Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano (edytowane)

Browar ufundowany został przez Małżonkę w kwietniu 2018 w postaci zestawu Mikrobrowar Biowinu. 

W zestawie był:

  • fermentor 30 l z kranikiem
  • kapslownica Greta
  • 100 kapsli
  • szczotka do butelek
  • mieszadło piwowarskie
  • termometr naklejany
  • areometr 
  • miarki do cukru  
  • brew-kit Coopers Lager

Jak to zwykle u mnie bywa zacząłem czytać poradniki i fora dyskusyjne. W efekcie kupiłem jeszcze:

  • puszkę OXI
  • puszę PBW 
  • drugi areometr 
  • Coopers Brew Enhancer 2
  • Coopers Carbonation drops
  • Fermentis Safale S-04
  • Desprej 
  • termometr piwowarski

 

Tak uzbrojony 21 kwietnia zrobiłem pierwsze piwo. Postępowałm zgodnie z filmem Tomka Kopyry "Warzenie z brewkitu jest proste"

 

  1. Umyłem cały sprzęt, najpierw ludwikiem (nowa gąbką), potem PBW i na końcu zalałem roztworem OXI, bełtając co jakiś czas. Miejsce pracy zdezynfekowałem desprajem - w zasadzie desprej był co chwila w robocie. 
  2. Zagotowałem puszkę razem z brew enhancerem - wrzała kilka minut.
  3. Uwodniłem drożdże S-04 w temperaturze 26-27 stopni. Drożdże sprawiały wrażenie nieco ospałych. W sumie zrobił się krem na powierzchni, ale jak go zmieszałem to opadły na dno. Trzymałem je w szklance ok. 40 min. 
  4. Wlałem gorący ekstrakt do fermentora i dodałem zimnej wody z kranu (zdezynfekowanego). Mam wodę z Raby, ponoć najlepsza w Polsce. Moja rodzina pije ją bez przegotowania. Uzyskałem 21 litrów płynu o temperaturze ok. 27-28 stopni.
  5. Wlewałem oczywiście z wysokości, nieco chlapiąc.
  6. Wlałem drożdże. Nie mieszałem już nic w fermentorze. 
  7. Zamknąłem fermentor
  8. Zlałem kranikiem nieco płynu na pomiar BLG=12. Kranik zdezynfekowałem desprejem.
  9. Założyłem rurkę fermentacyjną
  10. Zaniosłem fermentor do piwnicy gdzie mam ok. 17-18 st.

 

Przez mniej więcej 2 dni niewiele się działo. Nie było bulkania (wiem, że to nic nie znaczy). Była piana bo widziałem ją przez ścianę fermentora, ale niewiele może 0.5 cm. Nie otworzyłem fermentora aż do końca fermentacji ;-)  Zdenerwowałem się i mocno zamieszałem fermentorem. Drożdże chyba się obudziły i zaczęły pracować - bulkanie było dość intensywne. Piana urosła do 1cm i w krótkim czasie zaczęła opadać. Pojawił się osad na dnie - w sumie niecały 1cm. W niedzielę, czyli 7 dni po nastawieniu zmierzyłem blg i było 4.5 i taka wartość została do końca czyli do środy 10 dnia fermentacji. Piwo w menzurce było klarowne i dość pijalne z posmakiem drożdży. Nie było cichej.

 

2 maja zabrałem się z rozlew.

  1. Butelki umyłem Ludwikiem a potem PBW
  2. Tuż przed rozlewaniem, każdą butelkę zalewałem roztworem OXI, zostawiałem na kilka minut, bełtałem i przelewałem do następnej. Kapsle trafiły do wrzątku na kilka minut.
  3. Napełniałem butelki z kranika.
  4. Wrzucałem dropsa, a w przypadku 4 butelek użyłem cukru. Zakapslowałem. 
  5. Butelki przez 2 dni stały cieple ok. 21 st. potem trafiły do piwnicy 18 st.

