Jump to content
quina

Niskie odfermentowanie Tropical Stouta

Recommended Posts

Robiąc Tropical Stouta wyszło mi piwo, które bardzo mało odfermentowało. Z 16blg zeszło do... 7 blg. Niżej już raczej nie zejdzie, ale chciałbym wiedzieć co mogłem zrobić nie tak. Obecnie stoi na cichej w 2 pojemnikach. Do 1 dodałem nawet drożdże FM26 Belgijskie Pagórki, które w innych warkach schodziły do 2 BLG. Tutaj nic nie ruszyły!

 

Zasyp na 20l:

rodzaj EBC waga

Pale Ale 4000g

Jęczmień palony 1100-1200 200g

czekoladowy ciemny 1100-1300 400g

karmelowy 3 200g

karmelowy 150 200g

karmelowy 300 200g

Carafa II Special (bez łuski) 1100-1200 200g

Special B 150g

 

Zacieranie:

60 minut 68 stopni (w 50 wrzucam słody ciemne)

mashout 78 stopni.

 

Na końcu chmielenia dodałem laktozę 0,5kg.

 

BLG początkowe 16 BLG. Dodałem drożdże Saflager W34/70 (po rehydratacji). Pracowały w temperaturze 21 stopni. Balingomierz wskazuje prawidłowo.

 

Macie jakieś pomysły co mogło być nie tak?

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Macie jakieś pomysły co mogło być nie tak?

wg mnie jest tak jak zrobiłeś :)

Laktoza dodała Ci ok 2 blg. 16blg-2blg=14blg odfermentowało do 7blg-2blg=5blg, a to przy Twoim zacieraniu "na słodko" nie jest źle.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To jakiś fejk? Dałeś drożdże lagerowe (Saflager W34/70) w temp 21 °C (znając życie otoczenia, a nie fermentacji) do tego pewnie 1 saszetka do stoutu?

Ogólnie to chyba nie zapoznałeś się z podstawowymi zasadami piwowarstwa! Nawet nie z piaskownicą, a ze żłobkiem. Poczytaj trochę wiki.

 

Dodając 750 g karmeli + 800g palonych + 0,5kg laktozy + zacieranie na słodko to i tak ładnie zaszły.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W zasypie 4 różne słody karmelowe i 3 różne ziarna palone - to jest warka z cyklu "czyszczenie magazynu"?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dałeś drożdże lagerowe (Saflager W34/70) w temp 21 °C (znając życie otoczenia, a nie fermentacji) do tego pewnie 1 saszetka do stoutu?

A co byś sugerował do tropical stouta? Pomimo tak wysokiej temperatury nie czuć estrów:-(

 

Dodając 750 g karmeli + 800g palonych + 0,5kg laktozy + zacieranie na słodko to i tak ładnie zaszły.

Możesz mi wytłumaczyć co ma ilość słodów karmelowych i palonych do niskiego odfermentowania? Zacieranie było prowadzone do negatywnej próby jodowej, co zresztą nastąpiło przed 50 minutą. Zdawało mi się, że przy zacieraniu na lenia nie wyjdzie mi zbyt słodko zatarta warka. Eksperymentalnie zrobiłem identyczną warkę, ale zatartą wytrawnie (62C) i bez laktozy. Zeszła do 4,5 BLG.

 

Laktoza dodała Ci ok 2 blg. 16blg-2blg=14blg odfermentowało do 7blg-2blg=5blg, a to przy Twoim zacieraniu "na słodko" nie jest źle.

Eksperymentalnie zrobiłem identyczną warkę, ale zatartą wytrawnie (62C) i bez laktozy. Zeszła do 4,5 BLG.

 

W zasypie 4 różne słody karmelowe i 3 różne ziarna palone - to jest warka z cyklu "czyszczenie magazynu"?

Jest to warka, która wygrała na jednym z konkursów w USA na tropical stouta. Zazwyczaj ograniczam liczbę słodów do 2-4, chyba, że czyszczę magazyn.

Edited by quina

Share this post


Link to post
Share on other sites

W czasie produkcji słodów karmelowych zachodzą te same przemiany co podczas zacierania i powstają cukry niefermentowalne. Im ciemniejszy tym pewnie więcej. Czy coś w tym rodzaju.

Edited by MistrzSuspensu

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Dałeś drożdże lagerowe (Saflager W34/70) w temp 21 °C (znając życie otoczenia, a nie fermentacji) do tego pewnie 1 saszetka do stoutu?

