Jump to content
Sign in to follow this  
Pindin

Potrzebuję wsparcia, dylematy

Recommended Posts

Cześć. 

W planach mam robienie piwa z dodatkiem kwasu mlekowego i owoców. 

Mam z tym kilka dylematów, nie wiem co wybrać i co będzie lepsze. Mianowicie: 

 

Planuje piwo lekkie, kwaśne oraz ciekawe. Zaplanowałem taki zasyp (około 8 blg/20 litrów): 

3 kg Pilzneński

0,2 kg Caraaroma (dla koloru) 

 

Gotowanie normalnie 60-70 minut, filtracja normalnie. 

 

Pytanie co do chmielenia. 

Moje rozważania: 

1. Spalt Select 50 g - 20 minut (około 20 IBU)

2. Cascade 50 g - 15 minut (około 20 IBU i wyczuwalny aromat w gotowym piwie)

3. Iunga 12g czy cokolwiek do 20 IBU - 60 minut (około 20 IBU) - ekonomicznie

4. Nic na goryczkę a coś na aromat, whirpool, cicha (Ale wtedy może coś się przeplętać niedobrego).

5. Ze 100 g Amerykańców na flameuot. 

 

Które najlepsze wg Was rozwiązanie? 

 

I co mnie najbardziej rozsterkuje to drożdże...

Mam US-05 suche, gęstwa Danstar Notthingham, FM25 fiolka i jakieś dolniaki, bodajże german lager. 

 

1.Z jednej strony na takim lekkim piwie rozbujałbym belgi (FM25) i bardzo mocno nad tym się zastanawiam. Piwo bardziej złożone i chyba bardziej ciekawe, ciekawe jak się zgra z resztą.

2.US-05 z drugiej strony to piwo bezfenolowe, z lekkimi estrami i drożdże sprawdzone. Znowu na US-05 mam w planach i to raczej na już milk stouta (żonie na urodziny)... 

3.Gęstwa DN ma już kilkanaście dni i trochę się cykam. Za to najkorzystniej jak dla mnie. 

4.Co do lagerowych to ciężko będzie mi utrzymać niską temperaturę. Może dałbym radę i wyszłoby ciekawie. Czysto z podkreślonymi owocami itp.

I weź coś wybierz...?

 

Kiedy dodać kwas mlekowy 80%? 

Planuję tak: 

Po uwarzeniu piwa dodać 50 ml razem z drożdżami. I ewentualnie dodać od 0-50 ml przed butelkowaniem, żeby dostosować kwaśność. Poza tym chcę dodać ze 2-3 kg mrożonych wiśni na cichą. 

Czy może kwas dodawać przed samym butelkowaniem, żeby dostosować PH do swoich preferencji? W sumie nuta zaskoczenia zawsze mile widziana, czy będzie za kwaśne, czy później dokwaśnić..

 

Rozważam jeszcze dodanie porzeczek od babci z działki o ile jej już dojrzały i mi da ze 3 kg. To albo wiśnie albo porzeczki.

 

Pozdrawiam i proszę o wsparcie. 

 

PS. Nie napisałem czego oczekuję. Oczekuję piwa lekkiego, orzeźwiającego, pijalnego i dobrego. :) 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Każda z tych dróg może dać piwo lekkie, orzeźwiające, pijalne i dobre ;)

Która z nich jest najlepsza zależy od tego czego dokładnie oczekujesz (czy chcesz aromat chmielowy, fenole itp.)

 

Jedynie nie polecam używania jakichś starych gęstw.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Każda z tych dróg może dać piwo lekkie, orzeźwiające, pijalne i dobre Która z nich jest najlepsza zależy od tego czego dokładnie oczekujesz (czy chcesz aromat chmielowy, fenole itp.)

 

No właśnie tu jest problem, bo chciałbym wszystko po kolei, a nie wiem co wybrać :) A życia mi nie wystarczy, żeby przejść przez wszystkie kombinacje :P

Z jednej strony chodzi za mną dobra domowa AIPA, aromatyczna, gorzka - ale to na jesień.. Teraz ciepło to mogę warzyć belgi, rozbujać drożdże na piwie zamiast startera - spory plus za tą opcją, bo i piwo by ciekawe wyszło. Z zachodu to chciałbym się napić piwa typowo kwaśnego z wiśnią bez zbędnych posmaków. Z kolejnej strony to moje pierwsze kwaśne piwo i mogłoby być takie najbardziej pospolite - kwas mlekowy, US-05, wiśnie, temperatura 18-20 stopni - nic prostszego... 