 

Zdegustowałem już 3 piwa (z dropsami):

  1. Słabe nagazowanie i brak pianki, chociaż w zeszłotygodniowym piwie pojawił się gaz
  2. Piwo jest gorzkie :-)
  3. Mam wrażenie, że czuć w  smaku bandaż (w tyle gardła), ale być może jest to "schiza" spowodowana filmami  T. Kopyry. 
  4. Zapach jest obsolutnie neutralny dla mnie - nic nie czuje.
  5. Ogólne wrażenie jakie mam w po wypiciu to "otworzyłbym jeszcze jedno". Piwo łatwo wchodzi co chyba jest zasługą braku gazu. 

 

Jutro kolejna degustacja a potem to już chyba będę się raczył wedle uznania :-)

 

Podsumowanie: 

Cały czas studiuje forum i doszedłem do wniosku, że popełniłem następujące błędy:

  1. Uwodnienie drożdży w zbyt niskiej temperaturze, następnym razem 30 st.
  2. Zbyt długie uwodnienie drożdży
  3. Zbyt wysoka temperatura zadania drożdży - powinienem zejść do 20 st. Muszę sobie część wody schłodzić w lodówce.
  4. Słabe napowietrzenie - trzeba pomieszać. 
  5. Niezbyt staranne odkażanie kranika.
  6. Zbyt słaba dezynfekcja butelek - może piekarnik następnym razem
  7. Nalewanie piwa do butelek przez kranik bez wężyka i zaworku grawitacyjnego - pieniło się.
  8. Mało piwa w niektórych butelkach - dolewać więcej.
  9. Dropsy fermentacyjne mają w opisie, że wystarczają na butelkę 0.375 - bałem się granatów więc wkładałem po jednym dropsie tylko. Muszę sprawdzić jak sie mają te butelki z cukrem.

 

Z względu na warunki pogodowe, następne piwo planuję w październiku - będę miał wyremontowaną chłodną piwnicę. Tym razie jakieś ciemne piwo z brewkitu w ramach dalszych ćwiczeń.

 

Bardzo dziękuje za powitanie i komentarze. Wszelkie uwagi i krytykę będą przeze mnie mile widziane. 

 

Edytowane przez pt123

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witamy w gronie i powodzenia 😁

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
26 minut temu, pt123 napisał:

kapslownica Greta

Dla nerwów własnych i zdrowia butelek polecam w miarę szybką wymianę na Eternę (albo stołową).

Wielu udanych piw i wiele frajdy z nich.

Niewielu piw skopanych i dużo nauki z nimi związanej!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, zasada napisał:

Dla nerwów własnych i zdrowia butelek polecam w miarę szybką wymianę na Eternę (albo stołową).

Wielu udanych piw i wiele frajdy z nich.

Niewielu piw skopanych i dużo nauki z nimi związanej!

Dałem radę, chociaż kilka razy zeskoczyła z butelki. Dzięki za życzenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, pt123 napisał:

Zbyt słaba dezynfekcja butelek - może piekarnik następnym razem

Szkoda prądu. Byle butelki były czyste to Oxi wystarczy, a jak będą brudne to i piekarnik nie pomoże. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pochwalę się bo kilka dni temu otwarłem butelkę swojego piwa i miała piękną pianę, była świetnie nagazowana i smakowała doskonale (w porównaniu z koncerniakami). Nieprzyjemne posmaki, które podejrzewałem wcześniej teraz były nieobecne. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przyszedł czas na kolejne piwo (18 listopada). Tym razem przeniczniak z brewkitu Coopersa + ekstrakt niechmielony wheat Coopers + WB06

