Jump to content
kamilg20

Goryczak żółciowy na goryczkę?

Recommended Posts

Pytanie z grupy tych abstrakcyjnych i szalonych. Goryczak żółciowy zamiast chmielu na goryczkę, np. do IPA/IIPA? Jako, że jestem grzybiarzem amatorem to po głowie mi chodzi taki pomysł. Skoro zamiast owoców w celu osiągnięcia aromatów cytrusowych, owocowych używamy odpowiednich chmieli, to (myśląc odwrotnie) czy goryczkę można wprowadzić do piwa czymś zupełnie innym niż chmiel (w tym przypadku goryczakiem)? Wątpię, żeby ktoś kiedykolwiek robił coś tak ekstrawaganckiego. Goryczak żółciowy nie jest trujący, a jedynie bardzo gorzki. Jego niewielkie ilości np. w zupie potrafią wykręcić gębę. Oczywiście mogą zaistnieć poważne problemy z tym związane: grzyb dość rzadki, należy być wytrawnym grzybiarzem, aby go rozpoznać, ile go użyć...

 

Niemniej - co myślicie o tym pomyśle? Ciekawy? Warty uwagi? Sensowny, czy raczej puknąć się w czoło? Oczywiście nie zamierzam w najbliższym czasie warzyć takie piwo-dziwo, po prostu interesuje mnie, czy to jest JAKIŚ fajny pomysł i innowacyjne podejście, czy raczej coś z pogranicza fantazji i fikcji piwowarskiej.

 

P.S. Okazuje się, że w większych ilościach wywołuje negatywne objawy. Nie wiadomo jednak, co rozumieć poprzez "większe ilości", bo np. sól w większych ilościach też jest trująca, jak i alkohol, który jest w piwie :D

Edited by kamilg20

Share this post


Link to post
Share on other sites

Myślę, że trzeba byłoby się zastanowić czy te grzyby bałby goryczkę chmielową??? Bo co do tego czy chmiele dają smak/ aromat owoców nie mam wątpliwości :)

Próbuj! przekonamy się.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Goryczkę da na pewno, ale właśnie pytanie o jej jakość i na pewno nie będzie ona chmielowa, bo to w końcu nie chmiel, a grzyb :D Ponoć ludzie, którzy przez przypadek spróbowali goryczaka twierdzą, że to kwintesencja goryczy. Takie piwo może być ekstremalne i kto wie, może hopheadzi będą wniebowzięci? :D Chętnie bym kiedyś spróbował jeśli tylko natrafię w lesie choćby na jeden okaz.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pomijając cała bezsensowną dla mnie abstrakcyjność pomysłu, bo równie dobrze można potraktować poważnie pytanie, czy konserwy można otwierać granatami i inne podobne

Goryczak żółciowy zawiera w niewielkiej ilości muskarynę która tak do końca nieszkodliwa nie jest :) a spożyty omyłkowo może prowadzić do problemów żołądkowych, jakieś tam nudności czy przeczyszczenia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

.....

Goryczak żółciowy zawiera w niewielkiej ilości muskarynę która tak do końca nieszkodliwa nie jest :) a spożyty omyłkowo może prowadzić do problemów żołądkowych, jakieś tam nudności czy przeczyszczenia.

nie znam się ale mONdrze mówi ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Generalnie wszystko w nadmiarze szkodzi zdrowiu, a w przypadku tych związków uważanych za trujące/szkodliwe wystarczy szczypta, aby przedobrzyć. Też wyczytałem, że do końca nie jest nieszkodliwy, ale pytanie właśnie jaka ilość tej muskaryny wywołuje objawy? Jeśli wystarczy powiedzmy 10g grzyba na 20-25 litrów do nadania goryczki to po wypiciu jednego piwa będzie sraka, czy nie? To są pytania typu "jaka ilość trucizny jest trująca" i może jest to bez sensu, ale kurcze - ciekawi mnie, czy w ogóle to by zdało egzamin, bo pomysł chyba jakiś tam potencjał ma. Byłbym skłonny zaryzykować ból brzucha żeby się przekonać :D

Trochę podobnie jest chyba z laktozą. Niektórzy mają wyraźną nietolerancję i po wypiciu większej ilości milk stoutu będą zapewne podobne objawy.

