Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Odkąd rozbudowałem browar o dodatkowych członków rodziny Grainfathera i zacząłem warzyć sam, postanowiłem wyzerować licznik dotychczasowych kooperacyjnych warek i zacząć prowadzić tu zapiski. Dziennik piwowara zawsze może się zgubić lub ulec zniszczeniu, a w internecie ponoć nic nie ginie.

 

Aktualnie warzę na kotle zacierno-warzelnym Grainfather.

Fermentację przeprowadzam przy użyciu Conical Fermenter Pro oraz Glykol Chiller.

Słody śrutuję gniotownikiem Rollers Crush od kolegi Patryka.

 

Ogólnie to sprzęt gorąco polecam i nie żałuję ani jednej wydanej na niego złotówki.

 

Poniżej lista dotychczasowych warek "Nowej Ery":

 

#1. Mosaic Single Hop Pale Ale

#2. Chinook Single Hop Black IPA

#3. Belgian Golden Strong Ale

#4. Hoppy Grodziskie

#5. Quadrupel / Belgian Dark Strong Ale

#6. Czech Pils

#7. Black New England IPA

#8. Mango Wheat AIPA

#9. Berliner Weisse / z malinami

#10. American Wheat

#11. American Barleywine

#12. Brut IPA

#13. Russian Imperial Stout

#14. Earl Grey APA

#15. West Coast IPA

Edytowane przez Wuuu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

#1. Mosaic Single Hop Pale Ale

 

20l/  ~45 IBU/  11 Brix /  4% Alk.

19.06.2018

 

Pierwsza warka na nowym sprzęcie do fermentacji, więc nie obyło się bez drobnych problemów.

 

Inspirowałem się recepturą kolegi @andy Słoneczny Patrol.

 

Surowce:

 

Fermentowalne:

- Pilzneński (Viking Malt) - 4 kg

- Carabelge (Weyermann) - 0,5 kg

- Pszeniczny (Niemcy) - 0,3 kg

 

Chmiel:

- Mosaic - 12,1 % AA (zbiór 2017) - 150 g

 

Drożdże:

- Wyeast 1056 American Ale - starter 1,3 l - kręcony na mieszadle ok 26h

 

Zacieranie: 5.5 pH

 

- 55C - mash in - 16,2 l wody

- 52C - 5'

- 64C - 25'

- 72C - 25'

- 78C - mash out

 

Uwagi: Podczas zacierania wysiadł prąd podczas podgrzewania na mash out. przedłużone zacieranie z 20 min. w temp 75-76C.

 

Wysładzanie:

 

- 18 l w 74-76C - 6 pH zakwaszane 4 ml kwasu mlekowego na 20 l wody

 

Gotowanie: 70 minut

 

- 60' - Mosaic - 10 g

- 30' - Mosaic - 10 g

- 15' - Mosaic - 15 g

- 10' - pół tabletki whirlofloc

- Flameout/hopstand - 10' - Mosaic 35 g

- Whirlpool - 10' po schłodzeniu do 78C - Mosaic - 30 g

 

Notatki:

- wyszło 26 l brzeczki przedniej 10 Brix

- po gotowaniu odparowało do ok 24 l

- słaba wydajność <70% poprzez zbyt grube (bezpieczne) ześrutowanie

- podczas przelewaniu po chłodzeniu do fermentora, w wyniku niezakręconego zaworku na dole (i mojej chwilowej nieobecności w pobliżu) wylało się ok 3l brzeczki :(

- napowietrzanie brzeczki grawitacyjne poprzez "ciurkanie" z wysokości jeszcze poprzez siatkę nylonową

- brzeczka nastawna 19 l - 11 Brix

- starter 1,3 l o temp. 20C zadany do brzeczki o temp. 17C

 

Fermentacja:

 

Burzliwa:

- dzień 1 - 17C

- dzień 2-8 - 18C

- dzień 9-10 - 21C

- zeszło do 3 Blg - mierzone balingomierzem

 

Spuszczenie gęstwy dolnym zaworem.

 

Fermentacja cicha:

- 7 dni - 17C

- 2 dni - coldcrash - 6C

- 5 ostatnich dni - 40g - Mosaic

- 1 dzień przed rozlewem - 10 g Mosaic

- zostało na 3 Blg

 

Butelkowanie: 08.07.2018

 

- przy przelewaniu do tanku pośredniego przepiękny aromat Mosaica w stylu owoce tropikalne, multivitamina.

- 83 g glukozy na 2.3V przy temp piwa 6C

- wyszło prawie 40 butelek 0,5 l.

- refermentacja 7 dni w temp. pokojowej, potem w piwnicy 16-17C.

 

Uwagi: Przed rozlewem w trakcie/po coldcrashu odbierać min 2 razy resztki drożdży i chmiel z dna, bo przy przelaniu do tanku pośredniego najwyraźniej zasysało syf przez wyższy zaworek i na dnie butelek straszny syf się zebrał (białka/chmieliny?), który jednak w niczym nie przeszkadza, ale wizualnie nie wygląda to najlepiej.

 

20180713_211945.thumb.jpg.7ce31ea7bc2c2dd3a909641283991884.jpg

 

Jednak po przelaniu do szkła, drobinki rozbijają się na drobne cząsteczki i nie wygląda to już tak źle, a nawet zwiększają pełnię w odczuciu. Musowo białka.

 

20180713_212858.thumb.jpg.767b3109f3e61344e1f49eef590ec084.jpg

 

Degustacja:

 

Nawet zaledwie tydzień po butelkowaniu piwo w smaku bardzo dobre. Słodko-gorzkie. Pełnia średnia. Piana drobnopęcherzykowa, utrzymująca się do końca. Goryczka krótka, przyjemna. W aromacie kwiatowe, owoce tropikalne, multivitamina, trochę diacetyl, ale młode piwo.

W następnych tygodnia bardziej ułożone, goryczką jakby bardziej wyczuwalna, ale sesyjne. Jedno z lepszych, jak nie najlepsze piwo, które wyszło spod mojej ręki. Wypite i rozdane w półtora miesiąca. Ostała się jedna butelka na późniejszą degustację.

 

Zapomniałem wspomnieć, że ostatnią butelkę wypił mi ojciec... Ale mówił, że bardzo dobre :)

 

Edytowane przez Wuuu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

#2. Chinook Single Hop Black IPA

 

26 l/  ~54 IBU/  14,8 Brix /  5,5% Alk.

08.07.2018

 

Druga warka uwarzona w dniu butelkowania #1 z użyciem jej gęstwy.

 

Tu inspirację co do zarysu receptury odnalazłem w książce Domowe piwa - przepisy dla wszystkich stylów autorstwa Davide Bertinotti i Massimo Faraggi.

 

Surowce:

 

Fermentowalne: :

- Pale Ale (Belgia) - 4,75 kg

- Wiedeński (Viking) - 1,3 kg

- Płatki kukurydziane (?) - 0,43 kg

- Prażona pszenica (?) - 0,4 kg

- Caramel/Crystal 80L (?) - 0,22 kg

- Special B (?) - 315 EBC - 0,15 kg

- Czekoladowy (?) -1300 EBC - 0,15 kg

- Carafa Special III (?) - 1400 EBC - 0,11 kg

 

Chmiel:

- Chinook - 11,3 % AA (zbiór 2017) - 200 g

 

Drożdże:

- gęstwa po warce #1 Wyeast 1056 American Ale - 170 ml

 

Zacieranie: 5.6 pH

 

- 55C - mash in - 22,5 l wody

- 52C - 5'

- 67C - 60'

- 77C - mash out - dodane palone słody na 10'

 

Uwagi: Słody dodane bezpośrednio, następnym razem przed dodaniem, moczyć jakiś czas w wodzie w temp. zacierania, lub spróbować ekstrahować w zimnej kilka godzin.

 

Wysładzanie:

 

- ok 16 l w 75-77C do 7 brixa wysłodzin

- pierwsza partia przypadkowo zakwaszona o 4,5 pH

- dalej 6,5 pH

 

Gotowanie: 60 minut

 

- 60' - Chinook - 10 g

- 10' - Chinook - 90 g

- 10' - pół tabletki whirlofloc i pożywka dla drożdży

- Whirlpool - 10' w temp 93C - 85C - 40g i chłodzenie przeciwbieżną chłodnicą bezpośrednio do fermentora, więc z 20 minut hop stand w garze z coraz mniejszą ilością brzeczki.

 

 

Notatki:

- wyszło 30 l brzeczki przedniej 14 Brix

- na whirlpoolu spadł hopstoper, kręcone było whirlpool padle wiertarką (za szybkie obroty)

- przelewanie do fermentora z wysokości (napowietrzanie) poprzez siatkę nylonową (zebrało duuużo chmielin z dna)

- gęstwa, po dodaniu kilkunastu ml brzeczki dodana do fermentora w temp. brzeczki 17C.

- brzeczka nastawna 26 l - 14,8 Brix - z zakładanych 23 l - 16 Brix - pokusiłem się niepotrzebnie na dłuższe wysładzanie (leciało 7 brixa wciąż), mogłem trochę dłużej pogotować żeby skorygować ekstrakt i przyciemnić kolor.

- słody były śrutowane drobniej, większa wydajność ok 74%

 

 

Fermentacja:

 

Burzliwa:

- dzień 1-9 - 18C

- dzień 10-11 - 20C

- dzień 12-13 - 22C

- zeszło do 4 Blg - mierzone balingomierzem

 

Spuszczenie gęstwy dolnym zaworem.

 

Fermentacja cicha:

- 10 dni - 17C

- 2 dni - coldcrash - 5-6C

- 5 ostatnich dni - 60g - Chinook

- zostało na 4 Blg

- po 1 dniu coldrash spuszczone z 800 ml syfu (drożdże z chmielinami)

- w dzień butelkowania jeszcze z 250 ml syfu zebrane przed spuszczeniem do tanku pośredniego

- Blg w miejscu - 4 blg

 

Butelkowanie: 01.08.2018

 

- przy przelewaniu do tanku pośredniego w aromacie raczej kawa i czekolada, żywiczne aromaty chinooka raczej niewyczuwalne

- w smaku lekka kawa i słodycz, średnia goryczka

- ok 100g glukozy na 2.3V przy temp piwa 7C (glukoza mierzona jakąś dziadowska gratisową wagą ze wskazówką, zapomniałem elektronicznej)

- wyszło 44 butelek 0,5 l.

- refermentacja 7 dni w temp. pokojowej, potem w piwnicy 16-17C.

 

Uwagi: Poprzez zastosowanie wcześniejszego spuszczania syfu, piwo wyszło bardzo klarowne. Niewielki drożdżowy, zwarty osad na dnie butelek. Kolor mógłby być bardziej czarny, ale nie jest źle. Zdjęcia po tygodniu leżakowania. Btw, jak się przekręca te zdjęcia?!

 

20180809_201513.thumb.jpg.b867bf0224bdb147063c72074ee2684f.jpg

 

Co ciekawe, pod mocne światło komponuje się niespodziewanie inaczej:

 

20180809_201529.thumb.jpg.bacd111ea293262afcbd317654b3ebcd.jpg

 

Degustacja:

 

Pierwsza degustacja  09.08.2018 z ciekawości po 8 dniach od zabutelkowania. Wysycenie już przyjemne, średnie. Piana beżowa/ecru, drobnopęcherzykowa, ucieka jednak jeszcze szybko zostawiając cienką warstwę na lustrze piwa. W aromacie mniej kawy i paloności, alkohol przy zakręceniu szkłem. Może trochę więcej chmielu wychodzi, choć uważam, że zdecydowanie za mało dałem na cichą - jednak chinnok aromatem nie grzeszy.

W smaku natomiast już zdecydowania bardziej wytrawne, lekka kawa. Goryczka już mocniejsza, przy drugiej połowie szklanki nawet trochę drapiąca, ale bardziej kojarzy się ze słodami palonymi póki co. Zobaczymy co będzie za miesiąc.

 

Edit 28.08: Z tygodnia na tydzień piwo coraz bardziej ułożone. Naprzód wysunęła się potężna goryczka Chinooka i więcej jego żywicznych aromatów (choć wciąż za mało wg mnie), mniej paloności. Chociaż wciąż jest to młode piwo, to wśród znajomych zebrało same pozytywne recenzje, raz nazwane "jednym z lepszych piw jakie piłem", co miło połechtało moje ego :).