  1. Umyłem znowu cały sprzęt, najpierw ludwikiem (nowa gąbką), potem PBW i dla pewności jeszcze VWP. Na końcu zalałem roztworem StarSana. Tym razem  desprej starsan w spryskiwaczu byli  w robocie. 
  2. Obie puszki do gara i zagotwałem
  3. Wlałem gorący ekstrakt do fermentora i znowu miałem problem z obniżeniem temperatury. Dolałem zimniej wody z kranu, 5 litrów wody z lodówki i jeszcze wstawiłem fermentor do bali z wodą i wkładami mrożącymi. Pojemność 21 litrów. Zszedłem do 25-26 stopni.
  4. Napowietrzyłem chlapiąc i mieszając.
  5. Uwodniłem drożdże WB06 w temperaturze 24-25 stopni. W szklance wyglądały pięknie i były tam  ok. 25 min. 
  6. Wlałem drożdże przy temperaturze 25 st. Porządnie pomieszałem.
  7. Wygotowaną i zdezynfekowaną wziąłem próbkę: BLG=11.
  8. Zamknąłem fermentor
  9. Założyłem rurkę fermentacyjną (10:00)
  10. Zostawiłem fermentor na dwie godziny w pokojowej.
  11. Zaniosłem fermentor do piwnicy gdzie mam ok. 16-17 st.
  12. Po dwóch godzinach zaczął bulkać - nie zaglądam do środka, więc mam nadzieje, że to dobry objaw. Z drugiej strony widzę warstewkę na dnie co mnie martwi . Po dwudziestu godzinach bulkanie jest bardziej intensywne ~2x / min 
  13. Temperatura w piwnicy jest w zakresie 16 st do 17 st. 
  14. Dam co najmniej 10 dni, a potem zobaczę jak z balingiem.

Podsumowanie tego etapu:

  1. Wydaje mi sie, że mycie i dezynfekcje mam opanowaną. BTW PBW genialnie myje stare termosy stalowe. 
  2. Czy uwodniłem drożdze w zbyt niskiej temperaturze? 
  3. Zbyt długie chłodzenie brzeczki- drożdże muszę przygotowywać dopiero gdy mam w fermentorze odpowiednią temperaturę. 
  4. Czy temperatura zadania drożdży była zbyt wysoka? 
  5. Napowietrzenie było chyba dobre.

 

Butelkowanie wykonałem 1 grudnia 2018 po 13 dniach fermentacji. Baling spadł do 4 i tak był przez 4 ostatnie dni.  Po otwarciu (poprzednio uchyliłem wieko 2 dni wcześniej) miałem taki widok. Z wiadra buchnął ładny zapach bananów i goździków - żadnych paskudnych aromatów, Trochę mnie niepokoiła ta błonka, coś jak na długo stojącej herbacie. 

a07b67320a8483eba22af57892c7670f.jpg

 

Butelki zostały wymyte ludwikiem, wymoczone w wybielaczu (juz tak nie zrobię bo ryzyko skażenia chlorem), wypłukane trzykrotnie, umyte VWP i na koniec odkażone starsanem. Piwo zlewałem przez kranik z zaworkiem grawitcyjnym (?), który popsułem wrzątkiem.

Refermentacja częściowo z użyciem dropsów, a częściowo z cukrem - dawka 2g(!).... bo boję się granatów i nie lubię mocno nagazowanych piw...  

Trochę się pomęczyłem z gretą bo większość butelek mam z cienkim kołnierzem. 

Pierwsza degustacja zaraz wieczorem bo jednak z butelek okazała się mieć inną średnicę szyjki. Nazajutrz następna degustacja. 

Piwo jest pijalne szczególnie gdy schłodzone. Delikatny aromat i posmak bananów, mocniejszy zapach i smak goździków. Najbardziej przypomina mi w smaku grzane piwo, które wystygło. 

Edytowane przez pt123

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 18.11.2018 o 22:13, pt123 napisał:
  1. Wlałem drożdże przy temperaturze 25 st. Porządnie pomieszałem.
  2. Temperatura w piwnicy jest w zakresie 16 st do 17 st. 

Podsumowanie tego etapu:

 

  1. Czy temperatura zadania drożdży była zbyt wysoka? 

Tak, zbyt duża różnica temperatur. Skoro wiesz, że będziesz fermentował w piwnicy w której jest 17 stopni to zejdź do tych 17, w ostateczności ten 1-2 stopnie więcej nie będzie miało takiego dużego znaczenia ale już 8 stopni to jest bardzo dużo.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Tak, zbyt duża różnica temperatur. Skoro wiesz, że będziesz fermentował w piwnicy w której jest 17 stopni to zejdź do tych 17, w ostateczności ten 1-2 stopnie więcej nie będzie miało takiego dużego znaczenia ale już 8 stopni to jest bardzo dużo.
 
