Jump to content
Puchacz

Haze (New England IPA) / receptura

Recommended Posts

Cześć! 
Proszę Was o ocenę receptury na moją czwartą warkę: Haze w stylu neipa. Wybaczcie za jakość screena.

Gęstość 13.1 BLG

IBU 28 SRM 2.9

Styl American IPA

Oczekiwana ilość gotowego piwa 19 L

Straty z fermentacji 5 %

Rozmiar ze stratami z fermentacji 19.9 L

Czas gotowania 60 min

Szybkość odparowywania 6 %/h

Ilość gotowanej brzeczki 23.2 L

• • • • • •

Zacieranie

Wydajność zacierania 75 %

Stosunek wody do ziarna 3 L / kg

Ilość wody do zacierania 13.4 L

Całkowita objętość zacieru 17.8 L

 

2nqd2km.jpg

+ na zimno amerykańskie, które mi zostaną

 

• • • •

Kroki

Temp 72 C, Czas 1 min Temp 67 C, Czas 60 min Temp 73 C, Czas 15 min

• • •

Zacieranie krok po kroku

Podgrzej 13.4 L wody do zacierania do 74.8C Dodaj ziarna Przetrzymaj zacier 60 min w 67C Przetrzymaj zacier 1 min w 72C Przetrzymaj zacier 15 min w 73C Wysładzaj używając 14.3 L wody o temp. 76C lub do osiągnięcia 23.2 L brzeczki 

 

Drożdże: myślałem o FM kveik lub Wyeast 1028 London Ale, ale ze względu na wahania temperatur, nie ufam przesyłce kurierskiej i chyba sypne suchymi US-05. Mocno stracę na smaku?

 

 

Oczekiwana ilość gotowego piwa 19 l

Zacieranie w 67-68 C prez 60 min. Gotowanie 60 min. 

Edited by Puchacz

Share this post


Link to post
Share on other sites

Poczytałem o tym stylu i -

 

 

Drożdże te produkują więcej estrów (co też został wyróżnikiem „stylu”) niż typowe drożdże do IPA, odfermentowują płycej i gorzej opadają (trochę jak drożdże do weizena). Kolejną cechą charakterystyczną było bardzo silne chmielenie na aromat (co w wypadku obfitego chmielenia na zimno również może zmętniać piwo)

 

Biotransformacja natomiast jest najprawdopodobniej faktycznym kluczem do sukcesu NE IPA. W momencie gdy chmiel na zimno zostanie zadany do piwa bogatego w drożdże, potrafią one (a przynajmniej część szczepów) uwolnić, wzbogacić i wzmocnić aromaty chmielowe co wraz z estrami czyni piwo niespotykanie wręcz owocowym.

Jakie drożdże zamierzasz dać? Czytałem że te byłyby odpowiednie - Wyeast 1028 London Ale

A gdzie chmielenie na zimno?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest

Ta mąka jest na pianę czy to ma być ten efekt zmętnienia? Bo jeżeli 2, to nie tędy droga. Kolega wyżej zadał kluczowe pytanie, jakie drożdże?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co do zmetnienia, to ja zrobilem 3 lub 4 warki na vermontach http://www.theyeastbay.com/brewers-yeast-products/vermont-ale i dwie po 2  miesiacach sa klarowne niczym eurolager. 

W tym tygodniu przymierzam sie do seri warek na barbarianach, aczkolwiek amerykanskie internety mowia ze to to samo co vermonty. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cześć,

 

Drożdże: myślałem o FM kveik lub Wyeast 1028 London Ale, ale ze względu na wahania temperatur, nie ufam przesyłce kurierskiej i chyba sypne suchymi US-05. Mocno stracę na smaku?

 

A co do mąki, znalazłem taki artykuł: https://www.reddit.com/r/Homebrewing/comments/4ct7pk/hazy_juicy_new_england_ipa_recipe/?st=j0bjxzmi&sh=9f88ceba

I podobno dodatek mąki wpływa na odczucia smakowe, w żadnym wypadku nie celuję tym w pianę ;)

 

Czy ktoś może mi wytłumaczyć, dlaczego w wielu przepisach w tym stylu jest zacieranie i pasteryzacja po 30'?

