Jump to content
Sign in to follow this  
redachtor

Patenciarstwo przy dezynfekcji butelek

Recommended Posts

Może i wyważam otwarte drzwi, ale chętnie podzielę się swoimi rozwiązaniami potwierdzającymi twierdzenie, że prowizorki są najtrwalsze. Tak się jakoś składało, że nie miałem jak kupić sterylizatora i suszarki do butelek. Doraźnie więc wziąłem: a/ spryskiwacz do kwiatków b/ transporter do piwa. Jak to działa - butelki po umyciu traktuję do środka ze spryskiwacza chemipro. W sumie analogicznie jak ze sterylizatora, tyle że obieg nie jest zamknięty. Ilości płynu nie są jednak duże. PO pół godzinie butelki wkładam do transportera do góry nogami, zupełnie jak do suszarki. Rozlewam dzień później. Właśnie rozlałem czwartą warkę, jak na razie się sprawdza. Pragnienie zakupienia sterylizatora i suszarki mocno osłabło :smilies:

Share this post


Link to post
Share on other sites

U mnie sterylizator z oxy, i od razu do skrzynki i rozlew.

 

Stosowałem też piro, zostawiałem odwrócone butelki w skrzynkach i po kilkunasty minutach płukałem jeszcze raz na sterylizatorze czystą wodą. Ale piro śmierdzi, oxy mi się bardziej podoba :smilies:

Share this post


Link to post
Share on other sites
......................... PO pół godzinie butelki wkładam do transportera do góry nogami' date=' zupełnie jak do suszarki. .......... :smilies:[/quote']

W zimę robię identycznie, ale na lato mam coś takiego. http://www.piwo.org/galeria/displayimage.php?album=lastup&cat=10832&pos=0

Fajne. To na czym trzymają się butelki to gwoździe czy jakieś bardziej finezyjne elementy?

Share this post


Link to post
Share on other sites

ja mam przyzwyczajenia z uczelni i jak mi sie uzbiera koło 24 butelek to je myje, sterylizuje termicznie w piekarniku, a potem zabezpieczam butelki folia aluminiową i czekają do rozlewu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

pierwsze dwie warki zrobiłem w ogóle bez dezynfekcji tylko płyn do naczyń i ciepła woda, w następnych używam oxy i wszystko jest ok sprawdzam tylko w trakcie mycia czy na dnie nie ma jakiejś niespodzianki w postaci pleśni , dodam iż zawsze po wypiciu piwa odrazu myję butelkę . Ktoś tu dobrze napisał "BROWAR TO NIE APTEKA"

Share this post


Link to post
Share on other sites

Też stosowałem stawianie odwróconych butelek w krzynce, ale potem się przyjrzałem i przeraziła mnie ilość syfu na jej dnie się znajdująca - a próba umycia tego nic nie dała, więc zakupiłem suszarkę i to był bardzo słuszny krok, naprawdę jest wygodniej dużo (i ten brud ze skrzynki nie straszy..)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja tez korzystam ze skrzynek. Suszarke mam w planach, ale nie jest to dla mnie obecnie najwazniejszy zakup.

Spryskiwacza nie stosuje, plucze sobie po prostu cale butelki w wiadrze z piro. Nie widze specjalnych zalat przy stosowaniu spryskiwacza. No moze tylko tyle, ze sie mniej piro zuzywa. Moze sprobuje przy nastepnej okazji.

Share this post


Link to post
Share on other sites

ja robie troszke inaczej jesli w butelkach na dnie jest zaschnieta plesń to wlewam tam troche wody i dodaje kreta w granulkach do rur wszystko pieknie schodzi nawet nie trzeba szorowac potem plukanie w wodzie i kompiel w piro

Share this post


Link to post
Share on other sites

Usuwanie "baboli" to calkiem inna historia. U mnie zwykle wystarcza namaczanie. Zalewam woda i czekam kilka godzin. Zwykle wystarczy troche zabełtać i babole same odpadają. Czasem trzeba użyć szczotki, ale to zwykle w przypadkach ekstremalnych. Na co dzien myje butelki po spozyciu. Problem baboli powstaje tylko w przypadku butelek zdobycznych, ewentualnie zwroconych przez znajomych. Chociaz ich tez staram sie edukowac w temacie plukania butelek.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja kiedyś płyn do naczyń, ciepła woda i piekarnik.