 

 

 

20 IBU troszkę dużo jak ma 8 BLG.

 

Na pewno będzie trochę czuć goryczkę, ale czy za dużo? 20 IBU mają koncerniaki przy początkowym 11 blg i praktycznie jej nie czuć. Natomiast pasuje mi goryczka w grodziskim, około 8 blg i 20-35 IBU, a nawet zdarza się więcej. Do tego owoce trochę podniosą balling, zarazem wytrawność... Wiadomo, krieki czy berlinery mają gorycz zbliżoną do zera, ale nie robię piwa stylowego. :) Jeśli mniej IBU to opcja 4 i 5.. Mało gorzkie i aromatyczne

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co do kwasu mlekowego to nie mam doświadczenia, ale nie myślałeś aby tą warkę podzielić na pół? Mógłbyś przefermentować każde 10l innymi drożdżami i potem dodać owoce.

Ewentualnie ja na Twoim miejscu darowałbym sobie dodawanie kwasu mlekowego, przefermentował to belgami, potem podzielił na dwa wiadra po 10l i do jednego dodał wiśnie, a do drugiego porzeczki (tak konkretnie po 2-3kg ;) ). Kiedy drożdże przefermentują cukry z owoców piwo i tak będzie kwaskowate, a jeżeli będzie Ci mało to wtedy (prawdopodobnie, nie mam doświadczenia) możesz to skorygować kwasem mlekowym :). Jeżeli byś się na to zdecydował to rzeczywiście uważałbym z goryczką, bo brak wtedy jakiejkolwiek kontry.

Edited by Ramnic

Share this post


Link to post
Share on other sites

[personal mode-on]

wybieram belgi. primo: rozbujam drożdże, secundo: mam coś w rodzaju materiału na mini-krieka o ile dodam wspomniane wiśnie, tertio: więcej argumentów nie potrzebuję.

[personal mode-off]

 

do rozważenia opcja wykorzystania gęstwy danstarów (szkoda drożdży, co się mają marnować)

z drugiej strony: jeśli nie ma co zrobić ze starzejącą się gęstwą, to ja robię cienkusza na bazę dla radlera ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Co do kwasu mlekowego to nie mam doświadczenia, ale nie myślałeś aby tą warkę podzielić na pół? Mógłbyś przefermentować każde 10l innymi drożdżami i potem dodać owoce.

 

Mógłbym podzielić na pół. Tylko, że u mnie jest ten problem, że zanim piwo będzie optymalne w smaku (trzeba próbować czy się nie psuje itp i jak zmienia się z czasem) to już spijam połowę warki :) Tak więc 10 litrów to na próbę idzie. Ewentualnie mogę uwarzyć 40 litrów, ale może zabraknąć kwasu mlekowego w razie W.  Ogólnie pomysł dobry, będę miał na uwadze. Do warzenia kilka godzin, albo do weekendu zostało.

 

EDIT2: Mam tylko lodówkę na 1 fermentor, czyli pupa.

 

 

 

Ewentualnie ja na Twoim miejscu darowałbym sobie dodawanie kwasu mlekowego, przefermentował to belgami, potem podzielił na dwa wiadra po 10l i do jednego dodał wiśnie, a do drugiego porzeczki (tak konkretnie po 2-3kg ). Kiedy drożdże przefermentują cukry z owoców piwo i tak będzie kwaskowate, a jeżeli będzie Ci mało to wtedy (prawdopodobnie, nie mam doświadczenia) możesz to skorygować kwasem mlekowym . Jeżeli byś się na to zdecydował to rzeczywiście uważałbym z goryczką, bo brak wtedy jakiejkolwiek kontry.

 

 

Do którego wiśnie a do którego porzeczki? :D Znów na pół podzielę... 

Edit: A jak babcia nie ma porzeczek dojrzałych już/jeszcze? Będę jagody zbierał.?

Edited by Pindin

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Co do kwasu mlekowego to nie mam doświadczenia, ale nie myślałeś aby tą warkę podzielić na pół? Mógłbyś przefermentować każde 10l innymi drożdżami i potem dodać owoce.

