Jump to content
aldorn

Jak "zepsuć" pilznera żeby go nie spieprzyć?

Recommended Posts

Dzień dobry, cześć i czołem :)

Uwarzyłem sobie Pilznera Bohemskiego inspirując się oto tą recepturą:

http://www.wiki.piwo.org/Pilzner_Bohemski_(Wy%C5%82udzkie_Pe%C5%82ne),_Czes%C5%82aw_Dzie%C5%82ak_(Dagome)

Inspirując się a nie na tej recepturze, bo drożdże S-23 i nie zacierałem dekokcyjnie, fermentacja w temp. 11 z czasem po trochę do 13 stopni, 2 tygodnie. Zeszło do 2,5 blg.

Wczoraj zlałem na cichą. Ogólnie ok, tylko że zbyt podobne do tego co można w sklepie kupić. No nie zniosę picia tego, nie po to się robi w domu, żeby pić to co ze sklepu. Tak wiem, przerysowuję, ale...

No i pytanie mam, jak zepsuć tego pilznera, żeby można było później go wypić :)

Pierwsza myśl to chmielenie na zimno, ale może jednak nie. Może mocną kawę zbożową zagotować i dodać to na cichą, albo samą kawę wsypać?. Poradźcie coś plizz.....

Poradźcie bo wpadnę w depresję :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Weź raczej coś na uspokojenie :D

 

Takie piwa długo dojrzewają, w butelkach po 2 miesiącach piwo pokazuje dopiero swoje prawdziwe ja. Daj mu szansę.

Edited by WiHuRa

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest

Nachmielić na zimno możesz, jak najbardziej. To Twoja pierwsza warka? Może już po nachmieleniu na zimno poczęstuj rodzinę, kolegów, myślę, że będą bardzo zdziwieni jak powiesz im że to piwo zrobiłeś samodzielnie w domu. I na pewno jest lepsze niż to które można kupić w sklepie i nie zdewastuje kubków smakowych znajomych. Następną warkę uwarz inną niż pilzner, a różnica będzie ogromna. Jakiś bitter choćby czy pale ale.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W tym sęk, że to już z 15 moja warka... muszę to jakoś zepsuć, chociaż połowę z moich 23 l

Mogę już zdecydowanie powiedzieć, że to nie jest to co tygryski lubią najbardziej. Trochę już swój gust znam, może nie za wiele, ale coś :) 

Ciemne piwa mi bardziej podchodzą (tak, wiem, to zbyt duże uogólnienie), dlatego pomysł z kawą zbożową, ale może coś lepszego się znajdzie.

Edited by aldorn

Share this post


Link to post
Share on other sites

No jak tak ciepło fermentowałeś to nie dziwne że daje harnasiem. Połowę nachmiel porządnie na zimno 3 dni przed rozlewem, drugą połowę rozrzedź tak, jakby brzeczka nastawna miała mieć 9blg to będziesz miał amerykę i niskoalkoholowe.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Też tak mialem przy pierwszym pilsie, myslalem że szlag mnie trafi :D Ale pozniej kupiłem harnasia, wypiłem, i stwierdziłem że jednak moje smakuje lepiej.

Edited by bart3q

Share this post


Link to post
Share on other sites

13 stopni to jak dla mnie za wysoko jak na dolniaki.

Po pierwsze nie napisał że 13 tylko że na początku fermentacji 11 a później 13, po drugie producent drożdży podaje idealną temperaturę fermentacji jako 12-15 stopni, więc jeśli już to kolega fermentował za chłodno niż za ciepło.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie, ja po prostu kiedyś miałem kwiaty na obu szczepach od fermentisa jak puściłem je w podobnych temperaturach. No ale spoko, rozumiem, producent.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie chodzi o to, że mam jakieś kwiatki, tylko że to nie mój styl, na pewno jest smaczne. Co można do niego dodać poza chmielem, jakieś przyprawy może? Jakie?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak Ci nie smakuje to poeksperymentuj z dodatkami na zimno. Wrzuć jakiś aromatyczny, najlepiej amerykański lub nowozelandzki chmiel, albo zest ze skórek pomarańczy lub greipfrutów, ewentualnie jakieś skórki curacao, trawe cytrynową, hibiskus, mrożone owoce, np wiśnie lub truskawki, kolendra, pieprz. Możliwości masz na prawdę sporo, nie bój się.

Edited by Glingorth

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kumpel podsunął mi pomysł na sosnę, mam maliny, jagody w zamrażarce, no i wiadra 10 l, to już trochę pomysłów jest :)

Dzięki

Edited by aldorn

Share this post


Link to post
Share on other sites

Też tak mialem przy pierwszym pilsie, myslalem że szlag mnie trafi :D Ale pozniej kupiłem harnasia, wypiłem, i stwierdziłem że jednak moje smakuje lepiej.

