Jump to content
Sign in to follow this  
mimazy

Żywe piwo a zdrowie

Recommended Posts

Jako stosunkowo nowy piwodziej (piwa z ekstraktów do jeszcze nie warzenie) zastanawiam się nad problemem żywych drożdży w układzie pokarmowym. Robiąc ostatnio piwo nie zlewałem na cichą (poprzednio przetrzymałem za długo i nie zastartowała refermentacja) i w butelkach wytworzył się nieco zbyt gruby osad. Pomijając kwestię estetyki (w ciemnym nie widać :smilies: )i kłopotliwości nalewania to najgorsze jest to, że jak się nieostrożnie naleje to... robią zamęt w trzewiach :)

Czy drożdże z czasem przechodzą w mniej aktywne formy przetrwalnikowe??

a z drugiej strony czy z osadu weitzena można obudzić matkę drożdzową?

Share this post


Link to post
Share on other sites

wiesz co nigdy nie miałem problemu z drożdżami i żołądkiem. A często piłem piwo z osadem ledwo co nagazowane. Może to kwestia praktyki :smilies:

co do drożdży zmprzemysłówek, ktoś robił próby, osobiście się w to nie bawiłem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Powiem tak - masz pecha i wspieramy Cię. Miałem jednego kolegę, co też za bardzo drożdży nie trawił. To jest osobnicze.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z żołądkiem nie ma problemów, one zaczynają się dalej :smilies:;) Właściwie nie problem, dyskomfort bardziej...

Będzie trzeba dużo maślanki i jogurtu, oraz żadnych słodyczy do piwa;)

Tak czy siak może to być po prostu kwestia ilości, następnym razem uważniej będe zlewał do butelek, a puki co do kufelka.

 

Ale wracając do tematu tutułowego to z jednej strony czytam o dobroczynnych włąściwościach drożdzy jako źródła aminokwasów i mikroelementów,

a z drugiej ostrzeżenia przed drożdzycami, zadrożdżeniem ukłądu pokarmowego itp

Ale może to nie kwestia pojawienia się drożdży w układzie pokarmowym tylko dbania o właściwą dietę i florę bakteryjną (b. kwasu mlekowego) która sobie z drożdżami poradzi??

Share this post


Link to post
Share on other sites

hehe, jednym słowem masz niezły bałagan w jelitach i teraz drożdże robią porządek :smilies:

 

Za jakiś czas wszystko będzie ok. Zastanów się lepiej nad tym co jesz.

Share this post


Link to post
Share on other sites

nie chciałbym się szczegółowo wyzewnętrzniać, ale to co robią drożdże jest... drastycznie odległe od porządku :smilies: A mija po kilku godzinach :)

ale zejdźmy z tego śmierdzącego tematu :)

 

Chodziłoby mi bardziej o jakieś stricte medyczne informacje na temat.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No to chyba do lekarza jak chcesz medycznego wytłumaczenia.

Widocznie musisz filtrować piwo i sztucznie gazować, skoro problem jest nie do przeskoczenia.

Szczerze ci współczuję.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Poprostu źle się odżywiasz.

 

Kumpel też to miał gdy zaczął pić moje piwo. Za jakis czas przejdzie gdy drożdże doprowadzą jelita do prawidłowych warunków tam panujących.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z tego co mi wiadomo, drożdże spożywcze jakiekolwiek nie mają możliwości zasiedlania układu pokarmowego człowieka, chodzi o to, co z nich powstaje, a czym odżywiają się drożdże już w jelitach bytujące - tak jak było napisane wyżej, trzeba się zająć jelitami. Są kuracje dietowo-suplementowe tudzież dietowo-lekowe, które w 2-3 tygodnie dają całkiem zadowalające efekty, też podobno z zakwaszeniem organizmu się to wiąże.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie pamiętam gdzie ale czytałem, że drożdże doprowadzają do porządku florę bakteryjną w jelitach. Czy to nie Czes pisał ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

wedle mojej wiedzy flora bakteryjna jelit opiera się na bakteriach kwasu mlekowego które innym bakteriom ani drożdżom rozwinąć się nie pozwalają, i na tym polega równowaga flory. Mogę się jednak mylić i stąd ten topic.

 

Z drugiej strony czytam czasem o dobroczynnym działaniu aminokwasów, witamin(grupyB) i mikroelementów (głównie cynk) zawartych w drożdżach, pytanie brzmi czy substancje te przechodzą do piwa czy też trzeba strawić drożdże aby nam dobroczynnie służyły?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Podobno drożdże wypłukują z przewodu pokarmowego witamine B. Ale na szczęście nie jesteśmy krowami które do rozkładu celulozy potrzebują różnego rodzaju małych organizmów. Sam zaproponowałbym wizytę u lekarza bo to oznaka że coś nie tak z kwasem żołądkowym. :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chyba na słowacji, mają zwyczaj picia młodego, nie do końca przefermentowanego wina, które jest jeszcze dość słodkie i ma niedużo % alkoholu, i mają do tego przysłowie coś w stylu "Burczyn mąci w głowie i spienia nogawice" - chodzi o to, że Burczyn to to wino (od świeżego wina z drożdząmi burczy w brzuchu) i mąci w głowi i spienia nogawice (sr.,ć się chce :D ). Także inni mają też podobne odczucia :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

może coś w tym jest... ale wystarczy dawać organizmowi regularne dawki przez wystarczająco długi czas to się dostosuje...