Piwo raczej z wytrawnym finiszem, ale treściwe. Alkohol dobrze ukryty, ale lekko rozgrzewający.

Niestety najwyraźniej źle rozprowadził się syrop do refermentacji i w niektórych butelkach wysycenie mniejsze niż w większości - średnio wysokie powiedziałbym. Generalnie miałem czekać z konsumpcją do miesiąca leżakowania, ale wyszło na to, że już nie ma jednej skrzynki... Bardzo dobre. Zobaczymy za miesiąc jak coś zostanie.

Edytowane przez Wuuu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

#3. Belgian Golden Strong Ale

 

25l/  ~30 IBU/  18 Brix /  ~7,4% Alk.

05.08.2018

 

Surowce:

 

Fermentowalne: :

- Pilzneński (Viking Malt) - 7,4 kg

- Cukier kandyzowany biały - 1 kg

 

Chmiel:

- Styrian Goldings - 4% AA - 100 g

- Saaz - 4% AA - 50 g

 

Woda:

- Primavera z kaufa

 

Drożdże:

- Wyeast 3787 Trappist High Gravity (ważne do 10.10.18) - starter 1,8 l - kręcony na mieszadle ok 24h

Saszetka jakoś długo puchła i po nocy od aktywacji, nie była jeszcze w pełni napuchnięta, ale czas gonił, więc wrzuciłem do startera.

 

Zacieranie: 5.7 pH

 

- 55C - mash in - 23,4 l wody

- 63C - 50'

- 72C - 10'

- 78C - mash out - 5'

 

Wysładzanie:

 

- 20 l w 76-78C - 6,6 pH zakwaszane kwasem mlekowym, ale jakoś nie chciało zejść niżej, albo zwariował pH-metr

 

Gotowanie: 100 minut

 

- 65' - Styrian Goldings - 50 g

- 25' - Styrian Goldings - 30 g

- 10' - 1 kg cukier kandyzowany rozpuszczony w 1,5 l brzeczki

- 10' - pół tabletki whirlofloc i pożywka dla drożdży

- Hopstand - > 80C

- Styrian Goldings - 20 g - 20'

- Saaz - 20 g - 20'

 

Notatki:

- wyszło 31,5l brzeczki przedniej, 13 Brix

- po gotowaniu, przed dodaniem cukru 29l - 14 Brix

- cukier rozpuszczony w 1,5 l brzeczki, podgrzewanej na gazie w garnku

- napowietrzanie brzeczki grawitacyjne poprzez "ciurkanie" z wysokości jeszcze poprzez siatkę nylonową i z 2 minuty whirlpool padle

- brzeczka schłodzona do 17C

- brzeczka nastawna 25 l - 18 Brix

- zapomniałem schłodzić odpowiednio wcześniej starteru, a tego dnia było wyjątkowo gorąco

- starter 1,8 l dodany w temp. 24C do brzeczki 17C. Bałem się szoku termicznego, ale drożdże wystartowały szybko i zrobiły dobrą robotę

 

Fermentacja:

 

Podczas fermentacji burzliwej, w całym pomieszczeniu unosił się przyjemny zapach gumy balonowej?

 

Burzliwa:

- dzień 1 - 17C

- dzień 2 - 19C

- dzień 3-4 - 21C

- dzień 5-7 - 23C

- dzień 8-12 - 25C

- dzień 13 - 26C

- zeszło do 3 Blg - mierzone balingomierzem

 

Spuszczenie gęstwy dolnym zaworem.

 

Fermentacja cicha: start 18.08

- 4 dni - 20C

- spuszczenie resztek gęstwy drożdżowej

- aktualnie stoi na cichej na 8C i tak ma stać przed kolejne 14 dni

- ostatni pomiar 2.5 Blg

 

Butelkowanie: 09.09.2018

- w aromacie słodycz belgijskich drożdży, wciąż jakby guma balonowa

- w smaku słodkie, goryczka niska, alkohol dobrze ukryty

- butelkowane w temp 6-7C

- syrop do refermentacji - celowane w 3,8V

- ok 260 g glukozy rozpuszczone w 500 ml wody, gotowane chwilę w kolbie, dodane w temp ok 8C do piwa

- butelki: 39 x 0,33l i 24 x 0,5l

 

 

Degustacja:

 

Zupełnie przedwczesna pierwsza degustacja 13.09.18. zaledwie 5 dni po butelkowaniu. Z ciekawości chciałem sprawdzić czy już coś się nasyca, ale pudło. Zero gazu, zero piany, tylko lekkie syknięcie przy otwarciu. Mogłem się tego spodziewać przy tym piwie.

 

Aromat jednak przyjemny, przyprawowe fenole i średnio wyczuwalny alkohol. Aromaty chmielowe ukryte przez ww. mimo, że zaszalałem i chmieliłem na hopstand, ale to dobrze. W smaku jednak jeszcze słodycz, raczej od dużej ilości nieprzerobionej glukozy i trochę rozgrzewający alkohol. Zapowiada się jednak prawilne belgijskie piwo. Oby się tylko nagazowało za miesiąc.

 

22.09.18 - oczywiście przy pierwszej degustacji Grodziskiego, nie mogłem się powstrzymać, aby sprawdzić co tam u belga. I choć wciąż niestety nie można go nazwać nagazowanym piwem to ewidentnie coś się dzieje. Na dnach butelek pojawił się osad drożdżowy, choć po pierwszym tygodniu piwa były idealnie klarowne, aż się bałem, że tu cold crash trwał za długo, bo przed butelkowaniem trzymałem ponad tydzień w temp 8C i potem jeszcze 5C na 1 dzień. To dobry znak, że drożdżaki były żywe i się namnożyły. Ale aż jestem zdziwiony ich ilością:

 

20180922_220221.thumb.jpg.abe26dc9df5363879c9f6938f49576f7.jpg

 

Po zakręceniu butelką, dnem do góry:

 

20180922_220300.thumb.jpg.d7f2a3329b20f10b0af52cb97fd7962b.jpg

 

Jakieś tam drobne bąbelki widoczne po zakręceniu szkłem i lekko wyczuwalne na języku, ale piany brak póki co.

 

20180922_221058.thumb.jpg.24846b7464ef4403dcac94c78f1e3b7b.jpg

 

Ze szczegółowym opisem sensorycznym jednak jeszcze się wstrzymam do pełnego nasycenia, choć ewidentnie już bardziej ułożone niż tydzień temu.

 

Edit: 29.09.18.

Nagazowanie coraz większe, choć do założonego jeszcze brakuję tak z 2-3 tygodnie. Już nawet lekka pianka utrzymuje się na powierzchni.

 

Edit: 11.12.18

Wreszcie 4 miesiące po butelkowaniu znalazłem chwilę, żeby opisać szczegółowo co się z piwem dzieje :)

 

Wygląd:

Ciemne złoto. Klarowne z lekkim zamgleniem, ale trochę osadu z dna butelki mi się nalało. Piana drobnopęcherzykowa, ale niestety szybko znika, zostawiając cienką koronkę na obrzeżach szkła.

 

20181211_211142.thumb.jpg.3a5386da6dd31d08c9f1bebfeab866dd.jpg

 

Aromat:

W aromacie fenolowe i estrowe, kwiaty i owoce. Bardzo przyjemna "belgia", alkohol dobrze ukryty, praktycznie nie wyczuwalny. Aromat chmielowy słabo wyczuwalny.

 

Smak:

W smaku już wytrawne, nie jak na początku. Owocowe i lekko rozgrzewający alkohol. Fenole też wyczuwalne w smaku, trochę ostre w stronę pieprzu. Tu też nie czuć za bardzo chmielowości, choć myślałem, że przesadziłem z hopstandem.

 

Goryczka:

Średnia w kierunku do niskiej, ale raczej wynikająca z pracy drożdży i alkoholu niż chmielowa. Krótka, nie piekąca.

 

Odczucie w ustach:

Średnia treściwość, wysycenie wysokie, musujące (długo trwało zanim osiągnęło ten poziom). Lekko rozgrzewający alkohol, ale bardzo dobrze ukryty.

 

Wrażenia ogólne:

Generalnie zacznę od tego, że jak nie jestem fanem piw belgijskich, to to mi nawet pasuje. Ciekawe połączenie fenoli z estrami, jak na tak dużą zawartość alkoholu to jestem zdziwiony, że jest praktycznie nie wyczuwalny, raptem lekko rozgrzewa. Szkoda tylko, że piana redukuje się bardzo szybko. Dodam, też że piwo nie przeszło eliminacji na WKPD z uwagi na "zbytnią słodowość", z czym musiałem się wtedy zgodzić, ale piwo miało raptem miesiąc. Teraz ułożyło się wszystko ładnie i jest wytrawność jak być powinna. Jednak te strongi potrzebują czasu.

Edytowane przez Wuuu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

#4. Hoppy Grodziskie

 

21l/  ~25 IBU/  7,1 Brix /  ~2,5% Alk.

25.08.2018

 

Własna wariacja na temat Grodziskiego. Grodzisza w tradycyjnej wersji nie warzyłem, tym bardziej ciekaw jestem co wyjdzie z połączenia tego stylu z nowofalowymi chmielami z NZ.

 

Surowce:

 

Fermentowalne: :

- Pszeniczny wędzony dymem dębowym (Viking Malt)  - 2 kg

- Pszeniczny (Weyerman) - 1,3 kg

 

Chmiel:

- Nelson Sauvin - 11,2% AA - 50 g

- Orbirt - 9,8% AA - 50 g

 

Woda:

- Primavera z kaufa

 

Drożdże:

- Wyeast 1056 American Ale (produkcja 09.04.18) - starter 1 l - kręcony na mieszadle ok 20h

Saszetka, którą kiedyś spisałem na straty, bo przeleżała tydzień w wysokich temperaturach, była napuchnięta. Zdecydowałem się jednak jej użyć, ciężko było przebić paczkę z aktywatorem. Finalnie tylko jednak pękła z dwóch, ale cała saszetka przez noc napuchła do granic możliwości i po kilku godzinach na powierzchni startera pojawiła się piana, więc wygląda na to, że wszystko OK.

 

Zacieranie: 5.7 pH

 

- 50C - mash in - 13l wody - 15'

- 64C - 30'

- 72C - 30'

- 77C - mash out - 2'

 

Wysładzanie:

 

- 18 l w 76-77C - 6,3pH zakwaszane kwasem mlekowym

 

Gotowanie: 80 minut

 

- 60' - Nelson Sauvin - 5 g

- 20'  - Nelson Sauvin - 5g

- 20' - Orbit - 5g

- 15' - whirlfloc - 0,5 tabletki

- 5' - Nelson Sauvin - 10g

- 5' - Orbit - 10g

- Hopstand - wrzucone przy 86C, bo awaria chłodnicy przepływowej, ale zaraz schłodzone do 76C

- Nelson Sauvin - 20g

- Orbit - 15 g

Od razu chłodzone do fermentora, ok 20 minut

 

 

Notatki:

- brzeczka przednia 25,5l - 5,9 Brix

- dodałem 20 minut gotowania, przed dodaniem chmielu, żeby skorygować ekstrakt

- napowietrzanie brzeczki grawitacyjne poprzez "ciurkanie" z wysokości, bez siatki nylonowej

- brzeczka schłodzona do 17C

- brzeczka nastawna 21 l - 7,1Brix

- po zajrzeniu do fermentora celem sprawdzenia finalnej objętości, zauważyłem coś jakby przełom w brzeczce? Resztki chmielin? Na przyszłość zawsze korzystać z siatki nylonowej na ostatnią filtrację, bo najwyraźniej hop stoper sobie ze wszystkim nie poradził

- starter 1 l dodany w temp. 22C do brzeczki 12C i szybko schłodzona całość chillerem do 17C

- na cichą 3 dni ostatnie, jeszcze zaplanowane po 10g Nelson Sauvin i Orbit, ale zobaczę czy przypadkiem już aromaty chmielowe nie przykryły wędzonki, bo ta była znikoma na starcie fermentacji

- słaba wydajność!! z 63%. Bałem się zacierania i filtracji samego pszenicznego na GF i śrutowałem nie za drobno. Niepotrzebnie. Wszystko aż za ładnie cyrklowało w garze. Filtracja w trymiga. Następnym razem śrutować na najmniejszej szczelinie!

