Jump to content
pt123

Browar NicNieWiem

Recommended Posts

Browar ufundowany został przez Małżonkę w kwietniu 2018 w postaci zestawu Mikrobrowar Biowinu. 

W zestawie był:

  • fermentor 30 l z kranikiem
  • kapslownica Greta
  • 100 kapsli
  • szczotka do butelek
  • mieszadło piwowarskie
  • termometr naklejany
  • areometr 
  • miarki do cukru  
  • brew-kit Coopers Lager

Jak to zwykle u mnie bywa zacząłem czytać poradniki i fora dyskusyjne. W efekcie kupiłem jeszcze:

  • puszkę OXI
  • puszę PBW 
  • drugi areometr 
  • Coopers Brew Enhancer 2
  • Coopers Carbonation drops
  • Fermentis Safale S-04
  • Desprej 
  • termometr piwowarski

 

Aktualnie posiadam w bazie sprzętowej:

  • Fermentory 30 i 20 litrowe,
  • Garnek 13 litrów
  • Kapslownica Greta
  • Dwa aerometry - spławiki
  • Termometr piwowarski
  • 2 x Hop-spider 35cm x 7cm
  • Mieszadło piwowarskie
  • Worek BIAB od brewfermu. 

Do mycia i odkażania używam:

  • PBW - podstawowe mycie
  • Soda kaustyczna - mycie kraników, 
  • Disinfectant, OXI, Piro, Starsan - odkażanie.
  • Despraj i starsan w sprayu - odkażanie na bieżąco.

 

Mój system ocen moich piw:

*  - katastrofa, ppdb zakażenie, wypicie tylko pod przymusem, lepiej wylać.

* * - piwo bez zakażenia ale nieudane, błędy fermentacji, smakuje tylko gdy badzo zimne. 

* * * - piwo można wypić bez skrzywienia, ale nie jest powodem do dumy

* * * * - piwo smaczne, pijalne, mogę dać znajomym bez wstydu

* * * * * - piwo smakuje takie jak moje ulubione krafty 

 

Sezon wiosna 2018:

Brewkit #1 - Lager Coopersa, ale robiony jak ale, * / * *, nie udało się 😞

 

Sezon 2018/2019:

Brewkit #2 - pszeniczne Coopersa, * * * *, na mój gust spełnia wymogi stylu i jest smaczne, bardzo nasycone z ogromną pianą.

Brewkit #3  - IPA, Coopersa * * *, piwo jest pijalne, ale niestety nie wykazuje cech IPY czyli pożądnego nachmielenia. 

Brewkit #4 - Irish Stout Coopersa + ekstrakty chmielowe, * * * *,  smaczne i pijalne, delikatna gorycz i posmak kawy. 

Warka/Brewkit #5 - Coopers Bootmaker Ale + chmiel Citra, * * * * / * * * * *,  chmiel dobrze wyczuwalny w smaku i przyjemny w odbiorze, niestety brak aromatu. 

Warka #6 - zestaw Browamator Pale Ale z dodatkiem Cascade, 

 

 

Edited by pt123

Share this post


Link to post
Share on other sites
26 minut temu, pt123 napisał:

kapslownica Greta

Dla nerwów własnych i zdrowia butelek polecam w miarę szybką wymianę na Eternę (albo stołową).

Wielu udanych piw i wiele frajdy z nich.

Niewielu piw skopanych i dużo nauki z nimi związanej!

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, zasada napisał:

Dla nerwów własnych i zdrowia butelek polecam w miarę szybką wymianę na Eternę (albo stołową).

Wielu udanych piw i wiele frajdy z nich.

Niewielu piw skopanych i dużo nauki z nimi związanej!

Dałem radę, chociaż kilka razy zeskoczyła z butelki. Dzięki za życzenia.

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, pt123 napisał:

Zbyt słaba dezynfekcja butelek - może piekarnik następnym razem

Szkoda prądu. Byle butelki były czyste to Oxi wystarczy, a jak będą brudne to i piekarnik nie pomoże. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

21 kwietnia 2018 zrobiłem pierwsze piwo. Postępowałm zgodnie z filmem Tomka Kopyry "Warzenie z brewkitu jest proste"

 

  1. Umyłem cały sprzęt, najpierw ludwikiem (nowa gąbką), potem PBW i na końcu zalałem roztworem OXI, bełtając co jakiś czas. Miejsce pracy zdezynfekowałem desprajem - w zasadzie desprej był co chwila w robocie. 
  2. Zagotowałem puszkę razem z brew enhancerem - wrzała kilka minut.
  3. Uwodniłem drożdże S-04 w temperaturze 26-27 stopni. Drożdże sprawiały wrażenie nieco ospałych. W sumie zrobił się krem na powierzchni, ale jak go zmieszałem to opadły na dno. Trzymałem je w szklance ok. 40 min. 
  4. Wlałem gorący ekstrakt do fermentora i dodałem zimnej wody z kranu (zdezynfekowanego). Mam wodę z Raby, ponoć najlepsza w Polsce. Moja rodzina pije ją bez przegotowania. Uzyskałem 21 litrów płynu o temperaturze ok. 27-28 stopni.
  5. Wlewałem oczywiście z wysokości, nieco chlapiąc.
  6. Wlałem drożdże. Nie mieszałem już nic w fermentorze. 
  7. Zamknąłem fermentor
  8. Zlałem kranikiem nieco płynu na pomiar BLG=12. Kranik zdezynfekowałem desprejem.
  9. Założyłem rurkę fermentacyjną
  10. Zaniosłem fermentor do piwnicy gdzie mam ok. 17-18 st.

