Jump to content
ksiegarz5

Porter bałtycki na dolnych/górnych drożdżach - brak fermentacji

Recommended Posts

Zanim nakrzyczysz/obrazisz/zlinczujesz przeczytaj do końca!!

 

We wtorek, 2 stycznia, popełniłem trzeciego, a w zasadzie czwartego, dolniaka - porter bałtycki z wiśnią. Warkę postanowiłem podzielić na pół i zaszczepić ją różnymi drożdżami, 10 litrów W-34/70 a pozostałą część, czyli 12 litrów,  S-04. Specyfikacja poniżej.

 

Wersja I

- Bruntal Malt extrakt Dark 1,7 kg,

- Ekstrakt suchy Ciemny 500g 0,5,

- WES Ciemne 1,7 kg 0,5,

- WES Ekstrakt Słodowy 1,7 kg 0,5.

 

Drożdże Saflager W-34/70 11,5g x3.

 

10 litrów portera bałtyckiego.

 

02.01.18 25* Blg

 

Wersja II

 

- Bruntal Malt extrakt Dark 1,7 kg,

- Ekstrakt suchy Ciemny 500g 0,5,

- WES Ciemne 1,7 kg 0,5,

- WES Ekstrakt Słodowy 1,7 kg 0,5.

 

Drożdże Safale S-04 11,5g x3.

 

12 litrów portera bałtyckiego.

 

02.01.18 25* Blg

 

"Dolniaki" wyniosłem do garażu, gdzie wg., wskazań termometru pokojowego jest 9 stopni ciepła, i na pewno poniżej 12 wg., ciekłokrystalicznego naklejonego na fermentor.

"Górniaki" są w przedsionku, gdzie jest odpowiednio 20°C oraz 14°C.

Napowietrzyłem "piwo" za pomocą przelewania z fermentora do fermentora z dużej wysokości. Temperatura brzeczki nie przekraczała 20°C, bo schłodziłem ją uzupełniając "brew-kity" zimną wodą z 5 litrowych baniaków stojących od kilku dni w/w garażu.

Ponieważ wcześniej już robiłem dolniaka, a kalkulator wyliczył mi dwie paczki "sucharów", dla pewności, dołożyłem jeszcze jedną. Tym bardziej, że miałem problem z lagerem, którego robiłem na początku grudnia. Długi lag, prawie 4 dniowy, mocno mnie zdenerwował ... Myślałem, że za słabo napowietrzyłem brzeczkę, albo drożdży było za mało bądź były kiepskiej jakości.

Teraz, jak mi się wydawało, nie spotkało mnie nic złego. Drożdże uwodniłem, wstawiłem do pomieszczeń z odpowiednią temperaturą, brzeczkę napowietrzyłem i ... powtórka z rozrywki. :( Znowu zero reakcji, choć to dopiero nieco ponad 48h od zadania "grzybków".

Co może być tego przyczyną? Kolejna warka, ten sam problem. Mimo, że wysoki baling, wszystko powinno być o.k., a mimo to, w obu fermentorach, zero piany czy "bulgania" ... I to zarówno u dolniaka, gdzie temperatura nie powinna być przyczyną/problemem, jak i u górniaków, gdzie mogła by być!

Ponieważ w sobotę jest święto, a w niedzielę sklep gdzie mógłbym kupić drożdże, będzie prawdopodobnie zamknięty, jutro chcę, na wszelki wypadek, nabyć po paczce "sucharów".

 

Edited by ksiegarz5

Share this post


Link to post
Share on other sites
19 minut temu, ksiegarz5 napisał:

Napowietrzyłem "piwo" za pomocą przelewania z fermentora do fermentora z dużej wysokości.

 

20 minut temu, ksiegarz5 napisał:

Myślałem, że za słabo napowietrzyłem brzeczkę,

 

20 minut temu, ksiegarz5 napisał:

brzeczkę napowietrzyłem i ... powtórka z rozrywki.

Ja myślę, że Ty tylko myślisz, że napowietrzasz :(

 

Praktycznie wiesz o tym, ale chyba boisz się przed sobą do tego przyznać ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dr2 -> Dziękuję za odpowiedź.

Cóż, gdybym RAZ ją przelał z fermentora do fermentora, to może bym się z tobą i zgodził, ale przelałem ją 5-6 razy.  Do tego, kiedy uzupełniałem brzeczkę zimną wodą, też mocno się spieniła ...

W ten sam sposób napowietrzałem fruit ale, którego robiłem w październiku, fermentor stał również w tym przedsionku, a mimo to fermentacja ruszyła już po 3-4h!!

