Jump to content
almightly

Co mogło wyjść źle ? Piwo z brewkita

Recommended Posts

Witam wszystkich,

 

Warzone piwo było pierwszym w moim życiu, wybór padł na brewkit "Bulldog Home brew Kit Four Finger Jack American Pale Ale". Jest to gotowy zestaw na 23L piwa.

Wszystko robiłem według planu wraz z pomocą instrukcji dodawanej do brewkita.

Zagotowałem całość w garze 23L łącznie z wodą ok 10min gotowania . Rehydratacja drożdży oraz dodanie ich do temp brzeczki o temp. 25 stopni.

Temperatura fermentacji 24 stopnie ( chyba trochę za dużo ale niestety takie obecnie mam warunki w mieszkaniu).

Fermentacja 8 dni , BLG spadło z 1046 na 1011. Chmielenie na zimno teabagami 2dni , chmielami dodawanymi do brewkita Zeus oraz Centenial.

Przelanie do fermentora przygotowanego do zlewania do butelek.

Przygotowałem roztwór glukozy 138 gram  z 156 ml wody , dodałem do fermentora odczekałem 15min , zamieszałem i rozlałem do butelek. Z 23L wyszło 46butelek.

 

 

Gdy przelewałem tuż przed rozlaniem, zdziwił mnie jeden fakt, piwo nie miało wyrazistego smaku, bardzo słabo wyczuwalne aromaty, nie czuć było żadnych innych zmian, generalnie piwo było nijakie.

Po 14 dniach (dzisiaj)  nagazowania w 24 stopniach, otwarłem jedną butelkę a resztę zniosłem do piwnicy w której mam miedzy 16-18 stopni. Spróbowałem piwa i tym razem smak był bardziej alkoholowy (trochę bimbrowy) , nadal słabo wyczuwalne aromaty chmieli , samo piwo nagazowane dobrze , kolor jasny bursztyn , piana też wydaje się być w porządku.

 

Pytanie , gdzie mogłem popełnić błąd i czy może to być spowodowane samym brewkitem?

Dziwi mnie najbardziej posmak bimbrowy. I tak będę trzymał to piwo i sprawdzał co tydzień lecz wolałbym wiedzieć czy może to być spowodowane temperaturami w mieszkaniu czy może czymś innym. 

 

Dziękuję z góry za odpowiedzi.

 

 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
36 minut temu, almightly napisał:

Witam wszystkich,

 

Warzone piwo było pierwszym w moim życiu, wybór padł na brewkit "Bulldog Home brew Kit Four Finger Jack American Pale Ale". Jest to gotowy zestaw na 23L piwa.

Wszystko robiłem według planu wraz z pomocą instrukcji dodawanej do brewkita.

Zagotowałem całość w garze 23L łącznie z wodą ok 10min gotowania . Rehydratacja drożdży oraz dodanie ich do temp brzeczki o temp. 25 stopni.

Temperatura fermentacji 24 stopnie ( chyba trochę za dużo ale niestety takie obecnie mam warunki w mieszkaniu).

Fermentacja 8 dni , BLG spadło z 1046 na 1011. Chmielenie na zimno teabagami 2dni , chmielami dodawanymi do brewkita Zeus oraz Centenial.

Przelanie do fermentora przygotowanego do zlewania do butelek.

Przygotowałem roztwór glukozy 138 gram  z 156 ml wody , dodałem do fermentora odczekałem 15min , zamieszałem i rozlałem do butelek. Z 23L wyszło 46butelek.

 

 

Gdy przelewałem tuż przed rozlaniem, zdziwił mnie jeden fakt, piwo nie miało wyrazistego smaku, bardzo słabo wyczuwalne aromaty, nie czuć było żadnych innych zmian, generalnie piwo było nijakie.

Po 14 dniach (dzisiaj)  nagazowania w 24 stopniach, otwarłem jedną butelkę a resztę zniosłem do piwnicy w której mam miedzy 16-18 stopni. Spróbowałem piwa i tym razem smak był bardziej alkoholowy (trochę bimbrowy) , nadal słabo wyczuwalne aromaty chmieli , samo piwo nagazowane dobrze , kolor jasny bursztyn , piana też wydaje się być w porządku.