 

Edit:

 

Znalazłem taką informację:

"Goryczak żółciowy (Tylopilus felleus) jest niejadalny z uwagi na gorzki smak, zjedzony w małych ilościach nie jest jednak szkodliwy. Zawiera nieznaczną i nieszkodliwą ilość muskaryny – grzybowej trucizny – co nie czyni go jednak trującym. Zjedzony w dużych ilościach, może spowodować zaburzenia żołądkowo-jelitowe."

 

Wnioskuję, że w przeliczeniu na jedno piwo znaczne ilości to na pewno nie będą. Ale oczywiście muskaryna dalej jest i należy być bardziej ostrożnym niż mniej.

Edited by kamilg20

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ciekawy i szalony pomysł. Warto spróbować na jakiejś małej partii, np 5 litrowej. Ale bałbym się efektów. Najlepiej poczęstuj jakiegoś żula na ulicy i obserwuj czy coś mu się stanie :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Absurdalny pomysł ale, ....

Poczytałem trochę na zagranicznych stronkach i dowiedziałem się że moczenie grzyba w mleku neutralizuje jego negatywne właściwości. Pytanie tylko czy to oznacza że przestaje być gorzki ? 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Lepiej dodać goryczki żółtej, gentiana lutea. Będzie goryczka ziemista, wyrazista, prawie jak w chmielu. Ewentualnie dowalić bylicy piołun albo bylicy nadmorskiej-ta ostatnia zawiera santoninę i w większych ilościach wywołuje ksantopsję, więc zamiast problemów gastrycznych, tylko omamy wzrokowe :)

Edited by Bogi

Share this post


Link to post
Share on other sites
Młode zielone orzechy włoskie też są goryczkowe :smilies:

Pole do manewru jest duże, bo mnóstwo rzeczy występujących w naturze jest gorzkie ;)

Edited by kantor

Share this post


Link to post
Share on other sites

Już widzę u Kopyra: ,,goryczak żółciowy is new hoppy" i plajtujące plantacje chmielu   :)  . Wg mnie niemal każdy, nawet dziwny temat jest warty choćby rozważenia. A sam goryczak w moich stronach jest dość częsty, już nie raz wstępnie (chwilowo) pomyliłem go z prawdziwkiem lub podgrzybkiem (czasem depcząc go po złości ;) ). Wg wiki i atlasu grzybów, który posiadam nie jest on trujący, ale jest niejadalny dlatego, że jego niewielki dodatek do potrawy powoduje jej zepsucie, bo będzie tak gorzkie, że aż nie do zjedzenia. Ja bym rozważył próbę na max 5l, co Ci szkodzi?. Skoro chmielu na mocną goryczkę dodaje się ok 50g/20l to ile tego grzyba by poszło (?) z 10g/20l (zakładam, że jest bardziej gorzki niż chmiel i pewnie mniej przyjemnie gorzki). Kropla w morzu. Chyba jak na jesień go znajdę to sobie ususzę  ;)  .

Share this post


Link to post
Share on other sites

Już widzę u Kopyra: ,,goryczak żółciowy is new hoppy" i plajtujące plantacje chmielu   :)  . Wg mnie niemal każdy, nawet dziwny temat jest warty choćby rozważenia. A sam goryczak w moich stronach jest dość częsty, już nie raz wstępnie (chwilowo) pomyliłem go z prawdziwkiem lub podgrzybkiem (czasem depcząc go po złości ;) ). Wg wiki i atlasu grzybów, który posiadam nie jest on trujący, ale jest niejadalny dlatego, że jego niewielki dodatek do potrawy powoduje jej zepsucie, bo będzie tak gorzkie, że aż nie do zjedzenia. Ja bym rozważył próbę na max 5l, co Ci szkodzi?. Skoro chmielu na mocną goryczkę dodaje się ok 50g/20l to ile tego grzyba by poszło (?) z 10g/20l (zakładam, że jest bardziej gorzki niż chmiel i pewnie mniej przyjemnie gorzki). Kropla w morzu. Chyba jak na jesień go znajdę to sobie ususzę  ;)  .

