Skocz do zawartości
marafc

Pierwsza warka, no-chill

Rekomendowane odpowiedzi

Na dniach zaczynam swoją przygodę z warzeniem - na pierwszy ogień idzie Summer Ale z zestawu surowców. Mam pytanie dotyczące chłodzenia brzeczki, związane z brakiem chłodnicy zanurzeniowej.

Zastanawiam się nad zastosowaniem znanej i lubianej, szczególnie w kraju Kangurów, metody no chill.

Ale po kolei :) Przepis z zestawu wygląda następująco:

Słody:
Pilzneński 2kg
Pszeniczny 0,3kg
Wiedeński 1,6kg
Karmelowy30 0,4kg

60 minut w 68°C, wygrzew.

Gotowanie:
Galaxy 8g - 60 minut
Motueka 20g - 15 minut
Amarillo 20g - 10 minut
Galaxy 25g - 5 minut


Bezpośrednio po gotowaniu chciałbym ściągnąć gorącą brzeczkę znad osadów do fermentora, który zostawię na całą noc na balkonie do wystudzenia. Następnie schłodzoną brzeczkę napowietrzę energicznym mieszaniem, zadam drożdże, po około tygodniu przelewam na cichą. Dodatkowo na cichej chcę dorzucić kilkadziesiąt gram citry na aromat.

Pytania:
1. Czy wydłużenie gotowania do 90minut sprawi, że szansa na pojawienie się DMS będzie mniejsza?
2. Jak poradzić sobie ze ściągnięciem gorącej brzeczki z gara bez osadów? Może po wyłączeniu palnika zrobić whirpool, odczekać 15 minut na utworzenie się stożka z chmielin i wtedy ściągać brzeczkę?
3. Czytałem, że w przypadku metody no-chill od podanych czasów gotowania chmielu odejmujemy ok. 20 minut - w tym przypadku wychodziłoby na to, że większość chmielu powinienem wrzucić w momencie wyłączenia palnika, albo dopiero na fermentacji cichej. Może cały chmiel, który powinienem wrzucić na 15, 10 i 5 minut przed końcem gotowania, wrzucić na whirpool? Jak ugryźć ten temat?
4. Czy napowietrzenie wystudzonej brzeczki poprzez jej energiczne mieszanie ma sens? Wolałbym uniknąć przelewania do kolejnego fermentora z uwagi na podwyższone ryzyko infekcji (które już jest spore poprzez opóźnione zadanie drożdży).

Z góry dzięki wielkie za wszelką pomoc!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1. Tak

2. Filtr z pończochy

3. Ja się tym nie przejmuję, samo przelewanie brzeczki obniży jej temperaturę wystarczająco żeby dodatkowe IBU było pomijalne, najwyżej w następnej warce sobie skorygujesz ilość chmielu na goryczkę.

Na aromat i tak dajesz na zimno.

4. Ma sens. Nie przejmuj się infekcją, pamiętaj że lejesz gorącą brzeczkę do fermentora, wszystko Ci się ładnie zapasteryzuje. Moim zdaniem to mniej ryzykowne niż przelewanie zimnej brzeczki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przygotuj się tylko na to, że przy przelewaniu gorącej brzeczki będziesz miał problemy z wężykiem, który stanie się bardzo miękki, będzie się zaginał i stopował przepływ. Na koniec wygotowana długo (barwnik) podkolanówka pończochowa. Zasysać najlepiej zwykłą gumową gruszką do... lewatywy. Inaczej możesz się poparzyć. A jeśli chodzi o chłodzenie - wanna i woda. Albo kastra budowlana, jeśli masz takie warunki.

Edytowane przez buber

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Po około tygodniu przelewam na cichą.