A co byś sugerował do tropical stouta? Pomimo tak wysokiej temperatury nie czuć estrów:-(

 

 

Ja to bym sugerował trochę poczytać o szczepach drożdży i stylach piwa. Dodałeś drożdże do dolnej fermentacji do piwa górnej fermentacji. Dolniaki prawidłowo pracują w znacznie niższych temperaturach (chociaż 21 stopni otoczenia to i dla górniaka tak trochę na granicy). Daleko nie musisz sięgać: http://www.wiki.piwo.org/Dro%C5%BCd%C5%BCe_Fermentis_Saflager_W-34/70. Szukaj drożdży z "ale" w nazwie, np safeale US-05. 

 

Napisałeś, że dodałeś do jednego pojemnika FM26 Belgijskie pagórki. Zrobiłeś starter, czy po prostu wlałeś?

 

pozdr.

Edited by burymichu

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Ja to bym sugerował trochę poczytać o szczepach drożdży i stylach piwa. Dodałeś drożdże do dolnej fermentacji do piwa górnej fermentacji.
Także sugeruję poczytać. Tropical stout może być również piwem dolnej fermentacji.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Ja to bym sugerował trochę poczytać o szczepach drożdży i stylach piwa. Dodałeś drożdże do dolnej fermentacji do piwa górnej fermentacji.
Także sugeruję poczytać. Tropical stout może być również piwem dolnej fermentacji.

 

 

Biję się w piersi i zwracam honor - tego akurat nie wiedziałem. Natomiast fermentowanie na dolniakach w 21 stopniach pozostaje problemem...

 

pozdrawiam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Ja to bym sugerował trochę poczytać o szczepach drożdży i stylach piwa. Dodałeś drożdże do dolnej fermentacji do piwa górnej fermentacji.
Także sugeruję poczytać. Tropical stout może być również piwem dolnej fermentacji.

 

 

Biję się w piersi i zwracam honor - tego akurat nie wiedziałem. Natomiast fermentowanie na dolniakach w 21 stopniach pozostaje problemem...

 

W tym stylu jest to celowe. Jak już pisałem w piwie nie czuć kwiatów, estrów... Jestem zawiedziony.

 

Co do FM26. Wlałem do wiadra... prosto z innego fermentora zaraz po burzliwej, także drożdże były w dobrym stanie (co zresztą może potwierdzić trippel nastawiony dzień później na tych samych drożdżach).

Share this post


Link to post
Share on other sites

W34/70 w temp otoczenia 21C. Mózg rozj@#any! Większość górniaków w tej temp da Tobie kwiatki, estry, alkohole wyższe. Pierwsze słyszę, żeby ktoś drożdże lagerowe w tak wysokich temperaturach używał...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Spędziłem dwa dni nad książkami, współczesnymi i takimi sięgającymi czasów, kiedy określenie stout oznaczało piwo mocne, w dużej mierze chodziło o cały autorament porterów, w tym Export Stout Porter, tudzież Foreign Extra Stout Porter. Nigdzie, ale to naprawdę nigdzie nie znalazłem określenia Tropical Stout (nawet już bez właściwego członu "porter"), ani tym bardziej, że można pozbawić go tego członu i fermentować go dolniakami. Kupiłbym tę bzdurę, jeśli rzeczywiście portery górnej fermentacji zaadaptowane na grunt lokalny byłyby porterami fermentacji dolnej, co zresztą stało się w krajach bałtyckich, gdzie double/triple/extra stout portery stały się porterami bałtyckimi, ale kwestia, że ktoś adaptował cienki, nazywajmy rzecz po imieniu porter, który tym się różnił od innych, że trafiał na eksport, ale nie wykazywał żadnych ciekawszych osiągnięć w kwestii mocy czy ekstraktu, vide West Indies Porter, który dziś przypisalibyśmy do typowych stout'ów. Oczywiście, kto ma kasę, to sobie nazywa jak chce, ale te piwa, te wszystkie Lion stout'y, Jamaica stout'y to są zwykłe schwarzbier'y niemające ani uwarunkowanie w historii (niektóre są warzone dopiero od 1920 roku, a inne jeszcze później, ABC extra stout 1931) ani w spektrum "porter-stout."

