytałem na brulosophy, że z powodzeniem fermentowali nimi w 18C i piwo wyszło rzekomo lepsze niż w 36C to u mnie złoty środek ok 24-25C.

 

Surowce:

 

Fermentowalne: :

- 4 kg - Pilzneński (Soufflet)

- 0,2 kg - Carapils (Weyermann)

- 0,1 kg - CHÂTEAU MELANO LIGHT (Castle Malting)

 

Razem:  4,3 kg

 

Chmiel:

- 7 g - Iunga - 10,5 % AA

- 50 g - Cascade PL - 5% AA

- 50 g - Oktawia - 8,4 % AA

 

Razem:  107 g

 

Woda:

- kranówka

 

Drożdże:

- OSLO Kveik (Bootleg Biology) - z depozytu

 

Zacieranie: pH 5.4

zakwaszane

 

- 63C - mash in - 15,1 l wody

- 62C - 40'

- 72C - 30'

Bez mash outu

 

Wysładzanie:

 

- w temp 78C ok 14l do 25l objętości i 10,6 brix

- pH 5.4 wody do wysładzania zakwaszane kwasem mlekowym

- chwilę ściekanie z podbiciem, po umyciu GFa i zamontowaniu hop stopera, wysładzane już na garze.

- dolałem też ok 1,5l wody żeby trochę rozcieńczyć ekstrakt

 

Gotowanie: 70 minut

 

- 60' - Iunga - 7 g

- 10' - Cascade PL - 20 g

- 10' - Oktawia - 20 g

- 10' - 1/2 Whirlfloc

- 10' - pożywka drożdżowa Wyeast - 1,6 g

 

Hopstand: <79C

- 20' - Cascade PL - 30 g

- 20' - Oktawia - 30 g

 

Notatki:

- szybko, łatwo i przyjemnie. Zaskakująco duża wydajność, jednak ten Soufflet wygląda w porządku, zobaczymy jak w smaku. Trochę się bardziej pylił niż Vikinga

- przed gotowaniem rozcieńczyłem trochę ekstrakt, bo już widziałem, że przestrzelę, odebrałem sobie też 1,3l na starter.

- zakładałem 20l 11 brix a nie licząc skradzionego starterka wyszło nastawnej 19l i 12,5 brix, po dodaniu startera 1,3l trochę ponad 20l

- przednia 25l i 10 brix.

- po pierwszej przerwie 13 brix, po 15 minutach drugiej - 15 brix, po zakończeniu zacierania 17 brix! Warto zacierać dłużej niż godzinę

- podczas hop standu delikatnie mieszane łygą od czasu do czasu

- napowietrzane kamieniem, lekki strumień powietrza praktycznie od początku napełniania fermentora

- fitracja przez hop sock, nic nie wyłapało

- starter najpierw ok 20h 150 ml z depozytu, potem 1,3l też ok 20h

- drożdże zadane w temp 25C

 

Fermentacja:

 

Zaplanowana:

 

Burzliwa:

- 10 dni - temp pokojowa

- 24.04. - pomiar 7,5 brix - 4,4 po korekcie

- 26.04. - pomiar 6,5 - 2,75 brix po korekcie

 

Cicha:

- brak

 

Butelkowanie: 01.05.2020

Zeszło do 1,6 brix po korekcie.

 

Celowałem w 2,2V. 120 g glukozy zagotowałem w 260 ml wody - syrop wlany na dno fermentora. Na to poduszka CO2 i syfonem zdekantowane piwo - już bardzo klarowne, kveiki nieźle flokulują. W aromacie i smaku chmielowe, dominują typowo polskie aromaty - ziołowość, korzenność, trawiastość. Goryczka średnia w kierunku do niskiej, też "Iungowska". Ale czy piwo ma czysty profil to ciężko stwierdzić póki co. Z wyrokiem czy to bardziej lager czy ejl wstrzymam się do pełnego nagazowania i krótkiego leżaka. Wyszło równo 39 butelek 0,5l.

