Jump to content

Bitter o smaku kukurydzy...


Alexy
 Share

Recommended Posts

Cześć!

 

Będę wdzięczny za sugestię gdzie popełniłem błąd. Postanowiłem zrobić Ordinary Bittera - jest to moja trzecia warka ale pierwsza z zacieraniem. Pierwsze dwie z ekstraktów wyszły super, ale tutaj coś poszło nie tak.

 

Dziś, po 2 tygodniach fermentacji, przelałem piwo do kega (nie robiłem cichej). Odlałem sobie szklaneczkę do degustacji i... rozczarowanie. W zapachu czuć lekko kukurydziane nuty, ale za to w smaku bardzo mocna kukurydza, jakbym się napił wody z kukurydzy konserwowej... Jak sądzę, to DMS - ale dlaczego? Wydaje mi się, że zrobiłem wszystko zgodnie z planem.

 

Krótko o tym co zrobiłem poniżej. Prośba o wszelkie sugestie na przyszłość (bo to piwo raczej pójdzie w kanał, siedzi w kegu w lodówce, jak się schłodzi i nagazuje i dalej będzie tak jak jest teraz, to kanał - potraktuje tą warkę jako szkoleniową...).

 

Surowce:

- słód Maris Otter - 3,2kg

- słód Strzegom Karmelowy 150 - 0,3kg

- słód Strzegom Karmelowy Czerwony - 0,18kg

- chmiel Target - 15g

- chmiel Norhdown - 20g

- mech irlandzki - 5g

- kranówka (ph 7,1, średnio twarda)

- drożdze Nottingham Danstar 1op.

 

Zacieranie jednotemperaturowe 67C (przez 1h). Filtracja przez sracz-wężyk, poszła raczej sprawnie - woda do wysładzania 77C. Wysładzałem może trochę za długo (do 1Blg, mierzę refraktometrem). Uzyskałem brzeczkę 8,5Blg - 26l.

 

Gotowałem przez 60 min bardzo mocno. Gar 30l stoi na dwóch palnikach na kuchni, jeden palnik to palnik-wok z podwójnym płomieniem a drugi to taki średni. Ogólnie gotowanie typu "rolling boil" cały czas. Z 26l odparowało do 22,4l (16%). Chmielenie pominę, bo raczej nie ma związku z kukurydzianym problemem. Na ostatnie 15 min dałem mech irlandzki.

 

Chłodziłem z wykorzystaniem chłodnicy zanurzeniowej. Do 30C zjechałem w 15min. 

 

Zadałem drożdże uwodnione do brzeczki o temp 19C. Fermentacja odbywała się w pomieszczeniu o temperaturze 17C. Start bulkania po 12h. Tylko w drugiej dobie na pasku na fermentorze było 18C, tak to 17C. Niski krausen (2cm). Po 5 dniach było po sprawie - zeszło do 1,9Blg. Poczekałem aż minie 14 dni od zadania drożdży i dziś zlałem do kega.

 

Załączam zdjęcia jak to wygląda po zlaniu piwa. Śladów infekcji nie dostrzegam (ale ja się nie znam :)).

 

Serdeczna prośba o wskazówki na przyszłość!

 

 

post-17416-0-58950500-1477831752_thumb.jpg

post-17416-0-12557500-1477831772_thumb.jpg

Link to comment
Share on other sites

Skajo - oczywiście bez przykrycia, stąd odparowanie 16%. Poczytałem o DMS ale nic mi do głowy nie przychodzi.

 

Jak idzie o higienę to dokładnie wszystko myłem, odkażam nadweglanem sodu (4g/litr). Sprzęt jest nowy więc raczej nic mi się nie zalęgło.

Link to comment
Share on other sites

kantor - czy byłyby jakieś inne objawy takiej infekcji dającej DMS? Piwo jak widać na zdjęciach klarowne, bez żadnego kożucha. Innych dziwnych zapachów nie wyczuwam.

Link to comment
Share on other sites

Przy takim zasypie, gotowaniu i chłodzeniu powinno być wszystko ok, więc infekcja faktycznie wydaje się jedynym sensownym wyjaśnieniem. DMS potrafi produkować sporo bakterii, więc mogą być inne objawy ale nie muszą. Nie każda infekcja kończy się błoną i zmętnieniem.

