Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

FM600 African pombe – tradycyjny afrykański szczep drożdży (Schizosaccharomyces pombe) wyizolowany w 1893 roku przez Paula Lindera

z afrykańskiego piwa warzonego z prosa. W języku Suahili pombe oznacza właśnie piwo.

Szczep daje nieco dzikie, bardzo intensywne aromaty niespotykane w żadnym innym szczepie droży.

 

Typ fermentacji: górna
Zakres temperatur fermentacji: 25 - 35 oC
Stopień odfermentowania: 80 - 88 %

Flokulacja: średnio-wysoka

Tolerancja na alkohol: nie poleca się robić piw mocniejszych niż na brzeczce 16blg - piwo będzie mocne, pozostanie mało treści.

 

Ktoś jest w trakcie testów? Fermentum zamiast zrobić dużą akcję informacyjną wypuszcza gdzieś cichaczem szczep drożdży i to zupełnie nowego rzadkiego gatunku. Napiszę do producenta o więcej informacji i postaram się uzupełnić.

Edytowane przez Ryland

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na ich stronie brak jakichkolwiek informacji. Na facebooku jakiś tydzień temu pojawiła się wzmianka, również bez danych. Mimo licznych próśb w komentarzach bez jakiejkolwiek reakcji FM. Jako stały klient jestem bardzo zaniepokojony mam nadzieję, że się nie zwijają z rynku 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Hugemetalfan napisał:

Na ich stronie brak jakichkolwiek informacji. Na facebooku jakiś tydzień temu pojawiła się wzmianka, również bez danych. Mimo licznych próśb w komentarzach bez jakiejkolwiek reakcji FM. Jako stały klient jestem bardzo zaniepokojony mam nadzieję, że się nie zwijają z rynku 

tak, wprowadzenie nowego produktu na rynek definitywnie zwiastuje że się z niego zwijają ;) ignorują po prostu tę część swojej działalności i tyle.

 

grzybki do kupienia już w TB i homebrewing jakby kto był zainteresowany.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie używałem, ale piłem na BGM piwo Absztyfikanta na nich, więc mogę dorzucić swoje spostrzeżenia. Dosyć charakterystyczne estry, które mi przypominały kwaśne jabłko z nutą banana, zauważalnie podniesiona kwaśność i specyficzna zbożowa nuta. Całokształt nie porywał i raczej nie zdecyduję się póki co na eksperymenty z nimi, choć piwo było jak najbardziej do wypicia, a same Fermentum Mobile ogromnie szanuję za ten ruch. Alternatywne (czytaj: inne niż Saccharomyces/Brettanomyces) rodzaje drożdży to będzie moim zdaniem kolejny kamień milowy w piwnej rewolucji i mogą one naprawdę sporo namieszać. Jest to jednak tak skrajnie eksperymentalna dziedzina, że muszą pojawić się także niewypały. Pewnie potrwa to jeszcze co najmniej dobre parę lat, zanim upolujemy jakieś naprawdę ciekawe szczepy i staną się one choć trochę powszechne, ale fajnie, że Polska od początku próbuje dotrzymać kroku. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Edytowałem temat o informacje jakie uzyskałem od producenta. FM podało również, że sugeruje się szczepić brzeczkę i nie wyklucza fermentacji hybrydowej (pewnie z zwykłymi Saccharomyces albo z brettami), nie warto zaś dodawać ich na cichą/wtórną fermentację bo efekty będą słabe lub ich nie będzie. Dodatkowo uzyskałem informację, że komórki ww. szczepu podobne są do bretów, ale są bezpieczne w browarze domowym (o takowy pytałem) i przy zwyczajnym reżimie sanitarnym nie będzie problemu. Nie tworzą form przetrwalnikowych.

Ja tam się czuję przekonany, na pewno coś sobie na nich uwarzę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja własnie wstawiłem piwo na Pombe, dam znać co z tego wyjdzie. Aktualnie zaczęła się fermentacja po 16 godzinach, temperatura 30 stopni. Nie robiłem startera, prosto do fermentora po mocnym wstrząsaniu, następnie wymieszana zawartość fermentora.