 

Fermentacja:

 

Zaplanowana

 

Burzliwa:

- dzień 1-8 - 18C

- dzień 9-10 - 19C

 

09.09.18 - Spuszczenie gęstwy dolnym zaworem.

 

Fermentacja cicha: start chyba 03.09.18 - byłem na wyjeździe, zaprogramowałem wcześniej

- 15 dni - 15C

- 3 dni do końca tj. 13.09.18. dodany chmiel:

* Nelson Sauvin - 10 g

* Orbit - 20 g

w zamyśle miało być po 10 g, ale wszak ma być hoppy, a póki co chmielu nie czuć z fermentora, raczej dominowała wędzonka.

- ostatnie 24h cold crash 5C

- raz jeszcze też spuściłem trochę drożdży dolnym zaworem.

- odfermentowało do 2 Blg

 

Butelkowanie: 16.09.2018

- wcześniej pobierając próbki, w aromacie i smaku bardziej wysuwały się aromaty wędzonego słodu, stąd zwiększyłem dawkę chmielu na zimno z 20g do w sumie 30g i mam nadzieję, że nie przesadziłem

- aromat przy butelkowaniu chmielowy, faktycznie da się wyczuć słodycz białych winogron, aromat wędzonki teraz ukryty, ale w smaku w dalszym ciągu na pierwszym planie

- zaskakująco wysoka goryczka, ale ewidentnie zassało trochę pyłku chmielowo po cichej i to ona raczej podbija, bo taka trawiasta. Jak się sklaruje w butelce to będzie OK. Po nagazowaniu też goryczka nie będzie tak odczuwalna

- w wyglądzie jednak raczej mętne, ale też liczę, że się wyklaruje w butli

- nagazowanie celowałem w 3.3V ale przeliczyłem się z objętością, w fermentorze było 20, ale przed tym odlałem jeszcze chmieliny dolnym zaworem i w sumie wyszło 18 l w tanku pośrednim. Zanim jednak przelałem to wlałem syrop do refermentacji i wg kalkulatora nagazowanie wyjdzie raczej pod 3.5V

- ok 170 g glukozy rozpuszczone w ok 0,5 l wody. Nie wziąłem z domu wagi elektrycznej i mierzyłem na jakimś dziadostwie ze wskazówką.

- Wyszło 36 butelek 0,5l

 

Degustacja:

22.09.2018 - Pierwsza degustacja na plus. Postanowiłem od teraz opisywać dokładniej poszczególne kryteria.

 

Wygląd:

Kolor słomkowy - dobrze widać pod światło. Raczej mgliste, ale jeszcze nie zdążyło wyklarować się w butelkach, ledwo niecały tydzień w butelkach i to przetrzymywane w temperaturze pokojowej do refermentacji. Już bujna piana, w większości drobno pęcherzykowa, miejscami większe bąbelki. Do końca utrzymująca się na tafli piwa cienką warstwą. Ładny lacing.

 

20180922_211438.thumb.jpg.74c46ebfbafe8b990f388c1689dd1ed8.jpg20180922_211504.thumb.jpg.e6ae27cd3182f6063f7214f13b109f91.jpg

 

Aromat:

Aromaty wędzone wyczuwalne, ale niskie. Na początku chmiel gra pierwsze skrzypce, ale taki był zamysł. Z dalszym spożyciem wychodzi wędzonka. Nie używałem wcześniej tych chmieli NS i Orbit, więc nie wiem jak pachną przy "czystym ale", ale dobrze współgrają z wędzonką, jakieś białe owoce, gdzieś tam majaczą białe winogrona.

 

Smak:

W smaku przede wszystkim wędzonka i trochę słodyczy, jakby miód (utlenienie?) albo lekki diacetyl jeszcze. Lekkie estry owocowe, ale nie potrafię określić. Ogólnie finisz raczej wytrawny, rześki.

 

Goryczka:

W pierwszych łykach w odczuciu dosyć wysoka, średnio krótka, trochę łodygowo-trawiasta. Pod koniec trochę drapiąca. Winę za to ponosi chmielenie na zimno i za krótki cold crash (tylko 24h w 5C). Ewidentnie trzeba przedłużać do 2-3 dni, szczególnie przy chmieleniu na zimno. Ale wierzę, że jeszcze się przegryzie po sklarowaniu w niższych temperaturach.

 

Odczucie w ustach:

Niska treściwość. Wysycenie już wysokie, przyjemne, musujące.

 

Wrażenia ogólne:

Zapowiada się dobrze, choć trochę za gorzkie jak na swoją treściwość. Ewidentnie musi jeszcze poleżakować w butelkach i się sklarować. Dziś konkursu raczej by nie wygrało, ale kto wie co będzie za 2 tygodnie :)

 

Edit: 17.10.18

Nie było czasu usiąść na spokojnie i spisać dalsze wrażenia. Zostało raptem 8 butelek. Piwo bardzo pijalne. Goryczka ładnie się ułożyła, nie jest już na pierwszym planie. Bardzo dobry balans między wędzonką a aromatami chmielowymi. Piana jak ubita, bardzo drobnopęcherzykowa, utrzymuje się do ostatniego łyka. 

Jak nie przepadałem za style grodziskim, tak ta wersja hoppy bardzo mi leży. Świetne piwo! Do powtórzenia.

Edytowane przez Wuuu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

#5. Quadrupel / Belgian Dark Strong Ale

 

22,5l/  ~41 IBU/  22 Brix /  ~9,5% Alk.

10.09.2018

 

Był Golden to kolej na Darka. Nie chciałem, żeby się gęstwa zmarnowała po #3 to stwierdziłem, że spróbuję sił z kolejnym belgiem do długiego leżakowania.

Ponownie inspirowane recepturą z książki Domowe piwa - przepisy dla wszystkich stylów autorstwa Davide Bertinotti i Massimo Faraggi.

 

Surowce:

 

Fermentowalne:

- Pale Ale (Belgia) - 3,5 kg

- Pale Ale, Maris Otter -3,3 kg

- Caramel/Crystal (150 EBC) - 0,5 kg

- Aromatic (100 EBC) - 0,3 kg

- Biscuit (50 EBC) - 0,3 kg

- Cukier trzcinowy demerera - 1 kg

- Suchy ekstrakt słodowy (jasny) - 0,6 kg

- Cukier kandyzowany (ciemny) (400 EBC) - 0,25 kg

 

Chmiel:

- Target (UK)- 9% AA - 60 g

- Goldings, East Kent - 4,5% AA - 50 g

 

Woda:

- Primavera z kaufa

 

Drożdże:

- Gęstwa po warce #3, Wyeast 3787 Trappist High Gravity, ok 250 ml, przemywane wodą. Wg mrmalty ok 57% żywotności i akurat mniej więcej tyle gęstwy było potrzeba.

 

Zacieranie: 5.4-5.5 pH

(bez korekty kwasem)

 

- 65C - mash in - 23l wody - 70'

po wsypaniu słodów, dolałem jeszcze 1l wody o 65C, bo zacier bardzo gęsty, a było jeszcze miejsce w garze

- 78C - mash out - 10 '

 

Wysładzanie: 5.8-6 pH

(zakwaszane kwasem mlekowym)

 

- ok 16-17 l  (do 29l) w 77-78C

 

Gotowanie: 100 minut

 

- 60' - Target - 35 g

- 30' - Target - 15 g

- 20' - Goldings, East Kent - 25 g

- 10' - Goldings, East Kent - 10 g

- 10' - whirlfloc - 0,5 tabletki

- 10' - pożywka dla drożdży 4g

- 10' - Suchy ekstrakt rozpuszczony wcześniej w ok 1l brzeczki, podgrzewanej na gazie

- 10' - cukier demerera sypany bezpośrednio do gara i mieszany

 

- Hopstand - wrzucone po schłodzeniu do 80C

- Target - 10 g

- Goldings, East Kent - 15 g

Od razu chłodzone do fermentora, ok 30 minut

 

 

Notatki:

 

- brzeczka po zacieraniu 18,5 Brix

- brzeczka przednia 28,5 - 14,5 Brix

- brzeczka nastawna 22,5l - 22 Brix/21,5 Blg mierzone balingomierzem

- ostatnie 10 minut dużo się działo, bo się zasiedziałem. Z uwagi na to, że to jednak ciemne piwo, mogłem dać cukry i ekstrakt wcześniej, ale jakoś zasugerowałem się poprzednim Strong Ale i dałem na koniec Ekstrakt nie rozpuścił się całkowicie, latały drobne farfocle w garnku, ale już w kotle rozpuściło się do reszty.

Co ciekawe, po wlaniu tego syropu, najwyraźniej opadło gęste na dno i coś przyblokowało gotowanie? Mieszając czułem jak podnosi się hopstopper i prawie spadł. "Bulknęło" srogo i już gotowało się normalnie.

- Nie było już czasu na rozpuszczenie cukru trzcinowego, więc sypałem bezpośrednio do kotła, mieszając łygą. Za późno dodany whirlfloc, w fermentorze dużo przełomu, bo widziałem w menzurce sprawdzając blg. Używać siatki nylonowej (dziś zapomniałem wziąć), bo to druga brzeczka w której nie używałem i widzę ten przełom. Wcześniej nie zauważyłem.

- napowietrzanie brzeczki najpierw grawitacyjne poprzez "ciurkanie" z wysokości, bez siatki nylonowej

- potem jeszcze napowietrzane whirlpool padle (dezynfekowany desprejem) ok 2 minut, piękna piana.

- do gęstwy dodane trochę brzeczki w temp 22C, wymieszane i od razu dodane do fermentora

- następnie brzeczka schłodzona chillerem w ok 10-15 minut do 18,3C i ustabilizowane na 19C

- wydajność trochę lepsza, ale wciąż za niska wg mnie, bo ok 67%. Ale praktycznie trafiłem w zakładane Blg i litry. Tym razem śrutowałem drobniej - cyrkulacja przy zacieraniu wolniutka, na pół gwizdka pompa. Tak samo z filtracją, ale bez przeszkód. Ale jednak to ok 8kg towaru.

 

Fermentacja:

 

Zaplanowana:

 

Burzliwa:

- dzień 1 - 18C

- dzień 2 - 19C - Długi lag, po 28h brak oznak fermentacji, może lekka faza niskich krążków, ale dla pewności jeszcze pobujałem mocno fermentorem i podniosłem temp do 21C, co przyniosło efekty.

- dzień 3 - 22C - matka mówi "rurka bulka"

- dzień 4 - 22C - fermentacja hula pełną gębą, wysoka piana. Piękny zapach w pomieszczeniu, podobny do tego podczas fermentacji BGSA, ale bardziej taki "fermentujący". Dodanie syropu z cukru kandyzowanego 0,25 kg rozpuszczonego w ok 0,5 l. Zamieszane wysterylizowaną stalową łygą.

Po tym zabiegu piana wychodziła rurką, ale uspokoiło się po kilkunastu godzinach.

- dzień 5 - 12 - 22C

- dzień 13 - 19 - 25C

22.09.18 (13 dnia fermentacji) - pomiar aerometrem wykazał 7,5 Blg. Rurka wciąż "bulka", na tafli wciąż piana, choć już niska. Zostawiam jeszcze na 5 dni w temp 25C.

 

26.09.18 - pomiar 6,5 Blg

29.09.18 - ponownie 6,5 Blg - brak oznak fermentacji

 

Spuszczenie gęstwy dolnym zaworem. Do wykorzystania przy butelkowaniu.

 

Fermentacja cicha: 29.09.18

Temp 15C ok 11 dni

Temp 11C ok 7 dni

Przed rozlewem krótki cold crash 6C

pomiar aerometrem pokazał 7blg, ale w temp 7C, więc wychodzi, że ekstrakt końcowy bez zmian

 

Butelkowanie: 17.10.2018

- w dniu warzenia warki #7 w tak zwanym międzyczasie. Gdyby nie pomoc kolegi @Stanczu to bym nie wyrobił. Praktycznie na ostatnią chwilę zwolniłem i umyłem fermentor pod BNEIPA

- celowałem w 2.5 V, przy 21l piwa o temp 7C

- ok 110 g rozpuszczone w 0,5l wody przegotowanej w czajniku (nie gotowałem razem glukozy)

- na wszelki wypadek dodałem też trochę gęstwy z tej warki, przechowywanej w lodówce, może z 2 łyżeczki. Lałem bezpośrednio z butelki.

