Jump to content
Sign in to follow this  
Bimber

Parę pytań przed pierwszą warką

Recommended Posts

Witam

 

Właśnie udało mi się z trudem wtaszczyć do pokoju ogromne, ciężkie pudło. Inaczej mówiąc - przyszła przesyłka z Browamatora ;) Na dniach zabieram się za warzenie, mam jednak kilka pytań. Pewnie pojawi się ich więcej, na razie to sprawy, które mi się narzuciły w trakcie oglądania sprzętu i czytania instrukcji...

 

1) Brew-kit. W zestawie ze zniżką (dzięki elroy) jest Brew-kit. Duży taki - 3kg. Piszą, że można z niego uzyskać 20 litrów piwa bez dodawania cukru ani ekstraktu. Na innych piszą, że można dodać cukru (co jak czytałem daje kiepski efekt), więc chcę się upewnić, że ta informacja jest pewna i nie wyjdzie mi jakiś "sikacz".

 

2) Rozbieżności przepisu. Na stronie głównej przeczytałem, że ekstrakt wlewamy do fermentatora i zalewamy wodą. Nie ma nic na temat temp. tej wody. Czy nie ma ona znaczenia (w instrukcji z brew-kita piszą, że najpierw 5l przegotowanej a potem do 23l zimnej). Czy nie lepiej rozpuścić syrop z paroma litrami w garnku i potem przelać do fermentatora z zimną wodą??

 

Dopóki nie dostałem sprzętu jakoś się to wszystko prostsze wydawało :)

 

3) Temperatura fermentacji. Podane jest 18-21/3 stopnie dla górnej fermentacji. Jaka bardzo szkodliwe są dobowe wahania temp. w tym zakresie (powiedzmy 21 w dzień i 18 w nocy)?? Czy piwo fermentowane w 18 stopniach będzie inne niż to fermentowane w 23??

 

4) Kapslownica. Zakapslowałem sobie dla próby parę butelek "na sucho". Zauważyłem, że kryza kapsla nie zostaje dociśnięta tak idealnie jak w butelkach fabrycznych, a kapsel zdejmuje się trochę łatwej. Czy to normalne przy kapslowaniu ręcznym, czy coś robię źle?? Boję się używać całej siły bo Greta i tak trzeszczy na spojeniach :)

 

5) Areometr. Może głupio się przyznać, ale nie bardzo rozumiem jak się nim posłużyć :rolleyes: Czy ta plastikowa rurka z białymi zatyczkami to menzurka w której mam go zanurzać?? Jak dokładnie odczytać wynik??

 

Dziękuję za uwagę i cierpliwość, pozdrawiam - Bimber

Share this post


Link to post
Share on other sites
1) Brew-kit. W zestawie ze zniżką (dzięki elroy) jest Brew-kit. Duży taki - 3kg. Piszą, że można z niego uzyskać 20 litrów piwa bez dodawania cukru ani ekstraktu. Na innych piszą, że można dodać cukru (co jak czytałem daje kiepski efekt), więc chcę się upewnić, że ta informacja jest pewna i nie wyjdzie mi jakiś "sikacz".

Są rózne brewkity, widocznie masz model LUX, który nie wymaga dodawania niczego.

 

2) Rozbieżności przepisu. Na stronie głównej przeczytałem, że ekstrakt wlewamy do fermentatora i zalewamy wodą. Nie ma nic na temat temp. tej wody. Czy nie ma ona znaczenia (w instrukcji z brew-kita piszą, że najpierw 5l przegotowanej a potem do 23l zimnej). Czy nie lepiej rozpuścić syrop z paroma litrami w garnku i potem przelać do fermentatora z zimną wodą??

Ja bym rozpuścił w gorącej wodzie w ganku, powiedzmy w 5L, przegotował dla pewności, schłodził, wlał do fermentora, dopełnił do 20L i zadał drożdże. Na początek - wsypując bezpośrednio z saszetki.

 

3) Temperatura fermentacji. Podane jest 18-21/3 stopnie dla górnej fermentacji. Jaka bardzo szkodliwe są dobowe wahania temp. w tym zakresie (powiedzmy 21 w dzień i 18 w nocy)?? Czy piwo fermentowane w 18 stopniach będzie inne niż to fermentowane w 23??

Nie zaszkodzi, temperatura nie powinna się zmieniać więcej niż o 4 stopnie na dobę, szczególnie w dół.