 

Przez mniej więcej 2 dni niewiele się działo. Nie było bulkania (wiem, że to nic nie znaczy). Była piana bo widziałem ją przez ścianę fermentora, ale niewiele może 0.5 cm. Nie otworzyłem fermentora aż do końca fermentacji ;-)  Zdenerwowałem się i mocno zamieszałem fermentorem. Drożdże chyba się obudziły i zaczęły pracować - bulkanie było dość intensywne. Piana urosła do 1cm i w krótkim czasie zaczęła opadać. Pojawił się osad na dnie - w sumie niecały 1cm. W niedzielę, czyli 7 dni po nastawieniu zmierzyłem blg i było 4.5 i taka wartość została do końca czyli do środy 10 dnia fermentacji. Piwo w menzurce było klarowne i dość pijalne z posmakiem drożdży. Nie było cichej.

 

2 maja zabrałem się z rozlew.

  1. Butelki umyłem Ludwikiem a potem PBW
  2. Tuż przed rozlewaniem, każdą butelkę zalewałem roztworem OXI, zostawiałem na kilka minut, bełtałem i przelewałem do następnej. Kapsle trafiły do wrzątku na kilka minut.
  3. Napełniałem butelki z kranika.
  4. Wrzucałem dropsa, a w przypadku 4 butelek użyłem cukru. Zakapslowałem. 
  5. Butelki przez 2 dni stały cieple ok. 21 st. potem trafiły do piwnicy 18 st.

 

Zdegustowałem już 3 piwa (z dropsami):

  1. Słabe nagazowanie i brak pianki, chociaż w zeszłotygodniowym piwie pojawił się gaz
  2. Piwo jest gorzkie 🙂
  3. Mam wrażenie, że czuć w  smaku bandaż (w tyle gardła), ale być może jest to "schiza" spowodowana filmami  T. Kopyry. 
  4. Zapach jest obsolutnie neutralny dla mnie - nic nie czuje.
  5. Ogólne wrażenie jakie mam w po wypiciu to "otworzyłbym jeszcze jedno". Piwo łatwo wchodzi co chyba jest zasługą braku gazu. 

 

Jutro kolejna degustacja a potem to już chyba będę się raczył wedle uznania 🙂

 

Podsumowanie: 

Cały czas studiuje forum i doszedłem do wniosku, że popełniłem następujące błędy:

  1. Uwodnienie drożdży w zbyt niskiej temperaturze, następnym razem 30 st.
  2. Zbyt długie uwodnienie drożdży
  3. Zbyt wysoka temperatura zadania drożdży - powinienem zejść do 20 st. Muszę sobie część wody schłodzić w lodówce.
  4. Słabe napowietrzenie - trzeba pomieszać. 
  5. Niezbyt staranne odkażanie kranika.
  6. Zbyt słaba dezynfekcja butelek - może piekarnik następnym razem
  7. Nalewanie piwa do butelek przez kranik bez wężyka i zaworku grawitacyjnego - pieniło się.
  8. Mało piwa w niektórych butelkach - dolewać więcej.
  9. Dropsy fermentacyjne mają w opisie, że wystarczają na butelkę 0.375 - bałem się granatów więc wkładałem po jednym dropsie tylko. Muszę sprawdzić jak sie mają te butelki z cukrem.

 

Z względu na warunki pogodowe, następne piwo planuję w październiku - będę miał wyremontowaną chłodną piwnicę. Tym razie jakieś ciemne piwo z brewkitu w ramach dalszych ćwiczeń.

 

 

 

Generalnie piwo zepsuło się. Nieliczne butelki były OK, ale w większości przypadków czułem w piwie jakiś ostry nieprzyjemny posmak.

 

Edited by pt123

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przyszedł czas na kolejne piwo (18 listopada). Tym razem przeniczniak z brewkitu Coopersa + ekstrakt niechmielony wheat Coopers + WB06

  1. Umyłem znowu cały sprzęt, najpierw ludwikiem (nowa gąbką), potem PBW i dla pewności jeszcze VWP. Na końcu zalałem roztworem StarSana. Tym razem  desprej starsan w spryskiwaczu byli  w robocie. 
  2. Obie puszki do gara i zagotwałem
  3. Wlałem gorący ekstrakt do fermentora i znowu miałem problem z obniżeniem temperatury. Dolałem zimniej wody z kranu, 5 litrów wody z lodówki i jeszcze wstawiłem fermentor do bali z wodą i wkładami mrożącymi. Pojemność 21 litrów. Zszedłem do 25-26 stopni.
  4. Napowietrzyłem chlapiąc i mieszając.
  5. Uwodniłem drożdże WB06 w temperaturze 24-25 stopni. W szklance wyglądały pięknie i były tam  ok. 25 min. 
  6. Wlałem drożdże przy temperaturze 25 st. Porządnie pomieszałem.
  7. Wygotowaną i zdezynfekowaną wziąłem próbkę: BLG=11.
  8. Zamknąłem fermentor
  9. Założyłem rurkę fermentacyjną (10:00)
  10. Zostawiłem fermentor na dwie godziny w pokojowej.
  11. Zaniosłem fermentor do piwnicy gdzie mam ok. 16-17 st.
  12. Po dwóch godzinach zaczął bulkać - nie zaglądam do środka, więc mam nadzieje, że to dobry objaw. Z drugiej strony widzę warstewkę na dnie co mnie martwi . Po dwudziestu godzinach bulkanie jest bardziej intensywne ~2x / min 
  13. Temperatura w piwnicy jest w zakresie 16 st do 17 st. 
  14. Dam co najmniej 10 dni, a potem zobaczę jak z balingiem.

Podsumowanie tego etapu:

  1. Wydaje mi sie, że mycie i dezynfekcje mam opanowaną. BTW PBW genialnie myje stare termosy stalowe. 
  2. Czy uwodniłem drożdze w zbyt niskiej temperaturze? 
  3. Zbyt długie chłodzenie brzeczki- drożdże muszę przygotowywać dopiero gdy mam w fermentorze odpowiednią temperaturę. 
  4. Czy temperatura zadania drożdży była zbyt wysoka? 
  5. Napowietrzenie było chyba dobre.