Edited by Puchacz

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale czemu niby ma nie użyć mąki skoro są źródła o niej mówiące? Podobny dodatek jak nieraz przy dzikusach (choć tam nieco inną funkcję ma). Bardziej istotne wydaje mi się mocne chmielenie w fermentorze na starcie fermentacji (lub jak mówią wręcz przed zadaniem gęstwy).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale czemu niby ma nie użyć mąki skoro są źródła o niej mówiące? Podobny dodatek jak nieraz przy dzikusach (choć tam nieco inną funkcję ma). Bardziej istotne wydaje mi się mocne chmielenie w fermentorze na starcie fermentacji (lub jak mówią wręcz przed zadaniem gęstwy).

Czytam i czytam te amerykańskie internety i kilku autorów pisze o chmieleniu od początku fermentacji. Ale wskazują że należy używać konkretnego szczepu drożdży ( a w zasadzie dwóch), bo podobno nie wszystkie zareagują identycznie z chmielem w czasie fermentacji. 

 

Druga rzecz, która mnie zastanawia to czy jeśli zamierzamy dodać chmiel w czasie fermentacji to czy jest sens odfiltrowywać chmiel dodany na flame out i whirlpool?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeżeli odfiltrujesz same osady gorące bez chmielu to pewnie można by go pominąć, tylko jak to zrobić nie wiem. Co do konkretnego szczepu to robiłem NEIPA na Londonach 1318 (chyba najbardziej polecanych) i nie byłem do końca zadowolony z efektu wizualnego - nie tak mocna i jednorodna mętność jakbym sobie życzył, lecz fakt, że nie chmieliłem wtedy tuż po zadaniu drożdży. Pojutrze podchodzę jeszcze raz do tematu, tym razem jednak użyję zwykłych suchelców (na US05 też niektórym podobno dobre NEIPA wychodziło, zaś u nas komercyjnie ukazywały się na S04).

 

ru9ldauoklew.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja dzis lub jutro sprobuje conanow, to sa drugie sugerowane do stylu drozdze. 

I mam zamiar zrobic na nich 4 piwa, zaczne od jakiegos apa pozniej pszniczna ipa, zwykla ipa i na koniec jakies IIPA do ktorego mam zamiar wpakowac prawie pol kilo chmielu z czego wiekszosc do fermentora.

 Jak nie zapomne to napisze co i jak.

Share this post


Link to post
Share on other sites
+ na zimno amerykańskie, które mi zostaną

Bez porządnego chmielenia na zimno, kilkukrotnego i w sporych ilościach nie ma porządnego NE IPA - w dodatku chmiel musi być świeży, z ostatnich zbiorów. Wrzucanie ostatków, czegoś co zostanie nie będzie dobrym rozwiązaniem.

 

Kolejna sprawa - chmiele nie powinny mieć ani cytrusowego ani żywicznego charakteru to powinny być chmiele z charakterem słodkich tropikalnych (ale nie cytrusowych) owoców. W tym stylu nie jest zabronione dodania pulpy owocowej czy soku niemniej charakter bardziej powinien wynikać z zastosowanych świeżych chmieli.

