Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano (edytowane)

Zupełnie dla mnie samego nieoczekiwanie - nigdy wcześniej o tym nie myślałem - postanowiłem wiosną 2018 roku wystartować z chałupniczą zabawą w piwowara. Nie zamierzam popełniać jakiejś kosmicznej ilości warek rocznie i to dopiero początek, lecz skoro jest tu wygodne miejsce na zapiski, to skorzystam, choćby po to, żeby uczyć się na własnych błędach ;)

Pierwsza warka była z brewkitu, druga już z zacieraniem i tak już pewnie zostanie.

 

Browar War Zone popełnił jak dotąd następujące warki:

1. Brewkit WES - bursztynowe ale Blg - ???

2. Torfeusz - strong black peated ale 21 Blg

3. Live Free Or Die - Vermont IPA 14 Blg

4. Heawee - Wee Heavy 21 Blg

5. NZ Most Wanted- AIPA 15 Blg

 

 

Edytowane przez Marsallah

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

WARKA #1

Do zakupu sprzętu (i surowców) przed pierwszą warką przygotowywałem się kilka tygodni i w końcu w połowie kwietnia udałem się do wyszukanego w internecie stacjonarnego sklepu po zakupy i poradę. Wróciłem do domu z podstawowym ekwipunkiem, dwoma puchami potrzebnymi do uwarzenia brewkitu i dwoma paczuszkami drożdży. Jeszcze tego samego dnia przystąpiłem do roboty.

 

Szybko poszło, zważając na to, że przy brewkicie najbardziej wymagającym zadaniem była rehydratacja drożdży :D a chłodzenie brzeczki odbyło się błyskawicznie w drodze dolania 15 l wody źródlanej do fermentora. Później trochę trzeba było się jeszcze natrudzić, żeby wejść w posiadanie odpowiedniej ilości butelek i skrzynek na nie, ale jakoś poszło.

 

Ekstrakt słodowy WES bursztynowy nachmielony 1,7 l

Ekstrakt słodowy WES 1,7 l

drożdże suche S-04 (1 paczka)

 

warzenie: 14.04.2018 w garnku 6,5 l

fermentacja: 10 dni burzliwej w fermentorze z rurką i kranikiem, z nałożonym lekko (bez szczelnego domykania) wieczkiem w temp. (otoczenia, mierzonej na zewn. fermentora) 20 C

rozlew: 24.04.2018, do refermentacji odmierzyłem 4g cukru białego na 0,5 l

próbna degustacja: 15.05.2018 (po 3 tygodniach leżakowania w 20 C) wypadła nieciekawie (wodnistość, mocne wysycenie)

w planie dalsze leżakowanie

Edytowane przez Marsallah

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

WARKA #2 - Torfeusz (heavy peated strong ale 21 Blg - receptura własna)

 

Już po nastawieniu fermentacji brewkita wiedziałem, że chcę się w to bawić dalej, ale pod jednym warunkiem: będę warzył z zacieraniem.

Potrzebowałem więcej sprzętu: gar 30 l, więcej wiader, butelek, skrzynek, wężyk, no i surowce.

Po zgromadzeniu powyższych, przystąpiłem do warzenia.

Chciałem uwarzyć sobie piwo, jakie sam chciałbym wypić, tak więc wzorowałem się na swoim ulubionym piwie, którym jest Katastorfa Double z Piwnego Podziemia. Oczywiście nie zamierzałem kopiować receptury 1:1, bo nie po to zabrałem się za to całe piwowarstwo domowe, żeby kopiować to, co mogę kupić w sklepie. Recepturę sprawdzałem sobie na brewness.com, dodatkowo edukując się wiki piwo.org i filmami Kopyra na jutubie.

 

WARZENIE: 19.05.2018

 

zacieranie (infuzyjne): 1,5h

Sprzęt: gar 33,5 l z nierdzewki, płyta indukcyjna.