 

4) Kapslownica. Zakapslowałem sobie dla próby parę butelek "na sucho". Zauważyłem, że kryza kapsla nie zostaje dociśnięta tak idealnie jak w butelkach fabrycznych, a kapsel zdejmuje się trochę łatwej. Czy to normalne przy kapslowaniu ręcznym, czy coś robię źle?? Boję się używać całej siły bo Greta i tak trzeszczy na spojeniach ;)

Kapslowanie to żadna filozofia, jak zrobisz, tak będzie dobrze. Może masz miękkie kapsle? Spróbuj docisnąć dwa razy, drugi raz po przekręceniu butelki o 90st.

 

5) Areometr. Może głupio się przyznać, ale nie bardzo rozumiem jak się nim posłużyć :rolleyes: Czy ta plastikowa rurka z białymi zatyczkami to menzurka w której mam go zanurzać?? Jak dokładnie odczytać wynik??

Nalej do menzurki wody i włóż aerometr, odczytujesz jaka podziałka jest na granicy wody i powietrza. Na czystej wodzie powinno być 0 (w 20*). Jeżeli jest inaczej, to zapisz tą wartość, będziesz musiał ją odejmować od każdego odczytu. Odczyt brzeczki robi się tak samo, tylko nie wlewaj jej z powrotem do fermentora - jest już zakażona.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam

 

1) Brew-kit. W zestawie ze zniżką (dzięki elroy) jest Brew-kit. Duży taki - 3kg. Piszą, że można z niego uzyskać 20 litrów piwa bez dodawania cukru ani ekstraktu. Na innych piszą, że można dodać cukru (co jak czytałem daje kiepski efekt), więc chcę się upewnić, że ta informacja jest pewna i nie wyjdzie mi jakiś "sikacz".

No powinno być w miarę dobrze, choć obstawiałbym raczej 18l, niż 20l. Oczywiście pytanie jest o zakładane blg.

 

2) Rozbieżności przepisu. Na stronie głównej przeczytałem, że ekstrakt wlewamy do fermentatora i zalewamy wodą. Nie ma nic na temat temp. tej wody. Czy nie ma ona znaczenia (w instrukcji z brew-kita piszą, że najpierw 5l przegotowanej a potem do 23l zimnej). Czy nie lepiej rozpuścić syrop z paroma litrami w garnku i potem przelać do fermentatora z zimną wodą??

Zwykle robi się tak, że zawartość puszki zagotowuje się w kilku litrach wody i gotuje się jakieś 5 minut, dla sterylizacji. Następnie, żeby przyśpieszyć schładzanie, dolewamy już do wiadra, do którego wlaliśmy wstępnie schłodzony roztwór ekstraktu, wody, do zakładanej pojemności. Dobrze, żeby to była woda w miarę czysta mikrobiologicznie, czyli np. przegotowana lub źródlana ze świeżo otwartej butelki.

 

3) Temperatura fermentacji. Podane jest 18-21/3 stopnie dla górnej fermentacji. Jaka bardzo szkodliwe są dobowe wahania temp. w tym zakresie (powiedzmy 21 w dzień i 18 w nocy)?? Czy piwo fermentowane w 18 stopniach będzie inne niż to fermentowane w 23??

Teoretycznie będzie różnica, zwłaszcza między 18C a 23C, ale jak na pierwszą warkę możesz to zignorować. Wspomniane wahania są do zaakceptowania.

 

4) Kapslownica. Zakapslowałem sobie dla próby parę butelek "na sucho". Zauważyłem, że kryza kapsla nie zostaje dociśnięta tak idealnie jak w butelkach fabrycznych, a kapsel zdejmuje się trochę łatwej. Czy to normalne przy kapslowaniu ręcznym, czy coś robię źle?? Boję się używać całej siły bo Greta i tak trzeszczy na spojeniach ;)

Dużo zależy od rodzaju butelki, a konkretnie od tego jaki ma kołnierz, cienki czy gruby.

 

5) Areometr. Może głupio się przyznać, ale nie bardzo rozumiem jak się nim posłużyć :rolleyes: Czy ta plastikowa rurka z białymi zatyczkami to menzurka w której mam go zanurzać?? Jak dokładnie odczytać wynik??

