Jump to content

Recommended Posts

Szanowne koleżanki i koledzy,

przydarzyła mi się taka historia.

Uwarzyłem stouta owsianego, wyszło 13 blg. Około północy  zadałem drożdże s-04 (uwodnione suchary cała paczka do 12.5 litra, temperatura brzeczki ok. 22 stopnie). Wstawiłem do lodówki i nastawiłem temperaturę na 18.5 stopnia, docelowo miałem dojść do 21 stopni. Poszedłem spać. Około 9 rano zaszedłem do lodówki zobaczyć jak się sprawy mają i doznałem szoku. Termometr pokazywał 23.5 stopnia, a fermentacja hulała już w najlepsze. Okazało się że nie włączyłem lodówki :( . Czujnik temperatury przyczepiam do fermentora i izoluję folią bąbelkową, niestety i tu doszło do wtopy, bo taśma się odkleiła i izolacji od temperatury otoczenia w zasadzie nie było. Te 23.5 stopnia to zatem raczej temperatura w lodówce niż tego co w wiadrze.

Pytanie do bardziej doświadczonych, co byście w takiej sytuacji zrobili? Niby początek fermentacji, 8 godzin od zadania drożdży, no ale hulało już mocno. Ja stwierdziłem, że już teraz nie ma co ustawiać tych 18.5 stopni bo zejście temperatury o ponad 5 stopni będzie dla drożdży zbyt dużym szokiem, a co miały złego naprodukować to już naprodukowały i tego się nie uratuje, a takie zejście temperatury może dodatkowo zaszkodzić fermentacji.  Ustawiłem więc temperaturę na 21 stopni i tak do końca będę już trzymał.

No ale właśnie, może lepiej było zejść do tych 19? Co myślicie?

 

Pozdro

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja bym zrobił chyba tak samo, zresztą tu nie ma co się mocno zastanawiać, bo bez względu co byś zrobił w tej sytuacji szansa na wybitne piwo raczej i tak byłaby mała ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, kantor napisał:

Ja bym zrobił chyba tak samo, zresztą tu nie ma co się mocno zastanawiać, bo bez względu co byś zrobił w tej sytuacji szansa na wybitne piwo raczej i tak byłaby mała ;)

LOL, no co racja to racja. Ale w tych okolicznościach trzeba zawalczyć chociaż o to żeby było "pijalne"... ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przy S-04 które mają bardzo szybki start (i jeszcze overpitching zrobiłeś) zostawiłbym jak jest bo pewnie już co najmniej z 50% cukrów jest zjedzonych, przy innych drożdżach, z wolniejszym startem np. US-05 ja pewnie bym zbijał temperaturę ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli mogę radę na przyszłość, to jeśli nie masz jak zejść niżej tych 22°C chłodzeniem, a masz lodówkę, to tam dokończ chłodzenie już w fermentorze i zadaj drożdże na drugi dzień rano (8 godzin poślizgu będzie bezpieczne). Tylko na nowo natleń brzeczkę. Bo obniżenie z 22 do 17 jak już drożdże pracują nie zrobi im najlepiej.

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Oskaliber napisał:

Za dużo drożdży + za ciepły start fermentacji i taki jest efekt. Już teraz to po ptakach. 

Gdyby drożdży było pół saszetki i brzeczka schłodzona do 18 stopni, to nie byłoby tego problemu? Pamiętałbym o włączeniu lodówki?

Wracając do mojego pytania co by bardziej doświadczeni zrobili na moim miejscu, czy mam rozumieć, że ty byś wylał, bo po ptakach?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, kedyz napisał:

Gdyby drożdży było pół saszetki i brzeczka schłodzona do 18 stopni, to nie byłoby tego problemu? Pamiętałbym o włączeniu lodówki?

Prawdopodobnie tak. Mniejsza ilość drożdży spowodowałaby nieco dłuższego laga i start fermentacji i wzrost temperatury byłby mniej gwałtowny. To samo ma się do temperatury. Przez 9 godzin to by pewnie nawet nie wystartowało, ustawiłbyś lodówkę dobrze i wszystko. 

Godzinę temu, kedyz napisał:

Wracając do mojego pytania co by bardziej doświadczeni zrobili na moim miejscu, czy mam rozumieć, że ty byś wylał, bo po ptakach?

Zrobiłbym chyba tak jak mówisz. Zostawił w temperaturze w jakiej już jest i podjął decyzje co dalej jak przefermentuje. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 minut temu, Zavvias napisał:

Co spowoduje i na co wpłynie taki incydent?

Zbyt wysoka temperatura fermentacji odbija się negatywnie na aromacie i smaku piwa. Drożdże produkują więcej produktów ubocznych fermentacji, które mogą nie być lub nie są pożądane. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

7 godzin temu, Zavvias napisał:

Co spowoduje i na co wpłynie taki incydent?

Jak się ma szczęście to estry kwiatowe, owocowe, landrynkowe. Jak pecha to bimbrowe, rozpuszczalnikowe. Estry mogą przykryć aromaty i smaki chmielowe oraz słodowe. I można się spodziewać mocniejszego kaca rano.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Oskaliber napisał:

Bimbrowe to już fuzle, a nie estry. I one w głównej mierze odpowiadają za kaca, a nie estry. 

Racja. Ale fuzle też powstają w za wysokich temperaturach fermentacji.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No sam jestem ciekawy co z tego wyjdzie. Ekstrakt jest niski, więc mam cichą nadzieję, że skończy się tylko na mocnych estrach.

 

A tak trochę obok tematu, kwestia zadania zbyt dużej ilości drożdży. Producenci piszą, że paczka drożdży starczy na 20 litrów lekkiego piwa, to wiadomo. Ale jak wprowadzę dane do kalkulatora na brewersfriend.com, z którego korzystam, to dramatu nie ma. Dla wariantu minium rekomendowanego przez producenta drożdży mam nadwyżki drożdży jedynie o 11 %. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

×
×
  • Create New...