 

Od strony technologicznej, warzenie mocniejszych porterów na drożdżach fermentacji dolnej daje nam portery bałtyckie, warzenie cienkich porterów na dolnych nie daje nam niczego mądrego. Co więcej, te cymbały z BJCP przyjęły teorię i nazwę Tropical Stout w roku 2015 bodajże, bo w roku 2008 np. hasło, podane przy tzw. Tropical stout dotyczącym historii: Originally high-gravity stouts brewed for tropical markets, became popular and imitated by local brewers often using local sugars and ingredients jest hasłem dla Foreign Extra Stout z poprzednich wydań:: Originally high-gravity stouts brewed for tropical markets, gdzie jakiś żłób, dziad regimencki usiłuje to połączyć z określeniem tropical, natomiast nie mając żadnego umocowanie w temacie warzenia tychże na drożdżach dolnej fermentacji, duby smalone bredzi, zwłaszcza że jako przykład podaje górnofermentacyjny porter Guinness'a dziś nazywający się Foreign Extra Stout (kiedyś-1849 Triple Stout Porter, a później Foreign Extra Double Stout Porter). Zresztą w tropiki to nie bałtyk, więc tym bardziej upada kwestia potrzeby użycia drożdży fermentacji dolnej, biorąc pod uwagę tylko temperaturę. Idąc takim durnowatym tokiem myślenia, IPA w Indiach też powinno być dolne, bo przecież nie przymierzając tropiki.

 

Zależy Wam na tropical stout'cie, cokolwiek to jest? Możliwości jest masa, dodatek tropikalnych przypraw, skórek cytrusów, starzenie w beczce po rumie karaibskim, od biedy niech już będą cytrusowe chmiele, wiadomo że nie z tropików, tylko jankeskie, ale zawsze, umiejętne zastosowanie cukrów trzcinowych, nawet dodatek soku z trzciny cukrowej, przefermentowanego lub nie.

Edited by Bogi

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Zależy Wam na tropical stout'cie, cokolwiek to jest?

Wydaje mi się, że te cymbały z BJCP wyodrębniły styl Tropical Stout, aby uprawomocnić tą lekką nutkę szaleństwa którą "tropikalni" wytwórcy obdarzyli poczciwego FES'a i aby dać piwowarom i browarom większe pole do popisu i eksperymentów. Pamiętajmy, że piwowarstwo cały czas ewoluuje (a obecnie w tempie ekspresowym) i myślę, że jeszcze za naszego żywota doczekamy się kolejnego podziału kategorii  Stoutów, ale książek o tym nie będzie już nam dane przeczytać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pewnie wszystko rozegra się na twitterze czy innym instagramie. Sic transit gloria mundi. Strach coś brać z półki w sklepie, lepiej samemu uwarzyć.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wybaczcie jeśli piszę w nieodpowiednim miejscu, jestem tu nowy.

 

Uwarzyłem APA 12°Blg (jest to moja # 6warka). Solidnie napowietrzyłem brzeczkę i zadałem gęstwę po wcześniejszym stoucie (drożdże Liberty Bell M36), nie przygotowałem ich nijak, poprostu wrzuciłem z 5 łyżek stołowych gęstej papki prosto ze słoika (wyjąłem słoik z lodówki na kilka godzin przed zadanie). Zadałem w 18°C i wstawiłem do pomieszczenia 17,5°C. Po około 4 godzinach zaczęło bulgać a po 12 h już miałem wysoką pianę drożdżową (wysokie krążki). Nie wiem kiedy piana opadła bo fermentowało u rodziców a mnie tam nie ma w tgodniu. Po tygodniu bulga raz na 2 min, mierzę odfermentowanie i widzę 7°Blg... ręce mi opadły, myślałem, że jak drożdze tak żwawo zaczęły pracować to będę miał bardzo wytrawne piwo. Zacierałem na lenia w 64°C, 100% Pale Ale (SMASH). Teraz przeniosłem fermentor to pomieszczenia 21°C i będę mierzył Blg co kilka dni ale nie spodziewam się spadku większego jak o kolejne 0,5°Blg (mierzę zwykłm balingometrem).

Pytanie 1: Czy nie powinienem dodać do piwa jakiejś pożywki i nowej patri drożdzy? No przecież nie zabutalkuje piwa, które odfermentowało mniej niż 50%. 

Pytanie 2: Jaka może być przyczna? Wiem, że takie rzeczy dzieją sie czasem przy mocniejszych stoutach zasieranych na słodko, ale APA?...jak już pisałem zacieranie na lenia w 64°C więc ani na słodko ani na wytrawnie. A może to te drożdże, ale dlaczego, skoro tak szybko wystartowały?

 

Z góry dziękuję za pomoc. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Wybaczcie jeśli piszę w nieodpowiednim miejscu, jestem tu nowy.
 