 

I ostatni e-  powiedz mi, jak technicznie zamierzasz to wykonać -

Temp 72 C, Czas 1 min
Edited by Igorrodz

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moje resztki, to chmiele ze zbiorów z 2016 ;) m. in. nelson sauvin, galaxy, amarillo, mosaic, palisade, cennetenial, 

 

Temp 72 C, Czas 1 min - korzystam z brewness i muszę podać jakąś wartość inną niż 0 przy rozpoczęciu zacierania a własnie do takiej mniej więcej temp. wrzucam słody na początku ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z mojej walki z tym stylem póki co wyciągnąłem takie wnioski, wszystko warki IPA 16 blg, może komuś się przyda:

 

- zasyp pale ale + słód pszeniczny (20-40%) + carapils (10-15%), wzorowane na Trillium (oni dają jeszcze trochę ciemniejszego karmelu ~30 EBC, ale ich słód bazowy jest jaśniejszy od pale ale, stąd sam carapils)

- dodatek soli kuchennej do gotowania do uzyskania 200-250 ppm chlorków, dla łódźkiej wody jest to ok. 5g na 20l (wyraźnie poprawia pełnie smaku, nie wychodzi nic odczuwalnie słonego, kluczowy element wg mnie), siarczanów nie podbijam

- chmielenie 100g po wyłączeniu palnika (w wysokiej temperaturze, bez schłodzenia do 70-80C, przez 30-60 minut, co jakiś czas mieszając), 100g na zimno do fermentacji burzliwej (dodane razem z drożdżami) na ok. 7 dni, kolejne 100g klasycznie na zimno po zlaniu znad osadów (ok. 4-5 dni i potem coldcrash przez kolejne 2-3), oczywiście jakaś aromatyczna odmiana lub mix, co do ilości to moje są już dosyć ekstremalne i delikatnie wyższe niż np. Tree House, który proporcjonalnie używa ok. 250g/20l przy swoich standardowych IPAch

- pomijam zupełnie dodatek chmielu w trakcie gotowania, goryczka uzyskana ze 100g po wyłączeniu palnika jest bardzo delikatna i wystarczająca (nie będzie jej tyle ile podają kalkulatory, a podają jakieś chore wartości IBU)

- cały pobyt piwa w wiadrze ok. 3 tygodnie, żeby zlane do butelek było jak najświeższe i zbyt długo nie przebywało w otoczeniu powietrza (oczywiście zależy od przebiegu fermentacji, ale przy moim schemacie jest to wystarczające dla pełnego odfermentowania)

- zacieranie 66-67C

- drożdże WLP Dry English Ale (porównanie mam tylko z US05, Szkocką Kratą i Irlandzkimi Ciemnościami, które wypadają zdecydowanie gorzej)

- fermentacja chłodna, okolice 15C otoczenia, po kilku dniach podwyższona do ~20C

- nagazowanie jakieś 2.2-2.3 vol, żeby bąbelki nie psuły gładkiego odczucia

- przy takich ilościach chmielu bez coldcrasha może pojawić się paskudna gorycz, więc mocno go rekomenduję

- na spokojnie da się zbierać gęstwę z piwa chmielonego na zimno podczas burzliwej, także takie piwo nie musi kończyć serii na danych drożdżach :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z mojej walki z tym stylem póki co wyciągnąłem takie wnioski, wszystko warki IPA 16 blg, może komuś się przyda:

 

- zasyp pale ale + słód pszeniczny (20-40%) + carapils (10-15%), wzorowane na Trillium (oni dają jeszcze trochę ciemniejszego karmelu ~30 EBC, ale ich słód bazowy jest jaśniejszy od pale ale, stąd sam carapils)

- dodatek soli kuchennej do gotowania do uzyskania 200-250 ppm chlorków, dla łódźkiej wody jest to ok. 5g na 20l (wyraźnie poprawia pełnie smaku, nie wychodzi nic odczuwalnie słonego, kluczowy element wg mnie), siarczanów nie podbijam

- chmielenie 100g po wyłączeniu palnika (w wysokiej temperaturze, bez schłodzenia do 70-80C, przez 30-60 minut, co jakiś czas mieszając), 100g na zimno do fermentacji burzliwej (dodane razem z drożdżami) na ok. 7 dni, kolejne 100g klasycznie na zimno po zlaniu znad osadów (ok. 4-5 dni i potem coldcrash przez kolejne 2-3), oczywiście jakaś aromatyczna odmiana lub mix, co do ilości to moje są już dosyć ekstremalne i delikatnie wyższe niż np. Tree House, który proporcjonalnie używa ok. 250g/20l przy swoich standardowych IPAch