 

 Duży błąd popełniany wielokrotnie przez początkujących i tak samo często prostowany przez bardziej doświadczonych. Przelewasz na cichą po skończonej fermentacji burzliwej, a niekoniecznie trwa ona około tygodnia, często znacznie dłużej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

 

Pytania: 1. Czy wydłużenie gotowania do 90minut sprawi, że szansa na pojawienie się DMS będzie mniejsza? 2. Jak poradzić sobie ze ściągnięciem gorącej brzeczki z gara bez osadów? Może po wyłączeniu palnika zrobić whirpool, odczekać 15 minut na utworzenie się stożka z chmielin i wtedy ściągać brzeczkę? 3. Czytałem, że w przypadku metody no-chill od podanych czasów gotowania chmielu odejmujemy ok. 20 minut - w tym przypadku wychodziłoby na to, że większość chmielu powinienem wrzucić w momencie wyłączenia palnika, albo dopiero na fermentacji cichej. Może cały chmiel, który powinienem wrzucić na 15, 10 i 5 minut przed końcem gotowania, wrzucić na whirpool? Jak ugryźć ten temat? 4. Czy napowietrzenie wystudzonej brzeczki poprzez jej energiczne mieszanie ma sens? Wolałbym uniknąć przelewania do kolejnego fermentora z uwagi na podwyższone ryzyko infekcji (które już jest spore poprzez opóźnione zadanie drożdży).

1 tak, ale DMS bym się nie przejmował, nie masz tak dużo pilzneńskiego w zasypie.

2. wężyk i pończocha, ewentualnie whirlpool. Do tego rękawice kuchenne, bo trzymanie gorącego wężyka jest problematyczne, i trochę wody ze świeżo otwartej butelki ze sklepu - jest bez bakterii. Nalewasz wodę do wężyka, trzymając go w "U". Później jeden koniec zanurzasz w gorącej brzeczce a drugi (ten z pończochą) dajesz dużo niżej, do wiadra. Woda wypływając z węża do wiadra "zassie" brzeczkę, przez co się nie poparzysz próbując to zaciągać ustami.

3. Możesz wrzucić na whirlpool, powinno być ok. Ale wtedy dobrze jakbyś oddzielił chmieliny przed fermentacją (chociaż w sumie niektórzy nie oddzielają i niby też jest ok)

4. Ma sens jak najbardziej, nad brzeczką będzie takie samo powietrze, jak przy wlaniu do wiadra już schłodzonej (no może para je trochę zdezynfekuje;) )

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć, a nie możesz wystawić na balkon garnka?

Wszystkie osady Ci opadną na dno przez noc. Rano przelejesz "klarowną" brzeczkę do fermentora i wtedy ją napowietrzysz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

 

a nie możesz wystawić na balkon garnka? Wszystkie osady Ci opadną na dno przez noc. Rano przelejesz "klarowną" brzeczkę do fermentora i wtedy ją napowietrzysz.

ale wiesz, że dałeś w tym układzie "nieproszonym gościom" dodatkowe kilka godzin na rozgoszczenie się?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Możesz rozwinąć myśl? Czemu różnica między filtrowaniem gorącej i chłodnej brzeczki ma dać parę godzin?

Edytowane przez redlum

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Czemu różnica między filtrowaniem gorącej i chłodnej brzeczki ma dać parę godzin?

chodziło mi o to, że przez kilka godzin brzeczka będzie stała nie zaszczepiona drożdżami więc wszystko inne może się nią "interesować", Odnosiłem się tylko do wstawionego cytatu, a nie do różnicy pomiędzy filtrowaniami. Różnice będą raczej się wiązały z innymi poziomami ekstrakcji substancji z dodatków i chmielu.

Osobiście uważam, że jakiekolwiek przeciąganie procesu zwiększa ryzyko infekcji i innych niepożądanych skutków choć to nie znaczy, że musi się stać coś złego.

Edytowane przez Dr2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Aha - to chyba zakładający temat wie bo sam napisał no-chill co jak rozumiem brak chłodzenia. Kolega zaproponował mu filtracji po schłodzeniu a nie od razu po gotowaniu, a ty mu z takim tekstem. Widocznie nie zrozumiałem przesłania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przygotuj się tylko na to, że przy przelewaniu gorącej brzeczki będziesz miał problemy z wężykiem, który stanie się bardzo miękki, będzie się zaginał i stopował przepływ. Na koniec wygotowana długo (barwnik) podkolanówka pończochowa. Zasysać najlepiej zwykłą gumową gruszką do... lewatywy. Inaczej możesz się poparzyć. A jeśli chodzi o chłodzenie - wanna i woda. Albo kastra budowlana, jeśli masz takie warunki.

