Jump to content

sterylnośc glukozy


Marek
 Share

Recommended Posts

Witam!

Mam paczkę glukozy, którą kilka razy sypałem bezpośrednio do butelek, było to jednak kilka miesięcy temu.

Czy taka glukoza przez ten czas mogła się nabawić nieproszonych gości? Worek z glukozą był zawinięty przez ten czas i trzymany w pojemniku, tak więc nie było to hermetyczne zamknięcie.

Nie chcę popsuć alta, który teraz ładnie fermentuje...

 

Zastanawiam się czy nie odejść od metody sypania do butelek na rzecz rozpuszczania w wodzie surowca do refermentacji...

Link to comment
Share on other sites

Witam!

Mam paczkę glukozy, którą kilka razy sypałem bezpośrednio do butelek, było to jednak kilka miesięcy temu.

Czy taka glukoza przez ten czas mogła się nabawić nieproszonych gości? Worek z glukozą był zawinięty przez ten czas i trzymany w pojemniku, tak więc nie było to hermetyczne zamknięcie.

Nie chcę popsuć alta, który teraz ładnie fermentuje...

 

Zastanawiam się czy nie odejść od metody sypania do butelek na rzecz rozpuszczania w wodzie surowca do refermentacji...

Ja glukozę od roku przechowuję w 20 litrowym kanisterku po maggi ;)

Była przed chwilą taka dyskusja i wychodzi, że ten problem można pominąć.

Link to comment
Share on other sites

Diabły jakieś;)

Po przeczytaniu kilku postów skłaniam się ku nalewaniu strzykawką do flaszek odmierzonej ilości roztworu glukozy...:]

Te diabły to nie takie straszne jak je malują ;)

Pomysł ze strzykawką nie jest zły, ale tu pojawia sie kwestia ilości drożdży w każdej z butelek i inneg nagazowania. To moja taka "teoria", dlatego najpierw mieszam całość piwa z cukerm w garze a później do flaszek.

Link to comment
Share on other sites

Tymi drożdżami to sie nie przejmuj, bo to chodzi o czas potrzebny do nagazowania piwa. Jak chcesz stosować strzykawkę to odmierz jakąś ilość wody, rozmieszaj w tym cukier i podziel na ilość płynu przez ilość butelek.

Link to comment
Share on other sites

A jaka jest zaleta rozpuszczania glukozy w porownaniu z sypaniem jej bezposrednio do butelek?

 

Czy chodzi o oszczednosc czasu czy o "sterylnosc" glukozy?

 

Jesli to pierwsze, to nie jestem pewien, bo przeciez mlode piwo trzeba najpierw zlac do fermentora z kranikiem, a ten wczesniej odkazic. Roboty jakby wiecej.

Druga opcja niby ma sens, ale mi sie jeszcze nie udalo zakazic piwa glukoza, a nie przechowuje jej jakos specjalnie starannie, ot w zamknietym w miare szczelnie woreczku.

Link to comment
Share on other sites

A jaka jest zaleta rozpuszczania glukozy w porownaniu z sypaniem jej bezposrednio do butelek?

 

Czy chodzi o oszczednosc czasu czy o "sterylnosc" glukozy?

 

Jesli to pierwsze, to nie jestem pewien, bo przeciez mlode piwo trzeba najpierw zlac do fermentora z kranikiem, a ten wczesniej odkazic. Roboty jakby wiecej.

Druga opcja niby ma sens, ale mi sie jeszcze nie udalo zakazic piwa glukoza, a nie przechowuje jej jakos specjalnie starannie, ot w zamknietym w miare szczelnie woreczku.

Co do zdania pierwszego to różnica jest w przyzwyczajeniu jak mniemam.

Link to comment
Share on other sites

A jaka jest zaleta rozpuszczania glukozy w porownaniu z sypaniem jej bezposrednio do butelek?

 

Czy chodzi o oszczednosc czasu czy o "sterylnosc" glukozy?

 

Jesli to pierwsze, to nie jestem pewien, bo przeciez mlode piwo trzeba najpierw zlac do fermentora z kranikiem, a ten wczesniej odkazic. Roboty jakby wiecej.