- pomijam zupełnie dodatek chmielu w trakcie gotowania, goryczka uzyskana ze 100g po wyłączeniu palnika jest bardzo delikatna i wystarczająca (nie będzie jej tyle ile podają kalkulatory, a podają jakieś chore wartości IBU)

- cały pobyt piwa w wiadrze ok. 3 tygodnie, żeby zlane do butelek było jak najświeższe i zbyt długo nie przebywało w otoczeniu powietrza (oczywiście zależy od przebiegu fermentacji, ale przy moim schemacie jest to wystarczające dla pełnego odfermentowania)

- zacieranie 66-67C

- drożdże WLP Dry English Ale (porównanie mam tylko z US05, Szkocką Kratą i Irlandzkimi Ciemnościami, które wypadają zdecydowanie gorzej)

- fermentacja chłodna, okolice 15C otoczenia, po kilku dniach podwyższona do ~20C

- nagazowanie jakieś 2.2-2.3 vol, żeby bąbelki nie psuły gładkiego odczucia

- przy takich ilościach chmielu bez coldcrasha może pojawić się paskudna gorycz, więc mocno go rekomenduję

- na spokojnie da się zbierać gęstwę z piwa chmielonego na zimno podczas burzliwej, także takie piwo nie musi kończyć serii na danych drożdżach :)

W czwartek prztestuje ten schemat chmielenia i dam znac jak wyjdzie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Z mojej walki z tym stylem póki co wyciągnąłem takie wnioski, wszystko warki IPA 16 blg, może komuś się przyda:

 

- zasyp pale ale + słód pszeniczny (20-40%) + carapils (10-15%), wzorowane na Trillium (oni dają jeszcze trochę ciemniejszego karmelu ~30 EBC, ale ich słód bazowy jest jaśniejszy od pale ale, stąd sam carapils)

- dodatek soli kuchennej do gotowania do uzyskania 200-250 ppm chlorków, dla łódźkiej wody jest to ok. 5g na 20l (wyraźnie poprawia pełnie smaku, nie wychodzi nic odczuwalnie słonego, kluczowy element wg mnie), siarczanów nie podbijam

- chmielenie 100g po wyłączeniu palnika (w wysokiej temperaturze, bez schłodzenia do 70-80C, przez 30-60 minut, co jakiś czas mieszając), 100g na zimno do fermentacji burzliwej (dodane razem z drożdżami) na ok. 7 dni, kolejne 100g klasycznie na zimno po zlaniu znad osadów (ok. 4-5 dni i potem coldcrash przez kolejne 2-3), oczywiście jakaś aromatyczna odmiana lub mix, co do ilości to moje są już dosyć ekstremalne i delikatnie wyższe niż np. Tree House, który proporcjonalnie używa ok. 250g/20l przy swoich standardowych IPAch

- pomijam zupełnie dodatek chmielu w trakcie gotowania, goryczka uzyskana ze 100g po wyłączeniu palnika jest bardzo delikatna i wystarczająca (nie będzie jej tyle ile podają kalkulatory, a podają jakieś chore wartości IBU)

- cały pobyt piwa w wiadrze ok. 3 tygodnie, żeby zlane do butelek było jak najświeższe i zbyt długo nie przebywało w otoczeniu powietrza (oczywiście zależy od przebiegu fermentacji, ale przy moim schemacie jest to wystarczające dla pełnego odfermentowania)

- zacieranie 66-67C

- drożdże WLP Dry English Ale (porównanie mam tylko z US05, Szkocką Kratą i Irlandzkimi Ciemnościami, które wypadają zdecydowanie gorzej)

- fermentacja chłodna, okolice 15C otoczenia, po kilku dniach podwyższona do ~20C

- nagazowanie jakieś 2.2-2.3 vol, żeby bąbelki nie psuły gładkiego odczucia

- przy takich ilościach chmielu bez coldcrasha może pojawić się paskudna gorycz, więc mocno go rekomenduję

- na spokojnie da się zbierać gęstwę z piwa chmielonego na zimno podczas burzliwej, także takie piwo nie musi kończyć serii na danych drożdżach :)

W czwartek prztestuje ten schemat chmielenia i dam znac jak wyjdzie.