- wyszło z 46 butelek 0,33l i 13 0,5l

- wizualnie ładny brązowy kolor. W aromacie złożone, ciasteczka, fenole. W smaku słodkie z przyjemną kontrą goryczki. Alkohol już teraz dobrze przykryty. Zapowiada się zacnie.

- w planach 3 tyg w temp pokojowej, potem piwnica i zapominamy o tym na min. 6 miesięcy

 

 

Degustacja:

03.11.18 - Dobra, oczywiście musiałem spróbować przy okazji butelkowania pilsa, bo tak na mnie patrzyło... I choć oczywiście po lekko ponad 2 tygodniach jeszcze zero gazu, to piwo zapowiada się zjawiskowo. Praktycznie nie czuć alkoholu w smaku i aromacie (choć po pokręceniu szkłem już lekko tak) a ma przecież ponad 9%! Mocno słodowe, choć przyjemna kontra goryczkowa, w aromacie takie "winne" zupełnie inny aromat niż przy BGSA, choć na gęstwie po nich. Ciekawość została zaspokojona, teraz czekam grzecznie z kolejną degustacją chociaż do nowego roku. Piwo już w piwnicy leżakuje.

 

05.02.19 - Przyznam się bez bicia, że nie jest to druga degustacja, wręcz ostało mi się półtorej skrzynki 0,33l... Dla mnie piwo sztos. Szczególnie jak odleżakowało swoje. Można już coś konkretnego powiedzieć.

 

Wygląd:

Ciemno miedziane. Niestety jeszcze całkowicie brak piany i obawiam się, że już się nie doczekam.

 

20190205_205425.thumb.jpg.19dfa7622a6eb5726dfdde349687b403.jpg20190205_205519.thumb.jpg.4e8d26c6b2aed6fce2dc073166fd9013.jpg

 

Aromat:

W aromacie dużo estrów, dominuje heksanian etylu (czerwone jabłko, sherry). Wiem, bo niedawno byłem na kursie sensorycznym PSPD i już potrafię go nazwać :D Ciemne winogrona. Złożona słodowość, karmel. Alkohol tylko lekko wyczuwalny w tle, jeszcze lepiej ukryty. Trochę wychodzą fenole, których nie czułem na początku, trochę pieprz. Brak chmielowości.

 

Smak:

Złożony, słodowy, słodki, czuć te landrynki, jabłuszko od estrów. Ciasteczka, karmel. Alkohol bardzo dobrze ukryty, dopiero gdzieś na finiszu lekko rozgrzewający. Finisz raczej jeszcze słodki, ale coraz bardziej wytrawny i dojrzewanie zmierza w dobrym kierunku. Tu też brak smaków chmielu, ale mocno

 

Goryczka:

Trochę świadomie podniosłem IBU podczas warzenia, bojąc się, że kontra goryczki będzie źle zbalansowana w stosunku do słodowości. I chyba dobrze zrobiłem. Jeszcze dochodzi goryczka alkoholowa, ale wg mnie wszystko ładnie współgra. Krótka, nie zalegająca.

 

Odczucie w ustach:

Pełne i aksamitne na języku. Nawet ciężkie bym powiedział. Niestety nagazowanie jest symboliczne - przytrzymując na języku coś tam delikatnie szczypie, ale to jeszcze nie ten poziom.

 

Wrażenia ogóle:

Jestem bardzo zadowolony. Przez to piwo złapałem zajawkę na piwa mocne, długo leżakowane i już ABW dziś butelkowany i RIS warzony kilka dni temu :). Na przestrzeni tych 3 miesięcy piwo wciąż się zmienia i jestem ciekaw co będzie za kolejne 3, 6, 12... Muszę powstrzymać się przez kolejnymi degustacjami. Aha, i piłem ostatnio Quadrupla Trappistów i był inny niż mój - bardziej wytrawny, alkohol był wyraźniejszy,  mniej estrów, więcej fenoli. Wychodzi na to, że uwarzyłem wersję Abbey i szczerze, to moja wersja póki co smakuje mi bardziej :) Nie ruszam kolejnej butelki do marca!! 

Edytowane przez Wuuu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

#6. Pils

 

25l/  ~30 IBU/  12,3 Brix /  4,2% Alk.

29.09.2018

 

Powrót do kooperacji z kolegą @Stanczu!! Za jego pomysłem, zrobiliśmy pierwszego dolniaka.

 

Surowce:

 

Fermentowalne:

- Pilsner (2 Row, Niemcy)  3,9 EBC - 5 kg

- Caramel Pils (BESTMALZ)  5 EBC - 0,35 kg

- Melanoidowy (Weyermann) 59 EBC - 0,15 kg

 

Chmiel:

- Tettnang (Niemcy)- 3,8% AA - 50 g

- Saaz (Czechy)- 4 % AA - 45 g

 

Woda:

kranówka

 

Drożdże:

- Bohemian Lager (Mangrove Jack's #M48) - 2 paczki

 

Zacieranie: 5.4-5.5 pH

(bez korekty kwasem)

 

- 52C - mash in - 18,5l wody - 5'

- 62C - 60'

- 75C - 30'

- 78C - mash out - 5'

 

Wysładzanie: ok 6 pH

(zakwaszane kwasem mlekowym)

 

- ok 15 l  (do 29l) w 77-78C

 

Gotowanie: 100 minut

 

- 60' - Tettnang  - 50 g

- 60' - Saaz  - 17 g

- 20' - Saaz - 22 g

- 12' - mech irlandzki - 5g

 

Od razu chłodzone do fermentora, ok 30 minut

 

 

Notatki:

 

- brzeczka po zacieraniu 19 Brix

- brzeczka przednia 27 - 13 Brix

- dolaliśmy 1,5l wody butelkowanej, żeby rozcieńczyć ekstrakt

- brzeczka nastawna 23,5l - 13 Brix - dolaliśmy znów butelkowanej wody 1,5l do 25l i ekstrakt wyszedł 12,3 Brix tak jak celowaliśmy

- napowietrzanie brzeczki grawitacyjne poprzez "ciurkanie" z wysokości, bez siatki nylonowej

- 2 paczki drożdży dodane bezpośrednio bez rehydratacji w temp ok 20C i chłodzone w fermentorze do 10C w ok 30 minut.

- lepsza wydajność, ok 72% biorąc pod uwagę już rozcieńczanie wodą

 

Fermentacja:

 

Zaplanowana:

 

Burzliwa:

- dzień 1-8 - 10C

- dzień 9-10 - 11C

- dzień 11-12 - 12C

- dzień 13-14 - 18C - diacetylowa

 

14.10.18. Spuszczenie gęstwy dolnym zaworem.

 

Po pomiarze aerometrem, który wykazał 4 Blg w temp 5C (kilka godzin wcześniej się schłodziło), podniosłem jeszcze temp na wszelki wypadek na 5 dni do 10C, jednak nic się nie zmieniło.

 

Fermentacja cicha: 17.10.18

 

Temp 5C. na ok 14 dni

 

Butelkowanie: 03.11.2018

 

Wyszło 23,5l. Butelkowane w temp piwa ok 6C. Dodano ok 130g glukozy rozpuszczonej i przegotowanej w ok 300 ml wody. Celowane w 2,5 V. Większość butelek 0,5l kilka 0,33l.

Zostawiam na tydzień w temp pokojowej. Potem gdzieś się poupycha do lodówki na lagerowanie.

 

Degustacja:

 

03.02.2019

 

Jak widać trochę zwlekałem z opisem degustacji, choć przyznam, że otworzyłem właśnie przedostatnią butelkę 0,33l. Jakoś nie miałem czasu się zebrać i w sumie rzadko miałem to piwo w domu. Skrzynka stała w piwnicy u rodziców i ojciec sukcesywnie ją opróżniał, bo jest to piwo najbardziej przypominające koncerniaki, które lubi :) No i właśnie z uwagi na to, że nie jestem już fanem wszelkiej maści lagerów, ten też mnie specjalnie nie urzekł. Prawidłowy, raczej bez wad, ale jednak lager :D

 

Wygląd:

Barwa jasno złota. Choć zdjęcia tego nie oddają to jest idealnie klarowne (zaszroniona szklanka). Piana drobnopęcherzykowa, biała utrzymuje się cienką warstwą do końca.

 

20190203_224302.thumb.jpg.f4b208b8e49dc895f8f099e322144edd.jpg20190203_224329.thumb.jpg.513c6874c5e6e0cac79c7482bb3f3877.jpg

 

Aromat:

Na przodzie słodowość, zboże, chleb. Jakieś aromaty chmieli, ziołowo. No pachnie jak lager po prostu.

 

Smak:

Znów słodowość, trochę może kwaskowane. Brak karmeli. Lekka ziołowo-korzenna chmielowość.

 

Goryczka:

Za niska niestety. W momencie gdy rozcieńczaliśmy wodą brzeczkę nastawną, to zaburzyliśmy docelowe IBU. Ale przyjemna generalnie, niby krótka, choć po przełknięciu silny jakiś czas po łyku, jest jeszcze wyczuwalna

 

Odczucie w ustach:

Gładkie, średnie wysycenie. Średnio wytrawne. Orzeźwiające

 

Wrażenia ogólne:

Bardziej wyszedł Międzynarodowy Jasny Lager niż Pils z uwagi na za niską goryczkę, a jaki lager jest każdy widzi :) Jednak, choć nie jestem fanem to jak na pierwszego lagera i to na 2 paczkach sucharów bez rehydratacji to całkiem niezły. Na pewno lepszy niż koncernowy. Pewnie bardziej doceniłbym to piwo w okresie letnim, idealne pod grilla, żeby nie zastanawiać się za bardzo nad tym co się pije, tylko dać się orzeźwić.

 

Edytowane przez Wuuu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

#7. Black New England IPA

 

21l/  ~40 IBU/  15 Brix /  ~5,5% Alk.

17.10.2018

 

Postanowiłem powtórzyć Vermoncika, którego kiedyś kiedyś robiłem z 3 razy z zestawu Dear Bear i zawsze mi smakował. Tym razem jednak zmodyfikowałem recepturę pod wersję black, dopieściłem chmielenie, zmieniłem drożdże z American Ale II na Vermont Ale i wyczyściłem trochę magazyn.

 

Piwo uwarzone według tej receptury to zajęło III miejsce w II Gwiazdkowym Konkursie Piw Domowych

 

Surowce:

 

Fermentowalne: :

- Pilzneński (Viking Malt)  - 3,6 kg

- Pszeniczny (Viking Malt) - 0,7 kg

- Caramel Pils (BESTMALZ) - 0,7 kg

- Buiscuit Malt (CastleMalting) - 0,20 kg

- Prażona pszenica - 0,12 kg

- Płatki pszeniczne - 0,25 kg

- Płatki owsiane błyskawiczne - 0,35 kg

- Płatki kukurydziane - 0,1 kg

- Carafa Special III (Weyermann) - 0,2 kg

 

Chmiel:

- Citra - 13,7% AA - 100 g

- Mosaic -12% AA - 100 g

- Dr. Rudi - 11% AA - 50 g

- Palisade - 7,5% AA - 50 g

 

Woda:

- San Terra z kaufa + kranówka

 

Drożdże:

- White Labs - Vermont Ale (best before 25.11.2018) - starter 1,2 l z zamrożonych wysłodków po Quadruplu - kręcony na mieszadle ok 40h.

 

Zacieranie: pH 5.3-5.4

dokwaszane kwasem mlekowym

Dodałem 7,5 ml chlorku wapnia

 

- 67C - mash in - 21l wody -

- 66C - 45'

- 72C - 15'

- dodanie słodu palonego

- 78C - mash out - 2'

 

Wysładzanie:

 

- ok 11 l w 76-77C - pH 5.4 zakwaszane kwasem mlekowym

 

Gotowanie: 60 minut

 

- 60' - Citra - 5 g

- 20' - Citra - 20 g

- 10' - Mosaic - 25 g

- 10' - Whirlfloc - 0,5 tabletki

- Hopstand - wrzucone przy 73C

- 20' Citra - 25 g

- 20' Mosaic - 25 g

Potem już chłodzone przez siatkę nylonową do fermentora, ok 20 minut.