 

Więcej o temacie DMSu możesz sobie przeczytać u mnie na blogu:

http://www.beerfreak.pl/dms-czyli-puszkowana-kukurydza/

Edited by Oskaliber
Link to comment
Share on other sites

Oskaliber, bardzo Ci dziękuję. Bardzo ciekawy tekst. Chyba faktycznie zrobiłem wszystko jak trzeba tylko przyplątała się jakaś infekcja. Spróbuję następnym razem użyć StarSanu zamiast nadweglanu sodu... tylko mimo wszystko mnie to zastanawia bo bardzo dbałem o czystość sprzętu.

Link to comment
Share on other sites

Fermentory po poprzednich warkach myłem bezzapachowy płynem do naczyń i miękką gąbką. Potem dokładne płukanie i do schowka aby wyschły.

 

Przed warzeniem nalewałem 4 litry cieplej wody do fermentora, do tego 4 łyżeczki nadweglanu sodu. Zakładałem pokrywę i ostro trząchałem. Potem do środka szedł sprzęt mający mieć kontakt z zimną brzeczką. Używałem tez miejscowo Desprej (np na krawędziach fermentora i pokrywy)

 

Kubek na drożdże kilka razy zalałem wrzątkiem.

Edited by Alexy
Link to comment
Share on other sites

 

 

Czyli co trzeba gotować kubek przez 15 min aby użyć go do uwodnienia drożdży?

Nie, ale należy go mieć dobrze zdezynfekowany, a krótkotrwałe parzenie tego nie gwarantuje :(

Myślę, że jest wiele lepszych metod od wrzątku :D

Link to comment
Share on other sites

Gawon - to teraz mi dałeś do myślenia... jako początkujący nie mam skali porównawczej i może faktycznie połączenie tych chmieli daje taki swoisty smak. Głównie o smak chodzi, bo aromat jest z grubsza jak trzeba (lecz nie jest jakiś super)...

 

I może w końcu po prostu uwarzyłem nieciekawe piwo ;)

Edited by Alexy
Link to comment
Share on other sites

może to połączenie tych chmieli daje taki efekt

na kubek raczej by nie stawiał i postawił daleko w kolejce, prędzej chyba by coś z powietrza złapał

35g chmielu z czego pewnie większość na goryczkę i by dało na tyle intensywny smak? Bardzo wątpię. No i tego drugiego nie używałem, ale Target na pewno nie pachnie kukurydzą.

 

A co do tematu - infekcje się po prostu zdarzają, nawet jak robisz wszystko dobrze.

Link to comment
Share on other sites

Nuty ala warzywne może też dać przemelanoidynowanie piwa, jakieś wyjątkowo kiepskie słody albo zwłaszcza kiepski melanoidynowy   ;)   ale w Twojej recepturze nic takiego nie ma, więc raczej infekcja albo coś źle interpretujesz aromat.

(DMS jest najlepiej wyczuwalny jak zamieszasz piwo pod przykryciem, a później wciągniesz jak najmniejszą ilość powietrzna znad piwa, powinien być mocny, słodki, warzywny (najczęściej kukurydziany ale ja go raczej odbieram jako przecier pomidorowy) aromat, do którego nos szybko się przyzwyczaja więc po chwili możesz go już nie czuć)

Edited by kantor
Link to comment
Share on other sites

Zamieszałem tak jak napisałeś i ewidentnie czuje kukurydzę. Taką tuż po otwarciu puszki i powąchaniu zalewy :) Dla porównania niuchnąlem słoik z przecierem pomidorowym i w moim piwie nie wyczuwam takich zapachów.

Link to comment
Share on other sites

Piwo schłodzone, nagazowane i... pachnie i smakuje jak puszka kukurydzy w dalszym ciągu.

 

Wyczytałem na amerykańskich forach, ze miedź reaguje ze związkami siarki i potrafi skutecznie wyeliminować siarczane aromaty (w tym DMS). Czy ktoś z Was próbował czegoś takiego na gotowym piwie? Gdyby tak wrzucić do kega zdezynfekowany kawałek rurki miedzianej?

Link to comment
Share on other sites

jak mi się zdarzy przypał z winem to rozplatam miedziany kabel i wrzucam uformowany w koszyczek dla zwiększenia objętości (zasięgu reakcji) i zdaje się działać na siarkowodór. gdybym miał to samo z piwem robić to "miedziłbym na zimno" sprężynkami pryzmatycznymi

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.