 

hej, i jak warzyłeś wg tego planu? możesz coś już powiedzieć?

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Z mojej walki z tym stylem póki co wyciągnąłem takie wnioski, wszystko warki IPA 16 blg, może komuś się przyda:

 

- zasyp pale ale + słód pszeniczny (20-40%) + carapils (10-15%), wzorowane na Trillium (oni dają jeszcze trochę ciemniejszego karmelu ~30 EBC, ale ich słód bazowy jest jaśniejszy od pale ale, stąd sam carapils)

- dodatek soli kuchennej do gotowania do uzyskania 200-250 ppm chlorków, dla łódźkiej wody jest to ok. 5g na 20l (wyraźnie poprawia pełnie smaku, nie wychodzi nic odczuwalnie słonego, kluczowy element wg mnie), siarczanów nie podbijam

- chmielenie 100g po wyłączeniu palnika (w wysokiej temperaturze, bez schłodzenia do 70-80C, przez 30-60 minut, co jakiś czas mieszając), 100g na zimno do fermentacji burzliwej (dodane razem z drożdżami) na ok. 7 dni, kolejne 100g klasycznie na zimno po zlaniu znad osadów (ok. 4-5 dni i potem coldcrash przez kolejne 2-3), oczywiście jakaś aromatyczna odmiana lub mix, co do ilości to moje są już dosyć ekstremalne i delikatnie wyższe niż np. Tree House, który proporcjonalnie używa ok. 250g/20l przy swoich standardowych IPAch

- pomijam zupełnie dodatek chmielu w trakcie gotowania, goryczka uzyskana ze 100g po wyłączeniu palnika jest bardzo delikatna i wystarczająca (nie będzie jej tyle ile podają kalkulatory, a podają jakieś chore wartości IBU)

- cały pobyt piwa w wiadrze ok. 3 tygodnie, żeby zlane do butelek było jak najświeższe i zbyt długo nie przebywało w otoczeniu powietrza (oczywiście zależy od przebiegu fermentacji, ale przy moim schemacie jest to wystarczające dla pełnego odfermentowania)

- zacieranie 66-67C

- drożdże WLP Dry English Ale (porównanie mam tylko z US05, Szkocką Kratą i Irlandzkimi Ciemnościami, które wypadają zdecydowanie gorzej)

- fermentacja chłodna, okolice 15C otoczenia, po kilku dniach podwyższona do ~20C

- nagazowanie jakieś 2.2-2.3 vol, żeby bąbelki nie psuły gładkiego odczucia

- przy takich ilościach chmielu bez coldcrasha może pojawić się paskudna gorycz, więc mocno go rekomenduję

- na spokojnie da się zbierać gęstwę z piwa chmielonego na zimno podczas burzliwej, także takie piwo nie musi kończyć serii na danych drożdżach :)

W czwartek prztestuje ten schemat chmielenia i dam znac jak wyjdzie.

 

hej, i jak warzyłeś wg tego planu? możesz coś już powiedzieć?

 

Piwo jest na razie na burzliwej, warzone 8.04. Myślę że jeszcze z dwa tygodnie miną zanim trafi do kega. Wiec jakoś na początku Maja coś powiem.

Na razie mogę powiedzieć, że z rurki czuć galaxy.  