  • 21,25 l wody (z kranu) zagrzałem do 72 C (zajęło to 25 min.).
  • zasyp: słód chateau whisky 45 ppm (5 kg), karmelowy 1 kg, płatki jęczmienne 1 kg
  • zacieranie 40 min. w temp. ~65 C
  • próba jodowa po 40 min. negatywna
  • zasyp po próbie jodowej: słód barwiący 1 kg, żytni czekoladowy 0,25 kg, jęczmień palony 0,25 kg
  • zacieranie 20 min. w temp. ~65 C
  • wygrzew do 79 C

 

filtracja i wysładzanie: 4,5 h

Sprzęt: 2 mniejsze garnki do podgrzania wody do wysładzania, rondelek do przeniesienia brzeczki z gara, fermentor z kranikiem i kadzią filtracyjną, fermentor bez otworów, wężyk 2 m

 

Zaplanowałem wysładzanie ciągłe 8,75 l wody w temp. 75 C, wyszło jednak inaczej, bo na tym etapie wszystko się sp*****liło :wallbash:

Może nie wszystko, ale po przeniesieniu całości brzeczki do nowiutkiego, świeżo zakupionego fermentora okazało się, że gorąca, czarna jak smoła brzeczka wycieka z wiadra. Akcja ratunkowa: przelanie brzeczki z fermentora z powrotem do gara, przemycie fermentora i próby szczelności - wszystkie oblane (z uszczelką na zewnątrz, wewnątrz i z dwoma uszczelkami (1. na zewn., 2. wewn.). Wg mnie otwór na kranik był po prostu za szeroki - kranik wszedł weń jak w masło, podczas gdy w moim starym fermentorze trzeba było kranik mozolnie wkręcać.

Akcja ratunkowa zajęła 45 minut i kosztowała mnie sporo nerwów. Ostatecznie, zdecydowałem się do filtracji wykorzystać umyty i zalany roztworem piro stary fermentor, który planowałem wykorzystać jedynie do fermentacji.

  • 4,8 l wody do wysładzania jako podbicie do kadzi
  • zawracanie 2 l brzeczki przedniej
  • filtracja na raty (młóta było tak dużo, że nie było innej rady) w 3 etapach (+ 5 l wody / + 7 l wody + 5 l wody)
  • po 1. etapie miałem 13 l filtratu, po 2 kolejnych dobiłem do planowanych 22 l
  • pomiar Blg brzeczki: w 1. etapie 21 Blg, w 3. etapie 10 Blg

gotowanie/chmielenie: 2h

Sprzęt: gar 33,5 l z nierdzewki, płyta indukcyjna.

  • doprowadzenie 22 l brzeczki do wrzenia zajęło mi 50 min.
  • po 10 min. chmiel Warrior (90 g) na goryczkę (i jest to jedyne chmielenie, jakie zaplanowałem

chłodzenie i transfer brzeczki: 4h

Sprzęt: wanna z wodą, gar 33,5 l, ręcznik, wkład z lodem, torba cool brewing, butelki z zamrożoną wodą.

  • wymiana wody w wannie, zapewnienie obiegu wody wokół gara
  • pomiar gęstości próbki brzeczki nastawnej (w 20 C): 21 Blg
  • test fermentowalności brzeczki: do pobranej próbki brzeczki w 20 C dodałem odrobinę gęstwy z 1. warki
  • 19 l brzeczki o temp. 21 C przeniosłem do fermentora z kranikiem i rurką, ok. 1-1,5 l brzeczki z chmielinami poszło w kanał, dopełniłem do 20 l 1 l wodą min.
  • dalsze chłodzenie przeprowadziłem w torbie chłodzącej z 4 butelkami (1,5 l) zamrożonej wody

fermentacja burzliwa:

Zaplanowałem burzliwą + cichą, ale to się jeszcze zobaczy.

  • 500 ml gęstwy z 1. warki zadane po 10h chłodzenia w torbie przy temp. (na zewn. fermentora) 17 C.
  • drożdże wystartowały po ok. 20h od zadania
  • utrzymuję temp. 17 C wewnątrz torby chłodzącej

 

degustacja

Obawiałem się trochę, jak wyjdzie mi to piwo, bo raz, że to pierwsze własne piwo, w dodatku pierwszy raz miałem do czynienia z pełnym procesem warzenia, z zacieraniem i filtracją. W dodatku, zabrałem się za piwo charakterystyczne, przez większość śmiertelników traktowane za niepijalne, odrzucające samym zapachem, o smaku nie mówiąc. Nieraz, siedząc w pubie przy szklance Podwójnej Katastorfy, widziałem niepewnie rozglądających się amatorów lżejszych odmian piwa, szukających źródła tego "dziwnego" aromatu :P

