Jump to content
Michał Wełna

Barley Wine nie schodzi poniżej 9BLG

Recommended Posts

Cześć

 

Jak w temacie, nastawiłem ostatnio na fermentację Barley Wine z początkowym poziomem BLG = 26.

Piwo ładnie sobie fermentowało przez jakiś tydzień, ale po tym czasie zauważyłem, że drożdże opadły. Pomiar wykazał 9 BLG. Zostawiłem piwo jeszcze na trzy dni i wykonałem kolejny pomiar, wciąż 9 BLG.

Niebardzo akurat miałem czas przyglądać się problemowi (praca, praca, praca), więc na wszelki wypadek zlałem piwo na cichą żeby drożdże nie naprodukowały mu jakichś niefajnych posmaków. Poleżało jakieś 5 dni, poziom BLG wciąż wynosi 9.

 

Teraz mam zagwozdkę - czy zostawić jak jest i po 3 tygodniach cichej zabutelkować (boję się granatów przy takim poziomie cukru), czy może zadać mu kolejną paczkę drożdży, niech dofermentuje.

 

Jak myślicie?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Generalnie jeszcze daj mu trochę poleżeć. 3 tygodnie to niby dość czasu, ale ja takich mocnych piw nigdy nie rozlewałem wcześniej niż po miesiącu. Stopień odfermentowania jest w normie, więc nic złego się nie stało, ale na US-05 jak najbardziej może zejść jeszcze trochę niżej (mnie kiedyś zjadły z 27 do 8). Spławiki jakich używa większość z nas nie są zbyt dokładne, być moze coś tam jeszcze dofermentowuje.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po 10 dniach fermentacji zlales na cicha?

Tak, po 10 dniach zlałem na cichą, bo od 3 dni poziom BLG nie spadał, a drożdże już opadły na dno.

 

bartek_z -> tak chyba zrobię, niech sobie teraz poleży ze 3 tygodnie na cichej, jeśli BLG dalej będzie na poziomie 9, to po prostu rozleję do butelek.

 

Dzięki za porady

Share this post


Link to post
Share on other sites

10 dni burzliwej to trochę mało dla takiego piwa, po jakiego czorta w ogóle zlewałeś ? Przecież nie żebyś korzystał z drożdży ponownie.

 

Zlałem, bo przez trzy dni nie malało już BLG, a nie chciałem żeby drożdże po opadnięciu zaczęły oddawać do piwa jakieś nieprzyjemne posmaki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

10 dni burzliwej to trochę mało dla takiego piwa, po jakiego czorta w ogóle zlewałeś ? Przecież nie żebyś korzystał z drożdży ponownie.

 

Zlałem, bo przez trzy dni nie malało już BLG, a nie chciałem żeby drożdże po opadnięciu zaczęły oddawać do piwa jakieś nieprzyjemne posmaki.

 

No dobra, to że blg przestaje maleć to nie jest jakiś konkretny powód że musowo musimy zlewać. A co do autolizy to proszę Cię, 10 dni ? Skąd takie info bierzesz. Prędzej drożdże mogą zostawić niepożądane posmaki bo za szybko je oddzielasz od piwa, to że blg przestało spadać to nie znaczy, że drożdże już skończyły. Spotkałeś się z takim terminem, że drożdże sprzątają po sobie ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

10 dni burzliwej to trochę mało dla takiego piwa, po jakiego czorta w ogóle zlewałeś ? Przecież nie żebyś korzystał z drożdży ponownie.

 

Zlałem, bo przez trzy dni nie malało już BLG, a nie chciałem żeby drożdże po opadnięciu zaczęły oddawać do piwa jakieś nieprzyjemne posmaki.

 

A skąd wiesz, że w ciągu tych 3 dni nie spadło np. z 9,1 do 8,9 Blg? Masz SHD (Super-Hiper-Dokładny) aerometr?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mi gęstwa US-05 zeszła w BW z 24 do 5,5 BLG. Na burzliwej piwo trzymałem przez 16 dni, potem jeszcze 11 na cichej i do butelek.

Edited by astamoth

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mi gęstwa US-05 zeszła w BW z 24 do 5,5 BLG. Na burzliwej piwo trzymałem przez 16 dni, potem jeszcze 11 na cichej i do butelek.

Kolega miał 26 BLG, nie wiadomo też jak zacierał i jaki był zasyp. Miało prawo zatrzymać się na 9 BLG, choć na pewno się pospieszył z przelaniem na cichą i zdecydowanie za szybko chciał to rozlewać. Tak jak już ktoś napisał - przy precyzji przyrządów pomiarowych jakimi dysponujemy nie można być pewnym ze nie zeszło jeszcze o jakiś ułamek stopnia. Od 0,1-0,2 blg granaty się nie zrobią, ale z moich obserwacji wynika, że przy tak mocnych piwach czasem dopiero po tygodniu okazuje się,ze zeszło o cały stopień, a to już dużo.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moglo spokojnie stac z miesiac z drozdzami i w butle

 

No miesiąc to jednak dużo za długo, nawet na taki baling. Raz zrobiłem takiego babola (ABW 24BLG - miesiąc i w butle bez cichej). Piwo trąci trochę kapustą.

