Jump to content

Recommended Posts

(...)

edit: dobra, pora na drugą degustację;

Tym razem, mając chwilę wolnego podczas warzenia weizena postanowiłem skosztować Sunny Blond Ale od Vpatyka.

Według etykiety piwo ma 12,9blg, 5,9% alkoholu, 58 IBU. Uwarzone jest na słodzie pilzneńskim, chmiele to Magnum, Hallertauer Mittelfruch i Lubelski.

Drożdże - Gozdawa Pure Ale Yeast

Piwo zabutelkowane zostało ósmego czerwca bieżącego roku.

Pierwsza myśl - jak to ma 60 ibu, to leżym i kwiczym :).

 

attachicon.gifDSCF0271.JPG

 

Pierwsze co rzuca się w oczy to gruba warstwa drożdży na dnie butelki.

Zapach z butelki to mieszanka chmielu lubelskiego i drożdży.

Po przelaniu do szkła ukazuje się nam piękna, drobnopęcherzykowa piana , dosyć szybko zmieniająca się w 'koronkę' oblepiającą szkło.

Barwa: słomkowa, nieprzeźroczysta.

Aromat: aromat drożdżowy dużo lżejszy (nawet powiedziałbym że prawie zanika), na pierwszym miejscu chmiele, w tle majaczy charakterystyczny zapach pilzneńskiego.

Smak: pierwszy łyk w oczekiwaniu na 60 IBU i...na szczęście 58 IBU na etykiecie jest mocno przesadzone. Goryczka niska, wyraźna, ale niezalegająca. Bardzo szybko ujawniają się chmiele ''na smak''.

Pomimo wysokiego odfermentowania (chociaż nie chce mi się wierzyć, że piwo odfermentowało do 1,4 BLG) piwo jest gładkie, lekkie i pijalne. Brak wyraźnych wad, piwo bardzo szybko zniknęło ze szkła.

W zasadzie to przyczepić się można tylko do drożdży. Piwo widziało "cichą" fermentację? :) ostatni raz tyle drożdży w butelce widziałem w którejś apie ze Spirifera ;P

Podsumowując: piwowar bardzo ładnie wyeksponował smaki i aromaty Hallertauera i Lubelskiego, piwko bardzo pijalne, lekkie i miłe w odbiorze. Z pewnością pasuje do słonecznego, ciepłego, letniego popołudnia. Gratuluję udanej warki :)

 

Dzięki za recenzje. Jeszcze raz sprawdziłem recepturę w Beersmith i rzeczywiście na etykiecie był błąd, bo  początkowe Blg wyniosło 14,00 blg -odefermentowało do 3,7 blg, zaś beersmith pokazał mi pomiar abv 5,6% (+ok 0,3% z refermentacji), albo pomyliłem się przy wklepywaniu danych i rzeczywiście początkowe blg wyniosła 12,95 blg, a wtedy pomiar abv 5,00% (+ok 0,3 z refermentacji).

Jeśli chodzi o IBU, to również wyliczenia BS (36 g. magnum 60' już dawało 43,5 IBU), aczkolwiek zawsze mam wrażenie, że ibu przy każdej mojej warce jest zawyżone (być może nie osiągam pełnej temp wrzenia na moim sprzęcie...) .

Co do ilości drożdży- cicha się rzeczywiście u mnie "nie przyjęła" (no chyba, że zbieram gęstwę)

Pozdrawiam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

"Wiedźmińska zadyma", czyli Smoked ale od vpatyk:

 

Piana: drobnopęcherzykowa, szybko opada

Wygląd: kolor złoty, piwo bardzo mętne, dużo drożdży w butelce

Aromat: wędzony boczek/szynka, słodki, lekko karmelowy

Smak: Bardzo słodki, wędzonka lekko z tyłu, lekki karmel. Kiepsko karmel się komponuje z wędzonką moim zdaniem, piwo treściwe

Goryczka: wyraźnie wyczuwalna, pasuje do wędzonki, lekko zalega (co mi osobiście się podoba) i co najważniejsze, kontruje słodycz tego piwa

 

14 BLG i 4,5% alko, więc jest słodko :). Ogólnie bardzo lubię treściwe piwa z wędzonką, ale uważam że ten karmel był niepotrzebny. Największy plus tego piwa to goryczka. Piwo bez wad, przyjemnie się pije, uważam za udane, aczkolwiek wierze że da się lepiej, czekam na kolejne wędzonki :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cześć, byłem wczoraj w depozycie.