 

Butelkowanie wykonałem 1 grudnia 2018 po 13 dniach fermentacji. Baling spadł do 4 i tak był przez 4 ostatnie dni.  Po otwarciu (poprzednio uchyliłem wieko 2 dni wcześniej) miałem taki widok. Z wiadra buchnął ładny zapach bananów i goździków - żadnych paskudnych aromatów, Trochę mnie niepokoiła ta błonka, coś jak na długo stojącej herbacie. 

a07b67320a8483eba22af57892c7670f.jpg&key=cabc6d8a90123f81a0d0b2a00d66171ee72c6e599c470a99a079bc6f2a856ca2

 

Butelki zostały wymyte ludwikiem, wymoczone w wybielaczu (juz tak nie zrobię bo ryzyko skażenia chlorem), wypłukane trzykrotnie, umyte VWP i na koniec odkażone starsanem. Piwo zlewałem przez kranik z zaworkiem grawitcyjnym (?), który popsułem wrzątkiem.

Refermentacja częściowo z użyciem dropsów, a częściowo z cukrem - dawka 2g(!).... bo boję się granatów i nie lubię mocno nagazowanych piw...  

Trochę się pomęczyłem z gretą bo większość butelek mam z cienkim kołnierzem. 

Pierwsza degustacja zaraz wieczorem bo jednak z butelek okazała się mieć inną średnicę szyjki. Nazajutrz następna degustacja. 

Piwo jest pijalne szczególnie gdy schłodzone. Delikatny aromat i posmak bananów, mocniejszy zapach i smak goździków. Najbardziej przypomina mi w smaku grzane piwo, które wystygło.  Po miesiącu dobrze nagazowane.

 

Poniżej w szklance po tym jak piana już opadła - na początku jest potężna, wypełnia prawie całą szklankę i dość trwała.

4b2b04f21158927d4d78a75296ae4238.jpg

Edited by pt123

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 18.11.2018 o 22:13, pt123 napisał:
  1. Wlałem drożdże przy temperaturze 25 st. Porządnie pomieszałem.
  2. Temperatura w piwnicy jest w zakresie 16 st do 17 st. 

Podsumowanie tego etapu:

 

  1. Czy temperatura zadania drożdży była zbyt wysoka? 

Tak, zbyt duża różnica temperatur. Skoro wiesz, że będziesz fermentował w piwnicy w której jest 17 stopni to zejdź do tych 17, w ostateczności ten 1-2 stopnie więcej nie będzie miało takiego dużego znaczenia ale już 8 stopni to jest bardzo dużo.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tak, zbyt duża różnica temperatur. Skoro wiesz, że będziesz fermentował w piwnicy w której jest 17 stopni to zejdź do tych 17, w ostateczności ten 1-2 stopnie więcej nie będzie miało takiego dużego znaczenia ale już 8 stopni to jest bardzo dużo.
 
Czym to może skutkować? Wczoraj fermentor bulgotal mnie więcej 2 razy na minutę. Dzisiaj już tylko raz na minutę. Czy powinienem co zrobić (np pobujac fermentor) czy lepiej nic nie ruszać?

Wysłane z mojego HTC Desire 825 przy użyciu Tapatalka

Share this post


Link to post
Share on other sites
Teraz, pt123 napisał:

Czym to może skutkować? Wczoraj fermentor bulgotal mnie więcej 2 razy na minutę. Dzisiaj już tylko raz na minutę. Czy powinienem co zrobić (np pobujac fermentor) czy lepiej nic nie ruszać?

Wysłane z mojego HTC Desire 825 przy użyciu Tapatalka
 

stresem dla drożdży
bulkanie nie jest żadnym wyznacznikiem jakości/intensywności fermentacji bo dużo gazów może uciec bokiem, u mnie na ten przykład w ogóle nie bulka bo wszystko ucieka przez nieszczelną pokrywę, nic nie ruszaj, obserwuj ewentualnie pianę z zewnątrz i jak całkowicie opadnie zrób pierwszy pomiar blg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Akurat wlanie drożdży do brzeczki w temp. podobnej jak były uwadniane to właśnie minimalny stres. Jedyny problem, to że w wyższej temperaturze mogą produkować więcej niechcianych aromatów, zwłaszcza że w cieple szybciej ruszą i mogą podnieść temp. Ale myślę, że w tym przypadku brzeczka się w miarę schłodzi w okresie laga i będzie ok. Generalnie w tych warunkach na pewno ruszą, więc zachować spokój i nic nie ruszać :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ruszyć to ruszyły po mniej więcej 2-3 godzinach - zaaplikowałem drożdże ok 10:00 w niedziele (18.11). Wczoraj porządnie bulkało, dzisiaj już wolniej. Czy WB06 mogą już kończyć pracę? 

 

Ale teraz nie wiem jakie postępowanie jest właściwe. Czy

a) uwodnić drożdże jak w przepisach czyli między 20st a 30 st i dodać do brzeczki, która ma podobną temperaturę i przenieść do piwnicy gdzie jest 17 st.

b) schłodzić brzeczkę do 17st - 18 st, uwodnić drożdze (jaka temperatura?) i dodać do brzeczki. Czy uwodnione drożdże też schłodzić do 18 st? 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

We wtorek (20 listopada) po południu nie było już widać pracy drożdży (bulkanie). W środę po południu kołysałem fermentorem przez kilka minut i przeniosłem w odrobinę cieplejsze miejsce (18.5 st). Fermentacja ruszyła z kopyta i dalej mocno pracuje do dzisiaj. 