Do menzurki wlewasz brzeczkę, ostudzoną do 20C, odczytujesz wynik, czyli ile stopni Balinga wskazuje powierzchnia płynu. Dajmy na to, że będzie to 12blg. Drugi raz należy zmierzyć blg po zakończeniu cichej, powinno wskazywać coś z przedziały 2-4blg, jeśli jest więcej niż 4blg, to o ile to nie było naprawdę gęste piwo należy wstrzymać się z butelkowaniem.

Warto sprawdzić, też czy masz dobrze wyskalowany areometr. W tym celu należy dokonać pomiaru czytej wody o temp. 20C, powinno wskazywać 0blg.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki za pomoc. Względem Areometru, to na początku gdzieś w stercie kartonów z przesyłki zapodziała mi się podstawka/zatyczka do menzurki i się głowiłem "jak to cholerstwo ma działać":D. Już jest wszystko ok, w wodzie o temp. 20 stopni pokazuje 0 Blg ;)

 

Jeśli chodzi o ścisłość to na puszcze od brew-kita piszą, że 23 litry ma z tego być... Zrobię 18, w końcu nie ilość tylko jakość się liczy... Tutaj jeszcze pytanie, ile tego "odejdzie" (odparuje, zostanie z osadem, ile się zużyje na pomiary...)

 

I jeszcze pytanie, odnośnie fermentacji. Z tego co wyczytałem przy brew-kitach nie jest konieczna fermentacja cicha. Niemniej niektórzy radzą zastosować krótką, parodniową cichą, gdzie indziej piszą, że zbędna, że ryzyko itp... Na drugą warkę mam zestaw z ekstraktem na piwko pszeniczne, które i tak jest mętne, więc cicha chyba faktycznie zbędna... Ale ten brew-kit jest India Pale Ale... co radzicie??

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jeśli chodzi o ścisłość to na puszcze od brew-kita piszą, że 23 litry ma z tego być... Zrobię 18, w końcu nie ilość tylko jakość się liczy... Tutaj jeszcze pytanie, ile tego "odejdzie" (odparuje, zostanie z osadem, ile się zużyje na pomiary...)

Gotowanie króciutkie, więc odparowanie pomijalne. Fermentacja też bez znaczącej wymiany powietrza z otoczeniem fermentora, więc także brak strat (chyba, że drożdże wyjdą na wolność :) ). Największy problem jest z powstrzymaniem się od zaspokajania ciekawości i częstego pomiaru Blg ;) No i przyjmij jakiś litr strat na pozostałości na dnie na każde przelewanie (na cichą, do rozlewu).

 

I jeszcze pytanie, odnośnie fermentacji. Z tego co wyczytałem przy brew-kitach nie jest konieczna fermentacja cicha. Niemniej niektórzy radzą zastosować krótką, parodniową cichą, gdzie indziej piszą, że zbędna, że ryzyko itp... Na drugą warkę mam zestaw z ekstraktem na piwko pszeniczne, które i tak jest mętne, więc cicha chyba faktycznie zbędna... Ale ten brew-kit jest India Pale Ale... co radzicie??

Ja bym zrobił krótką cichą. Zdecydowanie mniej osadu w butelkach. To prawda, że ryzyko zakażenia wzrasta, ale zyskujesz praktykę, która będzie procentować. Jak masz chęć się pobawić to napełnij fermentor samą wodą (ew. z dodatkiem odkażacza, będzie dwa w jednym) i potrenuj operacje przed warzeniem że tak powiem, 'na sucho'.

 

Co do kapslowania to u siebie posmarowałem wnętrze kapslownicy (tego stalowego kielicha zaciskającego kapsel) minimalną ilością smaru silikonowego (_nie_ silikonu) i zdecydowanie spadła siła potrzebna do kapslowania i poprawiła się równomierność zaciskania.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chyba się "pobawię" w przelewanie/odkażanie ;) Ile czasu odkażone sprzęty takimi pozostaną?? Czy jak zdezynfekuję fermentator od środka i po wyschnięciu zamknę go z wszystkimi innymi rzeczami wewnątrz na parę dni, to będzie się to potem nadawało od razu do użytku??

 

Jeśli już jesteśmy przy higienie to jeszcze pytanko: Jak to jest z kontaktem odkażonych rzeczy z otoczeniem. Czy jak odkażoną łyżkę do mieszania lub termometr i położę je na blacie w kuchni (raczej czystym) to już będą one zakażone. Jeśli tak to czy wystarczy np. czysta uprana ściereczka z szafki, czy może trzeba to w czasie pracy trzymać w jakiejś odkażonej kuwecie??