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, ksiegarz5 napisał:

Cóż, gdybym RAZ ją przelał z fermentora do fermentora, to może bym się z tobą i zgodził, ale przelałem ją 5-6 razy

Osobiście jakoś nie ufam tej metodzie (z różnych względów) więc nadal uważam, że chyba jednak słabo miałeś napowietrzoną tą brzeczkę.

No, ale to Twój cyrk i Twoje małpy.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chyba "nie mój cyrk, nie moje małpy" chciałeś powiedzieć. ;p

Niby dlaczego? Co w tej metodzie jest złego? Gdy zaczynałem przygodę z piwowarstwem domowym, swoje pierwsze piwo, nomen omen porter bałtycki z Gozdawy, napowietrzyłem po przez ... przelewanie brzczeki/piwa spuszczając ją do baniaka 5l kranikiem, a potem wlewając, z góry, z powrotem do fermentora. I co? Dało radę! Po 24h bulgało aż miło.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie jestem pewny bo nigdy portera nie warzyłem ale na podstawie moich winiarski doświadczeń strzelam że:za mało drożdży dodane dla za mocnej brzeczki.

25blg to górna granica dla drożdży aby rozpocząć fermentację.

Z tego co się orientuję to dla tak mocnych piw zazwyczaj warzy się słabsze piwo i z niego bierze się gęstwę i na jej podstawie robi się mocny starter 2 lub 3 litrowy nawet.

Nie jestem pewny że 3 paczki sucharów dają taką samą ilość drożdży.

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

e5mercury -> Dziękuję za odpowiedź.

Cóż, to prawda, że powinienem tak zrobić, ale warzę rzadko, a po drugie już raz zrobiłem porter bałtycki 24,5* Blg, na 2 paczkach samych sucharów i poszło bez problemu.

Nie wiem dlaczego nie ruszyło albo gdzie tkwi problem, ale moja poprzednia warka, lager na dolnikach, również miał tą samą przypadłość, mimo, że było to tylko 15* Blg, a trzymany był także w garażu w podobnej temperaturze ... 

I wtedy, i teraz napowietrzałem podobnie, drożdże re-hydratyzowałem, a efektu jak nie było, tak nie ma.  

 

blade1231 -> Dziękuję za odpowiedź.

To było do mnie?

Edited by ksiegarz5

Share this post


Link to post
Share on other sites

Też mnie to zastanawia.

Fakt, wtedy robiłem na S-23 i było to w połowie marca, ale ekstrakt był podobny. Do tego warki było więcej, bo 21l, a sam fermentor trzymałem w tym samym garażu co teraz ...

I wtedy dałem 2 saszetki "sucharów", wystartowały normalnie, a tu 3 i dupa. ;(

Share this post


Link to post
Share on other sites

Górne, po spędzeniu doby w kuchni ruszyły. Teraz znajduję się w fermentorze ładna czapa piany a rurka bulga regularnie.

Dolne stoją nadal ... :/

 

Dolne zaczęły pracować w dniu dzisiejszym!! :D

W fermentorze od rana zrobiła się piana, rurka miarodajne "bulga", więc wyniosłem je z 15 minut temu do w/w garażu, ale już nie bezpośrednio na podłogę/styropian, ale na wysoką szafkę. Dodatkowo znowu owinąłem go polarem ... Mam nadzieję, że dalej już pójdzie z górki. ^^

Wygląda na to, że uzupełniając brew-kit'y zimną wodą, schłodziłem je aż za bardzo i drożdże poszły spać.  Dodatkowo wyniosłem je później do pomieszczeń o niższej temperaturze ciepła. :/

Patent z dodatkowym fermentorem działa i na pewno ponownie go wykorzystam. ^^ Jeszcze raz dzięki @redlum.

Edited by ksiegarz5

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moje ruszyły po 4 dniach od wlania do fermentora (dolniaki- lager ), moje napowietrzanie polega na machnięciu pare razy mieszadłem przy dodaniu drożdży i zawsze wychodzi....

Share this post


Link to post
Share on other sites

BEZ ZASAD -> Dziękuję za odpowiedź.

Cztery dni? Czemu tak? Nic ci się po drodze nie przypałętuje?

Jak z temperaturą u ciebie? Niby 10 stopni to bardzo dobry wynik, a u mnie nie chciało ruszyć ...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chyba ucieszyłem się za wcześnie ... :(

Po tym jak w niedzielę z rana drożdże zaczęły pracować, późnym wieczorem wyniosłem je do garażu gdzie było około 10°C. Tym razem umieściłem je wyżej, już nie na podłogę. Miałem nadzieję, że sobie poradzą i wszystko będzie o.k.