Nie zauważyłem żadnego z powyższych problemów, natomiast wężykiem łatwo poparzyć ręce. Edytowane przez dirk gently

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kup sobie w castoramie kastre budowlaną 80L, koszt około 20zł. Lejesz do tego zimną wodę i do wody wrzucasz 8-10 butelek 1.5L z zamarznięta wodą. Gorąca brzeczkę zlewasz do fermentora, a fermentor wkładasz właśnie do tej kastry. Ja tak robię, czas chłodzenia do 16-18 stopni jakieś 3-4h. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

 

do wody wrzucasz 8-10 butelek 1.5L z zamarznięta wodą

 

gdzie ty to mrozisz??? ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wow, dzięki za odzew ;)

 

No to (nie) po kolei:

 

1. Chłodzenie w wannie/kastrze budowlanej - powiem szczerze, że jak myślę o chłodzeniu tego przez 2/3/4h, to mi się odechciewa. Zresztą, ilość wody zużytej do chłodzenia w wannie mocno mnie przeraża. Przy czym jej koszt jest tutaj akurat najmniej istotny. A naczytałem się, że wiele osób w Australii, Stanach, ale też w Polsce, "nie chłodzi" brzeczki i piwa wychodzą :)

 

Jak mam w kastrze chłodzić 3 godziny, to wolę to wyrzucić na balkon i wrócić do tego rano :) Mocno martwiła mnie jedynie kwestia ewentualnego schłodzenia brzeczki poniżej 80°C, ale przy odfiltrowaniu chmielin problem nie powinien być aż tak ważny. Widziałem, że za Wielką Wodą brzeczkę zlaną na gorąco potrafią przetrzymywać całymi tygodniami przed zadaniem drożdży, co skłania mnie ku teorii, że jeśli odpowiednio zadbam o czystość, to nic złego nie powinno się dziać.

 

2. Myślałem o wystawieniu gara na balkon, aczkolwiek wydaje mi się, że ryzyko infekcji jest wtedy większe. Myślę, że poradzę sobie ze zlaniem gorącej brzeczki do fermentora, a zamknięty, wcześniej zdezynfekowany fermentor zalany gorącą brzeczką brzmi dla mnie całkiem rozsądnie pod kątem zapobiegania infekcji.

 

Wniosek jest więc taki, że dla świętego spokoju przedłużę gotowanie, opóźnię delikatnie chmielenie, a nastepnie ściągnę gorącą brzeczkę do fermentora, który wystawiam na noc na balkon, rano napowietrzam brzeczkę, zadaję drożdże i zaczynam modlitwy do Matki Boskiej Fermentacyjnej.

 

Co do "tygodnia" burzliwej - wiem o tym, napisałem to skrótowo. Niemniej jednak dzięki za czujność :)

 

Aha, jeszcze jedno pytanie - pończochę zakładam na wlocie rurki (czyli tej części, która będzie w garze), czy na wylocie (czyli części w fermentorze)?

Edytowane przez marafc

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

 

Gorąca brzeczkę zlewasz do fermentora, a fermentor wkładasz właśnie do tej kastry.

Już chyba lepiej do tej kastry wsadzić garnek, który lepiej odda ciepło niż fermentor. Nie poparzysz się przy dekantacji i szybciej schłodzisz brzeczkę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wow, dzięki za odzew ;)

 

No to (nie) po kolei:

 

1. Chłodzenie w wannie/kastrze budowlanej - powiem szczerze, że jak myślę o chłodzeniu tego przez 2/3/4h, to mi się odechciewa. Zresztą, ilość wody zużytej do chłodzenia w wannie mocno mnie przeraża. Przy czym jej koszt jest tutaj akurat najmniej istotny. A naczytałem się, że wiele osób w Australii, Stanach, ale też w Polsce, "nie chłodzi" brzeczki i piwa wychodzą :)

 

Jak mam w kastrze chłodzić 3 godziny, to wolę to wyrzucić na balkon i wrócić do tego rano :) Mocno martwiła mnie jedynie kwestia ewentualnego schłodzenia brzeczki poniżej 80°C, ale przy odfiltrowaniu chmielin problem nie powinien być aż tak ważny. Widziałem, że za Wielką Wodą brzeczkę zlaną na gorąco potrafią przetrzymywać całymi tygodniami przed zadaniem drożdży, co skłania mnie ku teorii, że jeśli odpowiednio zadbam o czystość, to nic złego nie powinno się dziać.