 

Degustacja:

 

05.05.2020 - nie byłbym sobą, gdybym nie otworzył jednej buteleczki przedwcześnie. No i póki co nie wygląda to na lagera. Prócz przyjemnej trawiasto-ziołowej chmielowości, czuję jakieś estry owocowe, może trochę aldehyd. Dodatkowo jeszcze lekki diacetyl, ale wbrew pozorom piwo zapowiada się całkiem nieźle jak na takie nijakie piwo :)  dam mu poleżeć z 2 tygodnie.

 

Póki co całkiem klarowne, wysycenie wyczuwalne ale niskie. Co za tym idzie piana szybko znika. Nie wiem czy ta korzenna goryczka z Iungi pasuje do takiego lekkiego piwa, ale poczekamy zobaczymy.

 

Edit: 28.05.2020

 

Trochę sobie poleżakowało, więc można powiedzieć trochę więcej.

 

W kolorze jasne złoto, nie jest tak klarowne jak się z początku wydawało - jest lekko zmętnione chociaż nic nie pływa. Piana z początku drobna ale szybko znika, zostaje cienka warstwa z koronką.

 

20200528_223414.thumb.jpg.e6b22c76186c85c458d8905e93e8ae10.jpg20200528_223431.thumb.jpg.b6b631034dbacfdf84042c5586afb1d8.jpg

20200528_223514.thumb.jpg.68fb30d50ab6e4a179fa96167a0a2589.jpg20200528_223407.thumb.jpg.371f5a52565cf960552e6d928d3e63f9.jpg

 

W aromacie może i nie czuć specjalnie estrów, ale takie nijakie. Chmielowość na niskim poziomie, typowo trawiasta. W tle trochę słodowości w stronę białego chleba, trochę miód (utlenienie?). Brak diacetylu. W smaku też trawiasto chmielowe, ta lekka "biała słodowość", ale goryczka Iungi do takich lekkich jasnych piw mi nie pasuje - trochę cierpka. Piwo w odczuciu o dziwo pełne, chyba zasługa melanoidynowego. Jednak coś mi w smaku przeszkadza - zdecydowanie bardziej smakowała mi moja Czeska Desitka.

 

Nie wiem czy to za sprawą kompozycji chmielu, taniego słodu z Soufflet, czy kveików (czy temperatury fermentacji), ale piwo smakuje mi jak moje pierwsze piwa z czasów laika - czyli nie bardzo mi smakuje :). Czy udaje lagera? Może i ma bardziej czystszy profil od standardowego ejla, ale jednak lager to to nie jest. Czekam na mojego nowofalowego pilsa na staro prague, to łatwiej mi też będzie porównać.

 

Edited by Wuuu

Share this post


Link to post
Share on other sites

#48. Rye Wine

  

21,5l/ 56 IBU/  23,5 Brix /  ~?% Alk.

30.04.2020

Wydajność: 56,5%

 

Powoli szykuję się na kolejne "wino" do leżakowania, tym razem wersję z żytem. Chcę wykręcić jak największy ekstrakt (27-28 Brix), nawet kosztem objętości. Wiem, że może być ciężko, ale prawie 12 kg zasypu chce podzielić na 2 zacierania mniej więcej po 5,8 kg z łuską ryżową po 100g na zacier. Nauczony ostatnim przypaleniem zacieru w Rye IPA, tym razem przygotowałem się lepiej. Ześrutowałem "na bezpiecznie" osobno słody jęczmienne i żytni. Przesiałem każdy z nich żeby pozbyć się jak najwięcej mączki. Po żytnim wyszło ok 75 g, po jęczmiennym ok 260 g. Wierzę, że to ułatwi zacieranie i filtrację, a eksperymentalnie spróbuję zatrzeć te 260 g na lenia, w siatce nylonowej w garnku w 1l wody zaczynając od 68C. Co tam wyjdzie to doleję podczas wysładzania.

 

Z uwagi na kończącą się fermentację Saisona, postanowiłem, że użyję po nim gęstwy #M29 - French Saison Ale (Mangrove Jack's), z uwagi na wysokie odfermentowanie i tolerancję na alkohol. Puszcze je z początku nisko od 18C ze wzrostem o 1C co parę dni dni. Nawet jak naprodukują typowych dla Saisona aromatów, uważam że może to fajnie podkreślić "pikantność" żyta.