 

Zostawiłem:

3x cherry berliner weisse (to pierwsze podejście do kwasu i owoców, więc szału nie ma)

1x RIS dla von_Alex

 

Zabrałem:

sunny blond ale od vpatyk

stout chill out od beu,

saison z kwiatem czarnego bzu od plonk

Edited by Marq

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzisiaj na "kranach" miałem

Black Ipa, piwowar PanMatiček.

BLG: 13

IBU: 58

Właściwie to niewiele ponad połowa ostała się po spektakularnym gushingu.

Tak to wyglądało po opanowaniu sytuacji

post-12850-0-15552400-1469131109_thumb.jpg

Wygląd: ciemnobrązowy, nieprzejrzysty, z całą masą u-bootów na dnie (jakimś cudem udało mi się to nawet sfotografować)

post-12850-0-63932800-1469131557_thumb.jpg

Piana: obfita, bardzo wolno opadająca, pęcherzyki raczej z tych większych :)

Intensywny zapach chmieli i ciemnych słodów ładnie łapie balans, z czasem palone słody dominują, ale bez "popielniczki", także plus.

W smaku początek lepko-słodki (jakiś owies czy cuś?),następnie kwasowość i ... zalegająca, porządna goryczka.

wysycenie: zdecydowanie zbyt wysokie.

 

Podsumowując - gdybyś opanował problem filtracji chmielin, marnowałoby się mniej piwa :) nie wiem czy piwo jest zgodne ze stylem (black ipa nie powinna mieć aromatów ciemnych słodów), ale wiem że piwo mogło by być rewelacyjne...gdyby nie zalegająca goryczka. Kilka nieskomplikowanych operacji i następna Twoja black ipa z tej receptury to będzie miazga.

 

 

Misie-pysie - Światowy Dzień Piwa i Piwowara (chyba 5 sierpnia) już za miedzą, jakiś pomysł na uczczenie tego święta?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Robust Porter z łuską kakaowca

 

Piana: Nietrwała koloru beżowego. Spory gushing.
Barwa: Jak trzeba. W piwie sporo farfocli przypominających grudki zbitych drożdży, lub chmiel oblepiony drożdzami.
Zapach: Nota czekoladowa, ziemista, oraz nuta dzika, kwaśna. Są też alkohole wyższe
Smak: Pierwszy łyk. Na języku zostają farfocle(okazują siębyćjednak łuskami kakowca), bardzo nieprzyjemne uczucie. Balans pomiedzy pełnią, a wytrawnością, dobre ukrycie alkoholu. Piwo ma fakturę lekko wodnistą, sporo czekolady i kakao w smaku. Kwaśny i czekoladowy finish. I raczej przyjemny, nieco palony aftertaste.
Ogólne wrażenia i uwagi: konieczna filtracja łuski, choćby przez pończochę podczas zlewania na cichą. Picie piwa przypomina nieco jedzenie owsianki(sic!). Fermentowałbym też w niższej temperaturze, być może pomogło by to w ograniczeniu ilości fuzli.