Teraz po płynie do naczyć i płukaniu odstawiam do wyschnięcia, na drugi dzień biorę lejek i po kolei z jednej do drugiej butelki przelewa rozrobiony 70% spirytus tachniczny (;) od braci ze wschodu), na 300 piw 0 kwasów.

Jak przeleję 40 butelek (takie mam warki) to wlewam piwko zaczynając od pierwszej przelanej roztworem.

Prosta i tania matoda, moim zdaniem najlepsza, ale oczywiście każdy może mieć swoje zdanie.

 

Generalnie, wszystko przy warzeniu przecieram wacikiem z rozrobionym spirtusem (np. fermentator) kwasu nie miałem.

 

Polecam, bo nie trzeba wydawać kasy na suszarki i sterylizatory, można za to solidną warkę uwarzyć, albo dwie ... tylko trzeba miec brata na wschodzie ;).

 

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites

U mnie butelki wędrują do piekarnika. Kwasów nie było ale poważnie zastanawiam się nad inna metodą bo piekarnik jest trochę uciążliwy. Chyba zdecyduję się na płukanie butelek w roztworze śmierdzącego piro. A może OXY? Zobaczymy

 

Aha, ostatnio w piekarniku sobie niesamowicie napaskudziłem bo wsadziłem tam dwie butelki z zamknięciem patentowym i mi się rozpłynęła porcelana. Tak więc uważajcie na patenty

Share this post


Link to post
Share on other sites

OXY działa powierzchniowo a piro objętościowo więc jest zdecydowanie lepsze. Ja stosuję rozpylacz.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Aha, ostatnio w piekarniku sobie niesamowicie napaskudziłem bo wsadziłem tam dwie butelki z zamknięciem patentowym i mi się rozpłynęła porcelana. Tak więc uważajcie na patenty

Porcelana rozpłynęła? A może plastik roztopił?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Aha' date=' ostatnio w piekarniku sobie niesamowicie napaskudziłem bo wsadziłem tam dwie butelki z zamknięciem patentowym i mi się rozpłynęła porcelana. Tak więc uważajcie na patenty[/quote']

Porcelana rozpłynęła? A może plastik roztopił?

:beer: dokładnie, obecnie mało kto stosuje porcelankę jako taką.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak właśnie się mi zdawało. To nie mogła być porcelana tylko plastik przypominający porcelanę. I wzrok i dotyk mnie zawiódł. Tak czy siak do piekarnika już nie wkładam patentów.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Chyba zdecyduję się na płukanie butelek w roztworze śmierdzącego piro. A może OXY?

www.ClO2.pl

Kto by pomyslał? Nawet firma ma przedstawicielstwo w Bielsku. Zaintersuję się tematem na pewno.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tak właśnie się mi zdawało. To nie mogła być porcelana tylko plastik przypominający porcelanę. I wzrok i dotyk mnie zawiódł. Tak czy siak do piekarnika już nie wkładam patentów.

te pateny od piw koncernowych /z odzysku/ mają porcelanki natomiast te kupione w marketach i sklepach internetowych plastik

dotyczy to 0,5l przy 0,75l i 1l zauważyłem tylko porcelanki

Share this post


Link to post
Share on other sites
Chyba zdecyduję się na płukanie butelek w roztworze śmierdzącego piro. A może OXY?

www.ClO2.pl

Kto by pomyslał? Nawet firma ma przedstawicielstwo w Bielsku. Zaintersuję się tematem na pewno.

ostatnio na necie znalazłem inny sklep, cena ta sama ale dodatkowo dodają aktywator w postaci kwasu fosforowego

nie bedę reklamy robił więc na pw gdyby co

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.