Heh,ja ostatnio taki test robiłem z moim pseudo pilsem. Kupiłem tyskie i porównałem:) Warto czasem się dowartościować:D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie, ja po prostu kiedyś miałem kwiaty na obu szczepach od fermentisa jak puściłem je w podobnych temperaturach. No ale spoko, rozumiem, producent.

Ale kolega nic nie wspominał o żadnych kwiatkach, raczej przeciwnie, piwo jest bez smaku.

Poza tym dwie warki na dwóch różnych drożdżach raczej nie stanowi reprezentatywnej próby. Ale na drożdże zawsze najłatwiej zrzucić winę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale kilkanaście innych warek na tych samych szczepach ale prowadzonych w 6 stopniach bez wspomnianego problemu to już jest jakaś baza pod rozsądną statystykę to raz.

 

Kwiaty to jedna z wielu wad spotykanych przeze mnie we wspomnianych przez założyciela tematu piwach sklepowych, stąd też porównanie do harnasia. Kilka dolniaków na prawdę mi wyszło i wiem że to może smakować inaczej niż kupny koncerniak, więc jak koledze smakuje jak kupne, to szukam co zrobił źle.

 

Dopowiadasz sobie kontekst tak jak ci pasuje (zacytuj proszę gdzie kolega pisał, że jest bez smaku oraz co to znaczy że nie fermentował w 13 stopniach jeśli fermentująca brzeczka osiągnęła 13 stopni), próbujesz kozaczyć z czepianiem się detali i tylko się zastanawiam czy robisz to specjalnie czy jesteś tzw. teoretykiem w swojej dziedzinie - aż mi się przypominają współpracownicy doktoranci, co potrafią tydzień czasu spędzić na pustych dysputach o idealnym modelu i jedynych słusznych algorytmach, podczas gdy reszta firmy w polowe czasu przedstawia działająca implementację. Praktyka ważniejsza niż sugestie producenta i to do tej pory stanowiło o sile społeczności piwo.org

Idzie nowe...

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Co można do niego dodać poza chmielem

ja bym dał earl greya albo majeranku, jak piszesz że nie ma smaku to owoce kwaśne jak maliny mogą nie być za dobre, tyle że będzie kwaśne chyba że dasz na krótko, jagody jak dla mnie mdłe są w piwie, a na sosnę chyba jeszcze nie sezon ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Medalowy pils, wyszedł czysty, trzeba go zepsuć, kawa, sosna, maliny... ;)

 

Trolling, nawet niezły 7/10 :)

Edited by kantor

Share this post


Link to post
Share on other sites

Medalowy pils, wyszedł czysty, trzeba go zepsuć, kawa, sosna, maliny... ;)

 

Trolling, nawet niezły 7/10 :)

Jeśli nie lubisz kwaśnego, to nawet najlepsze kwaśnica jaką byś nie zrobił, na najlepszych surowcach, na oryginalnym przepisie, ... nie będzie ci smakowała :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jakbym nie lubił kwaśnego, to po uwarzeniu berlinera nie pytałbym się co zrobić, bo kwaśny i nie da się go pić ;)

Edited by kantor

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dopowiadasz sobie kontekst tak jak ci pasuje (zacytuj proszę gdzie kolega pisał, że jest bez smaku)

"Nie chodzi o to, że mam jakieś kwiatki"

 

oraz co to znaczy że nie fermentował w 13 stopniach jeśli fermentująca brzeczka osiągnęła 13 stopni)

"fermentacja w temp. 11 z czasem po trochę do 13 stopni"

wg mnie to znaczy że podnosił stopniowo temperaturę w czasie fermentacji, co jest dość standardową praktyką, tak czy owak temperatura pozostaje w widełkach wskazanych przez producenta.

 

czy jesteś tzw. teoretykiem w swojej dziedzinie

Mój dorobek nie jest tajemnicą, jest publikowany na bieżąco na forum, każdy może sobie wyrobić pojęcie o mojej wiarygodności.

W przeciwieństwie do twojej, moja liczba warek nie wynosi -1.

 

aż mi się przypominają współpracownicy doktoranci, co potrafią tydzień czasu spędzić na pustych dysputach o idealnym modelu i jedynych słusznych algorytmach, podczas gdy reszta firmy w polowe czasu przedstawia działająca implementację.

Przykro mi, nie potrafię się odnieść do twoich doświadczeń zawodowych (u nas w robocie staramy się trzymać dokumentację techniczną w porządku, żeby potem było się na czym oprzeć. Jestem dziwnie spokojny że Fermentis ma tak samo.) , w związku z tym nie rozumiem czego to ma dowodzić, ale brzmi to jak coś o czym raczej powinieneś porozmawiać raczej ze swoim szefem.

 

kilkanaście innych warek na tych samych szczepach ale prowadzonych w 6 stopniach bez wspomnianego problemu to już jest jakaś baza pod rozsądną statystykę to raz

Oczywiście, rozumiem, fermentujesz swoje dolniaki w sześciu stopniach (mam nadzieję że w plus sześciu, bo już by mnie nie zdziwiło jakbyś powiedział że jedyne dobre lagery wychodzą w sześciu poniżej zera).