 

Zdjęcia: https://goo.gl/photos/gnjwVmTWWqwtxVrF8

Edited by beu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Robust Porter z łuską kakaowca

 

Piana: Nietrwała koloru beżowego. Spory gushing.Barwa: Jak trzeba. W piwie sporo farfocli przypominających grudki zbitych drożdży, lub chmiel oblepiony drożdzami.Zapach: Nota czekoladowa, ziemista, oraz nuta dzika, kwaśna. Są też alkohole wyższeSmak: Pierwszy łyk. Na języku zostają farfocle(okazują siębyćjednak łuskami kakowca), bardzo nieprzyjemne uczucie. Balans pomiedzy pełnią, a wytrawnością, dobre ukrycie alkoholu. Piwo ma fakturę lekko wodnistą, sporo czekolady i kakao w smaku. Kwaśny i czekoladowy finish. I raczej przyjemny, nieco palony aftertaste.Ogólne wrażenia i uwagi: konieczna filtracja łuski, choćby przez pończochę podczas zlewania na cichą. Picie piwa przypomina nieco jedzenie owsianki(sic!). Fermentowałbym też w niższej temperaturze, być może pomogło by to w ograniczeniu ilości fuzli.

 

Zdjęcia: https://goo.gl/photos/gnjwVmTWWqwtxVrF8

No no, wygląda jak pożywny posiłek:)

Nie wiem, czy nie lepiej wrzucić tą łuskę na 5-10 minut przed końcem warzenia.

Zamierzam w najbliższym czasie popełnić stouta z łuską kakaowca i mocno rozmyślam nad formą jej użycia.

 

Beu - podzielisz się recepturą Twojego stouta owsiano-czekoladowego?

Edited by plonk

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Beu - podzielisz się recepturą Twojego stouta owsiano-czekoladowego?

 

 

Proszę bardzo, zapiski z najbardziej udanej warki:


słody:
4.1kg Pale Ale 5,5-7,5 EBC Weyermann (R)
0.45kg Carawheat Weyermann
0.25kg karmelowy 30 Strzegom
0.25kg karmelowy 300 Strzegom
0.23kg czekoladowy 1200 Strzegom
0.10kg Carafa (R) typ III (1300-1500 EBC)

0.8kg płatki owsiane błyskawiczne. Bez kleikowania

Zacieranie 66 stopni

35 IBU

Chmiele:
10 minuta 40g Willamette  4,9%
40 minuta 25g East Kent Goldings 7,4%
50 minuta 25g East Kent Goldings 7,4%
55 minuta 20g Willamette  4,9%
60 minuta 20g Willamette  4,9%


Drożdze: Safale US-05

15g korzeń Lukrecji - 50 min (gliceryzyna da słodki posmak)

Już nie pamiętam, czy z lukrecji zrobiłem wywar czy wrzuciłem od razu do gara. Fermentować należy w nieco wyższej temperaturze. Drożdze dają bardzo neutralny profil, ale mimo wszystko chcemy trochę estrów. Sugeruję 22-23 stopnie.

Edited by beu

Share this post


Link to post
Share on other sites

RIS - lisek chytrusek od vpatyk

 

Ostrzegałeś mnie przed gushingiem, więc otwierałem cierpliwie na raty, wyłaziło z butelki, ale nie było fontanny.

 

Barwa: Ciemna, nieprzejrzysta

Piana: Ciężka do ocenienia, bo widać że piwo jest przegazowane, widać grube pęcherzyki, jest w miarę stabilna, 5 minut po nalaniu zostaje coś więcej niż koronka

Aromat: Szok, gdybym dostał te piwo w ślepym teście, to powiedziałbym że jest to "piernikowy foch" z browaru Jan Olbracht, a w składzie nie widzę cynamonu, goździków, kolendry itd. Dosłownie czuje piernika! Ten słód aroma robi taką robotę? Po kilku chwilach wychodzi czekolada. Dodam tylko że aromaty "piernikowego focha" poczułem już przy nalewaniu, nawet nosa nie musiałem przybliżać do piwa.