 

W planach podzielenie warki na 2 i do jednej pójdą jakieś płatki dębowe.

 

EDIT: Dzień warzenia

 

Niestety jak ostatnio, miałem problem z tym żytem. Nie udało się osiągnąć założonej wydajności i ekstraktu, gdyż GF odmawiał dziś trochę posłuszeństwa - bezpiecznik wciąż wyskakiwał i musiałem skrócić gotowanie do godziny, gdyż wciąż balansowałem na granicy wrzenia. Ale nie jest źle - wyszło trochę więcej i trochę słabiej. Reszta w notatkach.

 

Surowce:

 

Fermentowalne: :

- 5 kg - Pale Ale (Viking)

- 3 kg - CHÂTEAU RYE (Castle Malting)

- 2 kg - Żytni (Viking)

- 1 kg - CHÂTEAU VIENNA (Castle Malting)

- 0,5 kg - CHÂTEAU CRYSTAL (Castle Malting)

- 0,1 kg - Caraaroma (Weyermann)

- 0,35 kg - płynny jasny ekstrakt (WES) (do podbicia)

 

Dodatki:

- 0,2 kg - łuska ryżowa

 

Razem:  12,15 kg

 

Chmiel:

- 50 g - Iunga - 10,5 % AA

- 55 g - Lemon Drop - 4,6 % AA

- 50 g - Cascade PL - 5% AA

 

Razem:  155 g

 

Woda:

- kranówka

 

Drożdże:

- #M29 - French Saison Ale (Mangrove Jack's) - gęstwa

 

Zacieranie #1: pH 5.5

bez zakwaszania

 

ok 5,7 kg + 100 g namoczonej łuski

- 48C - Mash In - 19,5 l wody

- 68C - 90'

bez mash outu, bo dno przez żyto znów się przypaliło

 

Odebrałem 8l brzeczki przedniej 17,5 brix i gotowałem w 2 garnkach.

Młóto wysłodziłem do 20l 8 brix i do tego wsypałem drugą partię słodu z namoczoną łuską.

 

Zacieranie #2: pH 5.3

 

ok 5,7 kg + 100 g namoczonej łuski

  - 68C - 90'

- 78C - 5' - Mash Out

 

Wysładzanie:

Delikatne wysładzanie do objętości 26l już brzeczką przednią z pierwszego zacierania która po 2h miała 5l i 28 brix.

Nowe wysłodki 5l i 5,5 brix gotowane na indukcji.

 

Gotowanie: 70'

Przednia 26l i 19,5 brix

 

- 70' - Iunga - 50 g

- 20' - ok 1,8l wysłodków 30 brixów., w których rozpuściłem ekstrakt słodowy (przy 11 brix) po ok 2h gotowania

- 10' - Cascade PL - 50 g

- 10' - Lemon Drop - 55 g

- 10' - 1/2 Whirlfloc

- 10' - pożywka drożdżowa Wyeast - 2,6 g

 

  Notatki:

- nie jestem zadowolony z końcowego wyniku. Tyle zachodu i kombinowania i ostatecznie musiałem się trochę ratować ekstraktem.

- GF ewidentnie nie lubi żyta. Mimo wcześniejszych zabiegów z przesiewaniem, przypaliło się dno po pierwszym zacieraniu, musiałem szorować.

- samo zacieranie, cyrkulacja i wysładzanie przebiegło bez zarzutów - 100g łuski na 40% zasypu żyta w zupełności wystarcza.

- ekstrakt wciąż się podnosił przez całe 90 minut obu zacierań

- niestety już na starcie podgrzewania do gotowania przy temp 95C wyskoczył bezpiecznik. Zapobiegawczo od razu zlałem wszystko do fermentora jeszcze przez siatkę nylonową i wyczyściłem lekko przypalone dno. Myślałem, że to wystarczy, ale niedługo potem znów bezpiecznik. I tak co 3-5 minut...