Edytowane przez kaingorn

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dnia 5.06.2018 o 16:52, Ryland napisał:

Edytowałem temat o informacje jakie uzyskałem od producenta. FM podało również, że sugeruje się szczepić brzeczkę i nie wyklucza fermentacji hybrydowej (pewnie z zwykłymi Saccharomyces albo z brettami), nie warto zaś dodawać ich na cichą/wtórną fermentację bo efekty będą słabe lub ich nie będzie. Dodatkowo uzyskałem informację, że komórki ww. szczepu podobne są do bretów, ale są bezpieczne w browarze domowym (o takowy pytałem) i przy zwyczajnym reżimie sanitarnym nie będzie problemu. Nie tworzą form przetrwalnikowych.

Ja tam się czuję przekonany, na pewno coś sobie na nich uwarzę.

Na czym ma polegać ich podobieństwo do brettów, czy to mają być tylko efekty smakowe czy również wizualne, np. błona i pęcherze w trakcie fermentacji?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z e-maila od FM nie dało się wywnioskować, jak daleko posunięte jest podobieństwo Schizosaccharomyces pombe do brettów, raczej chodzi tutaj o podobieństwo morfologiczne i ewentualną zdolność do zjadania znakomitej większości cukrów - odfermentowanie do 90%. Stawiałbym, że nie tworzą błony, ale na 100% będę mógł to potwierdzić, jak temperatury na dworze na dobre się rozkręcą, bo ostatnie ochłodzenie zbiło mi temperaturę w "kantorku" do zimnych 23°C i czekam na upały, żeby uwarzyć na nich bittera.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, kowalczyka napisał:

Na czym ma polegać ich podobieństwo do brettów, czy to mają być tylko efekty smakowe czy również wizualne, np. błona i pęcherze w trakcie fermentacji?

Smakowo do brettów nie są podobne w ogóle. Chodzi zapewne o fizyczny wygląd komórki. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dnia 9.07.2018 o 10:33, kowalczyka napisał:

Na czym ma polegać ich podobieństwo do brettów, czy to mają być tylko efekty smakowe czy również wizualne, np. błona i pęcherze w trakcie fermentacji?

 

20 godzin temu, Oskaliber napisał:

Smakowo do brettów nie są podobne w ogóle. Chodzi zapewne o fizyczny wygląd komórki. 

 

Podobieństwo do Dekkera/Brettów w zasadzie już zauważył @Ryland, bardzo głęboko odfermentowują. Od sobie mogę dodać kilka obserwacji. Sprawdzałem je jedynie na moich 3 'mini-fermentorach' czyli bukłakach po wodzie 5 litrowej. Nie zauważyłem jeszcze w żadnym błony. Robiłem próby na brzeczce z jasnego ekstraktu słodowego, bez żadnego chmielenia, około 10 blg. Co do smaku się nie wypowiem, bo jeszcze chcę poeksperymentować. Jest po prostu inny, ale nie jakiś zły, warto sprawdzić samemu. W aromacie mnie nie porwały zupełnie i to też wymaga dalszych eksperymentów. W jednym baniaku szybko spadła mi temperatura i prawdopodobnie efektem tego było sporo kapusty/siarki w aromacie. Tutaj chcę zaznaczyć, że używałem klasycznej brzeczki. Oryginalnie w Afryce używają proso i może to jest klucz do fajnego aromatu. Nie udało mi się kupić słodowanego proso, to przy kolejnych próbach będę zacierał kaszę jaglaną. Taki bieda afrykański 'witbier'. Sprawdzę też z sorgo (udało mi się kupić mąkę) i słodem kukurydzianym, bo też czasem jest używany. Niestety nie wiem też czego mam się spodziewać, bo nie udało mi się nigdzie kupić piwa który byłby przedstawicielem gatunku. 

 

Czas startu mocno zależy od temperatury, im wyższa tym szybciej startuje. Baniak dogrzewany ~30 stopni wystartował po niecałych 6 godzinach, ten trzymany w temperaturze pokojowej ~21 stopni przynajmniej po 24 godzinach. Po schłodzeniu szybko opadają i tworzą dość zwartą warstwę.

 

Z ciekawostek co wyczytałem potrafią metabolizować kwas jabłkowy do alkoholu (pod spodem są jeszcze linki i można poczytać o tych drożdżach więcej).

 

Co do wyglądu fizycznego, to komórki to Schizosaccharomyces pombe (często nazywają to fission yeast) mają inną 'aparycję' aniżeli Dekkera bruxellensis (bretty), są kilkukrotnie dłuższe i mają kształt pałeczki. Bretty, te które widziałem są najczęściej delikatnie wrzecionowate, czasem wydłużone, zdecydowanie im bliżej wyglądem do saccharomyces cerevisiae. Fissiony od bretów/saccharomyces również inaczej się rozmnażają. Nie pączkują a rozdzielają się w połowie, to jest właśnie w nich ciekawe.