Smak: po 30 sekundach od pierwszego zrobienia łyka czuć w gardle chilli, z każdym łykiem coraz bardziej i bardziej... idealnie. Czuć też mocno czekoladę i kawę, przyjemnie to się wszystko komponuje

 

Ogólne wrażenia: Wow... tym piwem rozpoczynam dziś urlop, mam nadzieje że reszta mojego urlopu będzie jak te piwo, mimo gushingu, jest mega. W dodatku miałem dziś straszną ochotę na coś pikantnego. Nadal się zastanawiam skąd ten aromat, jak to powstało, o co chodzi?! :D Teraz jak to piszę, to wychodzi już bardziej czekolada w aromacie. Najlepsze piwo od vpatyk, gratulacje udanej warki! 

Share this post


Link to post
Share on other sites

pobrawszy:

1x cherry berliner weisse

 

zostawiwszy, indzior:

1x Psonica - Rye Weizen z dodatkiem Cymbopogon citratus (świeża warka)

1x No baaa! - Bold American Amber Ale (nieco starsza weselna warka, nie wylata, mała poprawka przy degustacji na datę w kontekście intensywności aromatu)

 

uwagi:

1. może nie być takiej możliwości, ale idealnie by było gdyby dało się kratkę depozytową  przechowywać w nieco niższej temperaturze

2. czy nie lepiej kopiować i aktualizować pełną aktualną listę depozytową w każdym poście wtedy jasny jest stan kratki?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dwa Szwagry - Ona Piszczy dla mnie (American Wheat z ryżem)

Piana: bardzo drobna, biała, dość trwała. Zostawia ładny lacing.
Barwa: jasnozłoty, opalizujący
Zapach: nuta rześka/crispy (prawdopodobnie od płatków ryżowych), białe winogrona, delikatna nafta aczkolwiek mam też skojarzenia z borowikami(sic!). W tle cytrusy oraz trawa cytrynowa.
Smak: Raczej małej wysycenie. Zbalansowane między pełnią a wodnistością. Mały akcent słodowy w pierwszym akordzie. Minimalna goryczka na finishu, lekka kwaskowatość. Aftertaste przyjemny, delikatnie owocowy (owoce zielone / białe jak agrest, winogrono)

Podsumowanie: wyszło bardzo pijalne. Wygląda na to, że Sorachi Ace oraz ryż to dobre połączenie.

 

Zdjęcia: https://goo.gl/photos/Tuhon71s7v9pEsAE7

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sunny Blond Ale od Vpatyka:

 

Aromat: Z butelki czuję "gozdawe", używałem tych drożdży w swoich pierwszych warkach i pamiętam ten aromat, ale po przelaniu do szkła aromat szybko znika, czuć mocno słód, typowy aromat pilzneńskiego i aromaty chmielowe, głównie taka przyjemna trawa, kwiaty

Piana: średnio pęcherzykowa piana, szybko opada

Smak: To nie ma  58 IBU, ale za to ma tyle, ile powinno. Goryczka robi robotę w tym piwie i jest głównie odpowiedzialna za smak, nie zalega, czuć europejskie chmiele, jest super. 

 

Wrażenia ogólne: Piwo spełnia swój obowiązek gaszenia pragnienia w lato. Dowód na to że da się zrobić fajnie, chmielowe piwo na europejskich chmielach. Szybko znika ze szkła, bez wad, ale polecam inne drożdże, albo przelewanie na cichą i trzymania piwa w niższych temperaturach przed rozlewem. Wyszło Cie te piwo, gratulacje!

Share this post


Link to post
Share on other sites

W piwnym depozycie ode mnie lądują:

 

Stout

Czerwony Topór

Imperialny Saison   :D    (ciekawostka butelkowanie bez surowca do refermentacji)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zrobił ktoś wczoraj może listę piw w magicznej skrzyneczki?

 

Zostawiłem:

2x cofee milk stout

1x imperialna ipa

1x polish smoked ale

 

Pobrałem:

Wspomnienie lata, american wheat - browar Dwa Szwagry

Stout - browar hophop

Red Axe - browar hophop (słitaśne wrzosowo-fiołkowe kapsle)

Rye weizen - rebel house brewery.

 

Zaległa recenzja

Przedmiotem hejtu był Summer Ale od vpatyka.

 

Zapach:

Słodki, chmielowy, chyba delikatnie utlenione.