 

 

Notatki:

- miałem problem z wyjęciem górnej siatki, aby dodać palony słód, więc po przerwie 72' wyciągnąłem kosz i poczekałem aż trochę odcieknie

- po dodaniu słodu przykryłem siatką, docisnąłem i zanurzyłem ponownie w garze - wszystko zatonęło :)  Zalało górną rurkę, i cały syf z góry znów został zassany na dół, ale i tak filtrowałem jeszcze przez siatkę po zacieraniu, więc wszystko ładnie wyłapało

- przyoszczędziłem na wysładzaniu, bo zazwyczaj przesadzałem i wychodziło więcej objętości przy mniejszym ekstrakcie niż zakładany, ale tym razem stało się odwrotnie:

- brzeczka przednia 25l - 13 Brix - ładny ciemno brązowy kolor

- napowietrzanie brzeczki grawitacyjne poprzez "ciurkanie" z wysokości, z siatką nylonową, potem jeszcze whirlpool padle z 2 minuty

- brzeczka schłodzona do 17C

- brzeczka nastawna 20 l - 15 Brix - tu mogłem ewentualnie dodać z 1,5 l wody z butelki, bo zakładałem 23l 14 Brix, ale się powstrzymałem

- starter 1,2 l dodany w temp. 21C do brzeczki i szybko schłodzona całość chillerem do 17C

- wydajność wg BS3 ok 68% mimo drobnego śrutowania. Przyzwyczaiłem się i nie zależy mi za bardzo na wyciskaniu większej, ale może warto poeksperymentować z przedłużaniem zacierania

 

 

Fermentacja:

 

Zaplanowana

 

Burzliwa:

- dzień 1 - 18C

- dzień 2-9 - 19C

- dzień 10-11 - 20C

- dzień 12 - 21 C

 

23.10.18 - pomiar 5 blg

 

Rezygnuję z chmielenia na burzliwej, choć niby zalecane przy NEIPA, ale wolę mieć czystą gęstwę, bo ma posłużyć na jeszcze min. 2 warki.

Stąd też hop stand, którego nie było w oryginale i więcej chmielu na cichą.

 

31.10.18 - pomiar 4,5 blg. Spuszczenie gęstwy dolnym zaworem.

 

Fermentacja cicha:

- 10 dni - 14C

- 5 dni do końca: (06.11)

   - Dr. Rudi - 50 g

- 4 dni do końca: (07.11)

   - Citra - 50 g

   - Mosaic - 50 g

- 3 dni do końca: (08.11.)

   - Palisade - 50 g

 

- ostatni 1 dzień cold crash 4C

 

Butelkowanie: 10.11.2018

 

Z uwagi na dużą ilość chmielu na cichą prawie zatkały się zawory. Udało mi się spuścić ok 0.7l chmielin dolnym zaworem i koniec, zatkane. Całe szczęście górnym coś leciało, ale też nie pełną mocą tylko drobne ciurkanie z wężyka, jeszcze filtrowane przez złożoną siatkę nylonową na wyjściu węża. Ale koniec końców przez to chmieliny zastosowały dodatkowy filtr i praktycznie nic nie przedostało się do butelkowanego piwa.

Ale duże straty: wyszło 17,5l.

Butelkowane w temp piwa ok 5-6C z ok 300ml syropu ze 100g glukozy. Celowałem w 2,5V, ale może się okazać, że będzie większe, bo liczyłem na 20l a wyszło mniej. Aromat nieziemski. W smaku trochę zalegającej goryczki z palonego słodu i podkręconej przez chmielenie na zimno.

 

Degustacja:

16.11.2018

 

Wygląd:

Ciemnobrązowe pod światło, w szklance bez światła praktycznie czarne. Mętne. Piana jeszcze nikła, choć utrzymująca się.

 

20181118_221500.thumb.jpg.a366a53ef218af8b23808ddebbf09865.jpg20181118_221434.thumb.jpg.7bf6cebac664e1006dcc4a2ba45705b3.jpg

 

Aromat:

Na przód wysuwają się potężne aromaty stricte "New Englandowe" - owoce tropikalne, multivitamina, jakieś delikatne cytrusy. Nie czuć praktycznie w ogóle paloności z Carafy.

 

Smak:

Mocno chmielowe, soczyste, ale już tu wychodzi lekko paloność jednak wciąż dominuje chmielowa "owocowość", cytrusy.  Słodkie i pełne, ale też przez goryczkę przebija się gorzka czekolada i lekka kawa na finiszu. Bardzo złożone.

 

Goryczka:

Jak wyżej. Mocna goryczka chmielowo-palona, może za silna jak na Vermonta, ale bardziej wynikająca z palonego słodu i przy wersji black wydaje mi się, że trafiona. Długo utrzymująca się, wręcz zalegająca, ale mi się podoba. Dopiero pod koniec szklanki zaczyna być trochę drapiąca.

 

Odczucie w ustach:

Pełne i aksamitne, gładkie. Udało się osiągnąć tę soczystość "juicy". Wysycenie jeszcze średnie.

 

Wrażenia ogólne:

Jestem bardzo zadowolony. Piwo złożone w smak u i aromacie. Biorąc pod uwagę, że piwo ma niespełna tydzień od butelkowania i przy 200g chmielu na zimno, udało się uniknąć drapiącej od początku goryczki, ta występuję tylko delikatnie na końcówce. Na pewno nie jest to piwo sesyjne w odróżnieniu do zwykłej wersji Vermonta, którego warzyłem już nie raz, bo goryczka pozostaje dość długo na języku, ale czerpię z picia dużą przyjemność.

 

 

 

Edytowane przez Wuuu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

#8. Mango Wheat AIPA

 

24l/  ~45 IBU/  14 Brix /  ~6,2% Alk.

13.11.2018

 

Miałem ambitny plan uwarzyć tego dnia dwie warki, niestety nastąpił problem ze śrutownikiem, a dokładniej z napędem (wiertarka) i zdążyłem ześrutować towar tylko na to.

Generalnie i tak dzień trzeba dopisać do udanych, uwinąłem się ze sprzątaniem w 6,5h.

Receptura własna.

 

Surowce:

 

Fermentowalne: :

- Pale Ale (Viking Malt)  - 3,3 kg

- Pszeniczny (Viking Malt) - 2,9 kg

- Caramel Pils (BESTMALZ) - 0,7 kg

- Mango pulpa Alphonso - 3x850 ml (i jeszcze jedna pod wpływem impulsu :) )  

 

 

Chmiel:

- Citra - 13,5% AA - 60 g

- Mosaic -12,6% AA - 65 g

- Amarillo - 8,2% AA - 50 g

 

 

Woda:

- Tesco Value

 

Drożdże:

- White Labs - Vermont Ale - gęstwa po BNEIPA

 

Zacieranie: pH 5.6-5.7

bez korekty kwasu

 

- 68C - mash in - 23,3 l wody

- 66C - 50'

- 72C - 15'

- 78C - mash out - 2'

 

Wysładzanie:

 

- do 30l objętości przed gotowaniem - pH 5.9 zakwaszane kwasem mlekowym

 

Gotowanie: 80 minut

 

- 60' - Citra - 10 g

- 15' - Citra - 25 g

- 10' - Mosaic - 25 g

- 10' - 0,5 tabletki Whirlfloc

- 5' - Mosaic - 15 g

- 5' - Amarillo - 25 g

 

Bez hopstandu

Schłodzone do 79C i do fermentora przy temp 20C z siatką nylonową.

 

 

Notatki:

- miało być 3kg pszenicznego, ale awaria śrutowania na sam koniec i zostało na oko ze 100 g, nie ważyłem

- zakładałem 25l brzeczki nastawnej o ekstrakcie 15 Brix, przy wydajności 70%, ale znów coś przymało, wyszło 24l i 14 Brix. Co niby daje ok 63% wydajności. Przy dużym zasypie pszenicznego, zawsze wydajność mam mniejszą. Muszę w końcu poeksperymentować z wydłużeniem czasu zacierania do 1,5h

- napowietrzanie brzeczki grawitacyjne poprzez "ciurkanie" z wysokości, z siatką nylonową, potem jeszcze whirlpool padle z 2 minuty

- brzeczka schłodzona do 18C

- gęstwę wyjąłem z lodówki na 2h przed zadaniem. Pomieszałem z resztkami wody w słoiku i wlałem ok 200 ml zostawiając ewidentnie martwe drożdże na dnie

 

 

Fermentacja:

 

Zaplanowana

 

Burzliwa:

- dzień 1-8 - 18C

- dzień 9-12 - 19C

- dzień 13-14 - 20C

 

 

22.11. - 5.5 blg

24.11. - 3.5 blg

26.11. - 3 blg i dziś dodałem 2,5l pulpy z mango. Nie czekałem na ustabilizowanie blg, bo i tak fermentacja zaraz znowu ruszy.

Jestem gamoń, bo miałem zebrać znowu gęstwę, ale jak to kolega powiedział, "ręce szybsze niż myśl" i najpierw wlałem pulpę. Spuściłem zaraz potem gęstwę, ale już w pięknym kolorze pomarańczowym :) Poszła do wylania, bo zaczęła fermentować w słoiku i bałem się o życie moje i mojej rodziny.

Jeszcze 18h ma być w 20C, potem zmienię raczej na 18 znowu.

27.11. - jednak dodałem jeszcze jedną puchę mango :) Razem z 3,3l pulpy poszło. Fermentacja od wczoraj wznowiła się pełną gębą.

05.12. - odfermentowało do 2blg, dodany chmiel na cichą

 

 

Fermentacja cicha: 26.11.

- 12 dni - 18C -

- 2 dni do końca: 14C

06.12. w siatce nylonowej

   - Citra - 25 g

   - Mosaic - 25 g

   - Amarillo - 25 g

- ostatnie 24h cold crash 4C

 

Butelkowanie: 07.12.2018

 

Z pomocą kolegi @Stanczu inaczej nie dałbym rady, bo butelkowaliśmy też Berlinera. Dzięki Stanczu! :)

 

Przed butelkowaniem zlałem jeszcze z 2l pulpy dołem, ale i tak zostało mnóstwo jak się później okazało. Na szczęście założyłem na wąż swoją nową siatkę nylonową 210 mikronów i elegancko złapała pulpę. Pewnie i tak trochę przedostało się do butelek. Mam nadzieję, że nie będzie gushingu. W aromacie póki co piwo nie powala, słabo wyczuwalne mango, trochę siarka. Chmieli też nie czuć za bardzo, za krótko na cichą dałem i siatce, ale zobaczymy. Za to kolor rewelka, mega żółte i mętne, nieprzejrzyste w ogóle. Ciekawe też jak ten cukier z mango podbił alkohol.

 

Dałem ok 116g glukozy na 20l piwa. Spore straty przez tę pulpę, ale idealnie 2 skrzynki wyszły 40 x 0,5

 

Degustacja:

12.12.2018

 

Pierwsza testowa degustacja w stylu "co tam się dzieje?" I dzieje się dobrze :) Aromat zdecydowanie lepszy niż przy butelkowaniu, mango i trochę "Ameryki". W smaku też wyczuwalne. Goryczka średnia, trochę drapiąca, wysycenie jeszcze średnie w kierunku do niskiego. Trochę alkohol wyczuwalny. Ale raptem 6 dni po butelkowaniu, powinno się ułożyć. Kolorek super. 

Z pełnym opisem wstrzymam się jeszcze z tydzień, dwa.

 

Wygląd:

20181212_214152.thumb.jpg.32ee1ea509bf9a97ff3f05693f10604d.jpg

20181212_214207.thumb.jpg.22bbed556f6cabbcd8ab6736dde0a0f2.jpg

 

02.01.2019. - Czas najwyższy coś więcej powiedzieć o tym piwie, bo już kilka butelek zostało spożyte, a weny na opis nie było.

 

Aromat:

Ewidentnie mango i aromaty amerykańskich chmieli. Choć z czasem się ulatniają i wychodzi jednak lekki alkohol, ale nie przeszkadza. Generalnie przyjemnie.