Czym to może skutkować? Wczoraj fermentor bulgotal mnie więcej 2 razy na minutę. Dzisiaj już tylko raz na minutę. Czy powinienem co zrobić (np pobujac fermentor) czy lepiej nic nie ruszać?

Wysłane z mojego HTC Desire 825 przy użyciu Tapatalka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, pt123 napisał:

Czym to może skutkować? Wczoraj fermentor bulgotal mnie więcej 2 razy na minutę. Dzisiaj już tylko raz na minutę. Czy powinienem co zrobić (np pobujac fermentor) czy lepiej nic nie ruszać?

Wysłane z mojego HTC Desire 825 przy użyciu Tapatalka
 

stresem dla drożdży
bulkanie nie jest żadnym wyznacznikiem jakości/intensywności fermentacji bo dużo gazów może uciec bokiem, u mnie na ten przykład w ogóle nie bulka bo wszystko ucieka przez nieszczelną pokrywę, nic nie ruszaj, obserwuj ewentualnie pianę z zewnątrz i jak całkowicie opadnie zrób pierwszy pomiar blg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Akurat wlanie drożdży do brzeczki w temp. podobnej jak były uwadniane to właśnie minimalny stres. Jedyny problem, to że w wyższej temperaturze mogą produkować więcej niechcianych aromatów, zwłaszcza że w cieple szybciej ruszą i mogą podnieść temp. Ale myślę, że w tym przypadku brzeczka się w miarę schłodzi w okresie laga i będzie ok. Generalnie w tych warunkach na pewno ruszą, więc zachować spokój i nic nie ruszać :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ruszyć to ruszyły po mniej więcej 2-3 godzinach - zaaplikowałem drożdże ok 10:00 w niedziele (18.11). Wczoraj porządnie bulkało, dzisiaj już wolniej. Czy WB06 mogą już kończyć pracę? 

 

Ale teraz nie wiem jakie postępowanie jest właściwe. Czy

a) uwodnić drożdże jak w przepisach czyli między 20st a 30 st i dodać do brzeczki, która ma podobną temperaturę i przenieść do piwnicy gdzie jest 17 st.

b) schłodzić brzeczkę do 17st - 18 st, uwodnić drożdze (jaka temperatura?) i dodać do brzeczki. Czy uwodnione drożdże też schłodzić do 18 st? 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

We wtorek (20 listopada) po południu nie było już widać pracy drożdży (bulkanie). W środę po południu kołysałem fermentorem przez kilka minut i przeniosłem w odrobinę cieplejsze miejsce (18.5 st). Fermentacja ruszyła z kopyta i dalej mocno pracuje do dzisiaj. 

Edytowane przez pt123

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W  środę (28 listopada) wieczorem (a więc 11 dni po rozpoczęciu fermentacji) zrobiłem pierwszy pomiar BLG. Wyszło ok. 4.5 czyli nieco mniej  niż połowa początkowego ekstraktu (11 BLG). Nie ma już zewnętrznych objawów fermentacji - na razie nie otwieram fermentora. Kolor piwa żółty i mętny (ale nie ma osadu). Duża i trwała piana. W smaku czuć goździki (coś jak piwo grzane, które wystygło), gorzkie, lekko kwaskowe, cierpkie i wytrawne - da się wypić, ale nie jest smaczne. W czasie fermentacji ładnie pachniało bananami, a teraz nic z tego. W ostatnich dwóch dniach temperatura spadła w pomieszczeniu do 16.5 stopnia. Termometr naklejkowy pokazuje 17 st - w czasie intensywnej fermentacji pokazywał prawie 20 st. Może te zmiany temperatury  niezbyt dobrze wpłynęły na rezultat?