 

Względem cichej fermentacji. "Normalna" trwa około 14 dni. Ile w związku z tym powinna trwać "krótka"? 4 dni? Tydzień?

Edited by Bimber

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja zawsze dezynfekuje sprzęt dzień przed. Natomiast łyżeczki, termometr i innego drobniejsze rzeczy po dezynfekcji czasami zdarzyło mi się położyć na blacie kuchennym, potem tego używałem i do tej pory piwo wychodzi, chociaż może miałem szczęście ? :) O higienę i sterylność trzeba dbać, ale bez przesady, żeby nie popaść w jakieś schorzenie nerwicowe na punkcie czystości w piwowarstwie. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Względem cichej fermentacji. "Normalna" trwa około 14 dni. Ile w związku z tym powinna trwać "krótka"? 4 dni? Tydzień?

Do sklarowania. Moje brewkitowe warki klarowały się poniżej tygodnia.

 

Przy 'zabawie' ze sprzętem można zaobserwować ciekawe jego zachowania. Na przykład taki 'myk', że przy podnoszeniu fermentora (plastikowego) zamkniętego rurką fermentacyjną zawartość rurki lubi być zasysana do wnętrza bo dno pojemnika pod ciężarem się ugina i powstaje podciśnienie. A że woda w rurce niekoniecznie musi być czysta, a czasem zawiera np muszki octówki, to konsekwencje mogą być kwaśne ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Względem cichej fermentacji. "Normalna" trwa około 14 dni. Ile w związku z tym powinna trwać "krótka"? 4 dni? Tydzień?

Normalna, czyli burzliwa trwa góra tydzień.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Chyba się "pobawię" w przelewanie/odkażanie ;) Ile czasu odkażone sprzęty takimi pozostaną?? Czy jak zdezynfekuję fermentator od środka i po wyschnięciu zamknę go z wszystkimi innymi rzeczami wewnątrz na parę dni, to będzie się to potem nadawało od razu do użytku??

Limes dąży do 0. :) Im krótszy czas od dezynfekcji, tym bardziej zdezynfekowany sprzęt. Obstawiam, że kilka (2-3) godzin, to max, czego możesz oczekiwać.

 

Jeśli już jesteśmy przy higienie to jeszcze pytanko: Jak to jest z kontaktem odkażonych rzeczy z otoczeniem. Czy jak odkażoną łyżkę do mieszania lub termometr i położę je na blacie w kuchni (raczej czystym) to już będą one zakażone. Jeśli tak to czy wystarczy np. czysta uprana ściereczka z szafki, czy może trzeba to w czasie pracy trzymać w jakiejś odkażonej kuwecie??

Jeżeli ten blat też jakoś zdezynfekujesz, to tak, jeśli nie to lepiej położyć na jakimś czystym talerzu.

 

Generalnie lepiej być trochę bardziej sterylnym, niż trochę mniej. Oczywiście, wszystko zależy od kosztów (środków, czasu, energii) które trzeba na tę dezynfekcję przeznaczyć. Ale jeśli coś cię niewiele kosztuje, to raczej warto to zastosować.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Do dezynfekcji mam Chemipro OXI. Jest na nim napisane, że nie trzeba go płukać wodą, a obok, że środek jest szkodliwy w razie spożycia. Sprzęt powinien być użyty jak piszesz najpóźniej parę godzin po dezynfekcji... Czy ten środek tak szybko paruje - bo. np. w menzurce w której wczoraj po południu robiłem próby areometru do dziś jest trochę wody na ściankach ;)

 

Niepokoi mnie jeszcze wężyk. Nie mam pompki, przy przelewaniu na cichą jakoś trzeba będzie zassać, a w jamie ustnej to chyba hordy bakterii i wszelkiego innego drobnoustrojstwa urzędują...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja zasysam ustami i piwo wychodzi. To tylko kolejny argument na nabijanie kasy za pozostały sprzęt - przecież nie bez potrzeby piszą o tym w instrukcjach dla piwowarów, że najlepiej mieć syfon z pompką, żeby nie dotykać ustami. Chodzi o to, żebyś go potem w sklepie kupił. O sterylność trzeba dbać, ale bez przesady. Zrobiłem do tej pory 4 warki, zawsze zasysałem ustami i nic piwu nie było.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przez kilkanaście warek również zasysałem ustami. Miałem kilka kwasów, czy z tego powodu, nie sądzę, ale...