 

Smak:

Mango w pierwszym łyku, dalej owoce cytrusowe, grejpfrut. Choć w zapachu słodkie to jednak finisz wytrawny i może lekko kwaśne. Trochę alkohol, ale zdecydowanie mniej niż na samym początku.

 

Goryczka:

Średnio wysoka, może trochę za duża. Ale już nie drapiąca. Raczej krótka, nie zalegająca.

 

Odczucie w ustach:

Choć wytrawne w smaku to jednak w pełne w odczuciu. Wysycenie średnie, lekko szczypie w język. Piana chwilowa, szybko się redukuje.

 

Wrażenia ogólne:

Trochę inaczej wyobrażałem sobie to piwo. Spodziewałem się bardziej słodkiej wersji, ale najwyraźniej cukier zawarty w pulpie z mango, mocno przyczynił się do wytrawności i zawartości alkoholu. Trochę szorstkie przez kiepsko odfiltrowaną pulpę, mogłoby być bardziej gładkie. Może mniej pszenicy, a płatki owsiane następnym razem? Dupy nie urywa póki co, ale to dopiero miesiąc. Zobaczymy za kolejny.

Edytowane przez Wuuu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

#9. Berliner Weisse/z malinami

 

25l/  ~3 IBU/  8 Brix /  3% Alk.

17.11.18

 

Druga warka z ambitnego planu, która miała być uwarzona 13.11. Pierwszy kwasik.

Receptura własna.

 

Surowce:

 

Fermentowalne: :

- Pilzneński (Viking Malt)  - 1,9 kg

- Pszeniczny (Viking Malt) - 2,1 kg

 

Chmiel:

- Saaz- 4% AA - 8 g

 

Woda:

- Tesco Value + kranówa

 

Bakterie:

- White Labs WPL667 - Lactobacillus delbrueckii

 

Drożdże:

- Wyeast 1007 German Ale

 

Zacieranie: pH 5.6-5.7

Po 40 min zacierania dodałem trochę kwasu, bo wcześniej zapomniałem

 

- 66C - mash in - 13,3 l wody

- 64C - 50'

- 72C - 25'

- 78C - mash out - 2'

 

Wysładzanie:

 

- do 27,5l bo skończyła się ciepła woda 78C, 9 Brix! Dolałem czystej wody do 31l, a tam Brix 8. Odlałem więc 2,5l do butelki po wodzie na starterki i dolałem znów do 32l gorącej wody i wyszło 6.5 Brix przed gotowaniem.

- pH 5.7 wody do wysładzania zakwaszane kwasem mlekowym

 

Gotowanie: 70 minut

 

- 60' - Saaz - 8 g

- 14' - 0,5 Whirlfloc

 

Schłodzone do 89C i do fermentora przy temp 46C bez siatki

 

Dodany starter bakteryjny z fiolki White Labs WPL667 Lactobacillus delbrueckii. Starter swoje przeszedł, bo zakwaszanie przedłużyło się z 48 do 6 dni. Najpierw trzymany w temp 31C potem już w temp pokojowej. po 48h dodano trochę kredy białej zwykłej żeby zbuforować.

 

Notatki:

- szybko, łatwo i przyjemnie. Trochę za duży zasyp na docelowe Blg, ale nie ma tego złego. Będzie na starterki

- duży przełom, whirfloc ładnie wytrącił wszystko, hopstoper ładnie wyłapał

- brzeczka nastawna co prawda wyszła 8,8 Brixa 25l, ale została rozcieńczona jeszcze starterem bakteryjnym 0,8l i jeszcze będzie 1l startera drożdżowego, więc samo się skoryguje, do wartości poniżej 8 Brix.

- trudno mi wyliczyć efektywność, bo dolewałem dużo wody i odbierałem trochę brzeczki, ale ewidentnie lepsza niż zazwyczaj, ponad 70%. Zauważyłem, że przy małych zasypach mam większą wydajność. Choć stosunek wody do słodu jest zazwyczaj zbliżony 1:3,3-3,5

- generalnie nie ma co się rozpisywać :)

 

Fermentacja:

 

Zaplanowana:

 

Zakwaszanie:

 

Starter 0,8l dodany w temp 46C i ustawiono fermentor na grzanie (max 36C) ale utrzymało tylko 30C - miało być 48h. Brzeczka nastawna pH 5.5

Wybrałem się jednak dzień wcześniej i okazało się, że spadło do pH 4,5 ale i blg spadło do 5. Piwo prócz lekkiego zakwaszenia, zaczęło fermentować, więc najprawdopodobniej faktycznie we fiolce prócz bakterii znalazły się drożdże, albo jakieś dzikusy, ale w smaku i aromacie nic złego nie wyczuwam.

Po 31h zakwaszania, napowietrzyłem jeszcze kręcąc minutę whirlpool padle i zadałem starter drożdżowy. Zobaczymy co z tego wyniknie.

 

Burzliwa:

- dzień 1-7- 18C

 

22.11. - 2 blg - brak złych aromatów i w smaku lekko kwaśne, OK.

26.11. - 2 blg

 

 

Fermentacja cicha: 26.11.

Przelałem z 14l do plastikowego fermentora z 1,5 kg mrożonych malin. Resztę ok 12l zostawiłem w fermentorze GF już bez sterownika. Temperatury będą zimno-pokojowe (pomieszczenie nie grzane) ok 14C.

- 12 dni - 14C

 

 

Butelkowanie: 07.12.2018

 

Zaraz za Mango butelkowaliśmy 2 Berlinery. Podstawowego wyszło 10,5l celowałem w 3,3V poszło 120g glukozy.  pH 4.3. - 1 skrzynka

Z malinami wyszło 14,5l bodajże, też 120g glukozy dałem.  pH 3.8. Ta wersja świetna. Maliny wyczuwalne w smaku i aromacie, bardziej kwaskowate niż podstawowe. Już chciałoby się pić nawet bez gazu :) jak oranżada. - 1,5 skrzynki 0,5l

 

Degustacja:

12.12.2018

 

Też testowa degustacja i o dziwo piękny aromat z rozlewu teraz został zastąpiony czymś gorszym. Ale zwalam to na poczet pracy drożdży podczas refermentacji. Niby maliny, ale jakieś dziwne. Ciężko opisać. Skojarzyło mi się z zapachem Pepisów :) Ale w smaku zacny kwasik, mocno już nagazowany, chociaż pianka jak to w kwasach szybko znika. Maliny wyczuwalne, oryginały nie piłem jeszcze. Bardzo przyjemnie się pije. Ale też dam mu trochę poleżakować.

 

Wygląd:

20181212_203125.thumb.jpg.4af7e7d1b8ca8ddb0ffa274fcd8a70ec.jpg20181212_203141.thumb.jpg.4052a263c059ef28cdb34231d6d1d1bf.jpg

 

Aromat:

 

Smak:

 

Goryczka:

 

Odczucie w ustach:

 

Wrażenia ogólne:

Edytowane przez Wuuu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

#10. American Wheat

 

24l/  ~21 IBU/  11,4 Brix /  4,5% Alk.

08.12.18

 

Pierwsza próba na II MPD i rozkręcenie drożdży na ABW.

Receptura własna.

 

Surowce:

 

Fermentowalne: :

- Pilzneński (Viking Malt)  - 2,7 kg

- Pszeniczny (Viking Malt) - 2,3 kg

- Caramel Pils (BESTMALZ) - 0,3 kg

- Prażona pszenica - 0,2 kg

 

Chmiel:

- Citra- 13,5% AA - 20 g

- Simcoe - 12,1% AA - 15 g

- Amarillo - 8,2% AA - 15  g

- Cascade - 8,7% AA - 15 g

 

Woda:

- San Terra z kaufa

 

Drożdże:

- Wyeast 1056 American Ale

 

Zacieranie: pH 5.6

Zakwaszane lekko kwasem mlekowym

 

- 66C - mash in - 18,3 l wody

- 64C - 50'

- 72C - 25'

- 78C - mash out - 3'

 

Wysładzanie:

 

- do 29l i wyszło 11 Brixa. Dolałem więc 1l wody przed gotowaniem i ekstrakt spadł na 9,5 Brix.

- pH 5.5 wody do wysładzania zakwaszane kwasem mlekowym

 

Gotowanie: 70 minut

 

- 60' - Citra - 5 g

- 15' - Simcoe - 15 g

- 15' - 0,5 Whirlfloc

- 15' - z 2-3 g jakieś starej pożywki drożdżowej ważnej do 2017, ale chyba nic się jej nie stało

Hopstand - 77C

- 25' - Citra - 15 g

- 25' - Amarillo - 15 g

- 25' - Cascade - 15 g

 

Mieszane od czasu do czasu.

 

Schłodzone do 23C do fermentora przez siatkę i już chillerem do 18C. Napowietrzane grawitacyjnie i whirlpool padle z 1 min. Dodany 1,3l starter kręcony na mieszadle ok 36h.

 

Notatki:

- Kto rano wstaje ten kończy o 12 warzenie :) Start od 6:20 i tyle godzin też mi się zeszło z robotą i sprzątaniem.

- przednia 9,5 Brix 30l z tą dolewką wody, w sumie niepotrzebnie, bo zakładałem końcowo 12 Brix

- nastawna 11,4 Brix 24l

- znowu jakaś słaba wydajność poniżej 70%, ale to chyba jest moja normalna wydajność...

- 5 minut przed końcem standardowo podłączona chłodnica przeciwbieżna i puszczony obieg celem dezynfekcji, i przestało wrzeć, temp spadła do 97C i już brzeczka się nie zagotowała. Chyba przez to, że chwilę przedtem przepłukałem ją zimną wodą.

- fermentacja ruszyła do wieczora

 

Fermentacja:

 

Zaplanowana:

 

Zakwaszanie:

 

Burzliwa:

- dzień 1-10 - 18C

- dzień 11 - 19C

- dzień 12-13 - 20C

 

Fermentacja cicha:

 

zeszło do 2.5 blg

 

- 15 dni - 15C

- 2 ostatnie cold crash - 4C

 

27.12.18 - 6 dni do końca cichej dopiero zebrałem gęstwę. Ponad 300 ml. Użyta tego samego dnia do ABW.

 

 

Butelkowanie: 04.01.2019

 

24l rozlane w większość butelek 0,5l kilka w 0,33l. Celowałem nagazowanie 3V, dałem 194g glukozy rozpuszczone w 250 ml zagotowanej wody. 2.5 Blg bez zmian.

W aromacie nie powala, w smaku leciutkie, niska goryczka, trochę drożdżem daje jeszcze, ale okazało się, że po zlaniu gęstwy (ok 400 ml) w fermentorze zostało jej jeszcze drugie tyle, ale piwo w miarę klarowne.

 

Degustacja:

07.01.2018

 

Tak testowo tylko buteleczkę 0,33l. Zaledwie po 3 dniach już średnie wysycenie. Piana drobnopęcherzykowa, utrzymuje się jako koronka. Ale aromat jeszcze nie powala. Nie czuć prawie ameryki, jeszcze drożdżowo trochę i diacetyl w aromacie i smaku. Goryczka niska, w sam raz jak na styl. Fajny jasno złoty kolor, prawie idealnie klarowne.

 

Wygląd:

 

 

Aromat:

 

Smak:

 

Goryczka:

 

Odczucie w ustach:

 

Wrażenia ogólne:

Edytowane przez Wuuu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

#11. American Barleywine

 

22l/  ~100 IBU/  23,5 Brix /  ~10% Alk.

27.12.18

 

No i przyszedł czas na ABW. Dużo czytałem na temat stylu przed warzeniem i receptura była wielokrotnie przerabiana, również w trakcie warzenia, bo magazyn mnie oszukał i musiałem na szybko zmienić słody karmelowe i chmielenie, bo chinook miał o 2% AA mniej na paczce, niż zakładałem. Najbardziej czasochłonne piwo jak do tej pory.

 

Warka zamykająca rok 2018. Całkiem nieźle mi poszło - 11 warek w 6 miesięcy. Rodzinka GF się sprawdza.