Edited by pt123

Share this post


Link to post
Share on other sites

W  środę (28 listopada) wieczorem (a więc 11 dni po rozpoczęciu fermentacji) zrobiłem pierwszy pomiar BLG. Wyszło ok. 4.5 czyli nieco mniej  niż połowa początkowego ekstraktu (11 BLG). Nie ma już zewnętrznych objawów fermentacji - na razie nie otwieram fermentora. Kolor piwa żółty i mętny (ale nie ma osadu). Duża i trwała piana. W smaku czuć goździki (coś jak piwo grzane, które wystygło), gorzkie, lekko kwaskowe, cierpkie i wytrawne - da się wypić, ale nie jest smaczne. W czasie fermentacji ładnie pachniało bananami, a teraz nic z tego. W ostatnich dwóch dniach temperatura spadła w pomieszczeniu do 16.5 stopnia. Termometr naklejkowy pokazuje 17 st - w czasie intensywnej fermentacji pokazywał prawie 20 st. Może te zmiany temperatury  niezbyt dobrze wpłynęły na rezultat?

Chciałbym butelkować w sobotę (jeśli ekstrakt nie będzie spadał), żeby nastawić kolejną fermentację. Zastanawiam się czy przenieść fermentor do znacznie cieplejszego pomieszczenia (21 st) na koniec?

Share this post


Link to post
Share on other sites

18 listopada nastawiłem cydr: 20 litrów = soki z tłoczni i 5 litrów soku z własnych jabłek. Baling 12. Moszcz został zasiarkowany i po 12 godzinach dodałem drożdże do cydru od spirifermu z pożywką. Drożdże uwadniałem o 5 rano przed pójściem do pracy i zapomniałem dodać szczypty cukru jak stało w przepisie. Na wszelki wypadek mam następne drożdże. 

 

Okazało się, że po 2 dobach fermentacja ruszyła z kopyta i trwa do dzisiaj czyli 1 grudnia. Większość zawiesiny z w soku jabłkowym już opadła na dno. Na razie nie zaglądam, nie próbuje, nie mierzę.

 

Fermentacja zakończyła się ok. 8 grudnia. Cydr odfermentował niemal do zera. Smak bardzo wytrawny, ale pozytywny. Zapach brzydki coś jak zakwas lub kanalizacja. Mętny. Butelkowanie zaplanowane na 16 grudnia. Dodam cukier do refermentacji i ksylitol do poprawy smaku. 

 

Zabutelkowałem 15 grudnia. Dodałem ksylitol i cukier do refermentacji (2g). Wyszło 36 butelek. Zapach był znacznie mniej nieprzyjemny, a sam cydr mętny. Niemniej ładnie wyglądał w butelkach. Poczeka teraz na pierwsze upały. 

Edited by pt123

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kolejne piwo (2 grudnia 2018). Tym razem IPA z brewkitu Coopersa + ekstrakt niechmielony WES jasny + US-05.

  1. Umyłem znowu cały sprzęt, najpierw ludwikiem (nowa gąbką), potem VWP (moczenie kranika całą noc) i dla pewności jeszcze PBW. Na końcu zalałem roztworem StarSana. Desprej i starsan w spryskiwaczu pomagali. 
  2. Obie puszki do gara i zagotowałem - wykipiało mi trochę, więc dodatkowe sprzątanie. 
  3. Wlałem gorący ekstrakt do fermentora. Dolałem zimniej wody z kranu i 10 litrów wody z lodówki. Wstawiłem fermentor do bali z wodą i wkładami mrożącymi. Pojemność 22 litrów. Obniżyłem temperaturę do 25 stopni. Wygotowaną i zdezynfekowaną wziąłem próbkę: BLG=12. 
  4. Popraną próbkę wykorzystam do FFT - trafiły do kubeczka z niewielką porcją bayanusów. 
  5. Zaniosłem fermentor do piwnicy gdzie jest 16 st. Przygotowałem wodę do uwodnienia. Poszedłem do kościoła (niedziela). 
  6. Po powrocie po 2 godzinach brzeczka miała 20 st. 
  7. Uwodniłem drożdże US05 w temperaturze 27 stopni i zaniosłem do piwnicy. W szklance wyglądały pięknie i były tam  ok. 30 min - tempatura drożdzy spadła do jakiś 23st.  
  8. Wlałem drożdże -  porządnie pomieszałem. 
  9. Zamknąłem fermentor
  10. Założyłem rurkę fermentacyjną (13:30)
  11. Temperatura w piwnicy jest w zakresie 16 st do 17 st. 
  12. Fermentacja dała o sobie znać między 5:00 a 15:00 (byłem w pracy) 3 grudnia

Podsumowanie tego etapu:

  1. Chłodzenie opanowane.
  2. Przez pośpiech nie zrobiłem zadania drożdży tak jak planowałem. Chciałem dodać odrobinę brzeczki do uwodnionych drożdży a dopiero potem do fermentora. Zagapiłem się i wlałem drożdże od razu.

 
Fermentacja:

  1. Wyraźna burzliwa fermentacja trwała do czwartku 6 grudnia. W ścianach fermentora widać ślady 1.5 cm piany.
  2. 13 grudnia pobrałem próbkę. Baling 3 BLG. Bardzo duża mętność. Smak dobry z dużą goryczką. 
  3. Nie przygotowałem butelek więc butelkowanie odkładam, najpóźniej do po-świąt. 

Rozlew:
Jednak nie wytrzymałem do świąt. Rozlałem piwo 19 grudnia przy BLG=3. Wiadro po otawrciu prezentowało się jak niżej:

6327f69ad1c05358deb19ae645911bbb.jpg&key=c7dae5634cdec1a7369181255103d1cc277798c6c07412072a1e76f88fef5c64
Do refermentacji użyłem częściowo dropsów i częściowo cukru w różnych ilościach (opis na kapslach). 
Niestety uleciał gdzieś aromat chmielu, a samo piwo było po prostu lekko gorzkie. Co ciekawe nie czuć w nim żadnych dziwnych posmaków, które miałem w poprzednich piwach. Przy butelkowaniu piwo było mętne. 
Po dwóch tygodniach spróbowałem pierwszego, ale było bardzo słabo nagazowane. W smaku raczej nudne poza delikatną goryczką. Dobrze się pije bo nic nietypowego w smaku nie czuć. Po miesiązu było już znacznie lepiej nagazowane i co za tym idzie smaczniejsze. 
Poniżej piwo w szklance (wiem, że to niedpowiednie szkło). Piana jest, ale nietrwała.  
5b3b3395e0b438c68711b99b69060187.jpg

Edited by pt123

Share this post


Link to post
Share on other sites

Piwo numer 3 w tym sezonie: (19 stycznia 2019). Tym razem Irish Stout z brewkitu Coopersa + ekstrakt niechmielony jasny Bruntal + US-05.