- musiałem zweryfikować plany i zmniejszyłem czas gotowania do 70 minut, bo 120 nie chciałem tak katować GFa, bo już zaczął dawać spalenizną od dołu, a i nie widziało mi się co 5 minut przechylać pełen kocioł wrzącej brzeczki, żeby wcisnąć ten bezpiecznik

- myślałem, że to jakaś wina sprzętu, że tak wciąż miał zwarcia, ale po gotowaniu jednak utwierdziłem się w przekonaniu, że to te parszywe żyto - dno znów w okół grzałki czarne do skrobania (choć brzeczka była raczej klarowna przed gotowaniem), stąd ten bezpiecznik.

- myślałem też, że gotowanie przedniej z pierwszego zacieru podczas zacierania drugiej partii, bardziej przyczyni się do zwiększenia ekstraktu, a tu dupa

- gdy wiedziałem, że jest słabo, oszukałem trochę płynnym ekstraktem, rozpuszczonym w wysłodkach, ale też za mało, żeby trafić w zakładany ekstrakt.

- brzeczka przez te zwarcia, nie wrzała pełną mocą i odparowanie też nie było takie jak zwykle, stąd ta słabiutka wydajność

- chłodzenie najpierw do 85C w kotle, potem do plastiku do 23C

- napowietrzane od początku kamieniem, ale z uwagi na dużą pianę w połowie wyłączyłem nebulizator i trochę jeszcze napowietrzyłem pod koniec. Piana wyłaziła więc 2x psiknąłem desprejem. Potem jeszcze trochę bujałem fermentorem

- fermentor przewieziony na rodzinne rejony, tam jeszcze mocne bujanie i poszło do stożkowego

- gęstwa po Saisonie ok 400 ml, dodana w temp pokojowej do piwa o temp 20C i schłodzone już razem chillerem do 18C.

 

Nastawna 21,5l i 23,5 brix

Fermentacja:

 

Zaplanowana:

 

Burzliwa:

- 2 dni - 18C

- 3 dni - 19C

- 4 dni - 20C

- 4 dni - 21C

- 7 dni - 22C

- 10 dni - 23C

 

 - 04.05. - pomiar - 15,5 blg

 - 10.05. - pomiar - 11 blg

 - 20.05. - pomiar - 3,5 blg

 - 30.05. - pomiar - 2,5 blg !! - obniżyłem temp do 17C, ale nie odbijałem drożdży. Przy kolejnej warce po prostu przeleję do plastiku na cichą, a drożdże zostaną w martwej przestrzeni stożka = więcej piwa :) 

 

Cicha:

- 2 miesiące?

(na 2 ostatnie tygodnie płatki dębowe, może po rumie)

 

Rozlew:

 

Degustacja:

 

 

Edited by Wuuu

Share this post


Link to post
Share on other sites

#49. New Wave Pils

  

19l/  38 IBU/  13,5 Brix /  ?% Alk.

07.05.2020

Wydajność : 73%

 

Może jeszcze się wyrobię na Mistrzostwa. Zacierane z dekokcją jednowarową. Przy okazji rozkręcę drożdże na Porterka do wymrożenia. Pierwszy raz sprawdzam klepiskowy pilzneński - naczytałem się, że robi robotę.

 

Surowce:

 

Fermentowalne: :

- 4 kg - Pilsner Bohemian Floor (Weyermann) 

- 0,5 kg - CHÂTEAU VIENNA (Castle Malting)

- 0,20 kg - Carapils (Weyermann) 

 

SUMA: 4,70 kg

 

Chmiel:

- 45 g - Citra - 12,9%  AA

- 40 g - Cascade - 7,8% AA

- 25 g - Sabro - 15% AA

 

SUMA: 110 g

 

Woda:

- kranówka

 

Drożdże:

- Wyeast #2782-PC - Staro Prague Lager

z nowego depozytu (ostatni depozyt namnożony do 6 nowych)  (starter 100 ml -> 2,1l ok 36 h i doba w lodówce do dekantacji)

 

Zacieranie: pH 5,4

bez zakwaszania

 

- 65C - Mash In - 16,5 l wody

- 63C - 20'

Dekokt: odebrane 1/3 gęstego zacieru. W tym czasie 2/3 dalej zacierane w 63C

- 72C - 20'

- 100C - 15'

Zwrócenie dekoktu

- 72C - 25'

Bez Mash Out

 