Piana:

Biała, średnie i drobne pęcherzyki.

Barwa:

Złota, piwo mętne

Smak:

Lekka kwasowość, pełne, bardzo dobrze zbilansowana, średnio intensywne chmiele. Goryczka na upartego mogłaby być mocniejsza, za to mniej łodygowa:)

Wysycenie:

Dla mnie zbyt wysokie, piwo miało ochotę pozwiedzać najbliższą okolicę butelki.

Lekko niedofermentowane czy miało być mocno wysycone?

 

Ogólnie koncepcja bardzo fajna, wykonanie też przyzwoite. Na minus - łodygowa goryczka i zbyt wysokie wysycenie.

 

 

A teraz na świeżo:

Juniper american wheat - browar Dwa Szwagry

W aromacie drożdże i lekka słodycz, znając chmiele jestem w stanie wmówić sobie kokos, ale bez przekonania.

 

Wygląd: złote, prawie klarowne

 

Piana:Biała, drobnopęcherzykowa, bardzo obfita, trwała

 

W smaku lekko kwaskowe, delikatnie słodowe i trawiaste (ale w fajny, nieagresywny sposób)

 

Goryczka niska, co najwyżej średnia (na etykiecie widnieje 45 ibu, coś mi się nie wydaje:) ), całkiem przyjemna

 

Dosyć pełne, zdecydowanie zbyt wysoko wysycone (aż szczypiace w język, co Wy macie z tym wysyceniem?)

 

Ogólnie nie przepadam za american wheat, ale to było ultra pijalne (jak na ten paskudny styl:P), na pewno jedyne, które wypiłem bez dłuższych modlitw nad butelką (a na przykład sanrajzy z Pinty wypić nie byłem w stanie - spasowałem po chyba trzech łykach). Z grubsza pomogło mi to nakreślić pomysł na moje własne AW na naszą bitwę piwowarów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam wszystkich domowych piwowarów z BB!! 

Jakiś tydzień temu pobrałem z piwnego depozytu Amerykańską Blondynkę Vpatryka, a sam zostawiłem American Wheat.

Co do Amerykańskiej Blondynki:

piana- niska(może przez sposób nalewania) ale szybko opada;
kolor- żółte, klarowne;
aromat- chmielowy, cytrusy;
smak- bardzo smaczne piwo, odpowiednia goryczka, fajnie gasi pragnienie i dobrze się pije.
Pomimo odbytego kursu sensorycznego niestety nie jestem zbyt dobrym sensorykiem przez co moja recenzja nie jest zbyt profesjonalna ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Belgian Dubbel - Marek Waluś

 

Piana: Drobna, biała. Umiarkowanie trwała, szybko opada do kilkumilimetrowego pierścienia.
Barwa: Miedzany, opalizujący.
Zapach: Owocowy (gruszka, banan), guma balonowa, ziemisty, delikatnie przyprawowy. Zbalansowany i ułożony. Dobrze przykryty alkohol.
Smak: Umiarkowane wysycenie. Raczej wodniste; aksamitne. Początek i drugi akord mocno słodki. Przyprawowy i delikatnie szorstki finish i aftertaste.

Na plus przede wszystkim wybór 15.5blg, co jest jakby początkiem przedziału dla stylu. Im subtelniejsze piwo, tym łatwiej zobaczyć kunszt piwowara.

 

Zdjęcia: https://goo.gl/photos/6fjEEZkGYaVknTFN8

 

 

Jeśli o mnie chodzi, to powoli dojrzewam do tego by kopnąć się w tyłek i odświeżyć mocno nasz depozyt. Mam kilka naprawdę fajnych rzeczy. Się uwarzyło ;)

Edited by beu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pobrałem 7 piw:

  • Bez etykiety. Wziąłem z litosci, nie zamierzam recenzować.

