Jump to content

Problem ze smakiem, kwas?


marcin1978
 Share

Recommended Posts

Witam 

 

To mój pierwszy post więc proszę o wyrozumiałość.

 

Właśnie podjąłem się próby uwarzenia swojego pierwszego piwa z brewkita i od razu wpadka. Puszka to pszeniczne od Gozdawy. Zrobiłem wszystko dokładnie jak w przepisie. Zachowałem idealne proporcje ekstraktu, wody i cukru (na pierwszy raz nie chciałem zbyt wiele inwestować), pilnowałem temperatur oraz wszystko starałem się dobrze wysterylizować. Po 7 dniach burzliwej (była piana i było bulkanie ;-, zeszło do 2 blg) brzeczka wygląda "zdrowo" nie ma żadnych dziwnych osadów, zapach przypomina mi zapach kompotu gruszkowego z goździkami ale w smaku jest dość mocno kwaśna. Pytanie czy jest sens to butelkować, czy może tak smakuje młode piwo pszeniczne. Bo sam nie wiem co robić.

P.s. Przyznaję, że mogłem popełnić błąd. Do rurki fermentacyjnej nalałem kranówki zamiast przegotowanej wody. Przy podnoszeniu pojemnika zassało mi trochę tej wody do środka. Być może w ten sposób zakaziłem piwo.

Edited by marcin1978
Link to comment
Share on other sites

Puszka to pszeniczne od Gozdawy

 

i to jest Twój problem kolego.... Mimo wszystko nie zrażaj się, pierwsze koty za płoty; jeśli musisz trzymać się brewkitów to unikaj Gozdawy; Coopers jest dużo lepszy. (a jeśli nie masz warunków do zacierania to spróbuj ekstrakty niechmielone z własnym chmieleniem i drożdżami...)

Edited by Jancewicz
Link to comment
Share on other sites

Jesteś jedyną osoba która może rozwiązać problem.

Masz to u siebie i tylko Ty możesz sprawdzić czy z upływem czasu będzie lepiej czy gorzej i czy będzie się nadawało do picia czy do wylania.

Niech sobie spokojnie posiedzi w wiadrze kilka dni, jak nie zacznie śmierdzieć, nie urosną kożuchy albo co gorsze pleśń to zobaczysz czy smak się poprawia i zdecydujesz czy chcesz to pić czy wylać.

 

A jak będzie źle to zastanów się gdzie był błąd i co musisz poprawić

Link to comment
Share on other sites

Pszenica jest trochę kwaskowata nie wiem jak intensywnie jest u ciebie, co do fermentacji zostawił bym to w fermentorze nie przelewalbym do innego, burzliwa i cicha w jednym fermentorze łącznie na 3 tyg, nie mniej, nie wiem jaki ekstrakt. Co do zakażenia w trakcie burzliwej trudniej jest zakazić, ale po niej nie otwierał bym tak często fermentor bo na cichej już łatwiej o zakażenie. Daj mu czas będzie dobrze.

Link to comment
Share on other sites

Ja też jestem dość świeży w temacie, ale mam dzięki temu też w miarę świeże doświadczenie z brewkitem :) 

Jak pisał kolega, nie zrażaj się :)

U mnie pierwsze było z brewkitu, potem ekstrakty i trzecia warka z zacieraniem...

Za każdym kolejnym razem przy degustacji to był milowy krok.

Do tej pory nie wiem gdzie popełniłem największy błąd ( małe napowietrzanie przed zadaniem drożdży, glukoza zamiast ekstraktu, brak fermentacji cichej, brak gotowania tylko mieszanie wszystkiego w fermentatorze małą ilością wrzątku i reszta wodą z kranu ) , ale kwas, bimber i drożdże wyszły na takim poziomie, że browar wyszedł  gorszy od przeciętnego euro lagera. Nie sądzę , że to kwestia zakażenia, zarówno u mnie jak i u Ciebie....  Leżakowanie na pewno coś zniweluje ale cudów bym nie oczekiwał ( no chyba, że testowałeś to piwo gdy jeszcze fermentowało - a wtedy zawsze jedzie kwasem )

Z  ekstraktów warzone w dwóch małych 8 litrowych garnkach wyszło już rewelacyjne :)

Link to comment
Share on other sites

# marcin 1978    Piłem kilka piw "brewkitowych" w tym swoje jedno i każde z nich to był kwas większy , lub mniejszy , ale kwas. Zrób piwo ze słodów będziesz miał 100% zadowolenia , a temu z brewkitu daj poleżeć.