 

Podobno nie są tak 'niebezpieczne' jak Bretty, które lubią podróżować. Chociaż też są zdolne do wywarzania form zarodnikowych (bylo zamiast zarodnikowych firm przetrwalnikowych, co jest błędem, fissionoy nie wytwarzają form przetrwalnikowych, @Ryland dopisalem to, by nie wprowadzać w błąd, kilka komentarzy niżej wyjaśnienie) 

Edytowane przez Daniel()
Poprawka z form przetrwalnikowych na zarodnikowe

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za wszystkie odpowiedzi. Pytałem, bo zrobiłem na nich piwo i po miesiącu jak chciałem butelkować to okazało się, że na powierzchni jest błona i pęcherze. Po tym co napisaliście to pewnie infekcja. Zabutelkowałem pół kratki a reszta poszła jako nawóz do trawnika. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Ryland i ma rację, błąd leży po mojej kulawej znajomości biologii. Nieprawidłowo nazwałem zarodnik formą przetrwalnikową/endosporą. Na swoje usprawiedliwienie dodam, że translator Google słowo 'spore' tłumaczy zarówno na zarodnik jak i na przetrwalnik. Informację podałem zgodnie z linkami na które się powołałem. Możesz wyczytać w sekcji o cyklu życiowym fissionow, że jeżeli głodują to uruchamiają proces. Najpierw tworzą zygotę, która wchodzi w mejozę i generuje cztery haploidalne zarodniki. Jak warunki się poprawiają zarodniki ponownie tworzą komórkę. Podobnie zachowuje się większość drożdży. W polskim języku właśnie pojawia się słowo zarodnik a nie przetrwalnik. Przepraszam za wprowadzanie w błąd.

Edytowane przez Daniel()

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem po serii eksperymentów z FM600. Rezygnuję z nich do momentu, aż ktoś mi wyjaśni jak ich używać. Zrobiłem łącznie 5 warek na tych drożdżach. Cztery z nich były w mikroskali (3 litry, jako fermentora używałem baniaka po wodzie 5 litrowej). Jedna w większej skali 15 litrów i wątpię aby cokolwiek z tego było.

Wspólny mianownik tych wszystkich prób to:

 

Ale nie byle jaka siarka. Aromat, że tak się wypowiem cichy podkołdernik morderca po zupie szczawiowej z przegotowanymi jajkami. Po prostu:

 

Myślałem, że będzie coś z tego ciekawego, takie super fajne piwo na lato, alternatywa dla kveików, ale całe moje starania i plany:

 

 

Próbowałem fermentować w dolnej granicy (25°C), po środku (30°C) i w górnej (35°C). Żadna z warek nie przekroczyła 11Blg. Używałem ekstraktu słodowego oraz zacierałem kaszę jaglaną (proso) i sorgo i słód kukurydziany (te zboża używane są w Afryce do warzenia). Ten szczep był w teorii wyizolowany z piwa na bazie proso. Przy dolnej granicy temperatury lag zanim ruszyły był długi, powyżej jednego dnia. W temperaturze 30°C+ startowały w kilka godzin. Zadawałem tyle ile Saccharomyces cerevisiae, a w ostatniej próbie (15 litrowej) zrobiłem uderpitching. Mimo zadania zbyt małej ilości i tak ruszyły po kilku godzinach, na powierzchni wytworzyła się piana. Fermentowały mi spokojnie, raczej długo i tworzyły małą pianę. Mówię raczej długo bo piana utrzymywała się przez około 10 dni. Ekstrakt mierzyłem dopiero po dwóch tygodniach.

 

Każda z prób miała wspólną cechę: siarkowodór. Czasem pszenicziaki siarkują, ale uwierzcie mi siarka z pszenicy to przy pefruma. Z czasem się redukowała, ale nigdy do takiego poziomu, by nie była wyczuwalna. Oprócz siarki te drożdże produkują inne zapachy i nie każdy jest przyjemny, mam za słaby nos, aby je zidentyfikować. Nie powiem, smak jaki wytworzyły był ciekawy ale trochę pusty. Jednakże dla ludzi zapach to również smak, dlatego żadnej z prób do pijalnych ani poprawnych zaliczyć nie mogę. Ostatnią 15 litrową brzeczkę, która jeszcze fermentuje na pasie grzewczym w 30 stopniach zamierzam potrzymać kilka tygodni. W końcu siarka to związek lotny, może się zredukuje do zadowalającego poziomu. 