  1. Mycie jak zwykle czyli PBW i Starsan. Dodatkowo kilka dni wcześniej kranik rozebrany na części trafił do NaOH. 
  2. Obie puszki do gara i zagotowałem. 
  3. Wlałem gorący ekstrakt do fermentora. Dolałem zimniej wody z kranu i 10 litrów wody (chłodzonej na dworze -10 st). Wstawiłem fermentor do bali z wodą i wkładami mrożącymi. Pojemność 21 litrów. Obniżyłem temperaturę do 20 stopni (trwało to ok. 2 godzin). Wygotowaną i zdezynfekowaną wziąłem próbkę: BLG=11. 
  4. Pobraną próbkę wykorzystam do FFT - trafiły do kubeczka z niewielką porcją bayanusów. Dodatkowo mała porcja jako próbka sterylności. 
  5. Uwodniłem drożdże US05 w temperaturze 27 stopni. Tym razem zachowywaly się trochę dziwnie tzn nie chcały zatonąć. Zamieszałem łyżeczką i wydłużyłem czas uwodnienia. Uwodnione drożdże stały w temperaturze 13 st. 
  6. Wlałem drożdże, dodając najpierw trochę brzeczki do szklanki. Porządnie pomieszałem. 
  7. Zaniosłem fermentor do piwnicy gdzie jest 14 st. Przygotowałem wodę do uwodnienia. 
  8. Zamknąłem fermentor
  9. Założyłem rurkę fermentacyjną (16:30)
  10. Temperatura w piwnicy jest w zakresie 13 st do 15 st. 
  11. Fermentacja dała o sobie znać następnego dnia ok. południa. 

Podsumowanie tego etapu:

  1. Za długo bawiłem się z gotowanie brewkita. 
  2. Czy to BLG nie jest za niskie?

Fermentacja:

  1. W ścianach fermentora widać ślady 3-4 cm piany.
  2. Bulgotanie intensywne. 
  3. Zapach z rurki bardzo ładny. 
  4. Fermentacja zakończyła się w sobotę 26 stycznia, a więc po 6 dniach. Na dnie osad drożdży na 0.5 cm. 
  5. Tym razem nie tykam fermentora, nie bujam ani nic. Niech stoi spokojnie. BLG planuję sprawdzić w niedzielę 3 lutego. 
  6. Dokładnie po dwóch tygodniach sprawdziłem BLG i wynosi 3. Piwo prosto z fermentora jest mocno nagazowane i bardzo się pieni. W smaku kawa z lekką kwaśnością. Łagodna. Na pewno poleży jeszcze co najmniej tydzień. 
  7. Dokładnie po trzech tygodniach sprawdziłem po raz kolejny BLG i wynosi 2.5. Jest jeszcze troche delikatnie nagazowane, ale pieni się dużo mniej. Planuję butelkować w środę 13.02 a więc po 25 dniach. 
Butelkowanie:
  1. Zabutelkowałem tak jak planowałem 13.02.2019.  Tak wyglądało piwo po otwarciu fermentora, nieprzyjemnych zapachów brak.11fceee35df89ef618bc3870cc37a913.jpg&key=9201bb2db318bb82c1ff05439e92f93c26eac622b321b612eddc735dc1e062ea
  2. Otrzymałem 36 butelek 0.5l i trzy butelko 0.33. 
  3. Butelkowanie przeprowadziłem tym razem w piwnicy zamiast w kuchni. 
  4. Do referementacji dodałem ok. 2g na butelkę.
  5. Zaeksperymentowałem z aromatem chmielowym Cascade (po 5 kropli do kilku butelek). 

cc3b99a059281c0255b967f7638e8f05.jpg Edited by pt123

Share this post


Link to post
Share on other sites

Piwo numer 4: (6 marzec 2019). Przyszedł czas pierwszy eksperyment. Lubię piwa dobrze nachmielone, gorzkie i aromatyczne. Ponieważ IPA od coopersa była zarówno mało gorzka jak i mało aromatyczna postanowiłem dochmielić brewkita. Kupiłem Coopersa Bootmaker Ale, ekstrakt niechmielony jasny Bruntal, drożdże US-05 i chmiel Citra (30g, 2017). Nabyłem też hop-spider (wys. 30 cm) oraz siatkę do BIAB (z browamatora). 