Wysładzanie:

pH 5,7 korekta kwasem mlekowym

- najpierw z podbiciem przelot brzeczki raz jeszcze przez młóto, potem już wysładzane na garze po umyciu

 

Gotowanie: 90 minut

Przednia 24,5l i 11 brix

 

- 60' - Citra - 5 g

- 10' - Citra - 15 g

- 10' - Cascade - 20 g

- 10' - Whirlfloc  - 0,5 tabletki

- 10' - pożywka drożdżowa  - 2 g

 

Whirlpool/Hopstand

- 20' - Citra - 25 g

- 20' - Sabro - 25 g

- 20' - Cascade - 20 g

 

Notatki:

- choć zakładałem 20l i 12,5 Brix to trafiłem w zakładaną wydajność 73%. Chociaż przed gotowaniem odebrałem sobie 1l brzeczki na starter, więc powinienem mieć 20l nastawnej to faktycznie ok 76% wydajności

- znów miałem problem z wyskakującym bezpiecznikiem i nie była to wina przypalonego dna. Ewidentnie coś z instalacją

- już przy podnoszeniu temperatury do 75C na gotowanie wyskoczył, więc przelałem brzeczkę do fermentora sprawdzić co z dnem - czysto. Na wszelki wypadek zamieniłem hop spider na standardowy filtr, ale problem wciąż się powtarzał. Na patencie podłożyłem zatyczkę od pH metru pod ten bezpiecznik, żeby był cały czas wciśnięty i gotowało. Później okazało się, że coś tam kabelki się lekko popaliły i stąd te zwarcia. Będziemy się bawić w elektryków przed następną warką

- celowałem w 30 IBU, ale wyszło o 8 więcej, bo zasugerowałem się wartościami AA z BS3, a później sprawdziłem na paczkach, były wyższe, ale trudno - w widełkach się mieści

- śrutowałem raczej drobniej (kup ten szczelinomierz!)

- cały proces zacierania, dekokcji i filtracji bez problemu

- w trakcie gotowania dolałem ok 0,5l wody, bo widziałem już, że przestrzelę zakładany ekstrakt

- problem zaczął się przy chłodzeniu po hop standzie. Kolejny raz przypominam sobie jak dziadowski jest ten standardowy filtr. Zatkała się pompa, a dokładnie chmieliny uzbierały się u samej góry rurki recyrkulacyjnej. Rozkręciłem są i przypadkiem wpadła mi ta kuleczka ze sprężynki do kotła. Przelałem całą brzeczkę z chmielinami do zdezynfekowanego fermentora, wyłowiłem kulkę, zamontowałem zdezynfekowany hop stoper i przelałem ponownie brzeczkę i poszło elegancko.

- filtracja prze siatkę nylonową - przez pierwsze litry dużo złapało chmielin. Wymieniłem siatkę i już leciało klarowne. Ale z uwagi, że hop stoper nie był od początku to dużo białek przedostało się do fermentora

- schłodzone do 23 C

- napowietrzane kamieniem od początku do połowy, potem jeszcze trochę na koniec i bujanie

- przewiezione na rejony, przelane do stożkowego, schłodzone do 12C i zadany zdekantowany starter z może 0,5l resztek. Dalej schłodzone do 10C

 

Fermentacja:

Nastawna 19l i 13,5 brix

 

Burzliwa:

- 10 dni - 10C

- 7 dni - 11C

- 3 dni - 12C

- 2 dzień - 15C

 

20.05. - pomiar 4 blg

30.05. - pomiar 2,5 blg, odbiłem drożdże w sumie z 800 ml piwa, na pierwszy rzut oka mało, zobaczymy jak się wyklaruje. 

 

Siarka w aromacie praktycznie zredukowana, czuć "Amerykę", chyba bym już nie chmielił na zimno. Jak już to dosłownie z 20-30 g. Temp ustawiona na 3C. Chociaż ze względu na tę niską temperaturę nie będę ryzykował z tym chmieleniem. Może w kegu najwyżej spróbuję jak będzie za mało.

 

Cicha:

- 14 dni - 3C

 

 

Rozlew:

 

Degustacja:

 

 

Edited by Wuuu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

×
×
  • Create New...