Niestety, nie przewidziałem, że z niedzieli na poniedziałek wyskoczy 10* mrozu u mnie, temperatura się MOCNO obniży w w/w pomieszczeniu a dolniaki przerwą pracę ... Zostały przeniesione z powrotem do domu, w ciut cieplejsze miejsce, ale już chyba jest za późno dla tego piwa. ;(

Choć piana jest, słychać, że coś w środku syczy/pyka, ale rurka nie bulga, ścianki od środka nie są wybrudzone chmielem/osadem/pianą, a po otwarciu fermentora czuć mało przyjemny zapach. Nie jest to już słód = ekstrakt słodowy tak jak wcześniej, ale ... alkohol? Estry? Infekcja? Nie wiem ...

Zaczekam jeszcze, może za dwa tygodnie się to zredukuje, może coś się zmieni przez ten czas, a potem zleję znad osadu i albo przeleję na cichą dodając owoców tak jak planowałem albo pójdzie do kibla. 

Edited by ksiegarz5

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, ksiegarz5 napisał:

Niestety, nie przewidziałem, że z niedzieli na poniedziałek wyskoczy 10* mrozu u mnie, temperatura się MOCNO obniży w w/w pomieszczeniu a dolniaki przerwą pracę ...

Daltego do dolaniaków idealna jest lodówka ze stalą temp. podpatruję temat bo iście ciekawy. Swoją droga ja używam bardzo dużo s-04 i prowadze je nawet w 13°C...zawsze chętnie pracują.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Lagler -> Dziękuję za odpowiedź.

Cóż, gdybym warzył dużo i często pewnie bym się na nią skusił ... Co ciekawe, miałem już nawet jedną zaklepaną, starego ruskiego grzmota, ale po tym jak moja babcia zmarła, a ciotka przejęła po niej dom i zdecydowała się na remont, trzeba było sporo rzeczy wywalić. W tym w/w lodówkę. Odłożyć ją może i można było, ale by ją gdzieś trzymać, trzeba by było jeszcze mieć miejsce ...

Jeżeli chodzi zaś o samą moją warkę, to choć mogłem się spodziewać takich skoków temperatur, nie sądziłem, że drożdże będą aż tak reagować. Tzn., teraz, bo przy poprzednim bałtyków takich numerów nie miałem, choć raz zdarzyło się, że wyskoczył nawet 20* mróz, ale wiedziałem o tym wcześniej i przygotowałem się odpowiednio na to przenosząc fermentor z garażu do przedsionka. Przy lagerze, po początkowych problemach z startem fermentacji, reszta poszła bez problemów.

To jest moja wina, ale kto by przypuszczał, że zima zdecyduje się o sobie przypomnieć i garaż, ocieplany z zewnątrz i wewnątrz 10cm styropianem, wylewką oraz płytkami okaże się być aż takim problemem.

Z drugiej strony ... Może robienie bałtyka o tej porze roku jest dla mnie kiepskim pomysłem i powinienem się "przenieść" na przełom marca/kwietnia, kiedy to jest jeszcze zimno, ale nie aż tak by mogło to zaszkodzić drożdżom.

Chyba, że ... w co wątpię, ... drożdże przerobiły część z tych 25* Blg w czasie gdy były w kuchni, a ja tego nie zauważyłem, bo nie mierzyłem poziomu cukru, pomimo braku oznak fermentacji, a coś co wziąłem za infekcję/szkodę jest/było normalnym efektem ich pracy ... Pewnie się oszukuję, ale pomarzyć dobra rzeczy. ;)

W takim razie nie wiem czemu "moje" nie chciały współpracować. ;(

Edited by ksiegarz5

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam

Dzień Portera Bałtyckiego, więc akurat świetny czas by się moim piwem zająć. ^^ Jest to dalsza część mojej "przygody" z porterem bałtyckim na dolnych/górnych drożdżach. Tym bardziej, że minęło już prawie 3 tygodnie od zadania "grzybków", a 2 od rozpoczęcia fermentacji ...