Chciałbym butelkować w sobotę (jeśli ekstrakt nie będzie spadał), żeby nastawić kolejną fermentację. Zastanawiam się czy przenieść fermentor do znacznie cieplejszego pomieszczenia (21 st) na koniec?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

18 listopada nastawiłem cydr: 20 litrów = soki z tłoczni i 5 litrów soku z własnych jabłek. Baling 12. Moszcz został zasiarkowany i po 12 godzinach dodałem drożdże do cydru od spirifermu z pożywką. Drożdże uwadniałem o 5 rano przed pójściem do pracy i zapomniałem dodać szczypty cukru jak stało w przepisie. Na wszelki wypadek mam następne drożdże. 

 

Okazało się, że po 2 dobach fermentacja ruszyła z kopyta i trwa do dzisiaj czyli 1 grudnia. Większość zawiesiny z w soku jabłkowym już opadła na dno. Na razie nie zaglądam, nie próbuje, nie mierzę.

 

Fermentacja zakończyła się ok. 8 grudnia. Cydr odfermentował niemal do zera. Smak bardzo wytrawny, ale pozytywny. Zapach brzydki coś jak zakwas lub kanalizacja. Mętny. Butelkowanie zaplanowane na 16 grudnia. Dodam cukier do refermentacji i ksylitol do poprawy smaku. 

Edytowane przez pt123

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kolejne piwo (2 grudnia 2018). Tym razem IPA z brewkitu Coopersa + ekstrakt niechmielony WES jasny + US-05.

  1. Umyłem znowu cały sprzęt, najpierw ludwikiem (nowa gąbką), potem VWP (moczenie kranika całą noc) i dla pewności jeszcze PBW. Na końcu zalałem roztworem StarSana. Desprej i starsan w spryskiwaczu pomagali. 
  2. Obie puszki do gara i zagotowałem - wykipiało mi trochę, więc dodatkowe sprzątanie. 
  3. Wlałem gorący ekstrakt do fermentora. Dolałem zimniej wody z kranu i 10 litrów wody z lodówki. Wstawiłem fermentor do bali z wodą i wkładami mrożącymi. Pojemność 22 litrów. Obniżyłem temperaturę do 25 stopni. Wygotowaną i zdezynfekowaną wziąłem próbkę: BLG=12. 
  4. Popraną próbkę wykorzystam do FFT - trafiły do kubeczka z niewielką porcją bayanusów. 
  5. Zaniosłem fermentor do piwnicy gdzie jest 16 st. Przygotowałem wodę do uwodnienia. Poszedłem do kościoła (niedziela). 
  6. Po powrocie po 2 godzinach brzeczka miała 20 st. 
  7. Uwodniłem drożdże US05 w temperaturze 27 stopni i zaniosłem do piwnicy. W szklance wyglądały pięknie i były tam  ok. 30 min - tempatura drożdzy spadła do jakiś 23st.  
  8. Wlałem drożdże -  porządnie pomieszałem. 
  9. Zamknąłem fermentor
  10. Założyłem rurkę fermentacyjną (13:30)
  11. Temperatura w piwnicy jest w zakresie 16 st do 17 st. 
  12. Fermentacja dała o sobie znać między 5:00 a 15:00 (byłem w pracy) 3 grudnia

Podsumowanie tego etapu:

  1. Chłodzenie opanowane.
  2. Przez pośpiech nie zrobiłem zadania drożdży tak jak planowałem. Chciałem dodać odrobinę brzeczki do uwodnionych drożdży a dopiero potem do fermentora. Zagapiłem się i wlałem drożdże od razu.

 

Fermentacja:

  1. Wyraźna burzliwa fermentacja trwała do czwartku 6 grudnia. W ścianach fermentora widać ślady 1.5 cm piany.
  2. 13 grudnia pobrałem próbkę. Baling 3 BLG. Bardzo duża mętność. Smak dobry z dużą goryczką. 
  3. Nie przygotowałem butelek więc butelkowanie odkładam, najpóźniej do po-świąt. 
Edytowane przez pt123

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×