 

Pytanie , gdzie mogłem popełnić błąd i czy może to być spowodowane samym brewkitem?

Dziwi mnie najbardziej posmak bimbrowy. I tak będę trzymał to piwo i sprawdzał co tydzień lecz wolałbym wiedzieć czy może to być spowodowane temperaturami w mieszkaniu czy może czymś innym. 

 

Dziękuję z góry za odpowiedzi.

 

 

 

 

Fermentuj w piwnicy, 16-18 stopni  to praktycznie ideal dla czystych ale'owych szczepow np. US-05. 

24 stopnie w pomieszczeniu to jakies 26/27 w fermentorze, stad alkoholowosc i fuzle(bimbrowe posmaki).

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Lasek napisał:

Fermentuj w piwnicy, 16-18 stopni  to praktycznie ideal dla czystych ale'owych szczepow np. US-05. 

24 stopnie w pomieszczeniu to jakies 26/27 w fermentorze, stad alkoholowosc i fuzle(bimbrowe posmaki).

 

Czyli tak jak myślałem. To pytanie czy smak z czasem będzie bardziej łagodny czy wręcz przeciwnie i fuzle będą narastać ?

Co do trzymania w piwnicy to logistycznie będę musiał nad tym popracować. 

Dzięki za odpowiedź.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli piwo teraz jest bez szału to będzie tylko gorzej. Ja też pierwszą warkę robiłem z brewkitu Bulldoga i też uciekła mi temperatura fermentacji. Z mojego doświadczenia-spij póki jest w miarę pijalne. Moja pierwsza warka z czasem straciła bardzo mocno-wszystkie wady uwypukliły się w "wysezonowanym" piwie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po takiej ilości wyższych alkoholi na drugi dzień nieźle musi baniak boleć :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziękuje za odpowiedzi.

 

Zostawię kilka butelek z ciekawości co z tego będzie a reszta w kanał. Zrobiłem już boxa pod fermentację więc spróbuję raz jeszcze , tym razem z zacieraniem.

 

No po tym to nie tylko baniak może boleć ale pewnie i bebechy, nie mam ochoty sprawdzać :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wylać zawsze zdążysz. Może będziesz miał szczęście i alkohol się ułoży.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Powodujące kaca fuzle i tak zostaną, ewentualnie mogą zostać zamaskowane z czasem. Jednak wydaje mi się, że będzie gorzej. Lepiej zorganizuj jakieś drożdże, które dadzą radę w wysokich temperaturach (kveiki czy coś), a w między czasie ogarniaj jakieś pudło ze styropianu, albo zamrażarkę ze sterownikiem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kolejne już nastawione.

 

Spróbowałem po tygodniu tego zepsutego i smakuje jeszcze gorzej więc zrobię tak jak mówiłem wcześniej, zostawię 10 butelek z ciekawości a reszta w kanał. 

Z doświadczenia branżowego wiem jedno, że jeśli coś smakuje źle na początku to później najczęściej jest jeszcze gorzej :D 

 

Pudło zrobiłem 60cm szer X 70cm wys X 50 gl.

Dziwne jest to że w mieszkaniu mam 24 stopnie non stop, a w tym zamkniętym pudle z jedną zamrożoną butelką 1.5l mam 19 - 18 stopni. Wymieniam butelkę co 12h.

Zastanawiam się czy nie zmienić butelek na 1L bo jeśli temperatura będzie sukcesywnie spadała to w końcu nastąpi zastój drożdży. Czy jednak się mylę ?

Czy podbić temperaturę do 20 czy zostawić ?

 

 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Początek fermentacji i 18-19°C temp. otoczenia to jeszcze ciut za dużo (ale 100 razy lepiej niż do tej pory miałeś :) ). Pamiętaj, że przez pierwszych kilka dni wewnątrz fermentora masz temp. wyższą o kilka stopni (zależy od drożdży i ballingu). Polecam nakleić na fermentor sondę od termometru i zaizolować ją czymś. Będziesz wiedział wtedy jaką masz faktycznie temperaturę w wiadrze. U mnie wygląda to tak:
 

22414380_1621902314507181_24992044_n.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, almightly napisał:

Z doświadczenia branżowego wiem jedno, że jeśli coś smakuje źle na początku to później najczęściej jest jeszcze gorzej

To z piwem jest inaczej, jeszcze nie piłem piwa które smakuje dobrze na początku, nawet pszenne są lepsze miesięczne niż tygodniowe.

