Jump to content

Konieczność ciągłego gotowania.


bronek
 Share

Recommended Posts

Zacząłem warzyć 50l warki i trochę się pozmieniało w dotychczasowym procesie technologicznym. Dotychczas było tak, że zacierałem w lodówce i po wysłodzeniu gotowałem i chmieliłem. Teraz natomiast wysładzam 25l i wlewam do gara i wysładzam resztę ~30l

W międzyczasie 25l zaczyna się gotować i dolewam po 15 l w miarę postępu wysładzania. Wtedy temp spada do ~85°C a po kilkunastu minutach znów wrze. Tu moje pytanie. Czy można zacząć chmielenie od momentu pierwszego zagotowania? Czy też należy poczekać aż się wszystko wysłodzi całość zagotować i dopiero chmielić?

Link to comment
Share on other sites

Według mnie lepiej poczekać. Jeśli temperatura będzie poniżej 100 stopni, brzeczka nie będzie się chmielić. Trudno wtedy określić czas chmielenia. Generalnie dłuższe gotowanie chyba sprzyja piwu, więc nie ma się co martwić.

Link to comment
Share on other sites

Stosuję podobną metodę od chyba 20 warek, czyli filtruję 15-17L, przelewam do gara warzelnego i stawiam na gazie. Wysładzam dalej do jakiś 30L w całości i po dodaniu do reszty czekam pięć nim. na wrzeniu i dodaję chmiel. Skraca to czas do zagotowania przy metodzie w której wysładzamy całość, a dopiero potem wstawiamy na gaz.

Link to comment
Share on other sites

Jeśli temperatura będzie poniżej 100 stopni' date=' brzeczka nie będzie się chmielić.[/quote']

A to niby czemu ?

No właśnie dlaczego miałoby sie nie chmielić. A jak chmielimy na zimno to się nie chmieli?

Wg mnie będzie mniej intensywne wykorzystanie goryczki z chmielu, ale cos tam pozostanie.

Link to comment
Share on other sites

Goryczka powstaje poprzez reakcje chemiczne - izomeryzację alfakwasów. W niższych temperaturach też zachodzi ale wolniej - mniej więcej spadek o 5 stopni spowalnia dwukrotnie.

 

Chmielenie na zimno nie da żadnej goryczki.

Link to comment
Share on other sites

Goryczka powstaje poprzez reakcje chemiczne - izomeryzację alfakwasów. W niższych temperaturach też zachodzi ale wolniej - mniej więcej spadek o 5 stopni spowalnia dwukrotnie.

 

Chmielenie na zimno nie da żadnej goryczki.

Mniej więcej o to mi chodziło. Moja wiedza jest dużo mniejsza dlatego napisałem, że brzeczka w ogóle nie będzie się chmielić.

 

Z drugiej strony chyba na BA kiedyś czytałem, że któryś browar restauracyjny wprowadził technikę chmielenia przy 90 °C ale musi używać dużo więcej chmielu.

Edited by cieplyl
Link to comment
Share on other sites

Dużo więcej energii potrzeba, aby podgrzać brzeczkę z 97 do 100 °C niż np. z 94 do 97 °C .

Będąc w Tyskich Browarach dowiedziałem się, że tam chmielą (lub chmielili) w temp. 98 lub niższej właśnie ze względu oszczędności energetycznych.

Nie wiem czy na wszystkich liniach, ale chodzi mi o tą starą część browaru.

Link to comment
Share on other sites

Cześć :beer:

U mnie w trakcie chmielenia nigdy nie udało mi się uzyskać 100°C (termometr sprawdzony w piekarniku pokazuje do 118°C ). Ostatnio jak grzałem palinkiem gazowym i grzałką elektryczną równolegle osiągnąłem 99°C.

Link to comment
Share on other sites

Dużo więcej energii potrzeba, aby podgrzać brzeczkę z 97 do 100 °C niż np. z 94 do 97 °C .

Nieprawda. Z definicji ilość energii będzie taka sama. Większe za to będą straty ciepła i koszt jego wytworzenia.

Link to comment
Share on other sites

Dużo więcej energii potrzeba, aby podgrzać brzeczkę z 97 do 100 °C niż np. z 94 do 97 °C .

Będąc w Tyskich Browarach dowiedziałem się, że tam chmielą (lub chmielili) w temp. 98 lub niższej właśnie ze względu oszczędności energetycznych.

Nie wiem czy na wszystkich liniach, ale chodzi mi o tą starą część browaru.

Warto dodać, że tę metodę czyli chmielenia w niższej (zwykle 95°C) temp. stosuje Fortuna i Szczyrzyc (i chyba też inne browary, które mają tę samą instalację). Przynajmniej w przypadku Fortuny moim zdaniem ze stratą na smaku. W 100°C o wiele więcej prekursora DMS odparuje niż w 95°C.

Link to comment
Share on other sites

Dużo więcej energii potrzeba' date=' aby podgrzać brzeczkę z 97 do 100 °C niż np. z 94 do 97 °C .[/quote']

Nieprawda. Z definicji ilość energii będzie taka sama. Większe za to będą straty ciepła i koszt jego wytworzenia.

Nie pisałem o bilansie energetycznym tylko o ilości energii (czytaj gazu, prądu), jaką musimy dostarczyć bo to nas interesuje.