 

A co do stopnia odfermentowania to powiem to co zawsze:

Wątpliwości w połowie takich przypadków jak ten rozwiałby FFT, ale trzeba go najpierw było zrobić...

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Moglo spokojnie stac z miesiac z drozdzami i w butle

 

No miesiąc to jednak dużo za długo, nawet na taki baling. Raz zrobiłem takiego babola (ABW 24BLG - miesiąc i w butle bez cichej). Piwo trąci trochę kapustą.

 

A co do stopnia odfermentowania to powiem to co zawsze:

Wątpliwości w połowie takich przypadków jak ten rozwiałby FFT, ale trzeba go najpierw było zrobić...

 

Bzdura, miesiąc z drożdżami nie jest dużo za długo. Może stać bez problemu. To, że trąci kapustą to musiało Ci się coś wdać, bo autoliza to inne posmaki/aromaty. Ja butelkowałem swoje BW, 25 blg bez cichej, bez niczego. 30 dni w fermentorze, a potem w butle i wszystko, wyszło super. Moim zdaniem przelewanie na cichą, jeśli oczywiście nie zbieramy gęstwy, jest bezpodstawne i niepotrzebne, jest to proszenie się o infekcję. A tymbardziej przelewanie piwa w celu uniknięcia autolizy, jeśli mamy zamiar butelkować je +/- 30 dni lub mniej od rozpoczęcia fermentacji.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mój Milk stout  14 Blg stał w fermentorze 34 dni, bo nie miałem pewność czy fermentacja się zakończyła i wyjechałem na prawie 2 tygodnie. Drożdżaki w tym czasie skończyły swoją robotę i poszły spać. Piwo nie ma żadnego obcego posmaku i normalnie się nagazowało. Przez miesiąc to o autolizę naprawdę trzeba się bardzo postarać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kurde, skąd biorą się na forum takie tematy. Tysiąc razy to było już poruszane i za każdym razem padały te same odpowiedzi. Ale nawet bez znajomości forum wydaje się niedorzecznym zabieranie piwa z nad drożdży w przypadku jakichkolwiek uzasadnionych wątpliwości o niedofermentowanie. Co ma to na celu? Narobienie sobie kłopotów z granatami w obawie przed mityczną autolizą? Mój Porter Bałtycki z drożdżami spędził półtora miesiąca i wyszedł wyśmienity, żadnej autolizy. A wracając do tematu, teraz już po jabłkach. Zostaw na chociaż dwa tygodnie w fermentorze. Co zejdzie w dół to zejdzie, jeżeli w ogóle.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Panowie, dajcie człowiekowi spokój. Już wie,że za szybko zlał na cichą, wasze żarty niczego do tematu już nie wnoszą. Skąd się biorą takie mity?  Nie wiem czy się ktoś na mnie nie obrazi, ale wydaje mi się że stąd: https://www.youtube.com/watch?v=WS4nVNpf3No . Ja gościa nawet lubię i szanuję nie mam mu za złe, że opowiada momentami bzdury, bo nikt nie wie wszystkiego i nie może wiedzieć. Problem moim zdaniem polega na tym,że dla początkujących to są zazwyczaj pierwsze tutoriale na jakie trafiają. Gdzieś też pamiętam film jak św. Tomasz z Rafałem Kowalczykiem opowiadali o tym jak szybko fermentują piwo amerykańskie browary, że takiego RISa to rozlewają po 3 tygodniach.  I mają rację, że tak jest, tyle że nie należy technologii z nalepiej ogarniających browarów na świecie przekładać na warunki domowe, gdzie prawie zawsze coś idzie nie tak jak by się chciało. Tego po prostu nikt głośno nie dopowiedział  i dlatego właśnie takie tematy będą się powtarzać jeszcze przez jakiś czas. Żeby była jasność - ja tutaj NIKOGO nie potępiam, staram się tylko znaleźć przyczynę i skutek i proszę o wyrozumiałość dla wszystkich, którzy zadają tego typu pytania i będą je zadawać w przyszłości. Taki mamy klimat... cytuając klasyka, a właściwie klasyczkę... Pozdro & Peace 4 All.

Edited by bartek_z

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hej

 

Dzięki za wszystkie odpowiedzi. Pozwolę sobie odkopać wątek żeby nie zostawiać sprawy niezamkniętej.

Piwo od 3 miesięcy zabutelkowane. Wyszło całkiem fajne. Na początku rzeczywiście obawiałem się granatów, ale co ciekawe przez pierwsze dwa miesiące było praktycznie w ogóle nienagazowane (dałem 4,7g glukozy na litr).

Niedawno otworzyłem kolejną butelkę (pierwszą od dłuższego czasu) i powiem, że pojawiła się bardzo ładna piana. Nie jest przegazowane, nie jest też jednak tak pozbawione CO2 jak miało to miejsce na początku.

 

Moim zdaniem udało się je uratować. W każdym razie smakuje i nie wybucha :).

 

Dzięki jeszcze raz.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

×
×
  • Create New...