A kiłowate piwa (takie bez infekcyjne, np. zrąbane złym chmielem czy kiepskim słodem) często da się pić po parunastu miesiącach, czasem po roku jest dopiero do wypicia.

Share this post


Link to post
Share on other sites
45 minut temu, Henx napisał:

Początek fermentacji i 18-19°C temp. otoczenia to jeszcze ciut za dużo (ale 100 razy lepiej niż do tej pory miałeś :) ). Pamiętaj, że przez pierwszych kilka dni wewnątrz fermentora masz temp. wyższą o kilka stopni (zależy od drożdży i ballingu). Polecam nakleić na fermentor sondę od termometru i zaizolować ją czymś. Będziesz wiedział wtedy jaką masz faktycznie temperaturę w wiadrze. U mnie wygląda to tak:
 

22414380_1621902314507181_24992044_n.jpg

Mam zrobione podobnie, sonda jest przyklejona do fermentora plus termometr ciekłokrystaliczny naklejony na niego i oba pokazują 18-19°C temp. Sonda wewnątrz pudła pokazuje też podobne temp. Przez przeoczenie nie dopisałem tego wcześniej ,przepraszam najmocniej.

 

Jak otwarłem poprzednie piwo to wydaje mi się że nagazowanie było za duże, piana dosłownie wyskakiwała z butelki jak z wulkanu.

Czy może to być spowodowane zbyt dużą ilością glukozy czy jednak to wina zbyt wysokiej temp. fermentacji ? Tak jak wyżej do 23L brzeczki dodałem roztwór 138 gram glukozy  z 156 ml wody.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak dla mnie to ani jedno ani drugie. Może chmieliny dostały się do butelki lub lekka infekcja weszła.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zainteresuj się drożdzami kveik fm53. Mogą fermentować do 40C. Możesz gęstwe wziąć na drugie jeśli chcesz z ceną zejść.
Belgijskie też możesz stosować wyżej.
Pytanie tylko czy lubisz estry w belgach.
Butelki zostaw. Wylać możesz zawsze.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z tego co opisałeś to źle wymieszałeś syrop do refermentacji. W jednych butelkach będzie go więcej w innych mniej.

 

Cytuj

Przygotowałem roztwór glukozy 138 gram  z 156 ml wody , dodałem do fermentora odczekałem 15min , zamieszałem i rozlałem do butelek.

 

Edited by Kamilos55

Share this post


Link to post
Share on other sites
24 minuty temu, Kamilos55 napisał:

Z tego co opisałeś to źle wymieszałeś syrop do refermentacji. W jednych butelkach będzie go więcej w innych mniej.

 

 

Już chyba wiem gdzie według Ciebie popełniłem błąd. Dałem za mało wody , prawda ?

Teraz sprawdziłem w kalkulatorze i nie wiem czemu dałem tyle wody ale w sumie powinno być prawie 900ml. Prawdopodobnie przeoczenie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chodzi, mi o sposób wymieszania z piwem, ilość wody moim zdaniem też za małą bo gęsty syrop trudniej wymieszać. Dobrym pomysłem jest zrobienie syropu o takim samym Blg jak brzeczka nastawna, wtedy nie zmienia się początkowe Blg piwa, ale to w sumie szczegół. Ważne by dobrze wymieszać, np. najpierw wlac syrop na dno pojemnika do rozlewu a potem przelać do niego piwo wprawiając je w ruch wirowy (samoczynne mieszanie się).

Share this post


Link to post
Share on other sites

To tylko jeszcze warto dodać, że pierwszy spust z kranika ma dużo więcej cukru (bo to co wleciało w kranik już tak łatwo się nie zmiesza). Ja zawsze zlewam 50-100 ml do osobnej butelki i wylewam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.