I nieprawdą jest to, że to, co napisałem to nieprawda. :beer:

Link to comment
Share on other sites

Dużo więcej energii potrzeba' date=' aby podgrzać brzeczkę z 97 do 100 °C niż np. z 94 do 97 °C .[/quote']

Nieprawda. Z definicji ilość energii będzie taka sama. Większe za to będą straty ciepła i koszt jego wytworzenia.

Mi się wydaje, że najwięcej energii chłonie utrzymywanie wody w stanie wrzenia bo dużo energii idzie na przemianę fizyczną. Trzymając w 95°C nie jest koniczne ciągłe grzanie. Można podpiąć termostat. Na pewno przy dużych objętościach jest to spora korzyść.

 

I nieprawdą jest to, że to, co napisałem to nieprawda.

Prawdą jest to, że nieprawdą jest to, że to, co napisałeś to nieprawda :beer: . Moim zdaniem masz racje.

Edited by cieplyl
Link to comment
Share on other sites

Nie pisałem o bilansie energetycznym tylko o ilości energii (czytaj gazu, prądu),

No więc zdecyduj się. Energię wyraża się dżulach, a nie m3 zużytego gazu czy kWh prądu. Mieszasz dwa różne pojęcia.

Link to comment
Share on other sites

Mi się wydaje, że najwięcej energii chłonie utrzymywanie wody w stanie wrzenia bo dużo energii idzie na przemianę fizyczną.

 

Prawdą jest to, że nieprawdą jest to, że to, co napisałeś to nieprawda :beer: . Moim zdaniem masz racje.

Przeczytaj jeszcze raz post #10. Skybert pisze o ogrzewaniu, a nie utrzymywaniu stanu wrzenia.

 

Zgadzam się z tym, że chmielenie w niższych temperaturach jest korzystniejsze energetycznie. Do tego jest potrzebne pewne podciśnienie w kotle.

Link to comment
Share on other sites

To podciśnienie po co jest stosowane? Jeśli zrobimy lekką próżnie to spowodujemy wrzenie brzeczki w niższej temperaturze ale wciąż będziemy tracić energie na przemianę fizyczną. No chyba ze to tak delikatna próżnia, która nie spowoduje wrzenia. Mógłbyś wytłumaczyć dokładniej ten proces?

 

Przeczytaj jeszcze raz post #10. Skybert pisze o ogrzewaniu, a nie utrzymywaniu stanu wrzenia.

Tak wiem. Ja napisałem na początku swoją teorie a potem zgodziłem się, że więcej idzie gazu, prądu itp. Myślę, że w tym wypadku bardziej każdego interesuje ile pójdzie więcej prądu niż to ile rzeczywiście pójdzie więcej dżuli.

Link to comment
Share on other sites

Nie pisałem o bilansie energetycznym tylko o ilości energii (czytaj gazu' date=' prądu)[/b'],

No więc zdecyduj się. Energię wyraża się dżulach, a nie m3 zużytego gazu czy kWh prądu. Mieszasz dwa różne pojęcia.

Za bardzo nie chce mi się już wchodzić w polemikę, bo to nie ma sensu.

Czepiasz się nazewnictwa ok. ale chyba wszyscy rozumieją że im więcej zużyjemy gazu czy im większe zastosujemy grzałki tym więcej zużyjemy energii i tym samym koszty wzrosną.

I na marginesie nic nie mieszam. Ta Twoja energia w dżulach to nic innego jak moc grzałki czy wartość energetyczna (opałowa) gazu w czasie.

Innymi sowy energia to moc ?. w czasie. Upływu czasu wyeliminować się niestety nie da i dla wszystkich jest jednakowy (mam nadzieje, że nie będziecie tu pisać o teorii względności)

Link to comment
Share on other sites

:D No to jak? Można chmielić przed rozpoczęciem wrzenia (np. w 95°C )? i jeśli tak to, jakich konsekwencji należy się spodziewać, a jeśli nie to czemu?? Proszę o odpowiedź bo w moim "lidlaku" doprowadzić 23 litry do wrzenia jest baaaaardzo trudno :) Tylko proszę o praktyczne spostrzeżenia. Bo teoria sobie może być ale jednak całymi latami piwo się warzy a zatem jakiś powód musi być :)
Link to comment
Share on other sites

:D No to jak? Można chmielić przed rozpoczęciem wrzenia (np. w 95°C )? i jeśli tak to, jakich konsekwencji należy się spodziewać, a jeśli nie to czemu?? Proszę o odpowiedź bo w moim "lidlaku" doprowadzić 23 litry do wrzenia jest baaaaardzo trudno :) Tylko proszę o praktyczne spostrzeżenia. Bo teoria sobie może być ale jednak całymi latami piwo się warzy a zatem jakiś powód musi być :)

Jest nawet coś takiego jak "first wort hopping" czyli chmielenie brzeczki przedniej, właśnie zanim się zagotuje. Podobno wtedy jest bardziej dla smaku chmielu, choć nie wiem jakim cudem.

 

Co do kociołka, to wystarczy na czas zagotowania użyć grzałki zanurzeniowej. Po zaobserwowaniu bulgotania, można ją wyłączyć.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.