Jump to content
michal9890

Wysładzanie piwa o ekstrakcie 22 BLG

Recommended Posts

Witam 

Chce zrobić piwo o ekstrakcie początkowym ok. 22Blg. Wcześniej nie robiłem nic o tak wysokim ekstrakcie. Czy konieczne jest robienie dwóch warek? Tzn jedna około 10-15l o wysokim ekstrakcie a z reszty jakiś cienkusz? Czy to się tyczy tylko piw o ekstrakcie dochodzącym do 30blg? Ja to planuje wysładzać do jakiś 4BLG a później gotować ze 3 h Co o tym sądzicie? 

Share this post


Link to post
Share on other sites
14 minut temu, michal9890 napisał:

Czy konieczne jest robienie dwóch warek?

Nie.

 

15 minut temu, michal9890 napisał:

Ja to planuje wysładzać do jakiś 4BLG a później gotować ze 3 h

tylko po co?

 

Zrób zasyp taki żebyś wyciągnął z niego 22 blg, tyle litrów ile chcesz(to już zależy od wydajności jaką masz). Jak nie chcesz robić cienkusza to nie rób.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale jeśli będę gotował przez jakieś 3h nie wpłynie to znacząco na smak piwa? 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
Godzinę temu, michal9890 napisał:

Ale jeśli będę gotował przez jakieś 3h nie wpłynie to znacząco na smak piwa? 

Wpłynie, ale przy większości styli, które są mocne wpłynie pozytywnie. RIS, BW, Wee, Quadrupel. Więc czemu nie gotować 3h? No chyba, że robisz imperial ipe, albo coś gdzie karmelizacja w kotle jest niepożądana. Generalnie fajnie wzbogaca bukiet, a w np w WeeHeavy jest niezbędna (karmelizacja w kotle).

Edited by Guest

Share this post


Link to post
Share on other sites

Podstawa, jakie piwo? 

 

Spokojnie robi się Portery 24 blg z 12 kg słodu -20 litrów. Wysłodziny możesz zebrać około 10-12 litrów wyjdzie 10-12 blg w zależności od wydajności tylko to dodatkowy czas jest oczywiście pracy bo je też trzeba gotować jak normalne piwo. Z powodzeniem robiłem tak kilka razy przy mocarzach. Nie trzeba gotować dłużej - moim zdaniem strata czasu, a w zależności od stylu nie musi wcale zyskać na smaku na tym. Jest też trzecie opcja jeżeli nie masz za bardzo mocy sprzętowych - żeby zmieścić 12 kg słodu (dlatego często ludzie rozbijają na dwa zacierania po 6 kg) - możesz użyć ekstraktów słodowych. Jedna puszka 1,7 kg podbija o 6 blg ekstrakt. Zrób piwo 18 blg a resztę podbij ekstraktem słodowym rozwiązuje to często kwestie technologiczne.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki za odpowiedzi Garnek mam 50l więc powinien dać radę. Piwo to własna inwencja twórcza Coś na podstawie Risa z mniejszą palonością(i niewielkim ekstraktem jak na ris), zakwaszone bakteriami kwasu mlekowego i dodatkiem wiśni na cichą. Nie bardzo mam aktualnie możliwość zrobienia dwóch warek bo mam zajęty drugi fermentor. A dodawać dużo więcej słodu żeby później wywalić go przy brzeczce o ekstrakcie około 12blg to też szkoda 

Edited by michal9890

Share this post


Link to post
Share on other sites

@BelgLover Pisałem do kolegi @michal9890 nie do Ciebie czytaj z zrozumieniem. Twoja rada z długim gotowaniem jest o kant dupy rozbić jeżeli robi Portera, RIS-a lub jakiegoś mocnego belga ;) Do szkotów okej ale to są bardzo niszowe piwa i oprócz weeheavy to mało kto je warzy. Długie gotowanie też nie jest super rozwiązaniem, łatwiej zrobić dekokt albo dodać słód melanoidowy efekty będą podobne. Szkoty to nie moja bajka ale mój kolega uwielbia je i kilka razy mu pomagałem w wykonaniu ich m.in. stosowaliśmy to długie gotowanie. Sędziowałem też szkockie piwa w konkursie i miałem okazje je pić jak odwiedzałem wyspy. Fakt nie były to wybitne piwa bo często wodniste i alkoholowe, z lekkimi wadami. Jeżeli chcesz spróbować dobrego,  aby nie tylko o nich teoretyzować to polecam AleSmith Wee Heavy Scotch Ale. Wiedza to nie tylko opis stylu, który potrafię sam znaleźć więc dziękuje nie skorzystam z Twoich usług.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest

Prawie połowa moich warek, jakieś 10 piw to były różne scottishe, uwielbiam ten "styl", fakt, że warek mam 24, więc wiadomo nic nie umiem, ale o jakim teoretyzowaniu mówisz? Na prawdę przerabiałem kilka zasypów, drożdży i czasów warzenia i moim zdaniem długie gotowanie to podstawa - niekoniecznie całej objętości, ale to serio robi robotę. Ufam, że doczekam kategorii szkotów na konkursie.

Ale co do tematu, serio widzisz problem w długim gotowaniu BW czy RISa? Może niekoniecznie jest to niezbędne, ale zwiększa kompleksowość piwa i wydajność jest całkiem fajna (niektórzy są freakami jeżeli chodzi o te %).