Nie do końca rozumiem natomiast po co producent drożdży miałby podawać warunki fermentacji w których daje ona złe wyniki - to jakby sam sobie podstawiał nogę. Nie próbuję podważać twojej praktyki, ale kiedy się dzielisz tego typu mądrościami warto by zaznaczyć że idą one nieco pod prąd oficjalnym zasadom. Sama zdawkowa uwaga że ktoś coś robi źle kiedy się całkiem nieźle trzyma oficjalnej specyfikacji może być przedmiotem kontrowersji.

Jak najbardziej dopuszczam ewentualność że znany producent drożdży, który dokonał laboratoryjnego pomiaru zawartości estrów wytworzonych przez swój produkt się myli a randomowy koleś z internetu ma rację, ale w takim przypadku spodziewałbym się jednak solidniejszej argumentacji niż "No jak tak ciepło fermentowałeś to nie dziwne że daje harnasiem".

Tak czy owak, ani kolega nie wspominał o wadach które można by kojarzyć ze zbyt wysoką temperaturą fermentacji, ani kwiaty nie są typowo kojarzone z nadmiernymi estrami (jak już to z chmielem), ani niewielka zawartość estrów nie jest tragedią w czeskim lagerze, więc trudno nie odnieść wrażenia że cały twój dyskurs jest mocno bezprzedmiotowy i bardziej wyczerpuje definicję "kozaczenia" niż cokolwiek co ja napisałem.

Edited by dirk gently

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przyznaję, że nie czytałem powyższych, ale odkąd pamiętam knajpy chciały IPL - dobrze nachmielonego pilsnera. Piłem jednego rosyjskiego (nie pomnę nazwy), ale poza lekkim cytrusem miał dobrze zaznaczoną goryczkę, ziołową, a przy tym pełnię bazy słodowej. Coś o czym od zawsze marzę - nie za mocne piwo, dobrze nachmielone, nie przechmielone, ale czyste, bez ejlowego bukietu. Tak góra 14 blg. Chętnie napiję się coś na porównanie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A czemu bez ejlowego bukietu? Mi akurat trudno sobie wyobrazić bardziej pijalne, sesyjne piwo niż poczciwy bitter. Poza tym "bukietem" on świetnie pasuje do Twojego opisu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Nie do końca rozumiem natomiast po co producent drożdży miałby podawać warunki fermentacji w których daje ona złe wyniki - to jakby sam sobie podstawiał nogę. Nie próbuję podważać twojej praktyki, ale kiedy się dzielisz tego typu mądrościami warto by zaznaczyć że idą one nieco pod prąd oficjalnym zasadom. Sama zdawkowa uwaga że ktoś coś robi źle kiedy się całkiem nieźle trzyma oficjalnej specyfikacji może być przedmiotem kontrowersji. Jak najbardziej dopuszczam ewentualność że znany producent drożdży, który dokonał laboratoryjnego pomiaru zawartości estrów wytworzonych przez swój produkt się myli a randomowy koleś z internetu ma rację, ale w takim przypadku spodziewałbym się jednak solidniejszej argumentacji niż "No jak tak ciepło fermentowałeś to nie dziwne że daje harnasiem".

Akurat Jarasa mogę poprzeć, pytanie dla kogo producent drożdży robi specyfikację? Zakładam, że jest ona robiona pod większych producentów i jak pewnie większość osób mogła to zobaczyć, większość lagerów z dużych browarów jest dość znacznie estrowa (to można nawet wydedukować z specyfikacji produktów - różnica pomiędzy ilością estrów produkowanych przez w34/70 jest minimalnie niższa w temp. 12C, niż ilość estrów produkowanych przez US-05 w 20C).

Wyższa temperatura fermentacji = szybsze zakończenie procesu fermentacji = szybciej można wypchnąć piwo z browaru. Natomiast warząc w domu, chcemy aby piwo było możliwie czyste - dajemy niższe temperatury i piwo finalnie jest czystsze, co z resztą można zaobserwować przy poradach forumowych, przy czystych piwach większość zalecanych temperatur to dolna granica zalecanych temp. albo poniżej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@kordas To co mówisz to są jak najbardziej sensowne argumenty. Chciałbym jednak zauważyć co następuje:

- kol. aldorn już fermentował w temperaturze niższej niż zalecana

- obniżenie nieco temperatury dla uzyskania czystszego piwa - ok, ale 6 stopni? Jesteś pewien że tak robione piwo w ogóle ruszy za każdym razem? Co z negatywnymi efektami tak niskiej temperatury: diacetylem, aldehydem octowym, niedofermentowaniem?

- całkowicie na marginesie dyskusji - czeski leżak to nie niemiecki pils, lekkie estry nie są wadą, przynajmniej nie wg. ubóstwianego przez wszystkich BJCP.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.