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

 

Z mojej walki z tym stylem póki co wyciągnąłem takie wnioski, wszystko warki IPA 16 blg, może komuś się przyda:

 

- zasyp pale ale + słód pszeniczny (20-40%) + carapils (10-15%), wzorowane na Trillium (oni dają jeszcze trochę ciemniejszego karmelu ~30 EBC, ale ich słód bazowy jest jaśniejszy od pale ale, stąd sam carapils)

- dodatek soli kuchennej do gotowania do uzyskania 200-250 ppm chlorków, dla łódźkiej wody jest to ok. 5g na 20l (wyraźnie poprawia pełnie smaku, nie wychodzi nic odczuwalnie słonego, kluczowy element wg mnie), siarczanów nie podbijam

- chmielenie 100g po wyłączeniu palnika (w wysokiej temperaturze, bez schłodzenia do 70-80C, przez 30-60 minut, co jakiś czas mieszając), 100g na zimno do fermentacji burzliwej (dodane razem z drożdżami) na ok. 7 dni, kolejne 100g klasycznie na zimno po zlaniu znad osadów (ok. 4-5 dni i potem coldcrash przez kolejne 2-3), oczywiście jakaś aromatyczna odmiana lub mix, co do ilości to moje są już dosyć ekstremalne i delikatnie wyższe niż np. Tree House, który proporcjonalnie używa ok. 250g/20l przy swoich standardowych IPAch

- pomijam zupełnie dodatek chmielu w trakcie gotowania, goryczka uzyskana ze 100g po wyłączeniu palnika jest bardzo delikatna i wystarczająca (nie będzie jej tyle ile podają kalkulatory, a podają jakieś chore wartości IBU)

- cały pobyt piwa w wiadrze ok. 3 tygodnie, żeby zlane do butelek było jak najświeższe i zbyt długo nie przebywało w otoczeniu powietrza (oczywiście zależy od przebiegu fermentacji, ale przy moim schemacie jest to wystarczające dla pełnego odfermentowania)

- zacieranie 66-67C

- drożdże WLP Dry English Ale (porównanie mam tylko z US05, Szkocką Kratą i Irlandzkimi Ciemnościami, które wypadają zdecydowanie gorzej)

- fermentacja chłodna, okolice 15C otoczenia, po kilku dniach podwyższona do ~20C

- nagazowanie jakieś 2.2-2.3 vol, żeby bąbelki nie psuły gładkiego odczucia

- przy takich ilościach chmielu bez coldcrasha może pojawić się paskudna gorycz, więc mocno go rekomenduję

- na spokojnie da się zbierać gęstwę z piwa chmielonego na zimno podczas burzliwej, także takie piwo nie musi kończyć serii na danych drożdżach :)

W czwartek prztestuje ten schemat chmielenia i dam znac jak wyjdzie.

 

hej, i jak warzyłeś wg tego planu? możesz coś już powiedzieć?

 

Piwo jest na razie na burzliwej, warzone 8.04. Myślę że jeszcze z dwa tygodnie miną zanim trafi do kega. Wiec jakoś na początku Maja coś powiem.

Na razie mogę powiedzieć, że z rurki czuć galaxy.  

 

a wsypałeś Amarillo  ;) ok dzięki to czekam na dalsze efekty bo ja po świętach planuje to odpalić jakoś

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

 

 

Z mojej walki z tym stylem póki co wyciągnąłem takie wnioski, wszystko warki IPA 16 blg, może komuś się przyda:

 

- zasyp pale ale + słód pszeniczny (20-40%) + carapils (10-15%), wzorowane na Trillium (oni dają jeszcze trochę ciemniejszego karmelu ~30 EBC, ale ich słód bazowy jest jaśniejszy od pale ale, stąd sam carapils)

- dodatek soli kuchennej do gotowania do uzyskania 200-250 ppm chlorków, dla łódźkiej wody jest to ok. 5g na 20l (wyraźnie poprawia pełnie smaku, nie wychodzi nic odczuwalnie słonego, kluczowy element wg mnie), siarczanów nie podbijam