 

Surowce:

 

Fermentowalne: :

- Pale ale, Maris Otter (Thomas Fawcett) - 4 kg

- Wiedeński (Viking Malt) - 3,7 kg

- Carabelge (BESTMALZ) - 0,3 kg

- Crystal 160 EBC - 0,28 kg

- Aromatic - 0,1 kg

- Ekstrakt słodowy jasny - 1,2 kg

- Cukier biały - 0,5 kg

 

Chmiel:

- Chinook 11,7% AA - 50 g

- Simcoe - 12,1% AA - 83 g

- Amarillo - 8,2% AA - 34  g

- Citra - 13,7% AA - 17 g

 

Woda:

- Primavera z kaufa

 

Drożdże:

- Wyeast 1056 American Ale (gęstwa 250 ml)

 

Zacieranie: pH 5.4

Zakwaszane lekko kwasem mlekowym

 

- 71C - mash in - 23 l wody, dolane później 1,7l po dodaniu słodów

- 66C - 90'

- 78C - mash out - 5'

 

Wysładzanie:

 

- do 28l i wyszło 16 Brixa i 5l wysłodków 8 Brix

- pH 5.8 wody do wysładzania zakwaszane kwasem mlekowym

 

Gotowanie: 105 minut

 

Gotowanie zmodyfikowane w trakcie. Wydłużyłem o 15 minut po dodaniu na goryczkę, żeby podpić jeszcze ekstrakt i IBU.

 

- 75' - Chinook - 50 g

- 75' - Simcoe - 45 g

- 15' - 0,5 Whirlfloc

- 15' - z 3 g pożywki drożdżowej

- 5' - Simcoe - 12,1% AA - 38 g

- 5' - Amarillo - 8,2% AA - 34  g

- 5' - Citra - 13,7% AA - 17 g

 

 

Schłodzone do 26C do fermentora przez siatkę i już chillerem do 16C. Napowietrzane grawitacyjnie i whirlpool padle z 3 min. Dodane 250 ml gęstwy American Ale po warce #10.

 

Notatki:

- najdłuższe warzenie ever! Zacząłem o 7:20, skończyłem 16:20

- długo podnosiło temperaturę do 78C

- zwiększałem jeszcze gotowanie w trakcie o 15 min po dodaniu chmielu na goryczke, aby zwiększyć ekstrakt i IBU

- 1,2 l płynnego ekstraktu słodowego i 0,3 kg cukru rozpuściłem z ok 1l zagotowanych wysłodków 8 Brix i to był błąd. Jakbym pobrał trochę gotującej się brzeczki to i może bym trafił w zamierzony ekstrakt.

- nie dodawałem ekstraktu bezpośrednio do gara w obawie przed spadnięciem hopstopera, bo już kiedyś mi się podniósł gdy dodawałem gęsty roztwór cukrowy przy BGSA.

- 0,2 kg cukry białego dodałem jeszcze luzem sypiąc delikatnie i mieszając

- przednia 16 Brix 28l

- nastawna 23,5 Brix 21,5l

- wydajność jak zwykle ok 65%, chociaż to też przez duze straty z chmielenia

- samo chłodzenie trwało z godzinę, hopstoper zapchał się fest, przy maksymalnej przepustowości pompy, leciał leciutki strumyczek

- tym samym, chłodzenie było bardzo efektowne. Aż za bardzo. bo z 10 l schłodziłem do 9C. Potem chciałem podbić temperaturę i eksperymentowałem ze strumieniem zimnej wody, ale termometr z sondą, wrzucony do fermentora mnie oszukał, bo pokazywał cały czas ok 12-13C i w ogóle przestałem chłodzić pod koniec. No i okazało się, że po napowietrzaniu wymieszana brzeczka miała 26C... Ale akurat chiller schłodził do 16C w trakcie sprzątania.

- gęstwę, nabieraną dużą strzykawką ze słoika, zadałem w temp 16C

 

Fermentacja:

 

Zaplanowana:

 

 

Burzliwa:

- 7 dni - 16C

- 7 dni - 17C

- 6 dni - 18C

- 3 + 3 + 7 dni - 20C

 

12.01.2019. - 12,5 blg. Fermentacja trwa w najlepsze. Wydłużyłem fermentację w 18C z 3 do 6 dni.

18.01.2019. - fermentacja wciąż hula, nie mierzyłem blg, ale podejrzałem pod wieko i piana jak ta lala, rurka bulka :) Wydłużyłem fermentację w 20C z 3 do 9 dni, niech dojedzą.

26.01.2019 - pomiar 6,5 blg, ale wciąż coś się dzieje, wydłużyłem jeszcze o 7 dni w temp 20C

 

Fermentacja cicha:

 

01.02.2019 - zlałem z 0,5l gęstwy (rzadka) Nie mierzyłem ekstraktu.

Zastanawiam się nad sensem cichej fermentacji po takim czasie. Ostatnio w smaku piwo nabrało aromatów korzennych?? Może jednak potrzymam. Zobaczę jak z czasem na warzenie, jak będzie to się zleje.

 

 

Butelkowanie: 05.02.2019

 

19,5l do zabutelkowania wyszło. Zeszło do 6 Blg ostatecznie i uważam, że jest to uczciwy wynik. Piwo już mi smakuje :) wysoka goryczka kontra wysoka słodowość. Ale tu będę się starał degustować dopiero po 3 miesiącach, nie tak jak Quada. Celuję w 2.0V, dałem 100 g glukozy rozpuszczonej w 400 ml wody, gotowane chwilę w kolbie.

Dodałem też kilka "kropel" (może z 2 łyżki by były) świeżej gęstwy po Brut IPA, która nie cała poszła do RISa.

 

Wyszło 36 butelek 0,33l i 15 butelek 0,5l.

 

Degustacja:

xx.xx.2018

 

Wygląd:

 

 

Aromat:

 

Smak:

 

Goryczka:

 

Odczucie w ustach:

 

Wrażenia ogólne:

Edytowane przez Wuuu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

#12. Brut IPA

 

24l/  ~30 IBU/  14 Brix /  7% Alk.

12.01.19

 

Kolejna warka w kooperacji ze @Stanczu. Nie to, że moda na Brut, ale na konkursy trzeba :)

 

Surowce:

 

Fermentowalne: :

- Pilzneński (Viking Malt) - 5 kg

- Płatki ryżowe błyskawiczne - 1 kg

- Amyloglukozydaza - 1 ml

 

Chmiel:

- Citra - 13,5% AA - 75 g

- Mosaic - 12% AA - 100  g

- Azacca - 14% AA - 100 g

 

Woda:

- San Terra z kaufa

 

Drożdże:

- Wyeast 1028 London Ale - ważne do 06.19

 

Zacieranie: pH 5.4

Zakwaszane kwasem mlekowym

 

- 66C - mash in - 19,7 l wody

- 62C - 60'

- 75C - mash out - 10'

 

Wysładzanie:

 

- do 26l, ale wyszło 13 Brix, więc dolaliśmy jeszcze wysłodków z fermentora po ocieknięciu i wyszło 29l 12 Brix.

- pH ok 5.8-5.9 wody do wysładzania zakwaszane kwasem mlekowym

 

Gotowanie: 60 minut

 

- 15' - Citra - 25 g

- 15' - 0,5 Whirlfloc

- 15' - z 3 g pożywki drożdżowej

Hopstand przy 80 C i whirlpool kręcony przez 15 minut na wolnych obrotach

- 15' - Mosaic - 50 g

- 15' - Azacca - 50 g

 

 

Schłodzone do 23C do fermentora przez siatkę i już chillerem do 17C. Napowietrzane grawitacyjnie i whirlpool padle z 2 min. Dodany starter 1,3l.

 

Notatki:

- szybko i przyjemnie. Niestety TB nie dołożył płatków kukurydzianych, które zamawiałem później i zwiększyliśmy zasyp ryżowych do 1 kg.

- trochę za duża temperatura mash in, bo pierwsze 10-15 minut spadało do zakładanych 62C

- gotowanie modyfikowane w trakcie, z uwagi na zaskakująco wysoką wydajność. Miało być pierwotnie 30minut, dodaliśmy drugie tyle, żeby trochę odparowało do zakładanego Brixa (więcej litrów wyszło)

- przednia 12 Brix 29l

- nastawna 14 Brix 24l

- wydajność wyjątkowa ok 75% z BS3, trochę drobniej śrutowaliśmy tym razem i chyba dzięki temu.

- chłodzenie bez problemów do 80C/ whirlpool i do fermentora

 

- po napowietrzaniu dodane ok 1ml amyloglukozydazy i dodany starter drożdżowy w temp 17C.

 

Fermentacja:

 

Zaplanowana:

 

 

Burzliwa:

- 7 dni - 17C

- 7 dni - 18C

- 3 + 4 dni - 19C
Wydłużyłem burzliwą, bo zeszło tylko do 2,5 blg. Dodałem jeszcze z 0,3 ml enzymu

 

Fermentacja cicha:

 

01.02.19 - zeszło do 2 blg. Zebrałem dolnym zaworem większość gęstwy (bardzo zbita) i dodałem jeszcze z 1,5 ml enzymów. Ponoć ma zejść do 0...

Na cichej będzie możne z 7 dni jednak.

05.02.19 - dodałem chmiele w woreczku. Nic nie spadło blg wciąż 2. Dodałem jeszcze trochę enzymu, ale już raczej nie zejdzie niżej.

- 4 ostatnie dni

 - Mosaic - 35 g

 - Citra - 35g

 - Azacca - 35g

 

Butelkowanie: 09.02.2018

 

Uwaga, uwaga! Zeszło do 0,5 blg!! Co ciekawe po dodaniu enzymu po 4 dniach nic nie zeszło, a po kolejnej dawce i też 4 dniach zeszło o 1,5. Teoretycznie powinienem sprawdzić za 2 dni czy stoi, ale zaryzykowałem, bo nie miałbym kiedy butelkować. Chmiel w woreczku wyjęty tuż przed rozlewem i niepotrzebnie wycisnąłem trochę, bo osad chmielowy przedostał się do piwa. Na przyszłość po wyjęciu chmielu (worek) zrobić cold crash. Tu nie robiłem wcale, bo coś mi się popieprzyło w obliczeniach. Fajne aromaty New Englandowe, trochę grejpfrut.

220 g glukozy rozpuszczone i przegotowane w 0,4l wody. Celowałem na 3,3V.

 

Degustacja:

xx.xx.2018

 

Wygląd:

 

 

Aromat:

 

Smak:

 

Goryczka:

 

Odczucie w ustach:

 

Wrażenia ogólne:

Edytowane przez Wuuu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

#13. Russian Imperial Stout

 

18l/  ~70 IBU/  24,5 Brix /  ~% Alk.

03.02.19

 

Kolejna warka w kooperacji ze @Stanczu. Przyszedł czas na Króla Piw i przy okazji wielkie sprzątanie magazynu. Zasyp iście przekombinowany, ale wrzucałem praktycznie wszystko co napoczęte. Pierwszy raz zastosowaliśmy "podwójne zacieranie". Trochę się przeliczyliśmy ale i tak nie jest źle.

 

Surowce:

 

Fermentowalne:

- Pale Ale, Castle Malting - 3,5 kg

- Pale Ale, Maris Otter - 2,7 kg

- Pale Ale, Viking - 0,5 kg

- Monachijski I, Viking - 1 kg

- Pilzneński, Viking - 0,43 kg

- CaraPils, BestMalz - 1 kg (ześrutowany 4 mce wcześniej, trzymany w woreczku strunowym)

- Crystal Wheat - 0,5 kg

- Crystal 150 - 0,5 kg

- Carabelge  30- 0,21 kg

- Special B  260 - 0,35 kg

- Prażona pszenica - 0,3 kg

- Płatki owsiane błyskawiczne - 0,5 kg

- Płatki owsiane zwykłe - 0,5 kg (nie kleikowane)

- Płatki pszeniczne - 0,25 kg (nie kleikowane)

 

Palone:

- Czekoladowy 1200, Viking - 0,5 kg

- Palone ziarna jęczmienia 1000, Viking - 0,4 kg

- Carafa Special III 1000, Weyermann - 0,06 kg

 

Chmiel:

- Chinook - 11,3% AA - 50 g

- Target - 10% AA - 46 g

- Saaz - 4% AA - 53 g

- Orbit - 5% AA - 47 g

- Lubelski - 4% - 12 g

 

Woda:

- kranówa

 

Drożdże:

- Wyeast 1028 London Ale - gęstwa po Brut IPA

 

Zacieranie: pH 5.4

Zakwaszane kwasem mlekowym

 

Zacierane podwójne. Najpierw zostały ześrutowane i wymieszane wszystkie słody prócz palonych.