Share this post


Link to post
Share on other sites

pracuję nad tym;) :D właśnie butelka (litrowa z Ikei) się skończyła;)

Zbyszek- to je burcok, to se ne czucha, to se pije;) Nie przesadzam z ilością więc nie spienia nogawic, ale kołdre unosi;)

Polecam Czeski film "Młode wino"- rewelacja!!

Edited by Mimazy

Share this post


Link to post
Share on other sites
pracuję nad tym;) :) właśnie butelka (litrowa z Ikei) się skończyła;)

Zbyszek- to je burcok, to se ne czucha, to se pije;) Nie przesadzam z ilością więc nie spienia nogawic, ale kołdre unosi;)

Polecam Czeski film "Młode wino"- rewelacja!!

Mi też nie spienia, kołdry już też nie unosi :D to chyba faktycznie kwestia przyzwyczajenia. Ja generlanie jeszcze niedawno dużo wina robiłem, ale ostatnio nauczyłem się jak się robi piwo i teraz już prawie tylko pifko :)

 

A co do tego filmu - słyszałem, że b.dobry, ale nie umiem ściągnąć go z neta.

Share this post


Link to post
Share on other sites
kołdre unosi;)

:) Dobry jest ten wątek :D . Od razu mi się kawał przypomina:

 

Mąż mówi do żony:

- Kochanie, dzisiaj śpisz przodem do mnie.

A żona na to:

- Co, będziemy się kochać?

- Nie, będziesz pie**ieć na ścianę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
odsyłam kolegów do bardzo ciekawego i pewnie zresztą znanego artykułu:

http://www.browar.biz/artykuly.php?id=119

W artykule jest sporo informacji o korzystnych dla organizmu składnikach piwa, które niestety w piwie "przemysłowym" występują w zaniżonych ilościach (polifenole, przeciwutleniacz ldl). Ale rozumiem, że ten problem nie występuje w piwie domowym - robionym z ekstraktu... ? Jak myślicie?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na początku robiłem Coopersa Indian Pale Ale powiem tak goryczka była sztuczna bo na chmiel mi i koledze to nie wyglądało więc nie polecam. Poleciłbym natomiast ekstrakt WES-a + chmielenie. Tak czasami się zastanawiam że wyprodukowanie ściągnięcie z Australii + cło i kosztuje taniej niż wyprodukowane w kraju, coś oni kręcą i tyle i nie wiem czy w tej australijskiej patelni rośnie w ogóle chmiel :beer:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Na początku robiłem Coopersa Indian Pale Ale powiem tak goryczka była sztuczna bo na chmiel mi i koledze to nie wyglądało więc nie polecam. Poleciłbym natomiast ekstrakt WES-a + chmielenie. Tak czasami się zastanawiam że wyprodukowanie ściągnięcie z Australii + cło i kosztuje taniej niż wyprodukowane w kraju, coś oni kręcą i tyle i nie wiem czy w tej australijskiej patelni rośnie w ogóle chmiel :beer:

Na produktach wes masz napisane, że wyprodukowane w 100% ze słodu. Takiego zapisu nie znajdziesz wszędzie. A raczej jeśli jakiś producent by tak robił by się tym chwalił. W UK pod koniec lat 90 pojawiły się kity z tzw syropem jęczmiennym, miałem okazję próbować piwa z takiego zestawu, nie przypomina to nic związanego z piwowarstwem, gorzki zacier bimrowniczy :). Bym się nie zdziwił, że dodawane są maltodekstryny i inne "naturalne inaczej" polepszacze. Do tego niech dojdzie wspaniały cukier krystaliczny klasy II w ilości dochodzącej 40% i mamy rezultaty, takie jak komentarze zawiedzionych młodych adeptów sztuki piwowarskiej.

Piwo jakie warzymy może być na tyle dobre na ile pozwalają nam składniki z których je tworzymy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

skoro na WESy zeszła rozmowa (WES dobry jest :) ) to zastanawia mnie jak to jest że na stronie producenta konserwy kosztują drożej niż w innych sklepach piwowarskich :beer: różnica minimalna, ale jest :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
skoro na WESy zeszła rozmowa (WES dobry jest :) ) to zastanawia mnie jak to jest że na stronie producenta konserwy kosztują drożej niż w innych sklepach piwowarskich :beer: różnica minimalna, ale jest :)

Wes dobry jest, to fakt :) Nie mogę złego słowa powiedzieć.

A co do cen, to producent po prostu do odsprzedaży daje określone rabaty, a co z nimi zrobisz, to jakby już Twoja sprawa :) (znaczy sklepu).

 

ps: wątków o Wesie jest kilka na forum, więc generalnie może nie rozpoczynajmy kolejnego.

Share this post


Link to post
Share on other sites

I sprzedawanie taniej niż sklepy powoduje, że sklepy upadają, ograniczając rynek w ten sposób - producentowi bardzo się nie opłaca konkurować ze sklepami.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.