- chmielenie 100g po wyłączeniu palnika (w wysokiej temperaturze, bez schłodzenia do 70-80C, przez 30-60 minut, co jakiś czas mieszając), 100g na zimno do fermentacji burzliwej (dodane razem z drożdżami) na ok. 7 dni, kolejne 100g klasycznie na zimno po zlaniu znad osadów (ok. 4-5 dni i potem coldcrash przez kolejne 2-3), oczywiście jakaś aromatyczna odmiana lub mix, co do ilości to moje są już dosyć ekstremalne i delikatnie wyższe niż np. Tree House, który proporcjonalnie używa ok. 250g/20l przy swoich standardowych IPAch

- pomijam zupełnie dodatek chmielu w trakcie gotowania, goryczka uzyskana ze 100g po wyłączeniu palnika jest bardzo delikatna i wystarczająca (nie będzie jej tyle ile podają kalkulatory, a podają jakieś chore wartości IBU)

- cały pobyt piwa w wiadrze ok. 3 tygodnie, żeby zlane do butelek było jak najświeższe i zbyt długo nie przebywało w otoczeniu powietrza (oczywiście zależy od przebiegu fermentacji, ale przy moim schemacie jest to wystarczające dla pełnego odfermentowania)

- zacieranie 66-67C

- drożdże WLP Dry English Ale (porównanie mam tylko z US05, Szkocką Kratą i Irlandzkimi Ciemnościami, które wypadają zdecydowanie gorzej)

- fermentacja chłodna, okolice 15C otoczenia, po kilku dniach podwyższona do ~20C

- nagazowanie jakieś 2.2-2.3 vol, żeby bąbelki nie psuły gładkiego odczucia

- przy takich ilościach chmielu bez coldcrasha może pojawić się paskudna gorycz, więc mocno go rekomenduję

- na spokojnie da się zbierać gęstwę z piwa chmielonego na zimno podczas burzliwej, także takie piwo nie musi kończyć serii na danych drożdżach :)

W czwartek prztestuje ten schemat chmielenia i dam znac jak wyjdzie.

 

hej, i jak warzyłeś wg tego planu? możesz coś już powiedzieć?

 

Piwo jest na razie na burzliwej, warzone 8.04. Myślę że jeszcze z dwa tygodnie miną zanim trafi do kega. Wiec jakoś na początku Maja coś powiem.

Na razie mogę powiedzieć, że z rurki czuć galaxy.  

 

a wsypałeś Amarillo  ;) ok dzięki to czekam na dalsze efekty bo ja po świętach planuje to odpalić jakoś

 

Aż sprawdziłem co wsypałem:P Ale jednak wsypałem Galaxy i Centenniala, oba 2016. 

Łącznie na warkę pójdzie 210 gram 

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

 

 

 

Z mojej walki z tym stylem póki co wyciągnąłem takie wnioski, wszystko warki IPA 16 blg, może komuś się przyda:

 

- zasyp pale ale + słód pszeniczny (20-40%) + carapils (10-15%), wzorowane na Trillium (oni dają jeszcze trochę ciemniejszego karmelu ~30 EBC, ale ich słód bazowy jest jaśniejszy od pale ale, stąd sam carapils)

- dodatek soli kuchennej do gotowania do uzyskania 200-250 ppm chlorków, dla łódźkiej wody jest to ok. 5g na 20l (wyraźnie poprawia pełnie smaku, nie wychodzi nic odczuwalnie słonego, kluczowy element wg mnie), siarczanów nie podbijam

- chmielenie 100g po wyłączeniu palnika (w wysokiej temperaturze, bez schłodzenia do 70-80C, przez 30-60 minut, co jakiś czas mieszając), 100g na zimno do fermentacji burzliwej (dodane razem z drożdżami) na ok. 7 dni, kolejne 100g klasycznie na zimno po zlaniu znad osadów (ok. 4-5 dni i potem coldcrash przez kolejne 2-3), oczywiście jakaś aromatyczna odmiana lub mix, co do ilości to moje są już dosyć ekstremalne i delikatnie wyższe niż np. Tree House, który proporcjonalnie używa ok. 250g/20l przy swoich standardowych IPAch