  • Pisagrodziskie od Plonk

  • Imperial grodisz od Plonk

  • Imperialny Saison od /hophopbrewery

  • Rye Pale Ale od Plonk

  • Coffee Milk Stout od Plonk

  • American Wheat od mgr inż Kamil i Michał


Zostawiłem 9 piw:

  • 2x AIPA (“Witchcraft”)

  • 2x Pale Ale z dodatkiem szafranu

  • 2x Porter Bałtycki. W zamierzeniu miał być porterem rozpoczynającym styl pod względem blg (18) jak i koloru (porter bałtycki nie musi być czarny). Z racji zasypu oraz użytych drożdzy wyszło jednak coś w stylu Wee Heavy.

  • 1x Dzikie Ale (“Wild Ale”). Uwarzone na wyselekcjonowanych na UŚ drożdżach, które zostały pobrane “z powietrza” na terenie śląska.

  • 2x Kriek czyli Lambik z dodatkiem wiśni. Tu prośba: jeszcze wcześniej nie piłeś żadnego Lambika to niech moje nie będzie Twoim pierwszym.
Edited by beu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Recenzja Rye Stout od Marka Walusia.

Piwo rozlewane w styczniu 2016.

 

Piana: wysycenie średnie, beżowa piana drobno i średnio pęcherzykowa, utrzymuje się do końca, brak lacingu

Zapach: w zapachu czuć żyto, brak aromatów chmielowych

Kolor: ciemno brązowy, piwo klarowne

Smak: piwo pełne, na początku czuć kwaskowatość, na końcu lekką słodowość. Na finiszu lekka goryczka. Dobrze wyczuwalny słód żytni i słody palone. Lekko wyczuwalny alkohol.

 

Podsumowanie: jak dla mnie bardzo dobre piwo. Ani się nie obejrzałem a już znikło:) Doskonałe na chłodne wieczory. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

American Wheat od Kamil i Michał
Data rozlewu: 25.06.2016

Piana: Bardzo drobna, śnieżnobiała, dość trwała.
Barwa: Słomkowy, opalizujący.
Zapach: Delikatnie słodki, cytrusowy, trawiasty, DMS.
Smak: Wysycenie wysokie. Pierwszy akord słodki, owocowy. Drugiego akordu nie ma ;) Z kolei finisz kwaskowaty. Kwaśno-gorzki aftertaste. Piwko raczej mocno odfermentowane, raczej wodniste. Niska goryczka, trochę zalega. Dość zbalansowane.

Komentarz: wyeliminować DMS i będzie. Piwko w sam raz na lato.

Zdjęcia: https://goo.gl/photos/PKV4KJZ1cnHvZGex8

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pisagrodziskie by Plonk

Data warzenia: 13.06.2016

Piana: bujna, śnieżnobiała, drobna, zostawiająca lacing. Bardzo trwała
Barwa: słomkowy, klarowny
Zapach: wyczuwalna wędzonka, taka raczej "szynkowa". Chmiel ukryty pod. Ziemistość.
Smak: wysycenie średnie do wysokiego. Pierwszy akord lekko słodowy, ale zaraz potem wchodzi nam kwaskowatość. Po jakimś czasie kwaskowatość ustępuje goryczy, dość suchej, i zalegającej. Specyficzny aftertaste, taki jaki powinien być u grodzisza. Piwo jest oczywiście dość wodniste, ale to a'lagrodziskie przecież. Gładkie. Jedynie co, to mi przeszkadza ta kwaśność.

Komentarz: Ponieważ grodziskie to moje ulubione piwo, to nie będę tu obiektywny ;) Mimo, że coś mi tam nie pasowało, to z przyjemnością wypiłem. Na uznanie zasługuję klarownosć i odpowiedni poziom wędzonki.