 

Na szczęście, moje obawy rozwiały się po otworzeniu pierwszej butelki - jakieś 3-4 tygodnie po zabutelkowaniu. Z całą pewnością nie udało mi się skopiować mojego ulubionego kraftowego piwa 1:1 (ale też nie taki był mój plan; inspiracja - tak, klonowanie - nie), natomiast przyznam, że wyszło piwo dość zbliżone bukietem, za to mocniejsze (to dobrze - lubię mocne piwa). Głęboka, nieprzezroczysta czerń, piękna, obfita piana, która nie znika wcale szybko (o ile rozlejemy piwo bez lania po ściankach), ale przede wszystkim Pan Torf na bogatości, zarówno w nosie, jak i w ustach. Minimalne chmielenie było dobrym wyborem - nic nie psuje mi torfowej mgły. Posmak torfu jeszcze długo zostaje w ustach. Piwo smakowało także niezależnym testerom, z jednym zastrzeżeniem, że działa jedynei na receptory umiejscowione z tyłu języka. Z tym, że widzę, że z czasem Torfeusz ewoluuje, poszerzając paletę nie tyle o nowe smaki, co ekspozycję smaku podstawowego.

 

Za jakiś czas planuję zrobić inne piwo torfowe, tym razem bez dodatku ciemnych słodów. Nie ukrywam, że przeczytałem cały wątek WiHuRy i rozważam pójście tym tropem ;)

 

Edytowane przez Marsallah

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

WARKA #3 - Live Free Or Die (Vermont IPA 14 Blg - zestaw surowców i receptura z Piwnego Kraftu)

 

warzenie: 18.08.2018

 

zacieranie 67 min. (67 C) + 10 min. (72 C), mash out 75 C

pale ale - 3,7 kg

pilzneński - 0,7 kg

płatki pszenne - 0,4 kg

płatki owsiane - 0,3 kg

 

gotowanie 75 min.

60 min. - 15 g Nugget + 10 g Cascade

5 min. - 10 g Citra

0 min. - 20 g ADHA + 30 g Enigma

podczas chłodzenia: 30 g Cascade + 50 g ADHA + 30 g Enigma + 30 g Citra

 

fermentacja jednoetapowa (3 tyg.)

drożdże suche S-04

4 dni - 40 g Enigma + 30 g ADHA + 10 g Cascade + 60 g Citra

 

Z tego co pamiętam, wg receptury chmielenie na zimno miałem zrobić na ostatnie 4 dni trwania f. burzliwej, ale ostatecznie zrezygnowałem z cichej, więc chmiele siedziały w wiadrze ponad tydzień. Efekt był taki, że kiedy otworzyłem pierwszą butelkę po 2 tygodniach od zabutelkowania, chmiel kąsał w aromacie i w smaku niczym piołun. Natomiast po kolejnym tygodniu aromaty i smaki ułożyły się i wyszło wspaniałe, smaczne, aromatyczne piwo z mgiełką, jak na NE IPA przystało. Cała warka zeszła w 1,5 miesiąca, bo wszystkim smakowała.

Edytowane przez Marsallah

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

WARKA #4 - Heawee (Wee Heavy 21 Blg - receptura własna)

 

warzenie: 27.10.2018

 

zacieranie 80 min. (68 C), mash out 77 C

pale ale - 8 kg

crystal - 0,5 kg

 

gotowanie 120 min.

105 min. - 50 g East Kent Goldings

15 min. - 10 g mchu irlandzkiego

 

fermentacja jednoetapowa 4 tyg.

drożdże suche B44 (Bulldog)

 

Stwierdziłem, że (póki co) nie zamierzam bawić się w cichą fermentację i po prostu będę dłużej trzymał piwo w wiadrze. Zrezygnowałem też z prowadzenia fermentacji w fermentorze z rurką/kranikiem - cała fermentacja odbywa się w wiadrze bez otworów, z nie do końca szczelnie (zwł. na początku) domkniętym wiekiem. Dodatkowo, podobnie jak z poprzednimi warkami (oprócz #1), wiadro stało w torbie chłodzącej, w której dzięki 2x1,5 l zamrożonej wody zbijałem temperaturę panującą pomieszczeniu o jakieś 2 stopnie, dzięki czemu fermentacja zachodziła w temp. < 20 C (jesień mieliśmy tego roku do czasu ciepłą...).