 

2. Myślałem o wystawieniu gara na balkon, aczkolwiek wydaje mi się, że ryzyko infekcji jest wtedy większe. Myślę, że poradzę sobie ze zlaniem gorącej brzeczki do fermentora, a zamknięty, wcześniej zdezynfekowany fermentor zalany gorącą brzeczką brzmi dla mnie całkiem rozsądnie pod kątem zapobiegania infekcji.

 

Wniosek jest więc taki, że dla świętego spokoju przedłużę gotowanie, opóźnię delikatnie chmielenie, a nastepnie ściągnę gorącą brzeczkę do fermentora, który wystawiam na noc na balkon, rano napowietrzam brzeczkę, zadaję drożdże i zaczynam modlitwy do Matki Boskiej Fermentacyjnej.

 

Co do "tygodnia" burzliwej - wiem o tym, napisałem to skrótowo. Niemniej jednak dzięki za czujność :)

 

Aha, jeszcze jedno pytanie - pończochę zakładam na wlocie rurki (czyli tej części, która będzie w garze), czy na wylocie (czyli części w fermentorze)?

Na wylocie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
gdzie ty to mrozisz??? ;)

w zamrażalniku :D

 

 

 

Już chyba lepiej do tej kastry wsadzić garnek, który lepiej odda ciepło niż fermentor. Nie poparzysz się przy dekantacji i szybciej schłodzisz brzeczkę.

 

Na pewno się szybciej schłodzi, ale tak jest mi wygodniej. Co do poparzenia to jakoś wężyk nie jest specjalnie gorący, da się wytrzymać. A jak jest gorąco to mam gumowa kuchenna rękawice.

 

 

 

Chłodzenie w wannie/kastrze budowlanej - powiem szczerze, że jak myślę o chłodzeniu tego przez 2/3/4h, to mi się odechciewa. Zresztą, ilość wody zużytej do chłodzenia w wannie mocno mnie przeraża. Przy czym jej koszt jest tutaj akurat najmniej istotny.

 

Nie dramatyzuj, zlewasz brzeczkę do fermentora, wkładasz do kastry i tyle twojej roboty. Wracasz za 3h aby pobujać fermentorem i zadać drożdże, podczas chłodzenia nie zaglądasz do wiadra. Ale jak ci się odechciewa to goń do sklepu po kraft albo tyskacza i nie zawracaj gitary.

Edytowane przez crusher

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Przygotuj się tylko na to, że przy przelewaniu gorącej brzeczki będziesz miał problemy z wężykiem, który stanie się bardzo miękki, będzie się zaginał i stopował przepływ. Na koniec wygotowana długo (barwnik) podkolanówka pończochowa. Zasysać najlepiej zwykłą gumową gruszką do... lewatywy. Inaczej możesz się poparzyć. A jeśli chodzi o chłodzenie - wanna i woda. Albo kastra budowlana, jeśli masz takie warunki.

Nie zauważyłem żadnego z powyższych problemów, natomiast wężykiem łatwo poparzyć ręce.

 

A to dziwne, bo u mnie poległ na tym nawet wężyk silikonowy. Płynęło, ale na zwężeniu bardzo powoli.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

 

ak mam w kastrze chłodzić 3 godziny, to wolę to wyrzucić na balkon i wrócić do tego rano

 

Powietrze to o wiele gorszy przekaźnik ciepła niż woda - testowałem kiedyś przy okazji lagerów w zimie: zostawiłem 25L na noc na -15 stopniach i po 10 godzinach na dworze wciąż było grubo ponad 20 stopni.