Uwarzyłem APA 12°Blg (jest to moja # 6warka). Solidnie napowietrzyłem brzeczkę i zadałem gęstwę po wcześniejszym stoucie (drożdże Liberty Bell M36), nie przygotowałem ich nijak, poprostu wrzuciłem z 5 łyżek stołowych gęstej papki prosto ze słoika (wyjąłem słoik z lodówki na kilka godzin przed zadanie). Zadałem w 18°C i wstawiłem do pomieszczenia 17,5°C. Po około 4 godzinach zaczęło bulgać a po 12 h już miałem wysoką pianę drożdżową (wysokie krążki). Nie wiem kiedy piana opadła bo fermentowało u rodziców a mnie tam nie ma w tgodniu. Po tygodniu bulga raz na 2 min, mierzę odfermentowanie i widzę 7°Blg... ręce mi opadły, myślałem, że jak drożdze tak żwawo zaczęły pracować to będę miał bardzo wytrawne piwo. Zacierałem na lenia w 64°C, 100% Pale Ale (SMASH). Teraz przeniosłem fermentor to pomieszczenia 21°C i będę mierzył Blg co kilka dni ale nie spodziewam się spadku większego jak o kolejne 0,5°Blg (mierzę zwykłm balingometrem).
Pytanie 1: Czy nie powinienem dodać do piwa jakiejś pożywki i nowej patri drożdzy? No przecież nie zabutalkuje piwa, które odfermentowało mniej niż 50%. 
Pytanie 2: Jaka może być przyczna? Wiem, że takie rzeczy dzieją sie czasem przy mocniejszych stoutach zasieranych na słodko, ale APA?...jak już pisałem zacieranie na lenia w 64°C więc ani na słodko ani na wytrawnie. A może to te drożdże, ale dlaczego, skoro tak szybko wystartowały?
 
Z góry dziękuję za pomoc. 

 

Pytanie czym mierzyłeś ekstrakt, spławikiem czy refraktometrem? Kolejne pytanie to, jak stara była gęstwa i jak była przechowywana(ile minęło od skonczenia fermentacji poprzedniego piwa). 5 łyzek to nie jest dużo, ale świerzej gęstwy powinno wystarczyć. Póki jest piana i drożdże żyją, to nic nie dolewaj, żadnej pożywki ani drożdzy. 

Zostaw to piwo w spokoju, nie otwieraj co chwile, jak przestanie bulkać to wtedy zmierz blg. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pytanie czym mierzyłeś ekstrakt, spławikiem czy refraktometrem? Kolejne pytanie to, jak stara była gęstwa i jak była przechowywana(ile minęło od skonczenia fermentacji poprzedniego piwa). 5 łyzek to nie jest dużo, ale świerzej gęstwy powinno wystarczyć. Póki jest piana i drożdże żyją, to nic nie dolewaj, żadnej pożywki ani drożdzy. 

 

Zostaw to piwo w spokoju, nie otwieraj co chwile, jak przestanie bulkać to wtedy zmierz blg. 

 

Mierzę spławikiem. Gęstwa była tygodniowa, trzymana w lodówce. Bulga raz na 3 min. Zmierzę za tgdzień. Jeśli spadnie do 5 blg to przeleję na cichą na jakieś 2 tygodnie. Nie wiem co robić jeśli za tydzień wciąż będzie 7 Blg (a mam wrażenie, że tak będzie).

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Pytanie czym mierzyłeś ekstrakt, spławikiem czy refraktometrem? Kolejne pytanie to, jak stara była gęstwa i jak była przechowywana(ile minęło od skonczenia fermentacji poprzedniego piwa). 5 łyzek to nie jest dużo, ale świerzej gęstwy powinno wystarczyć. Póki jest piana i drożdże żyją, to nic nie dolewaj, żadnej pożywki ani drożdzy. 

 

Zostaw to piwo w spokoju, nie otwieraj co chwile, jak przestanie bulkać to wtedy zmierz blg. 

 

Mierzę spławikiem. Gęstwa była tygodniowa, trzymana w lodówce. Bulga raz na 3 min. Zmierzę za tgdzień. Jeśli spadnie do 5 blg to przeleję na cichą na jakieś 2 tygodnie. Nie wiem co robić jeśli za tydzień wciąż będzie 7 Blg (a mam wrażenie, że tak będzie).

 

Sprawdź na czystej wodzie czy spławik pokazuje Ci 0 blg, moze jest źle wyskalowany(mój jest). Jak za tydzień będzie bulkać to nic nie otwieraj, gdzie się tak spieszysz na cichą? 2-3 tygodnie, nawet miesiąc na burzliwej nic złego się nie stanie. Jak blg przestanie spadać, to wtedy daj na cichą. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Jak blg przestanie spadać, to wtedy daj na cichą.