 

Przyznam, że na tym etapie inspirującą lekturą dla mnie był wątek scooby_brew o uproszczeniach w piwowarstwie. Pamiętając, żeby pilnować tego co istotne: temperatury (zacierania, zadawania drożdży, fermentacji) oraz sterylności (od etapu gotowania brzeczki), postanowiłem nie przejmować się przede wszystkim fermentacją cichą, ale także pomiarem Blg (na jakimkolwiek etapie). Przyjąłem, że skoro widzę, że drożdże pracują, to znaczy, że robią swoje i nie będę ryzykował zakażenia ładując łapę/chochlę/flakon od ballingometru do piwa. Pomiary Blg przy filtracji i po gotowaniu też różnie mi wychodziły, więc przyjmuję wyliczenia z brewness za pewnik. A zresztą, aż tak bardzo cyferki mnie nie interesują ;) Próbę jodową przeprowadzam tylko dla jaj, traktując ją jako urozmaicenie (jak mi się skończy jodyna, to nie będę i tego robił). Cukier do refermentacji sypię na oko do każdej butelki (wiem, ile mieści się w miarce). Chmiele dzielę też na oko, nie bawię się w odważanie każdej porcji.

 

Pierwsze piwo zamierzam otworzyć tuż przed Świętami, po jakichś 4 tygodniach refermentacji w butelce i - jeśli okaże się "zjadliwe", postawię parę butelek na Świątecznym stole :)

Edytowane przez Marsallah

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

WARKA #5 - NZ Most Wanted (Antipode IPA14,7 Blg - receptura własna)

 

warzenie: 01.12.2018

 

zacieranie 60 min. (68 C), mash out 77 C

pale ale - 5 kg

crystal - 0,25 kg

pszenica niesłodowana - 0,5 kg

 

gotowanie 60 min.

60 min. - 15 g Rakau + 15 g Galaxy

15 min. - 5 g Rakau + 25 g Idaho 7 + 10 g Galaxy

5 min. - 10 g Rakau + 10 g Idaho 7 + 10 g Summer

 

fermentacja jednoetapowa 3 tyg.

gęstwa drożdżowa zebrana z #4

7-4 dni - 25 g Galaxy + 20 g Rakau + 40 g Summer + 15 g Idaho 7 (jeszcze nie zdecydowałem, czy będę chmielił na zimno jednoetapowo, czy wrzucę część chmieli na 7 dni, a część na 4)

 

Tej warki miało nie być, ale zainspirowała mnie małżonka, która zagadnęła mnie, kiedy rozlewałem do butelek Heawee, czy może zebrać gęstwę. Sam planowałem władować ją w kanał, bo nie planowałem kolejnej warki, no ale skoro tak... :D Zatem szybciutko podjąłem decyzję, żeby tym razem uwarzyć piwo aromatyczne, delikatną IPĘ z udziałem chmieli, z których będę chciał wyciągnąć egzotyczną owocowość na każdym etapie. Tak, żeby smakowało nie tylko mnie, ale także żonie, która wspiera mnie w mojej nowej pasji, a nie ma na tym etapie już co pić, bo w butelkach ostał się z moich piw jeno Torfeusz, który mnie (oraz nielicznym innym fanatykom torfowych piw i whisky, jakich znam) bardzo smakuje, ale już dla małżonki jest "wykrętem". Stąd chmielenie na każdym w sumie etapie.

 

Miałem obawy co do gęstwy z poprzedniej warki, bo to mocne piwo, ale już w niecałą dobę po zadaniu gęstwy drożdże wystartowały, tworząc na powierzchni piwa gęstą pianę :) W ogóle, bardzo przypadły mi do gustu drożdże B44, są bardziej żwawe od S-04, dają także ciekawszy aromat w wiadrze (a ja lubię sobie niuchnąć). No, to przed Świętami rozlew!

Edytowane przez Marsallah

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×