Zdjęcia: https://goo.gl/photos/sHDFdLJzor2W7GVY8

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rye Pale Ale by Plonk

Piana: Raczej drobna, umiarkowanie trwała, delikatny beż. Zostawia lacing.
Barwa: Ciemny bursztyn, miedź. Mętne.
Zapach: Wyraźne, ładne połączenie olejków chmielowych i estrów. Dalej, żelazistość, a także, szczególnie "spod kapsla": tytoń.
Smak: Wysycenie spore. Pierwszy akcent słodowy, drugi owocowy. Dalej wchodzi mocna, popiołowata(ziarnista?) goryczka w finiszu. Która przechodzi w łodygowaty, niezbyt przyjemny aftertaste. Jest żelazo. Słodycz w tym piwie, nie równoważy się z goryczą. Oba akcenty są wyraźnie zaznaczone, ale nie zsynchronizowane ze sobą.

Komentarz: Ciekaw jestem czy piwo Ci wykipiało lub niechcący je przypaliłeś podczas gotowania. Chmiele robią robotę w aromacie, ale zdecydowanie dopracowałbym goryczkę. No i coś się stało, ze wyczuwam żelazistość. Wiem, że użyłeś Fuggles, i czasami ziołowość może dawać coś takiego w aromacie, ale upewniłem się, że to jednak nie to.

 

Zdjęcia: https://goo.gl/photos/zM3G1urzUji4uN1g9

Edited by beu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rye Pale Ale by PlonkPiana: Raczej drobna, umiarkowanie trwała, delikatny beż. Zostawia lacing.Barwa: Ciemny bursztyn, miedź. Mętne.Zapach: Wyraźne, ładne połączenie olejków chmielowych i estrów. Dalej, żelazistość, a także, szczególnie "spod kapsla": tytoń.Smak: Wysycenie spore. Pierwszy akcent słodowy, drugi owocowy. Dalej wchodzi mocna, popiołowata(ziarnista?) goryczka w finiszu. Która przechodzi w łodygowaty, niezbyt przyjemny aftertaste. Jest żelazo. Słodycz w tym piwie, nie równoważy się z goryczą. Oba akcenty są wyraźnie zaznaczone, ale nie zsynchronizowane ze sobą.Komentarz: Ciekaw jestem czy piwo Ci wykipiało lub niechcący je przypaliłeś podczas gotowania. Chmiele robią robotę w aromacie, ale zdecydowanie dopracowałbym goryczkę. No i coś się stało, ze wyczuwam żelazistość. Wiem, że użyłeś Fuggles, i czasami ziołowość może dawać coś takiego w aromacie, ale upewniłem się, że to jednak nie to.

 

Zdjęcia: https://goo.gl/photos/zM3G1urzUji4uN1g9

Dzięki za recenzje piwek:)

 

Pierwsza sprawa - cofee milk stouta mojego możesz wylać. Eksperymentalny dodatek sporej ilości łuski kakaowej i ogromnych ilości laktozy dał efekt odwrotny do zamierzonego. Piwo dosłownie powala smakiem i aromatem. Po raz kolejny okazuje się, że w życiu najważniejszy jest umiar.

 

Co do żelazistości- obstawiam że to od kapsla. Kiedyś miałem w zwyczaju dodawanie kilku kapsli więcej do wrzątku na wypadek "niedokapslowania". Potem mokre kapsle lądowały z powrotem w worku z kapslami i delikatnie rdzewialy pod uszczelką. Problem minął wraz ze zmianą kapslownicy na stołową. Co do goryczki to odpowiedzialny za nią był chinooka, z jakiegoś powodu lubię jego goryczkę. przyłożenia piwa nie mam odnotowanego w notatkach.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zaległa recenzja

Przedmiotem hejtu był Summer Ale od vpatyka.

 

Zapach:

Słodki, chmielowy, chyba delikatnie utlenione.

Piana:

Biała, średnie i drobne pęcherzyki.

Barwa:

Złota, piwo mętne

Smak:

Lekka kwasowość, pełne, bardzo dobrze zbilansowana, średnio intensywne chmiele. Goryczka na upartego mogłaby być mocniejsza, za to mniej łodygowa:)

Wysycenie:

Dla mnie zbyt wysokie, piwo miało ochotę pozwiedzać najbliższą okolicę butelki.