Link to comment
Share on other sites

Czemu spora część piw brewkitowych może być skopana? Bo robią je zazwyczaj piwowarzy bez wiedzy i/lub doświadczenia. W USA ludzie normalnie robią piwa z ekstraktów i mogą nimi wygrywać konkursy.

Jeśli piwo jest kwaśne w smaku to na 90% będzie infekcja, jeśli dodatkowo jest kwaśne w aromacie to prawdopodobieństwo wzrasta praktycznie do 100%.

 

Piwo mogło się zakazić poprzez wodę z rurki, przy czym nawet przy zalaniu rurki wodą przegotowaną może się tam coś przez czas fermentacji "zagnieździć".

Ja bym butelkował, ale ja lubię kwasy, więc czasami jak się trafią niezamierzone to bywa, że jestem zadowolony.

Wylać zawsze zdążysz, możesz zabutelkować nawet w ramach testu, aby zobaczyć co się z piwem stanie.

Link to comment
Share on other sites

Myślę że to wcale nie jest wina żadnej infekcji. Miałem identyczny problem co kolega marcin1978, zrobiłem piwo z brewkita gozdawy pszeniczny plus do tego niechmielony ekstrakt pszeniczny. odfermentowało aż do 1blg i wyszło poprostu kwaśne. Niestety z biegiem czasu nie zmieniło się nic. Radzę żeby odrazu po zagazowaniu piwa je wypić, i zabrać się za zacieranie, lub zabawę z ekstraktami lub ostatecznie brewkity, byle nie gozdawy ;-)

Link to comment
Share on other sites

Dzięki za wszystkie odpowiedzi. Piwo zabutelkowałem, a około 3-4 litry zostawiłem w wiadrze i będę obserwował co się dzieje z brzeczką. Kiedy się nagazuje odczekam jeszcze te 10 dni z przepisu i dam znać czy coś się zmieniło w smaku lub zapachu. Następnym razem wypróbuję jak radzicie coopersa tym razem z ekstraktem słodowym. Ekstrakty niechmielone i zacieranie zostawię sobie na później. Na razie poeksperymentuję na puszkach. 

Link to comment
Share on other sites

Moje pierwsze piwo to był Coopers wheat plus gozdawa ekstrakt pszeniczny, nagazowane 4g na butelkę. Piwo wyszło za to bardzo słodkie.

 

Wysłane z mojego A0001 przy użyciu Tapatalka

Link to comment
Share on other sites

Trzy rzeczy i będzie dobrze

Nie rób byle taniej ani cukier ani glukoza to nie jest dobry pomysł. Tanio to jest w Żabce.

I nie spiesz się tak, nie przejmuj się że pisało tydzień, daj mu przynajmniej dwa zanim w ogóle otworzysz wiadro

I pilnuj temperatury fermentacji bo ma wielki wpływ na efekt końcowy

Link to comment
Share on other sites

Robiłem kiedyś Weizena na ekstrakcie pszenicznym Gozdawy z własnym chmieleniem i drożdżami. Pamiętam, że był to najkwaśniejszy Weizen  jakiego w życiu piłem jednocześnie muszę dodać, że był bardzo pijalny i bananowy. Więc myślę, że po prostu ten typ tak ma i to nie jest infekcja.

Link to comment
Share on other sites

Dzięki za wszystkie odpowiedzi. Piwo zabutelkowałem, a około 3-4 litry zostawiłem w wiadrze i będę obserwował co się dzieje z brzeczką. Kiedy się nagazuje odczekam jeszcze te 10 dni z przepisu i dam znać czy coś się zmieniło w smaku lub zapachu. Następnym razem wypróbuję jak radzicie coopersa tym razem z ekstraktem słodowym. Ekstrakty niechmielone i zacieranie zostawię sobie na później. Na razie poeksperymentuję na puszkach. 

 

Warzenie z ekstraktow w puszkach jest nieziemsko latwe. Jedyny minus to cena. Gotujesz wode, wlewasz ekstrakty, gotujesz brzeczke 1h, chmielisz w tym czasie jak dusza zapragnie. Po godzinie wylaczasz, studzisz, wlewasz do fermentora zadajesz drozdze i reszta wyglada tak samo jak w fermentacji brewkitu a efekt o niebo lepszy.

Edited by innerlife
Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Jeżeli kogoś interesuje efekt końcowy to pomimo upływu czasu smak się nie poprawił, w zasadzie nic się nie zmienił. Aromat z butelki mniej wyczuwalny niż aromat brzeczki przed rozlewem. Piwo schłodzone pijalne, w sumie połowa zapasów już skonsumowana :) 

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.