 

Zrobiłem sporo prób, bo jest dość mało informacji na temat tych drożdży. Może po prostu źle ich używałem, może za krótko fermenowałem (po 3 tygodniach nadal 'jajo'). Może jestem przewrażliwiony odnośnie siarki i tak ma być. Może nie dokopałem się do dobrego źródła jak powinno się z nimi obchodzić. Jeżeli macie jakieś wskazówki, albo udane próby to proszę dajcie znać. Będę bardzo wdzięczny. Do tego czasu przestaje ich używać, szkoda mi już czasu i pieniędzy.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja wczoraj butelkowałem na nich piwo. Fermentacja 3 tygodnie w temperaturze 26-27. Lekkie apa 13 blg na afrykańskich chmielach. Siara na początku okrutna, w trakcie butelkowania w zapachu jej nie wyczuliśmy. Po spróbowaniu kilku łyków młodego piwa można delikatnie ją wyczuć. Ale jest to niebo, a ziemia w porównaniu do tego co działo się w starterze/na burzliwej. Piwo u mnie pachnie kwaśno, trochę brzoskwinie + może czerwone porzeczki? W smaku faktycznie mocno wytrawne. Generalnie nie jest to jakiś szał ciał, ale całkiem ok tym bardziej jeśli może jakoś ta siarka jeszcze zniknie. Więcej będę mógł napisać po otwarciu pierwszych butelek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
34 minuty temu, Skajo napisał:

Ja wczoraj butelkowałem na nich piwo. Fermentacja 3 tygodnie w temperaturze 26-27. Lekkie apa 13 blg na afrykańskich chmielach. Siara na początku okrutna, w trakcie butelkowania w zapachu jej nie wyczuliśmy. Po spróbowaniu kilku łyków młodego piwa można delikatnie ją wyczuć. Ale jest to niebo, a ziemia w porównaniu do tego co działo się w starterze/na burzliwej. Piwo u mnie pachnie kwaśno, trochę brzoskwinie + może czerwone porzeczki? W smaku faktycznie mocno wytrawne. Generalnie nie jest to jakiś szał ciał, ale całkiem ok tym bardziej jeśli może jakoś ta siarka jeszcze zniknie. Więcej będę mógł napisać po otwarciu pierwszych butelek.

Niestety u mnie w aromacie po 3 tygodniach siarka jest ciągle obecna na pierwszym planie. Oczywiście nie jest tak mocna jak początku, ale jest na tyle mocna, że nie zachęca. Może po prostu jestem przewrażliwiony. Fermentuję z lekko nałożonym deklem więc ujście dla gazów jest dobre. Potrzymam to 5-6 tygodni, może wtedy zejdzie, albo dorzucę kawałek rurki miedzianej. Mogłem oczywiście popełnić jakiś błąd, ale chyba nie 5 razy z rzędu. Chcę też zaznaczyć, że aromat siarki w pierwszej fazie (około 4-5 dni) jest bardzo duży. Jeżeli trzymacie fermentor w mieszkaniu to nie będzie to miłe doznanie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie to samo, siara potężna w ciągu pierwszego tygodnia fermentacji. Po 8 dniach od startu jest już mniej wyczuwalna, przebija się lekko zapach chmielu, ale wciąż czuć siarę. Z początku był bardzo ładny zapach chmielu , 24h po starcie fermentacji. Potem przerodziło się to w masakryczne "jajo".... Obecnie malutkimi kroczkami wracają dobre aromaty, ale czy siara ostatecznie zostanie wybita? Zobaczymy, ale naprawdę w poprzednim tygodniu cały pokój po prostu był przesycony siarką, teraz czuć to tylko przy samym fermentorze.

 

"Szczep daje nieco dzikie, bardzo intensywne aromaty niespotykane w żadnym innym szczepie droży."

No bo faktycznie, takiego jajca z innych drożdży nie uzyskasz :D

 

PS. Bartek Filipiuk z YT też zaryzykował z pombe:

 

Edytowane przez kaingorn

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Same złe wiadomości :(. Doszły do mnie w zeszły piątek bo tak jak @Daniel()  liczyłem na możliwość letniej fermentacji w domu / piwnicy bez dodatkowego martwienia się o temperaturę. A tu widzę, że strzał w kolano :facepalm:, ale nie ma że boli...