 

Mógłbym podzielić na pół. Tylko, że u mnie jest ten problem, że zanim piwo będzie optymalne w smaku (trzeba próbować czy się nie psuje itp i jak zmienia się z czasem) to już spijam połowę warki :) Tak więc 10 litrów to na próbę idzie. Ewentualnie mogę uwarzyć 40 litrów, ale może zabraknąć kwasu mlekowego w razie W.  Ogólnie pomysł dobry, będę miał na uwadze. Do warzenia kilka godzin, albo do weekendu zostało.

 

EDIT2: Mam tylko lodówkę na 1 fermentor, czyli pupa.

 

 

 

Ewentualnie ja na Twoim miejscu darowałbym sobie dodawanie kwasu mlekowego, przefermentował to belgami, potem podzielił na dwa wiadra po 10l i do jednego dodał wiśnie, a do drugiego porzeczki (tak konkretnie po 2-3kg ). Kiedy drożdże przefermentują cukry z owoców piwo i tak będzie kwaskowate, a jeżeli będzie Ci mało to wtedy (prawdopodobnie, nie mam doświadczenia) możesz to skorygować kwasem mlekowym . Jeżeli byś się na to zdecydował to rzeczywiście uważałbym z goryczką, bo brak wtedy jakiejkolwiek kontry.

 

 

Do którego wiśnie a do którego porzeczki? :D Znów na pół podzielę... 

Edit: A jak babcia nie ma porzeczek dojrzałych już/jeszcze? Będę jagody zbierał.?

 

Żaden problem, z belgami efekt na pewno będzie ciekawszy ;). Dannstary to suchary za 10 zł, więc wydaje mi się, że poświęcenie takiej gęstwy to nie jest jakaś wielka strata. A co do porzeczek to będziesz się martwił za jakieś 2 tyg jak będziesz musiał je dorzucić ;d, zawsze można skoczyć do sklepu po jakieś owoce.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dobra, drożdże US-05 użyte. 

To zrobię to piwo na belgach. Jeszcze kwestia chmielenia zostaje... Przespałem się z problemem i pomyślałem, że może zrobię hopburst Simcoe. Tak z 50-70 g po wyłączeniu palnika i przetrzymanie chmielu ze 20 minut w samoistnie stygnącej brzeczce. Żywica, wiśnie, kwas, fenole, estry. Mieszanka wybuchowa :) 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dużo minęło od pomysłu zrobienia kwaśnego piwa ... Plany zmieniłem ze względu na nieudane piwo na FM-ach i zlecenie zrobienia piwa na wesele kolegi. Jestem przygotowany na warzenie na jutro, plany (receptura) się zmieniły. Nie będzie owoców, nie będzie amerykańskiego chmielu, ale będą cytrusy. Jako dodatek będzie - skórka z pomelo, kolendra i suszone liście limonki. Nachmielę do 15-20 IBU Lomikiem, z ekstraktem 10-12 blg. Drożdże zostaną belgijskie, ale inne :) 

Używał ktoś skórek z pomelo, albo kaffiru? 

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 minut temu, Pindin napisał:

Dużo minęło od pomysłu zrobienia kwaśnego piwa ... Plany zmieniłem ze względu na nieudane piwo na FM-ach i zlecenie zrobienia piwa na wesele kolegi. Jestem przygotowany na warzenie na jutro, plany (receptura) się zmieniły. Nie będzie owoców, nie będzie amerykańskiego chmielu, ale będą cytrusy. Jako dodatek będzie - skórka z pomelo, kolendra i suszone liście limonki. Nachmielę do 15-20 IBU Lomikiem, z ekstraktem 10-12 blg. Drożdże zostaną belgijskie, ale inne :) 

Używał ktoś skórek z pomelo, albo kaffiru? 

Czyli, że tamtego piwa na wiśniach/porzeczkach nie robiłeś?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie robiłem. Przyjdzie czas i pora na takie wynalazki. Tym razem poczekam na "domowy" agrest :D 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hej.

 

Poczyniłem w lipcu flandersa i lambica i zadane belgami (wyeast) sobie w garażu w baniakach spokojnie stoją. Temperatura w garażu spada, aktualnie jest 14 stopni, ale w zimie zwykle spada do około 8-iu. Zastanawiam się czy nie trzeba balonów przenieść do mieszkania (ok. 22 'C)? Czy może powinny zostać w garażu? Prośba o podpowiedź doświadczonych w temacie belgów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.