Druga opcja niby ma sens, ale mi sie jeszcze nie udalo zakazic piwa glukoza, a nie przechowuje jej jakos specjalnie starannie, ot w zamknietym w miare szczelnie woreczku.

Jeśli chodzi o miarkę to jest tak, że w każdej butelce będziesz miał mniej więcej podobną ilość glukozy. Strzykawką łatwiej odmierzyć jak również lejąc roztwór do fermentatora. Tak mi się wydaje ale co ja tam wiem:)

Link to comment
Share on other sites

Na zdrowy rozum glukoza powinna być zakażona i to bardzo - wszystko co potrafi ją jeść (dzikie drożdże, bakterie mlekowe) powinny na niej pasożytować, bo mają żarcie pod ręką

tak więc przygotuję zupkę glukozową i spróbuję ze strzykawką:beer:

Link to comment
Share on other sites

Ale stężenie cukru jest za duże na to, żeby się lęgły. Nie jestem teraz pewien, ale powyżej około 80% cukier ma właściwości konserwujące. Miód przecież też się nie psuje.

Oczywiście że tak bo od takiej ilości słodkiego zęby się psują a tak na poważnie to wszystko co ma kontakt z brzeczką lepiej odkazić. cukier czy glukoza. co do miodu to jest szkoła że na wino (czyli w żargonie pszczelarzy miód pitny) wystarczy miód rozcieńczyć wodą a resztę załatwią naturalne drożdże. Mój wniosek to pomimo dużego stężenia cukru jakieś przetrwalniki drożdży przeżywają pomimo gęstości (efekt równowagi osmotycznej), brak tlenu i dodatek propolisu

Link to comment
Share on other sites

Ale stężenie cukru jest za duże na to, żeby się lęgły. Nie jestem teraz pewien, ale powyżej około 80% cukier ma właściwości konserwujące. Miód przecież też się nie psuje.

Po 1. Bardzo słuszna uwaga Gargh . Dobrym przykładem niech będą wiśnie kandyzowane. Nie pamiętam od ilu procent zaczynają się właściwości konserwujące, ale jak ktoś się uprze mogę sprawdzić.

 

Po 2. Glukoza ma tak niską aktywność wody,że nie za bardzo w zamkniętym woreczku coś może sie rozwijać.

 

Po 3. Ja zawsze rozpuszczam czy to ekstrakt czy glukozę ( której nawiasem już nie stosuję) w wodzie na gorąco w garnuszku, po czym mieszam w "tanku buforowym". Daje mi to gwarancję równego rozprowadzenia surowca do refermentacji w całej objętości piwa, a co za tym idzie taka sama ilosc surowca w butelkach.

Link to comment
Share on other sites

Po 1. Bardzo słuszna uwaga Gargh . Dobrym przykładem niech będą wiśnie kandyzowane. Nie pamiętam od ilu procent zaczynają się właściwości konserwujące, ale jak ktoś się uprze mogę sprawdzić.

Od 65% masy.

Szukacie dziury w całym :beer:

Link to comment
Share on other sites

Temat cukru i bakteri był poruszny, nie pamiętam, czy na tym forum. Na cukrze bytują bakterie, ale z uwagi na jego stężenie nie rozwijają się. Użycie cukru do robienia piwa bez jego wcześniejszego przegotowania, może ale nie musi spowodować zakażenie.

Link to comment
Share on other sites

Zastanawiam się czy nie odejść od metody sypania do butelek na rzecz rozpuszczania w wodzie surowca do refermentacji...

Rozpóść cukier (glukozę) w gotującej wodzie i wlej to do wiadra do butelkowania (z kranikiem) przed przelaniem do butelek.

 

1. Ta metoda jest szybsza i łatwiejsza

 

2. Sterylujesz glukozę przed użyciem

 

3. Glukoza jest rozprowadzona równo, więc nie będziesz miał butelek przegazowanych i nagazowanych za mało pochodzących z tej samej warki, tak jak z rozsypywaniem do osobnych butelek.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.