Plan warzenia był następujący:

 

 

  1. 15 g Citry na 40 min gotowania
  2. 15 g Citry na 10 min gotowania 
Pomysł na chmielenie zapewne jest taki sobie, ale po pierwsze nie wiem jak nachmielony jest brewkit Coopersa, a po drugie bardziej chodzi mi o sprawdzenia jak sobie poradzę.  Warzenie:  

 

  1. Start o 8:00. Gotowanie w garnku 13 litrowym (ale tylko 10 litrów z obydwoma ekstraktami). Chmiel trafił do hop-spidera stojącego pionowo w garnku. Chłodziłem w zlewie z zamrożonymi butelkami w wkładem chłodzącym. O dziwo poszło bardzo szybko, zeszłem do 40 stopni w mniej niż 20 min. Następnie przelałem (nie dekantowałem) przez brewbag do fermentora. Odfiltrowało się sporo chmielin, a miałem nadzieje, że hop-spider je zatrzyma.  Niestety ani hop-spider ani brewbag nie zatrzymał jakiegoś białego osadu, który w fermentorze dość szybko osiadł na dnie. Co to może być? 9086e4d2f85b0e6443d65e5a2e946843.jpg&key=a8e1cae5fb0f636df1634f6cad4024d9ca6a9f2bb7bce5aa92312fa8957ebca1a085f7fc4a231cd572bdacdfc107e1f7.jpg&key=35a030719691c4400fefa404040368b49778412790e2f979a6740e6ab1fd6841
  2. Dopełniłem fermentor do 20 litrów wodą kranową. Miałem 10 litrów wody zmrożonej niemal do zera w baniakach, ale niestety nie zdążyła całkowicie rozmarznąć. Dolałem z kranu  i temperatura zeszła do 19 st. Woda z kranu nie była przegotowana ponieważ taką pijemy w domu. Jedynie baniaki były zdezynfekowane Starsanem i kran desprejem. 
  3. Sam fermentor umyty jak zwykle  PBW i Starsan. Dodatkowo kilka dni wcześniej kranik rozebrany na części trafił do NaOH. 
  4. Wygotowaną i zdezynfekowaną wziąłem próbkę: BLG=11. 
  5. Uwodniłem drożdże US05 w temperaturze 24 stopni. Po pół godzinie zrobił się piękny krem na pół szklanki. 
  6. Mocno pomieszałem brzeczkę łychą - chłupotało. Wlałem drożdże. Porządnie pomieszałem. Zamknąłem fermentor i założyłem rurkę fermentacyjną (12:30)
  7. Założyłem rurkę fermentacyjną (12:30)
  8. Temperatura w piwnicy jest w zakresie 15 st do 16 st. 
  9. Fermentacja dała o sobie znać następnego dnia między 5:00 a 17:00. 
Podsumowanie:

  1. Myślałem, że hop spider i brewbag będą lepiej filtrować. 
  2. Zdziwiłem się, że chłodzenie poszło tak szybko - mam nadzieje, że nie zrobiłem czegoś źle.
  3. Jak zwykle problem z logistyką - musiałem czekać na drożdże i woda do uzupełnienia też nie była gotowa. 
  4. Chmiel nie był wcale tak pachnący jak sobie wyobrażałem  Ale może efekt będzie dobry... 
Fermentacja: 

  1. US-05 mają u mnie długi lag - nie lubię tego stresu "pójdą/nie pójdą". Czy ktoś może doradzić prosty (w sensie procedury) sposób na szybki i niezawodny start? 
  2. Na drugi dzień po zadaniu drożdży o 5:00 nie widać było śladu fermentacji, ani w rurce, ani na powierzchni. Jedynie gruby jasny osad na dnie. 
  3. Po powrocie z pracy jest kożuch na ok. 1 cm, ale bulkania nie ma - jedynie przechył. Dotychczas zawsze bulkało, ale chyba mój fermentor nie jest już szczelny. Czułem na zawnątrz delikatny aromat Citry. Postanowiłem jednak na razie nic nie ruszać bo kożuch zapewne chroni nieco piwo. Planuję za tydzień przenieść fermentor do odrobinę cieplejszego miejsca i wtedy trochę poruszam fermentorem. Co jeszcze mogę/powinienem zrobić?
  4. 8 marca,  a więc w drugim dniu od zadania fermentacja ruszyła z kopyta. Ostro bulka, a piana jest wyraźna i ciemna chociaż nie grubsza. Podniósł się osad z dna fermentora i brzeczka zrobiła się wyraźnie mętna. 
  5. 10 marca fermentacja zachowuje się jakby zatrzymała się - nie ma bulkania. Piana jest, osadu na dnie nie za wiele. Przyjmuję, że jednak mam jakąś nieszczelność i na razie nic nie ruszam. Planuję jutro przenieść fermentor do cieplejszego miejsca. 
  6. 13 marca fermentor trafił na bojler, który delikatnie podgrzewa fermentor od dołu. Efekt żaden.
  7. 17 marca nie wytrzymałem i zmierzyłem BLG. Ku mojemu zdziwieniu wyniosło 3. Piwo jest mocno nagazowane, pachnie pięknie i smakuje rewelacyjnie - dokładnie takie piwo do codziennego picia chciałem osiągnąć. Mam nadzieje, że ten efekt nie zniknie. Piwo jest bardzo mętne, ale pewnie spowodowane to było nagromadzeniem osadu wokół kranika. ee92198e756361e4a705156635aeb2c6.jpg&key=94a3bf26a53bb8dec1980e720c5449f3223ab9e54dc1d54ab55e6c290f8d839b
  8. Fermentor jest zatem nieszczelny i bulkanie występuje tylko przy mocnej produkcji CO2.  Nawet nie bedę już sprawdzał drugi raz BLG tylko zabutelkuje za 1.5 tygodnia. 
Wnioski na przyszłość:

  1. Potrzebuję przezroczysty fermentor! Mam jeden, ale tylko 20 litrów. Może będę warzył mniejsze warki.
  2. Chcę sobieć kupić taki gar: https://alembik.eu/1165-garnek-20l-ze-stali-l-z-kranem.html i do środka dać coś do filtracji (hop stoper). Dekantacja przy pomocy wężyka jest dla mnie zbyt kłopotliwa. 
  Gdyby ktoś tu zajrzał to zapraszam do komentowania i z góry dziękuje za uwagi.   

Rozlew:

 

  1. Na rozlew zdecydowałem się 29 marca (po 23 dniach fermentacji)
  2. Końcowe BLG wynosiło 2.5. 
  3. Niestety piękny aromat i smak cytrusów (mnie kojarzy się on grejpfrutem) umknął gdzieś i znacząco przygasł. 
  4. Piwo stało się bardzo klarowne.
  5. Dodałem 2 g cukru na butelkę. 
   