Dobry patent to pójść do apteki i zakupić gumową gruszkę z miękką końcówką. Możliwie dużą, ja kupiłem bodajże rozmiar 12. Sprawdza sie znakomicie - polecam.

Za to rurki z syfonem nie polecam - pompka była na tyle twarda, że potrzebowałbym trzeciej ręki, żeby całe ustrojstwo obsłużyć. Wszystko jest fajnie jeśli korzystasz z balonu, bo ma to fajny bajer, który oprze się na szyjce, ale już w przypadku plastikowego fermentora jest porażka. Także pompkę z syfonem zdecydowanie odradzam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki za rady. Z rurką wszystko jasne ;)

 

Jeszcze tylko kwestia odkażania o której pisałem w poprzednim poście... Jak z tym suszeniem??

Share this post


Link to post
Share on other sites

Resztek roztworów środków typu Chemipro OXI czy pirosiarczynu suszyć (bądź wycierać) nie trzeba. Wystarczy odwrócenie butelki czy fermentora dnem do góry. Te parę kropel, które pozostanie nie jest groźne. Poza tym działanie tych środków polega na uwalnianiu gazów mających działanie biobójcze (w przypadku chemipro _przypuszczam_ że jest to tlen atomowy, w przypadku pirosiarczynu jest to dwutlenek siarki) w wyniku rozkładu (hydrolizy) danego środka a pozostałości tego rozkładu są niegroźne.

Równanie takiego rozkładu dla pirosiarczynu masz choćby tu: http://en.wikipedia.org/wiki/Potassium_metabisulfite

Share this post


Link to post
Share on other sites
Resztek roztworów środków typu Chemipro OXI czy pirosiarczynu suszyć (bądź wycierać) nie trzeba.

OXI zapewne nie trzeba, ale co do pirosiarczynu się nie zgodze - co wrażliwsi podobno czują po nim posmaki siarczanowe w piwie. Jak używam pirosiarczynu, to jeszcze przemywam fermentor litrem wrzątku. Do butelek stosuję tylko ClO2.

Share this post


Link to post
Share on other sites

I wszystko jasne ;)

 

Ostatnie chyba już pytanie przed przystąpieniem do pracy: pisałeś coder wcześniej, żeby drożdże wsypać suche, prosto z torebki. Rozumiem, że to zmniejsza szansę zakażenia brzeczki. Jakie korzyści daje nam w związku z tym rehydracja, bo wątpię, żeby ludzie robili ją tylko dla sportu... :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
się nie zgodzę

No dobrze, powinienem był napisać, że moim zdaniem wycierać nie trzeba, choć nadal tak uważam ;) Ale tak jak piszesz przelanie fermentora wrzątkiem nie zaszkodzi.

 

Wyczuwalny posmak siarczanowy, na ile się orientuję, może być spowodowany tez innymi czynnikami:

- niektóre szczepy drożdży produkują takie posmaczki;

- plastiki nasiąkają zapachami i oddają je potem do zawartości, ale to by oznaczało że roztwór odkażający był trzymany w fermentorze baaaaardzo długo;

- użycie tak stężonego roztworu pirosiarczynu, że proces hydrolizy nie zakończył się, wtedy rzeczywiście SO2 będzie nadal produkowany już w brzeczce czy młodym piwie.

 

Co do butelek to ja nie mam żadnych obaw, szkło nie absorbuje zapachów a zalecanego stężenia nie przekraczam. Ewentualny gazowy SO2 jaki mógł pozostać w butelce jest wypierany przez piwo podczas butelkowania.