Za radą/pomysłem @misiek4251 tydzień temu, 13 stycznia,  napowietrzyłem bałtyka na dolniakach jeszcze raz. Przed przelaniem z fermentora do fermentora zmierzyłem Blg. Odfermentowało do nieco poniżej 10* z 25* Blg. Nie było też czuć tego nieprzyjemnego zapachu przy wcześniejszym otwieraniu wiadra, piwo jest/było goryczkowe i z lekka grzało. Było też jak by ... popiołowe, a nie czekoladowe.  Porter, po mimo dziwnej fermentacji, wyszedł o.k., wyniosłem go potem z powrotem do garażu.

Dzisiaj, 20 stycznia, przelałem oba piwa na cichą wraz z owocami. Portery zeszły do 9-9,5* Blg.

Teraz, dolniaka czuć jak by śliwką wędzoną i wiśnią, jak również mocnym alkoholem. ;p Popiołowości czy mocnej goryczki brak ...

Górniak to coś zupełnie innego. Również czuć alkohol i rozgrzewanie od niego, ale nie tak jak w dolnych. Wydaje mi się też, że jest lekko ... kwaskowy. Bałtyk to to na pewno nie jest/będzie, ale może z czasem się ułoży. ;p

Tak jak planowałem, dołożyłem też owoców. Do dolniaka poszło 1350g mrożonych wiśni, a fermentor jest znowu w garażu.

Co do górniaka, to zrobiłem mały, hm, miks. ;p Warkę 12l podzieliłem na trzy części: fermentor 5l bez dodatków,  fermentor 5l + 450g mrożonych wiśni oraz fermentor 15l + 320 ml soku z wiśni (10,5* Blg) który mi został z zeszłego roku oraz 230g laktozy.

Zobaczymy co z tego wyjdzie za 3 tygodnie. ^^

Edited by ksiegarz5

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja w garażu nam ok 6 st.C, drożdże zadaję w temp brzeczki ok 15-16 st. i odstawiam właśnie do garażu. Raz ostatnio robiłem na S-33 oraz Mangrovs Jack Bavarian Lager...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czytam Twój post z problemami przy tym "mocarzu" i tak się śmieję w duchu :D Dlaczego? Pokornie posłuchałem rad wielu doświadczonych piwowarów i uwarzyłem najpierw pilsa "dwunastkę" na drożdżach W-34/70. W dniu przelewania go na cichą przygotowałem porterową brzeczkę 25,5 blg, 23 litry. Pilsa zlałem na cichą, a na gęstwę od razu wlałem brzeczkę porterową. Następnie do garażu (8°C) i co? Po niecałych trzech godzinach bul bul bul - wesoło fermentuje :D Najpierw nieco leniwie, ale na drugi dzień już ruszyło z kopyta. Także rada dla Ciebie - przy takich mocarnych piwach - tylko świeża gęstwa ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

kamilg20 -> Dziękuję za odpowiedź.

Cóż, na pewno na gęstwie było by łatwiej/prościej/szybciej, ale nie warzę na tyle dużo piw, by robić specjalnie jedno, by potem zadać drożdżami drugie.

Po drugie, choć piwo robię dla siebie, to i tak za dużo nie pijam, więc ... ;p

Po trzecie, mimo, że będę musiał zaczekać aż się ułoży/nagazuje, nie przeszkadza mi to, bo ... będę miał bałtyka z zeszłego roku który JUŻ ma to za sobą, więc jest o.k. ^^

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak to możliwe, że używając tych samych składników (ekstraktów) w obu warkach wyszła ci różnica 2l przy jednakowym balingu? Chyba jakiś błąd pomiaru?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kamilos55 -> Dziękuję za odpowiedź.

Cud. ;) A już mówiąc szczerze to nie wiem, ale prawdopodobnie dlatego, że całość brzeczki, przed dodaniem wody, z 4 puszek 1,7kg i po ich opłukaniu, zajmowała około 7l. Podzieliłem to na pół, czyli 3,5l na wiadro. Ponieważ jednak, wg brewness.com, podział po połowie, hm, nastawu, dawał jakieś 28* Blg na fermentor, zdecydowałem się to nieco skorygować ... Tym bardziej, że mogło by to być "ciut" za dużo na 3 paczki drożdży. ;p

I tak, do dolniaka poszło 3l brzeczki, którą potem uzupełniłem wodą z baniaków do 10, a do górniaków 4l. Również dopełnioną wodą, do 12. A ponieważ planowałem dodać za równo owoców, jak i laktozy/soku, było mi to tylko na rękę. Tym bardziej, że chciałem też mieć i "czystego" bałtyka na górnych drożdżach.

Mam nadzieję, że w miarę jasno to wytłumaczyłem.

 

Edited by ksiegarz5

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

×
×
  • Create New...