 

3f8c2624764e96a8c3a7544fa780c960.jpg&key=43543efc8b65c3afa74c2a3beee1f67d651410c2cda2c2cc0359c04bdc03ebfc

 

f6e6b3919911ad90447fb2182e87fa4c.jpg248115dad90b558047835e0b57b46976.jpg

Edited by pt123

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 hours ago, pt123 said:

US-05 mają u mnie długi lag - nie lubię tego stresu "pójdą/nie pójdą". Czy ktoś może doradzić prosty (w sensie procedury) sposób na szybki i niezawodny start? 

zmień drożdże na dannstar nottingham :D z 05 zrezygnowałem właśnie ze względu na fakt, że sa kapryśne.

nie ma tego problemu już przy używaniu gęstwy.

 

6 hours ago, pt123 said:

Chcę sobieć kupić taki gar: https://alembik.eu/1165-garnek-20l-ze-stali-l-z-kranem.html i do środka dać coś do filtracji (hop stoper). Dekantacja przy pomocy wężyka jest dla mnie zbyt kłopotliwa. 

ja zrezygnowałem z hopstopera na rzecz dekantacji właśnie. potrafi ciurkać godzinę. błoto mozna potem wlać na sitko kuchenne nad innym garnkiem, odczekać chwilke, i przewiesić na inny garnek.

resztę błota dolewasz po trochę do sitka. wszystko musi być ładnie wygotowane, żeby nie złapać bakcyla.

 

nie rozcieńczłbym piwa kranówką, nie wiadomo jak ze sterylnością.  jak masz chlorowaną wodę to już w ogóle zły pomysł.

Share this post


Link to post
Share on other sites
ja zrezygnowałem z hopstopera na rzecz dekantacji właśnie. potrafi ciurkać godzinę. błoto mozna potem wlać na sitko kuchenne nad innym garnkiem, odczekać chwilke, i przewiesić na inny garnek.
resztę błota dolewasz po trochę do sitka. wszystko musi być ładnie wygotowane, żeby nie złapać bakcyla.
 
nie rozcieńczłbym piwa kranówką, nie wiadomo jak ze sterylnością.  jak masz chlorowaną wodę to już w ogóle zły pomysł.
Co do wody to od wielu lat pijemy ja prosto z kranu. Ujęcie z Raby w Dobczycach podobno jest najlepsze w Polsce. Ale masz rację że przegotowana woda to jednak przegotowana. Czy wody kupne są sterylne?

Z dekantacja wina mam zawsze problem z wezykami które żyją własnym zyciem. Obawiam się czy walcząc z nimi podczas zlewania nie zakaze piwa przypadkiem.

Wysłane z mojego HTC Desire 825 przy użyciu Tapatalka

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 minutes ago, pt123 said:

Czy wody kupne są sterylne?

tak, są sterylizowane UV, więc sa bezpieczne. picie z kranu, a rozcieńczanie piwa to 2 różne sprawy :D

 

dlatego dobre są sztywne rurki z plastiku na końcu wężyka. generalnie też mam zawsze kogoś do pomoce co znacznie ułatwia proces. z hopstoperami różnie to bywa. spróbujesz, sam sobie zdanie wyrobisz.

Share this post


Link to post
Share on other sites
tak, są sterylizowane UV, więc sa bezpieczne. picie z kranu, a rozcieńczanie piwa to 2 różne sprawy :D
 
dlatego dobre są sztywne rurki z plastiku na końcu wężyka. generalnie też mam zawsze kogoś do pomoce co znacznie ułatwia proces. z hopstoperami różnie to bywa. spróbujesz, sam sobie zdanie wyrobisz.
Odrzuca mnie wizja kupowania wody głównie że względu opakowania. Z drugiej strony pety akurat się dobrze segreguja. Chyba jednak najlepiej przejść na gotowanie całych wątek i chłodzenie chłodnicy... Jak dużo wody schodzi przy takim chłodzeniu?
Czy filtr bazooka byłby przydatny przy filtrowaniu brzeczki po chmeleniu?

Wysłane z mojego HTC Desire 825 przy użyciu Tapatalka

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 hour ago, pt123 said:

Odrzuca mnie wizja kupowania wody głównie że względu opakowania. Z drugiej strony pety akurat się dobrze segreguja. Chyba jednak najlepiej przejść na gotowanie całych wątek i chłodzenie chłodnicy... Jak dużo wody schodzi przy takim chłodzeniu?
Czy filtr bazooka byłby przydatny przy filtrowaniu brzeczki po chmeleniu?

Wysłane z mojego HTC Desire 825 przy użyciu Tapatalka
 

Tak,  butelki to generuje. Z tym,  że woda zagotowana jest ciężka jest w obsłudze. Musisz ją przykryć,  żeby wyizolowac i schłodzić. Ja zsgotowuje niezależnie 2l wyslodzin z końca,  jak mi wyjdzie za duże blg dolewam. Tylko nie gorące,  bo się utlenić błyskawicznie może. 

 

Ilość wody zależy od chłodnicy i temperatury wody. Ja nie liczę zużycia,  bo mam studnie ogrodowa. Jak leje okazyjnie z kranu,  idzie ok 120l.

Jak jest zimno na zewnątrz, możesz od biedy zejść do 30C i na balkon wystawić. Wody można też użyć do wstępnego mycia sprzętu i podlewania. 

 

Dużo szybciej idzie,  jak masz chłodnice z rury karbowanej. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki za podzielenie się opiniami. Co prawda chyba na razie nie miałem infekcji, ale nie będę kusił losu i kupię następnym razem dwa baniaki. Ze względów technicznych na razie planuję warzyć tylko z ekstraktów i chcę przede wszystkim skoncentrować się na chmieleniu. Wygląda na to że dekantacja jest najprostszym i najtańszym rozwiązaniem jeśli chodzi o oddzielenie chmielin. Muszę tylko jakoś zapanować nad wężykami - te bestie zawsze próują się jakoś tak się powiginać  żeby narobić najwięcej szkód.