 

 

 

Czytałem, że w przypadku metody no-chill od podanych czasów gotowania chmielu odejmujemy ok. 20 minut

 

domyślam się że chodzi o izomeryzację, która zachodzi jeszcze długo po wyłączeniu palnika jako że nie chłodzisz brzeczki - aby przeciwdziałać, i skrócić czas chłodzenia, daj mniej wody do wysładzania i po gotowaniu uzupełnij zimną wodą w celu szybkiego zbicia pierwszych kilkudziesięciu stopni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie dramatyzuj, zlewasz brzeczkę do fermentora, wkładasz do kastry i tyle twojej roboty. Wracasz za 3h aby pobujać fermentorem i zadać drożdże, podczas chłodzenia nie zaglądasz do wiadra. Ale jak ci się odechciewa to goń do sklepu po kraft albo tyskacza i nie zawracaj gitary.

 

 

EH PANOWIE CORAZ WIĘCEJ AMATORÓW SIĘ PCHA DO ZABAWY HEHE MAM NADZIEJĘ, ŻE PRZEJDZIE TA NOWELIZACJA USTAWY ;)

 

A tak zupełnie poważnie - rozumiem, ale nie przekonuje mnie to na tyle, żeby zrobić to w ten sposób. Dlatego dopytywałem o no-chill i w ten sposób zrobię pierwszą warkę. Jeśli nie wyjdzie - będę szukał przyczyny. Jeśli wyjdzie, to napiję się piwa :) A koniec końców i tak pewnie kiedyś kupię chłodnicę.

 

 

 

Aha, jeszcze jedno pytanie - pończochę zakładam na wlocie rurki (czyli tej części, która będzie w garze), czy na wylocie (czyli części w fermentorze)?

Na wylocie.

 

 

Dzięki!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

ak mam w kastrze chłodzić 3 godziny, to wolę to wyrzucić na balkon i wrócić do tego rano

 

Powietrze to o wiele gorszy przekaźnik ciepła niż woda - testowałem kiedyś przy okazji lagerów w zimie: zostawiłem 25L na noc na -15 stopniach i po 10 godzinach na dworze wciąż było grubo ponad 20 stopni.

 

 

 

Czytałem, że w przypadku metody no-chill od podanych czasów gotowania chmielu odejmujemy ok. 20 minut

 

domyślam się że chodzi o izomeryzację, która zachodzi jeszcze długo po wyłączeniu palnika jako że nie chłodzisz brzeczki - aby przeciwdziałać, i skrócić czas chłodzenia, daj mniej wody do wysładzania i po gotowaniu uzupełnij zimną wodą w celu szybkiego zbicia pierwszych kilkudziesięciu stopni.

 

 

Hmm, to jest ciekawa myśl. Nie wiem jednak czy będę w stanie na tyle dobrze przeprowadzić wysładzanie, żeby uzyskać odpowiednią ilość brzeczki o odpowiednim BLG - tak żeby po gotowaniu i dolaniu zimnej wody uzyskać odpowiedni ekstrakt.

 

Licząc na szybko wychodzi mi, że dolanie do 18 litrów wrzącej brzeczki 1,5l wody o temperaturze dwóch stopni zbije temperaturę do ok. 90°C - to jednak dalej trochę za dużo. No ale lepsze to niż nic. Tylko jak utrafić z ekstraktem? Hmm...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

 

Tylko jak utrafić z ekstraktem
 

 

paru wyjadaczy powie, że to kwestia doświadczenia, paru innych że robię na odwal się, a ja po prostu się tym nie przejmuję zbytnio. decyzję musisz podjąć sam - czy będziesz próbował sięgnąć absolutu, czy też warzyć piwo bezstresowo, mniej lub bardziej powtarzalnie. rozumiem rozterki początkującego, ale ja nie pamiętam kiedy ostatnio mierzyłem gęstość brzeczki nastawnej. tylko raz jeszcze podkreślę - sam się zastanawiam ostatnio czy się aby czasem nie przestałem rozwijać zadowolony z efektów (gdzie zadowolony z efektów jest bardzo subiektywnym odczuciem)...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

 

Powietrze to o wiele gorszy przekaźnik ciepła niż woda - testowałem kiedyś przy okazji lagerów w zimie: zostawiłem 25L na noc na -15 stopniach i po 10 godzinach na dworze wciąż było grubo ponad 20 stopni.

 

Jak widzisz kolega napisał jak wygląda chłodzenie brzeczki w warunkach -15C, a ty dalej chcesz chłodzić przez noc ? i myślisz że rano brzeczka będzie miała 20 stopni? chcesz tą brzeczkę chłodzić 2 albo 3 dni ?