Koniecznie daj znać jeżeli taki eksperyment przeprowadzisz. Może i ja będę miał taką okazję.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Już widzę u Kopyra: ,,goryczak żółciowy is new hoppy" i plajtujące plantacje chmielu   :)  . Wg mnie niemal każdy, nawet dziwny temat jest warty choćby rozważenia. A sam goryczak w moich stronach jest dość częsty, już nie raz wstępnie (chwilowo) pomyliłem go z prawdziwkiem lub podgrzybkiem (czasem depcząc go po złości ;) ). Wg wiki i atlasu grzybów, który posiadam nie jest on trujący, ale jest niejadalny dlatego, że jego niewielki dodatek do potrawy powoduje jej zepsucie, bo będzie tak gorzkie, że aż nie do zjedzenia. Ja bym rozważył próbę na max 5l, co Ci szkodzi?. Skoro chmielu na mocną goryczkę dodaje się ok 50g/20l to ile tego grzyba by poszło (?) z 10g/20l (zakładam, że jest bardziej gorzki niż chmiel i pewnie mniej przyjemnie gorzki). Kropla w morzu. Chyba jak na jesień go znajdę to sobie ususzę  ;)  .

Koniecznie daj znać jeżeli taki eksperyment przeprowadzisz. Może i ja będę miał taką okazję.

 

Eksperymentu nie zrobiłem, ale wczoraj znalazłem kilka sztuk goryczaka, 3 wziąłem ze sobą i póki co się suszą. Może jak będę robił jakieś mocne piwo(pewnie dopiero listopad może później) to 5l wysłodzin poświęcę na ten eksperyment, dodam suszonego goryczaka na goryczkę. W ogóle to u mnie teraz w lesie tego pełno.

post-15266-0-76940500-1503403060_thumb.jpg post-15266-0-17604700-1503403078_thumb.jpg post-15266-0-13370600-1503403098_thumb.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Już widzę u Kopyra: ,,goryczak żółciowy is new hoppy" i plajtujące plantacje chmielu   :)  . Wg mnie niemal każdy, nawet dziwny temat jest warty choćby rozważenia. A sam goryczak w moich stronach jest dość częsty, już nie raz wstępnie (chwilowo) pomyliłem go z prawdziwkiem lub podgrzybkiem (czasem depcząc go po złości ;) ). Wg wiki i atlasu grzybów, który posiadam nie jest on trujący, ale jest niejadalny dlatego, że jego niewielki dodatek do potrawy powoduje jej zepsucie, bo będzie tak gorzkie, że aż nie do zjedzenia. Ja bym rozważył próbę na max 5l, co Ci szkodzi?. Skoro chmielu na mocną goryczkę dodaje się ok 50g/20l to ile tego grzyba by poszło (?) z 10g/20l (zakładam, że jest bardziej gorzki niż chmiel i pewnie mniej przyjemnie gorzki). Kropla w morzu. Chyba jak na jesień go znajdę to sobie ususzę  ;)  .

Koniecznie daj znać jeżeli taki eksperyment przeprowadzisz. Może i ja będę miał taką okazję.

 

Eksperymentu nie zrobiłem, ale wczoraj znalazłem kilka sztuk goryczaka, 3 wziąłem ze sobą i póki co się suszą. Może jak będę robił jakieś mocne piwo(pewnie dopiero listopad może później) to 5l wysłodzin poświęcę na ten eksperyment, dodam suszonego goryczaka na goryczkę. W ogóle to u mnie teraz w lesie tego pełno.

attachicon.gif20170821_175449.jpg attachicon.gif20170821_175504.jpg attachicon.gif20170821_175513.jpg

 

:okey:

Czekam na szczegółowy opis eksperymentu. Jak Ci zostanie tego suszonego goryczaka lub przypadkiem dozbierasz, to może się wymienimy? Piwo za grzyba ;) Może warto byłoby spróbować na jakimś zwykłym jasnym piwie? Jeśli będziesz mieć podobne w planie, to możesz odlać trochę brzeczki, "nagrzybować" i przefermentować w jakimś mniejszym pojemniku. Eksperyment mocno zakręcony i niepewny, więc i wylać będzie mniej szkoda.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sól Epsom (gorzka) będdzie zdrowsza. Przy okazji efekt lekko przeczyszczający, nie budzi ze snu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, darnok267 napisał:

Sól Epsom (gorzka) będdzie zdrowsza. Przy okazji efekt lekko przeczyszczający, nie budzi ze snu.

W ogóle kapitalny temat.

Zesrać się można.

Następny krok to piwo bez chmielu i słodu.

Woda jest ok ?

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, darnok267 napisał:

Sól Epsom (gorzka) będdzie zdrowsza. Przy okazji efekt lekko przeczyszczający, nie budzi ze snu.

Trochę kulą w płot, bo sól epsom do piwa się dodaje. Dostarcza siarczany, a jest lepiej rozpuszczalna niż gips.

Edited by koholet

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia ‎2017‎-‎10‎-‎01 o 02:01, koholet napisał:

Trochę kulą w płot, bo sól epsom do piwa się dodaje. Dostarcza siarczany, a jest lepiej rozpuszczalna niż gips.

Zgadza się to siarczan magnezu. :good:

Do modyfikacji wody.

Edited by darnok267

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 1.09.2017 o 19:38, kamilg20 napisał:

:okey:

Czekam na szczegółowy opis eksperymentu. Jak Ci zostanie tego suszonego goryczaka lub przypadkiem dozbierasz, to może się wymienimy? Piwo za grzyba ;) Może warto byłoby spróbować na jakimś zwykłym jasnym piwie? Jeśli będziesz mieć podobne w planie, to możesz odlać trochę brzeczki, "nagrzybować" i przefermentować w jakimś mniejszym pojemniku. Eksperyment mocno zakręcony i niepewny, więc i wylać będzie mniej szkoda.

No i zrobiłem ten eksperyment na wysłodzinach po RISie. 15l 11blg. Szczegóły TU. Brzeczka smakowała normalnie i nie spodziewam się chyba żadnego efektu. Ogólnie to chmieliłem na ok 20 IBU, ale podczas gotowania dodałem też 0,7 brzeczki z RISa, którą odzyskałem z chmielin. A, że była ona srogo nachmielona to teraz nie wiem ile IBU ma to piwo z wysłodzin. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziś pierwsza degustacja piwa z goryczakiem po 6 dniach od rozlewu. Tak jak pisałem poprzednio ciężko mi określić w tym piwie wartość IBU przez to dolanie brzeczki z RISa. Goryczka w tym piwie niczym nie różni się od innych piw. W zapiskach napisałem, że jest to ok 20 IBU i myślę, że więcej niż 35 IBU od chmielu na pewno nie ma. Goryczka jest na średnio niskim, fajnie kontrującym słodycz poziomie. Nie czuję, żadnego wpływu grzybów na to piwo. Może suszenie odbiera im właściwości goryczkowe, albo po prostu było ich za mało.

Share this post


Link to post
Share on other sites
16 godzin temu, darinho napisał:

Dziś pierwsza degustacja piwa z goryczakiem po 6 dniach od rozlewu. Tak jak pisałem poprzednio ciężko mi określić w tym piwie wartość IBU przez to dolanie brzeczki z RISa. Goryczka w tym piwie niczym nie różni się od innych piw. W zapiskach napisałem, że jest to ok 20 IBU i myślę, że więcej niż 35 IBU od chmielu na pewno nie ma. Goryczka jest na średnio niskim, fajnie kontrującym słodycz poziomie. Nie czuję, żadnego wpływu grzybów na to piwo. Może suszenie odbiera im właściwości goryczkowe, albo po prostu było ich za mało.

Super eksperyment. Masz zamiar powtórzyć go na jakimś innym piwie?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.