Pierwsza partia ok 7 kg

 

- 70C - mash in - 22,5l wody

- 66C - 70'

- lekkie wysładzanie wodą o temp 75C do objętości 22.5l brzeczki. Wyszło 18 brix. Dodano drugą partię słodów już z palonymi.

- 66C - 80' - tu pH 5.1

- 77C - mash out

 

Wysładzanie:

 

- do 24l, wodą o tem 75C nie zakwaszana już kwasem

- zebrane wysłodki ok 5l i 10 Brix, gotowane w osobnym garnku. Wpadliśmy na pomysł zrobienia własnego "ekstraktu słodowego"

- wysłodki odparowane do 2l i 26 brix! Dodane z 30' przed końcem gotowania

 

Gotowanie: 120 minut

 

- 60' - Chinook - 50 g

- 60' - Target - 46 g

- 15' - 0,5 Whirlfloc

(chmiele na aromat dodane w hop sock)

- 10' - Saaz - 53 g

- 10' - Orbit - 47 g

- 10' - Lubelski - 12 g

 

Schłodzone do 15C do plastikowego fermentora przez siatkę. Napowietrzane whirlpool padle z 2 min na szybkich obrotach. Dodane ok 250 ml gęstwy drożdżowej.

Wstawione do lodówki ze sterownikiem.

 

Notatki:

- generalnie bez problemów, ale trochę czasu poszło

- spodziewałem się większej wydajności tego "podwójnego zacierania", skoro po pierwszej partii 7 kg wyszło 22l 18 Brix, a po drugiej w podobnym zasypie podskoczyło raptem o 6 brix w tej samej objętości brzeczki.

- specjalnie nawet przedłużyłem zacieranie, ale nie wiele to dało, być może w już tak wysokim ekstrakcie, scukrzanie zachodzi wolniej, albo nie w pełni. Nie było jak sprawdzić nawet czy się zatarło, bo brzeczka czarna jak noc, ale wierzę, że się zatarło :)

- ciekawy patent z gotowaniem wysłodków, bo pod koniec podbiło nam zarówno objętość i ekstrakt, ale dużo energii na to idzie :)  Jednak dogrzewaliśmy sobie garaż butlą z gazem, więc palnik chodziłby tak czy inaczej, to się pogotowało z 1,5h

- przednia przed dodaniem wysłodków 24l i 19,5 Brix.

- nastawna 18l i 24,5 Brix - największy ekstrakt jaki do tej pory osiągnęliśmy i to bez dodatków cukru, ekstraktów słodowych itp, więc coś tam działa to podwójne zacieranie, ale zakładałem, że uzyskamy 23l o 26 Brix.Tak czy inaczej jestem zadowolony.

- generalnie mogliśmy uzyskać równe 20l, ale pompa pod koniec odmówiła posłuszeństwa, bo hopstoper oblepił się grubą skorupą chmielin i nie filtrował już i tak na oko zostało z 2l.

- dobrze, że te chmiele na aromat poszły w worku, bo straty mogły być większe

- ciężko policzyć wydajność przy takich niecodziennych zabiegach, ale wg standardowego przelicznika w BS3 poniżej 60%, ale to zrozumiałe przy takim mocarzu.

- nie chłodziliśmy brzeczki poniżej 80C, po sterylizacji pompy od razu leciało do fermentora

- i tu ciekawostka, bo użyta gęstwa po Brut IPA, może mieć w sobie pozostałości enzymu amyloglukozydazy. Tak przynajmniej głosi jedna z teorii (Alchemia odc 15 bodajże) przez co drożdże może zejdą niżej niż normalnie. Jednak do fermentacji Bruta daliśmy jej naprawdę minimalne ilości może max 0,5 ml i po 3 tyg zeszło do 2 blg. Dopiero po zebraniu gęstwy dolałem jeszcze srogo z 1,5 ml do fermentora, bo rzekomo drożdże dadzą radę jeszcze zejść do 0. Wątpię czy gęstwa była "zakażona" ewentualnie będzie bardziej wytrawny RIS.

 

Fermentacja:

 

Zaplanowana:

 

Burzliwa:

- 14/24 dni - 17C

- był plan na 10 dni na 20C, ale to się jeszcze okaże, bo w pomieszczeniu gdzie ma miejsce fermentacja jest aktualnie 17C max.

Może Stańczu podkręci kaloryfery pod koniec.

 

 

Fermentacja cicha:

 

Plan podzielenia warki na 2 małe fermentory i w jednym dodać płatki Sherry Oloroso

- 30 dni - 15C

 

 

Butelkowanie: xx.xx.2018

 

 

Degustacja:

xx.xx.2018

 

Wygląd:

 

 

Aromat:

 

Smak:

 

Goryczka:

 

Odczucie w ustach:

 

Wrażenia ogólne:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

#14. Earl Grey APA

 

25l/  ~30 IBU/  13,5 Brix /  ~% Alk.

14.02.19

 

Ambitny plan walentynkowy zrealizowany. Z uwagi na moją miłość do piwa, postanowiłem wziąć urlop i uwarzyć 2 warki jednego dnia. Zeszło mi się 11h ale dzień należy do udanych. Żona dostała bukiet róż do pracy, więc była wyrozumiała :)

 

Surowce:

 

Fermentowalne:

- 5,5 kg - Viking Pale Ale

- 0,3 kg - CaraPils (BESTMALZ)

- 0,3 kg - Pszeniczny (Weyermann)

- 0,1 kg - Biscuit

 

Chmiel:

- 35 g - Ekuanot - 13,1% AA

- 20 g - Cascade - 8,1% AA

 

Woda:

- San Terra + kranówa

 

Drożdże:

- Wyeast 1056 American Ale - starter 1,3l

 

Zacieranie: pH 5.5

Zakwaszane lekko kwasem mlekowym, po 30 minutach

 

- 66C - mash in - 21l wody

- 63C - 40'

- 72C - 35'

- 77C - mash out

 

Wysładzanie:

 

- do 29l i 12,5 Brixa, wodą o temp 75-77C, zakwaszana kwasem do pH 5.6

 

Gotowanie: 60 minut

 

- 60' - 15 g - Ekuanot

- 10' - 0,5 - Whirlfloc

- 10' - 20 g - Cascade

- 10' - 20 g - Ekuanot

 

Schłodzone do 79C w kotle i przez siatkę nylonową do fermentora w temp 23C i dochłodzone chillerem

 

Notatki:

- nigdy więcej dwóch warek w jeden dzień, bez pomocy :) namachałem się przeraźliwie, ale wszystko zgodnie z planem

- śrutowałem drobniej niż zazwyczaj, trochę ślimaczyła się filtracja, ale wydajność wreszcie na ludzkim poziomie 72% wg BS3.

- kupiłem sobie małe sitko i nakładam na odpływ awaryjny, żeby syf nie wracał na dno, ale przez to dużo syfu lata na górze i do końca myślałem, że się nie zatarło bo lustro brzeczki pod koniec zazwyczaj klarowne, tak tu do końca było mętne, stąd wydłużyłem przerwę 72C o 15 minut, ale próba jodowa negatywna

- słabo leciało na filtracji pod koniec więc najpierw wysłodziłem do 26l i odstawiłem kosz do fermentora, wylałem syf z GF na wierzch młóta i dolałem jeszcze wodą, dzięki czemu uzyskałem jeszcze 3l brzeczki o ok 11, stąd 29 nastawnej, którą tym samym trochę rozcieńczyłem jeszcze

- przednia 29l i 12,5 Brix

- nastawna 25l i 13,5 Brix

- napowietrzane grawitacyjnie i whirlpool padle z 1 minutę

- starter kręcił się z 28h i został zdjęty z mieszadła, zlałem z 0,4l czystego zostawiając drożdże na dnie i dodałem w sumie ok 0,9l startera w temp 17C.

 

Fermentacja:

 

Zaplanowana:

 

Burzliwa:

- 7 dni - 17C

- 7 dni - 18C

- 2 dni - 20C

 

Fermentacja cicha:

 

Chmielu już chyba nie będę dodawał na cichą. No może trochę Ekuanota, w planach 100 g Earl Greya w listkach, ktoś polecał odkazić trochę w piekarniku, zobaczymy.

 

- 10 dni - 17C

- 2 dni - 4C

 

 

Butelkowanie: xx.xx.2018

 

 

Degustacja:

xx.xx.2018

 

Wygląd:

 

 

Aromat:

 

Smak:

 

Goryczka:

 

Odczucie w ustach:

 

Wrażenia ogólne:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

#15. West Coast IPA

 

23l/  ~55 IBU/  14,8 Brix /  ~% Alk.

14.02.19

 

Druga warka walentynkowego planu. Pech chciał, że dzień wcześniej importując receptury z BS3 do GF Recipe Tool, nie zapisałem tej recepty w GF. Musiałem wymyślać ją na nowo na telefonie, przez co całkowicie zmieniłem chmielenie, sugerując się trochę tym co aktualnie było otwarte w lodówce.

 

Surowce:

 

Fermentowalne:

- 4,5 kg - Viking Pilsner

- 1,5 kg - Viking Pale Ale

- 0,5 kg - Pszeniczny (Weyermann)

- 0,25 kg - Viking Monachijski II

 

Chmiel: (w kotle)

- 25 g - Galaxy - 14,5% AA

- 40 g - Cascade - 8,1% AA

- 45 g - Mosaic - 12,2% AA

- 20 g - Citra - 12% AA

- 15 g - Azacca - 15% AA

 

Na cichą:

 jeszcze się waham

 

Woda:

- San Terra + kranówa

 

Drożdże:

- Wyeast 1217 West Coast IPA (świeżynki, produkcja 22.01.19) - starter 1l

 

Zacieranie: pH 5.5

Zakwaszane lekko kwasem mlekowym

 

- 66C - mash in - 22l wody

- 63C - 50'

- 72C - 15'

- 77C - mash out

 

Wysładzanie:

 

- do 28l i 13,5 Brixa, wodą o temp 75-77C, zakwaszana kwasem do pH 5.3

 

Gotowanie: 60 minut

 

- 60' - 25 g - Galaxy

- 10' - 1/4 - Whirlfloc

- 7' - 20 g - Mosaic

- 7' - 20 g - Citra

- 7' - 20 g - Cascade

Whirlpool <77C

- 15' - 25 g - Mosaic

- 15' - 15 g - Azacca

- 15' - 20 g - Cascade

 

Schłodzone do 79C w kotle i kręcone przez 15 minut whirlpool padle przez dziurkę w pokrywce

 

Notatki:

- nigdy więcej dwóch warek w jeden dzień, bez pomocy :)

- tu śrutowałem dla porównania trochę grubiej niż APA i już wydajność słabsza lekko 67% w sumie tak jak zakładałem

- ale choć grubiej to filtracja jeszcze gorzej niż APA. Wydaje mi się, że to przez to, że wyciągnąłem dosyć energicznie kosz z młótem i złoże mogło się za bardzo ubić

- aż w pewnym momencie zdjąłem górne sito i poprzecinałem trochę młóto łygą, może trochę pomogło

- tu tak samo najpierw wysłodziłem do 23l i odstawiłem kosz do fermentora, wylałem syf z GF na wierzch młóta i dolałem jeszcze wodą, i suma summarum wyszło:

- przednia 28l i 13,5 Brix

- nastawna 23l i 14,8 Brix

- napowietrzane grawitacyjnie i whirlpool padle z 1 minutę

- strasznie długie chłodzenie, takie ilości chmielu potrafią zatkać hop stoper

- starter kręcił się z 20h, dodany w całości ok 1l do brzeczki w temp 16C

 

Fermentacja:

 

Zaplanowana:

 

Burzliwa:

- 7 dni - 17C

- 7 dni - 18C

- 2 dni - 20C

 

Fermentacja cicha:

 

Tu przez zmianę na kolanie w chmieleniu, jeszcze się zastanawiam nad chmielami.

 

- 10 dni - 17C

- 2 dni - 4C

 

 

Butelkowanie: xx.xx.2018

 

 

Degustacja:

xx.xx.2018

 

Wygląd:

 

 

Aromat:

 

Smak:

 

Goryczka:

 

Odczucie w ustach:

 

Wrażenia ogólne:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×