Wczoraj starter odpaliłem - faktycznie bardzo szybko pojawiło się jajco - potem więcej jajca - a potem prażone pestki słonecznika - jak przelewałem dziś po południu do brzeczki to pachniało nieco kwaśno - owocowo - tak jak fermentujące, jeszcze słodkie wino. Fermentuję z grzałką ustawioną na 26C - czyli nieco więcej niż miały w starterze. Zobaczymy co z tego wyniknie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po tygodniu otworzyłem fermentator - dramatu nie ma - siarka lekka. Piany prawie wcale - ale unosi się duży kożuch z drożdży - takie błoto. No i w wiaderku wygląda jakby kluski pływały. Może grzałka nie daje rady i mają za chłodno - dlatego wolno pracują - głupi byłem i kupiłem 25W a mogłem 50 lub 75. Profilaktycznie podkręciłem na 30 stopni i zobaczymy co będzie za tydzień. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trzeba by spytać Absztyfikanta, który robił piwo na nich na Beer Geek Madness, bo tam sobie żadnej siarki nie przypominam. Choć w browarze zawsze można próbować np. przedmuchać CO2, w domu już nie za bardzo. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
15 minut temu, Oskaliber napisał:

Trzeba by spytać Absztyfikanta, który robił piwo na nich na Beer Geek Madness, bo tam sobie żadnej siarki nie przypominam. Choć w browarze zawsze można próbować np. przedmuchać CO2, w domu już nie za bardzo. 

Też można jak do kega wpakujesz :P Tylko wincyj zabawy niż te drożdże warte. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
18 minut temu, Oskaliber napisał:

Trzeba by spytać Absztyfikanta, który robił piwo na nich na Beer Geek Madness, bo tam sobie żadnej siarki nie przypominam. Choć w browarze zawsze można próbować np. przedmuchać CO2, w domu już nie za bardzo. 

Po ponad 4 tygodniach i siarka się mocno zredukowała. Nie wiem ile to zasługa rurki miedzianej a ile czasu. Ale nadal jest obecna. Pierwszy tydzień a w zasadzie 10 dni fermentacji to była masakra. Dobrze, że fermentowalem w oddzielnym pokoju i nie musiałem tam za często wchodzić. Serio jak ktoś ma kawalerke i myśli o fermentacji tym szczepem, to jego życie towarzyskie ucierpi. Jakby ktoś do mnie przyszedł w przeciągu pierwszych dni to zamiast tłumaczyć, że to fermentacja i jeszcze mam zamiar to pić, bym z grubej rury mówił, że mam problemy gastryczne. Byłoby to łatwiej i szybciej wytłumaczyć. W weekend zrobię sobie trochę suchego lodu a w zasadzie śniegu i wrzucę do wiadra. Mam jeszcze taką małą 500 gramową butle CO2, do której żaden reduktor nie pasuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
17 minut temu, Undeath napisał:

Też można jak do kega wpakujesz :P Tylko wincyj zabawy niż te drożdże warte. 

Ja im jeszcze daje ta ostatnią szansę, chce ta ostatnią warkę skończyć. W piątek będzie jej 5 tydzien. Może siarka zleci. W aromacie zaczyna pojawiać się brzoskwinia a jajka coraz mniej. Ich duża wada to właśnie bardzo mocny siarkowodór na starcie. O tym powinnin ostrzegac. I sądząc po wyższych wpisach nie jest to tylko mój problem. To mnie bardzo zniechęca bo psuje powietrze w mieszkaniu. Jakbym miał inne warunki, to bym wstawił gdzieś w daleki kąt i niech sobie pracują.

Z ciekawostek. Nie wiem czy to sorgo czy proso ale piwo wyszło relatywnie ciemne, wpadające w czerwień. Nie dawałem żadnych słodów specjalnych/barwiących/karmelu więc któreś z tych dwóch.

Pobieram sobie próbki co tydzień i zmienia się w kierunku lepszego. Ma jeszcze kilka dni zanim wrzucę tam trochę śniegu CO2.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
22 godziny temu, Daniel() napisał:

W aromacie zaczyna pojawiać się brzoskwinia a jajka coraz mniej.

To samo u mnie, brzoskwinia i może gruszka? Ciekawe i dość mocne aromaty, a jajco już prawie w ogóle zanikło. Aktualnie mocno czuć alko, ale to 4ty tydzień fermentacji, jest takie "drapieżne" mimo, że piwko tylko 10 blg :) BLG spadło poniżej 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×