Lekko niedofermentowane czy miało być mocno wysycone?

 

Ogólnie koncepcja bardzo fajna, wykonanie też przyzwoite. Na minus - łodygowa goryczka i zbyt wysokie wysycenie.

 

 

 

Chyba trafiła ci się jakaś butelka z "bonusem", bo dziś otworzyłem ostatnią butelkę Summer Ale i zero gushingu, a wysycenie niskie. NIe pozostaje mi nic innego niż przeprosić.

 

W Sobotę w depozycie zostawiłem 4x Wędzoną Apa (w dwóch wersjach- troszkę inne chmielenie na zimno i inne odfermentowanie, choć różnicę w zasadzie niewyczuwalne). Pobrałem zestaw od Beu (Witchcraft, Wild Ale, Szafran i Porter).

 

Szafran Pale Ale, Wild Ale i Witchcraft (wszystkie mają cechy wspólne):

Barwa- Bursztyn; wysycenie niskie (idealne), piana obfita drobnopęcherzykowa i tradycyjnie każda ze świetną etykietą (choć jak dla mnie brakuje na nich oznaczenia blg)

 

Sazfran: Aromat-słaby, choć czuć specyfikę equinoxa, Goryczka niska, smak- Equinox (czyli trudny do określenia- jak dla mnie taki pieprzowo-owocowy). Piwo bardzo sesyjne... ciekawi mnie tylko ten szafran, bo szczerze mówiąc nie jesem w stanie określić czy było on wyczuwalny (być może dlatego, że raczej rzadko się go używa)

 

Wild Ale: Sam nie wiem czego się miałem spodziewać... tym bardziej, iż ostatnio miałem dziwne przygody z dzikusami. Aromat: delikatny słodowy (rzekłbym klasyczny aromat piwa), smak- jak dla mnie najbardziej zbliżony do lagera; goryczka wysoka- przyjemna. Udane piwo, choć ciężkie do oceny z uwagi na nietypowe surowce i dość czysty profil.

 

Witchcraft: Tu się trochę zawiodłem, bo po Beu spodziewałem się znacznie więcej, tym bardziej, iż uwarzone w stylu co do którego jak sam Piwowar podkreśla - "z dumą" polemizował z Marcinem Chmielarzem :)... No ale wracając do piwa, to: aromat - minimalny - wychodziły lekkie cytrusy(pewnie kwestia czasu i zwietrzenia) no i takie trochę puste w smaku (zbyt głębokie odfermentowanie?, mało karmelków?). Goryczka średnia- przyjemna, ale czegoś mi brakowało. Nie powiem, że było złe (bo piwo bez wad i oczywiście  pijalne), ale po tak świetnym piwowarze spodziewałem się prawdziwej petardy (podejrzewam jednak, że głównym winowajcą jest czas, który zrobił swoje, a w przypadku AIPY wiadomo, że niestety działa mocno na niekorzyść).

 

Na piątek, po ciężkim tygodniu zostawiam sobie portera...

 

Zdjęcia:

https://www.instagram.com/vpatyk/

Share this post


Link to post
Share on other sites

Plonk - dobrze, nie będę recenzował Milk Stouta ;) Vpatyk, dzięki za recki, w końcu się coś w temacie dzieje ;)

Imperial Grodzisz by Plonk

Piana: Bardzo drobna, śnieżnobiała, raczej trwała. Zostawia delikatny lacing.
Barwa: Przygaszony jasnozłoty.
Zapach: delikatna wędzonka, szynkowo-ogniskowa. Trochę drożdżowy.
Smak: Wysycenie spore. Wodniste, lekko kwaskowate (być może od wysycenia). Dość spora słodycz, która pozostaje na finishu i aftertaste. Na szczęście drugi akord jest wytrawno-goryczkowy.

Komentarz: wędzonka mogłaby być większa. Poza tym nieźle ;)

Zdjęcia: https://goo.gl/photos/jDgeEQ4PuTQkQPNm6

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

×
×
  • Create New...