Skocz do zawartości
Pierre Celis

[warzepiwo] Suche drożdże w moich piwach

Rekomendowane odpowiedzi

Mam kilka wypróbowanych szczepów drożdży, których staram się trzymać przy produkcji moich piw. Czasami warto poeksperymentować, ale jeśli mi zależy, aby mieć pewność co do efektu końcowego, to jednak sięgam po te już mi znane. W piwach EMES BEER królują suche drożdże.Ciemne i Hefeweizen z Mangrove Jack’s

Akurat w temacie obu piw może nie mam za wiele doświadczenia, ale coś tam robiłem i już wiem czego się spodziewać. Z ciemnych piw w swoim portfolio mam warkę Mild Ale oraz English Brown Ale. Nie jestem fanem wszelkich brunatnych, czarnych piw, ale zrobić, zrobiłem. Ponoć wyszło, a zwłaszcza w tym brązowym angielskim Ale zakochała się moja żona.

Do ich produkcji wykorzystałem Mangrove Jack’s M03. Według zaleceń najlepiej pracują 18-22 st. C., ale spokojnie, przetestowałem je też i w nieco wyższych, bo w 23-24 st. C. Zaczęły dość szybko pracować, bo z tego co pamiętam już po paru godzinach szalały. Dobrze oceniam też stopień flokulacji. Piwa jak na swój styl wyszły „czyste” i w miarę klarowne.

Co do Hefeweizena, to jestem w trakcie produkcji swojego pierwszego. Wstępne wrażenia z wykorzystania Mangrove Jack’s M20 jak najbardziej pozytywne. Szybko zaczęły śmigać w fermentorach. To znaczy, sprawdziłem je po kilkunastu godzinach, a tam już była konkret piana wytworzona. Po dwóch dniach, można było już wyczuć delikatny bananowy aromacik, więc zmierza to w dobrym kierunku.

American Pale Ale, India Pale Ale z Fermentis Safale

Tutaj już mam zdecydowanie więcej warek na koncie. Pamiętam swoją przygodę z wszelkimi ajpami zaczynałem z drożdżami Danstar Nottingham, ale dosyć szybko przerzuciłem się na Safale, którym jestem wierny do dzisiaj. Właściwie stosuję dwa szczepy. Safale us-05 i Safale s-04. W obu przypadkach mógłbym powiedzieć, że efekty smakowo-aromatyczne są podobne. No może większe zbalansowanie piwa i mniej diacetylu jest po zastosowaniu tych pierwszych. Jednak największą różnicę widać moim zdaniem chyba we flokulacji. Te drugie nieco lepiej wyglądają pod tym względem. Tworzą taką mocną, twardą gęstwę. W przypadku us-05 ta gęstwa jest rzadsza, mniej zwarta, a przez to piwo mniej klarowne.

„Czwórki” to też takie nienażarte świrusy, przez co bardzo szybko startują z fermentacją. „Piątki” pod tym względem są bardziej cierpliwe i tak spokojnie mi startowały po 24 godzinach.

Oba rodzaje mi pasują, bo fajnie pracują nawet w 24 st. C., a to w moich warunkach produkcyjnych jest istotny element.

Tak to wygląda w skrócie. Suche drożdże na razie ani razu mnie nie zawiodły, choć zdaję sobie sprawę o ich ograniczonych właściwościach. Z płynnymi przyznaję się jeszcze się nie bawiłem, choć mam kilka fiolek w lodówce. Jak przetestuję, to też się podzielę wrażeniami.

Artykuł Suche drożdże w moich piwach pochodzi z serwisu Warzę Piwo Domowe.

 

Wyświetl pełny artykuł

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×