- pomijam zupełnie dodatek chmielu w trakcie gotowania, goryczka uzyskana ze 100g po wyłączeniu palnika jest bardzo delikatna i wystarczająca (nie będzie jej tyle ile podają kalkulatory, a podają jakieś chore wartości IBU)

- cały pobyt piwa w wiadrze ok. 3 tygodnie, żeby zlane do butelek było jak najświeższe i zbyt długo nie przebywało w otoczeniu powietrza (oczywiście zależy od przebiegu fermentacji, ale przy moim schemacie jest to wystarczające dla pełnego odfermentowania)

- zacieranie 66-67C

- drożdże WLP Dry English Ale (porównanie mam tylko z US05, Szkocką Kratą i Irlandzkimi Ciemnościami, które wypadają zdecydowanie gorzej)

- fermentacja chłodna, okolice 15C otoczenia, po kilku dniach podwyższona do ~20C

- nagazowanie jakieś 2.2-2.3 vol, żeby bąbelki nie psuły gładkiego odczucia

- przy takich ilościach chmielu bez coldcrasha może pojawić się paskudna gorycz, więc mocno go rekomenduję

- na spokojnie da się zbierać gęstwę z piwa chmielonego na zimno podczas burzliwej, także takie piwo nie musi kończyć serii na danych drożdżach :)

W czwartek prztestuje ten schemat chmielenia i dam znac jak wyjdzie.

 

hej, i jak warzyłeś wg tego planu? możesz coś już powiedzieć?

 

Piwo jest na razie na burzliwej, warzone 8.04. Myślę że jeszcze z dwa tygodnie miną zanim trafi do kega. Wiec jakoś na początku Maja coś powiem.

Na razie mogę powiedzieć, że z rurki czuć galaxy.  

 

a wsypałeś Amarillo  ;) ok dzięki to czekam na dalsze efekty bo ja po świętach planuje to odpalić jakoś

 

Aż sprawdziłem co wsypałem:P Ale jednak wsypałem Galaxy i Centenniala, oba 2016. 

Łącznie na warkę pójdzie 210 gram 

 

ja planuje 200g amarillo na warke 13l, może to przesada ale mam tyle właśnie a to juz ostatnie  chyba piwo w tym sezonie u mnie więc nie mam wyboru chociaż będą pewnie spore straty 

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

nie byłem do końca zadowolony z efektu wizualnego - nie tak mocna i jednorodna mętność jakbym sobie życzył

 

pierwsze moje odczucia po zapoznaniu się z tematem to "no tak, klarownego piwa to z tego nie będzie przy takich dawkach chmielu dodawanych w takich momentach", ale z takich cytatów jak powyżej to wyłania się obraz piwa, które ma być intencjonalnie brzydkie, taki mokry sen osób które nie potrafią sobie poradzić z klarownością (zacieranie, filtracja, infekcje).

 

mąka? serio? 

 

FOCUS ON HOPPINESS, NOT HAZINESS

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mąka, serio. A swoją drogą ja nie widzę nic brzydkiego w solidnie zmętnionym weizenie, więc w NEIPA też mnie to nie brzydzi.

Olewając całkowicie uzyskanie jako takiej sensownej mętności zapominasz o ważnej składowej tego podstylu czyli fakturze. NEIPA od West Coast różni się mniej więcej tak jak bawarski weizen od koelscha. Ta mętność to późniejsze odczucie w ustach i nośnik smaku.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Ta mętność to późniejsze odczucie w ustach i nośnik smaku.

 

może coś źle zrozumiałem ale "odczucie w ustach" o którym wspominasz w kilku opracowaniach które widziałem uzyskiwało się w całkiem inny sposób, natomiast mętność NEIPA jest nieunikniona ze względu na ilość chmielu. twoje podejście jednak wskazuje, że miałaby być pożądana i do tego piję. i tak, wiem że są takie style, aż dziw bierze że nie wspomniałeś o witbierze.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

×
×
  • Create New...