 

 

Czytałem, że w przypadku metody no-chill od podanych czasów gotowania chmielu odejmujemy ok. 20 minut domyślam się że chodzi o izomeryzację, która zachodzi jeszcze długo po wyłączeniu palnika jako że nie chłodzisz brzeczki - aby przeciwdziałać, i skrócić czas chłodzenia, daj mniej wody do wysładzania i po gotowaniu uzupełnij zimną wodą w celu szybkiego zbicia pierwszych kilkudziesięciu stopni. Hmm, to jest ciekawa myśl. Nie wiem jednak czy będę w stanie na tyle dobrze przeprowadzić wysładzanie, żeby uzyskać odpowiednią ilość brzeczki o odpowiednim BLG - tak żeby po gotowaniu i dolaniu zimnej wody uzyskać odpowiedni ekstrakt.

 

Matko Bosko ! Jeszcze nie zacząłeś warzyć a już kombinujesz, widzę że chcesz się jak najmniej napracować? Piszą Ci ludzie co jest dobre bo mają to sprawdzone na własnym przykładzie. Opcja z kastra jest na prawdę dobra bo potrzebujesz wlać do kastry jakieś 30-35L wody, a nie cała wannę. 

 

Co do kombinowania z goryczką to też szukasz problemu tam gdzie go nie ma. Ja warze głównie AIPA/IPA i trochę chmielu idzie do kotła. Chmiel wrzucam tak jak wyliczam w programie, gdzie ostatnia porcja idzie na wirpool po wyłączeniu palnika. Czekam 10-15min, po czym zlewam brzeczkę do fermentora i fermentor ląduje w kastrze. W programie wyliczam zakładane IBU, dla przykładu jest to często około 60-70 IBU i nie martwię się tym że po wyłączeniu palnika chmiel będzie pływał jeszcze te 10min w temp. powyżej 80C i zachodzi jeszcze jakaś izomeryzacja chmielu i np. zamiast celowanego 60IBU wychodzi faktycznie 65IBU bo to wszystko mieści się w tolerancji błędu. Moje piwo które ma np. 60IBU jest porównywalne z kraftem który ma również 60IBU więc nie ma co się przesadnie przejmować i martwić na zapas!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

 

A koniec końców i tak pewnie kiedyś kupię chłodnicę.

He he, no to powiedz mi co stoi na przeszkodzie, żeby ją kupić już teraz i oszczędzić sobie niepotrzebnych gimnastyk z fermentorem na dworze :D  Po co Ci to chopie. Jak spędzisz cały dzień na zacieraniu, filtrowaniu, po to żeby potem mieć zakażenie przez długie przetrzymywanie brzeczki bez drożdży i ostatecznie wylaniu całej warki w kibel, to zrozumiesz, że warto kupić chłodnicę od razu :)

Przecież ten sprzęt się nie zużyje, będzie Ci służył baaardzo długo. Ja chłodnicę kupiłem od razu bo wiedziałem, że i tak prędzej czy później to zrobię i bez sensu było to odwlekać  ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1. Chłodzenie w wannie/kastrze budowlanej - powiem szczerze, że jak myślę o chłodzeniu tego przez 2/3/4h, to mi się odechciewa. Zresztą, ilość wody zużytej do chłodzenia w wannie mocno mnie przeraża. Przy czym jej koszt jest tutaj akurat najmniej istotny. A naczytałem się, że wiele osób w Australii, Stanach, ale też w Polsce, "nie chłodzi" brzeczki i piwa wychodzą :) Jak mam w kastrze chłodzić 3 godziny, to wolę to wyrzucić na balkon i wrócić do tego rano :)

Gdzieś 60 warek zrobiłem chłodząc w wannie (a wcześniej to nawet w brodziku ;) ) zupełnie nie rozumiem jaki to problem, wkładasz do wanny, przychodzisz za 2h (do 3h w lecie), przelewasz do fermentora.

A co do no-chill jeśli ja już miałbym tak robić, to chłodził bym w garze, stal jest lepszym przewodnikiem ciepła niż PP.

Edytowane przez kantor

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×