Rozumiem, że dekantujemy z garnka do fermentora już schłodzoną brzeczkę, a więc trzeba się stresować infekcją, tak?

Mam jeszcze jedno pytanie zwiazane z chmieleniem ekstraktów. Przeczytałem gdzieś,  że chmielenie brzeczki gęstszej niż docelowa jest mniej skuteczne. Zatem jeśli mam dwa mniejsze garki to czy mogę w jednym zagotować część ekstraktu z chmielem (tak by gęstość w tym garze był jak docelowa) a w drugim garku zagotować resztę ekstraktu bez chmielenia i następnie połączyć oba płyny w fermentorze? 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Warka (!) numer 5 w tym sezonie (4.04.2019): Pale Ale z zestawu Browamatora. Ponadto dodałem 30  g chmielu Cascade. 

 

 

Przepis (poprawiłem w stosunku do propozycji BA): 

  1. Ekstrakt: 2 x Pale Ale Bruntal 1.7 kg. + 250 g polepszacza do piwa (50% glukoza+50% ekstrakt): BLG: 12.9 (19 litrów)
  2. Chmielenie: (27 IBU) 
    Użyto do Nazwa Ilość Czas Alfa kwasy
    Gotowanie Epic 20 g 65 min 3.7 %
    Gotowanie First Gold 10 g 15 min 9.2 %
    Gotowanie Epic 10 g 15 min 3.7 %
    Gotowanie Cascade 10 g 10 min 7.6 %
    Gotowanie First Gold 20 g 5 min 9.2 %
    Aromat (koniec gotowania) Cascade 20 g 5 min 7.6 %
  3. Drożdże S-04. 


Warzenie:

 

  1. Start o 8:20. Gotowanie przez 75 min. w garnku 13 litrowym (ale tylko 11 litrów z obydwoma ekstraktami). Chmiel trafił do hop-spidera stojącego pionowo w garnku. Całkowita ilość chmielu czyli 90g z trudem zmieścił się do mojego hopspidera.  Dodałem kilka ziarenek kawy do gotowania 
  2. W drugim garnku rozpuściłem 25 dag polepszacza do piwa i dodałem resztę ekstraktów, których nie wypłukałem z opakowań. Razem 2 litry. Zagotowałem. 
  3. Chłodziłem ponownie w zlewie z wkładami chłodzącym oraz przy pomocy świeżo nabytej chłodny zanurzeniowej.  Wcześniej chłodnica gotowała się przez 10 min. Mam niestety za mały garnek i górna część chłodnicy nie była zanurzona - mam nadzieje, że nie będzie jednak zakażenia. Do 30 st. zszedłem w mniej niż 15 min. Podobnie jak wcześniej po prostu przelałem brzeczkę przez brew-bag do fermentora - tym razem bardzo dobrze się przefiltrowała. 
  4. Dodałem brzeczkę z drugiego garnka. Dopełniłem wodą ze sklepu schłodzoną do kilku stopni. Temperatura brzeczki w fermentorze spadła do 20 st
  5. Zmierzone BLG to 13. Probka była w smaku dość słodka i mało gorzka. 
  6. Niestety nie przygotowałem na czas drożdży - czekałem 2 godziny aby temperatura zeszła do 26 st. Drożdźe S-04 zrehydratyzowały się koncertowo. 
  7. O 12:30 dodałem drożdży, napowietrzyłem chlapiąc podczas mieszania. zamknąłem fermentor, założyłem rurkę i zniosłem do piwnicy gdzie temperatura jest ok. 16.5 st. 

Wnioski po tym etapie:  

  1. Przy tej procedurze warzenia, powinienem zacząć od przygotowania wody na drożdże. 
  2. Potrzebuję większy garnek i większy hop spider. 
  3. Pękł mi dekiel od fermentora na brzegu. Myślałem, że pożyczę z innego. ale nie pasował. Przewidywałem, że będzie nieszczelność i nici z bulkania, ale jednak nie... 
  4. Wydaje mi sie, że przy moim sprzęcie muszę wydłużyć chmielenie, bo mały garnek i hop-spider ograniczają efektywność. 

Fermentacja:

  1. Bulkanie rozpoczęło się ok. 19:00. 
  2. Następnego dnia rano (5:00) bulkanie było ostre i widać ślad po bardzo wysokiej pianie. 
  3. Bulkało ostro przez 48 godzin piana była na 2 cm.
  4. Po dwóch dniach na dnie jest prawie centymetr osadu. 
  5. Zostawiam piwo w spokoju na 2-3 tygodnie. 
  6. Sprawdziłem BLG 15 kwietnia czyli po 11 dniach. Otrzymałem 3BLG. Piwo ma dobry czysty smak, ale chmielu zarówno goryczy jak i aromatu brak. 

Rozlew:

  1. Rozlałem piwo 28.04, a więc po 24 dniach.IMAG0446.thumb.jpg.417f5053e70aa5c471a3b07374579aaf.jpg
  2. BLG wynosiło 2.5. Smak i aromat nie zmienił się - brak chmielu!
  3. Postanowiłem dodać aromatów firmy Brewferm, ale niestety więcej wylałem na stół niż wlałem do butelek. Miałem plan podawać przy pomocy sterylnej strzykawki, ale nie udało mi się pobrać płyn z opakowania. Jedynie ok. 20 butelek otrzymało ten dodatek. 
  4. Tradycyjnie dodałem 2g na butelkę.  
  5. Otrzymałem 34 butelki półlitrowe. 
  6. Postanowiłe poćwiczyć pobieranie gęstwy.

 

Edited by pt123

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

×
×
  • Create New...