Jak blg przestanie spadać to już jest po cichej :(

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Jak blg przestanie spadać, to wtedy daj na cichą.

Jak blg przestanie spadać to już jest po cichej :(

 

Zazwyczaj tak, ale cicha ma też na celu wyklarowanie piwa. Bywa też tak, że drożdże "przysypiają" a po przelaniu na cichą budzą się. Nieraz miałem tak, że piwo na cichej doszło jeszcze 0,5-1 blg mimo, że w fermentorze na burzliwej już było zero oznak fermentacji, nic nie bulkało i nie było piany, ale komu ja to tłumaczę?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Zazwyczaj tak, ale cicha ma też na celu wyklarowanie piwa. Bywa też tak, że drożdże "przysypiają" a po przelaniu na cichą budzą się. Nieraz miałem tak, że piwo na cichej doszło jeszcze 0,5-1 blg mimo, że w fermentorze na burzliwej już było zero oznak fermentacji, nic nie bulkało i nie było piany, ale komu ja to tłumaczę?

Wiesz mnie nie chodzi o to co się dzieje tylko o to co czym jest nazywane :(

Może jednak rzucisz okiem na ten link http://www.wiki.piwo.org/Fermentacja_brzeczki#Przebieg_fermentacji

bo o burzliwej i cichej piszesz jakby to były tylko miejsca, w których przebywa brzeczka lub piwo, a tak nie jest.

Fermentacja burzliwa i cicha to co najwyżej fazy fermentacji i żadnego znaczenia nie ma czy coś przelewamy czy też nie :D

Edited by �Dr2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mylisz cichą z klarowaniem. To, że przelaniu drożdże trochę dojadają jeszcze to prawda, wydaje mi się, że związane jest to z tym, że trochę wszystko się wzburza i drożdże się budz. Jednak ja osobiście już od dawna nie przelewam piwa, wszystko leci w jednym fermentorze. O ile drożdże mają dobre warunki to wszystko ładnie zjedzą i posprzątają. Granatów nie doświadczam :) Co do drugiej części to, że przelałeś po braku oznak burzliwej i drożdże dojadły to właśnie jest cicha. Jak sama nazwa wskazuje praca drożdży przebiega bez widocznych oznak. I wcale nie trzeba przelewać. Jednak tak jak pisałem wyżej, jak kiedyś miałem gorszą kontrolę nad fermentacją to nawet gdy teoretycznie blg przestawało spadać to po przelaniu czasami drożdże dojadały tak jak mówisz około pół do 1 blg. Więc pomijając kwestię słabej kondycji drożdży czy może przypadkowego zbyt słodkiego zacierania warto zastanowić się nad samym procesem fermentacji.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Trzymając się ściśle terminologii macie racje. Może sprecyzuję o co mi chodziło w poprzednich postach. 

 

Jak piwo z 12 zeszło na 7 blg to przy zasypie 100% pale ale, nie jest możliwe, żeby to był już koniec. Jak za tydzień Qzka zmierzy blg i będzie np 5, to ciągle dużo, bo zakładając, że zatarł tak jak mówi w 64°C, to powinno zejść przynajmniej do 2-3 blg. 2-3 blg do przefermentowania na cichej to trochę dużo. Jeżeli jednak fermentacja stanie na dobre, blg nie będzie spadać, to można przelać na cichą. Warto jeszcze pokołysać fermentorem, może to pomoże. Jest to opisane na wiki(link w poście Dr2) Po przelaniu drożdże powinny się obudzić i może zjadą do jakiegoś przyzwoitego poziomu. Niemniej póki są oznaki fermentacji, piwo bulka, jest piana, to niech sobie bulka na burzliwej, po co je ruszać? W 2 tygodnie, powinno być już po fermentacji, ale nie jest to z drugiej strony też aż tak długo, żeby panikować. Nic się mu nie stanie jak poleży z drożdżami jeszcze tydzień. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ballingometr sprawny, czysta woda pokazuje idealnie zero.

Dzięki wielkie za pomoc. Uzbroję się w cierpliwość i zostawię w fermentorze jeszcze tydzień czy dwa, macie racje, że nie ma się co spieszyć.

 

A pozostawić w temp około 21°C czy przenieść spowrotem do 17,5°C? 

 


 

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

A pozostawić w temp około 21°C czy przenieść spowrotem do 17,5°C?

Teraz to już zostaw w tych 21°C bo drożdże źle reagują na obniżanie temperatury w trakcie fermentacji.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.