Moim zdaniem można długo gotować i nic się nie stanie, jeżeli piwo w profilu i tak ma mieć trochę karmeli, nie trzeba robić cienkusza z wysłodków, ale można (ostatnio cienkusza po BW wzmocniłem miodem, do tego trochę kolendry i imbiru - na modłę Delirium Tremens, i do tego drożdże z westmalle i wyszło niezłe).

Share this post


Link to post
Share on other sites

a wystawiałeś swoje wee w Mikołajkowym KPD ? 

Jak Ci poszło ? 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie wiem jaka jest połowa Twoich warek, nie śledzę każdych zapisków i nie oceniam ludzi po ilości warek bo znam dobrych piwowarów "10 warkowców" co potrafią zrobić dobre piwo od samego początku, wyciągając odpowiednie wnioski. Nie wiem też jakie piwa piłeś w tych stylach więc na wzór Ciebie daje Ci niechcianą poradę ;) Oceniam trochę więcej już po wpisach na forum, a taki wniosek mi się o teoretyzowaniu nasuwa najczęściej czytając Twoje posty.

 

Niestety by zauważyć pewne zależności potrzebne jest duże doświadczenie i spróbowanie setek piw z ich rzetelną i w miarę obiektywną oceną. Ja widzę bardzo często ciekawy efekt - swoje piwo zawsze nam bardziej smakuje - robimy typowo je pod siebie, jeden lubi bardziej zbożowe drugi bardziej goryczkowe, a jak dasz spróbować piwo tych dwóch trzeciemu to się skrzywi. Przez ten efekt też ludzie często nie czują DMS-u, diacetylu i siarki. Takie piwa lądują na konkursach, a potem płacz lament i narzekanie, że sędziowie są do dupy. Bardzo dużo daje ocena piwa przez innych ludzi, często wyłapią to czego sam możesz nie czuć albo nie szukasz w piwie lub nie potrafisz nawet nazwać.

 

Całe szczęście są piwa wzorcowe, które są wyznacznikami stylu i do których ludzie dążą, a sędziowie mają odnośnik na konkursach. Są one przykładami często niezmiennych receptur, wręcz niektóre posiadają bardzo proste receptury bez udziwnień. Właśnie najczęściej przez te udziwnienia ludziom nie wychodzi piwo takie jak sobie zakładali bo jest dziwna moda na eksperymenty nie posiadając podstawowej wiedzy. Najważniejsza to czysta i prawidłowa fermentacja bez tego ani rusz.

 

Nie każdy też jest dobrym sensorykiem ale bez tego nie ma rozwoju moim zdaniem czy jest w tym coś złego? Nie. Pojawia się jednak problem gdy takie osoby chcą doradzać: trzeba trochę rozróżniać bukiet piwa. Przytłaczające i cierpkawe melanoidy pochodzące z gotowania i dekokcji inaczej prezentują się niż dodatek karmeli, słodów specjalnych itd. i jedno drugiego nie zastąpi, a raczej uzupełni. Kompleksowości piwa też długie gotowanie samo w sobie Ci nie da - tu robi robotę baza, ekstrakt, drożdże, czysta fermentacja i odfermentowanie ich. Sędziowałem na konkursach i w RIS-ie i w BW i zapewniam cię, że zwycięskie receptury przeglądając, nie widziałem gotowania dłuższego niż 90 minut. Owszem wydłużone gotowanie może wspomóc piwo ale może też je popsuć tworząc zapychające ulepki, a często syropkowate piwo traci bardzo dużo  punktów na konkursach.

 

Kolejną rzeczą jest wysoka zmienność reakcji przy gotowaniu brzeczki do uzyskania melanoid. Zaczynając od ciśnienia atmosferycznego, przez moc wrzenia do blg brzeczki i zasobu jej w składniki potrzebne do wytworzenia reakcji maillarda. Niestety efekty są nieprzewidywalne i niepowtarzalne, a jednak sporo osób dąży do ujednolicenia swoich receptur i posiadaniu jednej stałej. Przy takich wahaniach nigdy nie osiągniemy takiego samego piwa, ba nawet możemy dostawać za każdym razem całkiem inne - nie zbliżone do siebie i do tego co sobie zakłądamy. Lepiej kontrolować to jednak w inny sposób, bo doświadczenie tutaj wiele nie pomoże. Podobny przykład - robię często cukier kandyzowany do belgów swoich i powiem Ci za każdym razem nawet jakbym się ściśle przepisu trzymał wychodzi inaczej i to przy małej skali ;) Więc odpuściłem sobie to i robię na czuja do odpowiedniej barwy/smaku, a czasem jednak też przestrzelę.

 

Wee heavy pojawia się co roku na Mikołajkowym konkursie Piw domowych oraz co jakiś czas na innych. Gdzieś też widziałem że ma być Scotch 80 ale nie mogę w tej chwili tej informacji znaleźć. 

Edited by Undeath

Share this post


Link to post
Share on other sites
18 godzin temu, Undeath napisał:

Wee heavy pojawia się co roku na Mikołajkowym konkursie Piw domowych oraz co jakiś czas na innych. Gdzieś też widziałem że ma być Scotch 80 ale nie mogę w tej chwili tej informacji znaleźć. 

Na Międzynarodowych Mistrzostwach Polski ma być i Wee Hwavy i 14B – Scottish Heavy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.