Edited by Wypij

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zawsze dezynfekuje pirosiarczynem ale tak jak napisał coder, jeśli dobrze nie odparuje, to na następny dzień dobrze opukać jeszcze cały sprzęt wrzątkiem z czajnika, żeby chociaż wymyć resztki roztworu pirosiarczynu - ja tak zawsze robię, bo wydaje mi się, że podczas mojego pierwszego warzenia te resztki lekko wpłynęły na smak piwa. Nie żeby nie dało się tego wypić, ale jakieś takie lekkie posmaki i zapach pirosiarczynu na początku się utrzymywał. Z czasem jednak smak zmienił się na lepsze.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ostatnie chyba już pytanie przed przystąpieniem do pracy: pisałeś coder wcześniej, żeby drożdże wsypać suche, prosto z torebki. Rozumiem, że to zmniejsza szansę zakażenia brzeczki. Jakie korzyści daje nam w związku z tym rehydracja, bo wątpię, żeby ludzie robili ją tylko dla sportu... ;)

Na chłopski rozum nie wiem co daje, przeciez w fermentorze i tak się "rehydratyzują", ale wszędzie ją polecają, więc pewnie ma sens. Ale ja już trzykrotnie zadawałem drożdże bezpośrednio z torebki i zawsze startowały ładnie, tak, że myślę, że na pierwszy raz możesz sobie odpuscić, i tak będziesz miał sporo rzeczy na głowie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rehydratyzację stosujemy by mieć pewność, że drożdże podejmą prace. Nie ma nic gorszego niż po wielu godzinach trudu włożonego w przygotowanie brzęczki okaże się, że coś poszło nie tak i fermentacja nie rusza, a my nie mamy kolejnej porcji drożdży. Jak bardzo stresujący jest moment wyczekiwania na start fermentacji można się przekonać z ilości postów zaniepokojonych piwowarów, którzy wręcz panicznie przyglądają się opóźniającemu się procesowi fermentacji.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Coś mi 'brzęczy' (to żaluzja do Remka :)) że chodzi tu o zbyt wysokie ciśnienie osmotyczne, zwłaszcza w brzeczkach o wysokim stężeniu.

 

edit: ale u mnie nawet w porterze 22Blg suche drożdże wystartowały bezproblemowo po rozsypaniu ich wprost na powierzchni brzeczki i odfermentowały bardzo ładnie, więc nie wiem, na ile ten argument jest usprawiedliwiony.

Edited by Wypij

Share this post


Link to post
Share on other sites

Poczytałem o Waszych doświadczeniach z pompką do dekantacji. Jak kto woli. Ja na swoją nie narzekam, sprawuje się bardzo ładnie. Oczywiście pierwsze razy były z pomocą żony, ale teraz jakoś sobie radzę.

Jeśli nie chcesz inwestować w taki sprzęt możesz zrobić to co ja ostanio (przy zlewaniu brzeczki z kadzi). Zassałem ustami, zblokowałem przepływ i na chwilę wetknąłem koniec węża do kubka z chemipro oxi.

I jeszcze jedna sugestia. Gdyby przypadkiem pokusiło Cię na kupno prosiarczynu sodu ostrzegam przed dwiema rzeczami:

1. Diabelnie śmierdzi (żona chciała mnie nawet pogodnić - i wcale jej się nie dziwię - nie da się tego obsługiwać oddychając)

2. Wzorem kolegów zostawiałem roztwór prosarczynu w fermentatorze i trzymałem w nim plastikowy sprzęt. Po jakimś czasie okazało się, że węże zrobiły się mleczno białe, rurka do rozlewu straciła wszystkie wystające plastiki (w tym końcówkę zaworu), a gwint kranika pękł przy dokręcaniu... Podobne rzeczy zauważyli też inni użytkownicy. Generalnie lepiej dobrze umyć sprzęt, wrzucić do fermentatora i przykryć szmatką, a nie deklem - wyschnie i będą mniejsze szanse, że coś się zalęgnie w środku węża...

Share this post


Link to post
Share on other sites

W książce "Jak ważyć piwo" jest tabelka z porównaniem rożnych środków do sterylizacji. Jeśli uznać to za wiarygodne źródło to pirosiarczan wypada lepiej od Chemipro Oxi tylko w przypadku butelek, które miałem zamiar 'oporządzić" w piekarniku. Także chyba sobie daruję... :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bo lepszy od pirosiarczynu sodu, jest pirosiarczyn potasu. Stosowany w winiarstwie do np. odkażania moszczu, czy zatrzymywania fermentacji. Śmierdzi, ale nie aż tak, jak jego sodowy brat. (ale rymy :) )

A do dezynfekcji fermentorów używam ACE, bo mam w sklepie pod ręką. Jakbym się chciał czymś innym bawić, to fajny jest podobno, wspomniany tam i ówdzie przez codera, ClO.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.