Jump to content

Chłodzenie przed rozlewem.


zbylon
 Share

Recommended Posts

Dzisiaj gadałem z kumplem, który stosuje taką praktykę, że przed rozlewem, dzień wcześniej chłodzi piwo w temperaturze bliskiej 0 stopni. Podobno jest wtedy klarowniejsze i mniejszy posmak drożdżowy. Planuję dzisiaj, albo jutro rozlew i zastanawiam się czy na kilka godzin wcześniej nie wystawić fermentora na balkon (około -10 stopni dzisiaj). Powiedzcie mi czy ma to sens ??

Link to comment
Share on other sites

Dzisiaj gadałem z kumplem, który stosuje taką praktykę, że przed rozlewem, dzień wcześniej chłodzi piwo w temperaturze bliskiej 0 stopni. Podobno jest wtedy klarowniejsze i mniejszy posmak drożdżowy. Planuję dzisiaj, albo jutro rozlew i zastanawiam się czy na kilka godzin wcześniej nie wystawić fermentora na balkon (około -10 stopni dzisiaj). Powiedzcie mi czy ma to sens ??

to sie nazywa legerowanie. Możesz jeszcze dłużej przetrzymac piwo w temp. bliskiej 0. drożdże opadną zybciej na dno. Przestają wtedy pracować. Pewnie posmoak drożdzowy zmniejsza sie, skoro mniej ich jest w piwie.

Link to comment
Share on other sites

Źle sprecyzowałem pytanie. Chodzi o to, że dzisiaj na balkonie mam -10 stopni celsjusza. Czy jeśli wystawię je na balkon teraz, a rozlew będę robił koło 20-21 to czy osiągnę pożądany efekt? Wydaje mi się, że piwko nie zamarznie, ale czy drożdże przez te parę godzin zdążą opaść?

Link to comment
Share on other sites

Źle sprecyzowałem pytanie. Chodzi o to, że dzisiaj na balkonie mam -10 stopni celsjusza. Czy jeśli wystawię je na balkon teraz, a rozlew będę robił koło 20-21 to czy osiągnę pożądany efekt? Wydaje mi się, że piwko nie zamarznie, ale czy drożdże przez te parę godzin zdążą opaść?

ciężko powiedzieć, ale chyba mija się to z celem. NIska temperatura nie zaszkodzi, ale chyba jekiś oszałamiajacych efektów nie bedzie.

Link to comment
Share on other sites

Dzisiaj gadałem z kumplem, który stosuje taką praktykę, że przed rozlewem, dzień wcześniej chłodzi piwo w temperaturze bliskiej 0 stopni. Podobno jest wtedy klarowniejsze i mniejszy posmak drożdżowy. Planuję dzisiaj, albo jutro rozlew i zastanawiam się czy na kilka godzin wcześniej nie wystawić fermentora na balkon (około -10 stopni dzisiaj). Powiedzcie mi czy ma to sens ??

A nie poruszysz osadów przy całej tej operacji?

Link to comment
Share on other sites

Postaram się nie poruszyć osadów, a nawet jeśli to po przestawieniu z powrotem w miejsce gdzie mam zamiar rozlewać mam zamiar odczekać trochę, żeby osady ponownie opadły na dno. Teraz tak kombinuję jak to zrobić, żeby mi nie zamarzło. Na noc chyba wstawię z powrotem do domu a po południu jutro znowu na balkon. Ech... przydałaby się lodówka...

Link to comment
Share on other sites

Postaram się nie poruszyć osadów, a nawet jeśli to po przestawieniu z powrotem w miejsce gdzie mam zamiar rozlewać mam zamiar odczekać trochę, żeby osady ponownie opadły na dno. Teraz tak kombinuję jak to zrobić, żeby mi nie zamarzło. Na noc chyba wstawię z powrotem do domu a po południu jutro znowu na balkon. Ech... przydałaby się lodówka...

długo tak zamierzasz tańczyć z tym fermentorem ?

Link to comment
Share on other sites

Anteks, ja właśnie pytam o radę. Dotychczas moje Ale miały posmak drożdżowy. Tym razem chciałbym, aby było inaczej. Nie mam lodówki, w której zmieściłbym fermentor, więc kombinuję z balkonem. Niestety temperatura na dworze jest jaka jest, gdyby było 2 stopnie to nie miałbym tego problemu. Tańczenie z fermentorem to zbyt skomplikowane dla mnie nie jest, ponieważ tak naprawdę przestawiam go o niecałe pół metra, gdyż stoi obok balkonu. pytam tylko czy takie działania w ogóle mają sens.

Pozdrawiam :)

Link to comment
Share on other sites

Anteks, ja właśnie pytam o radę. Dotychczas moje Ale miały posmak drożdżowy. Tym razem chciałbym, aby było inaczej. Nie mam lodówki, w której zmieściłbym fermentor, więc kombinuję z balkonem. Niestety temperatura na dworze jest jaka jest, gdyby było 2 stopnie to nie miałbym tego problemu. Tańczenie z fermentorem to zbyt skomplikowane dla mnie nie jest, ponieważ tak naprawdę przestawiam go o niecałe pół metra, gdyż stoi obok balkonu. pytam tylko czy takie działania w ogóle mają sens.

Pozdrawiam :)

Wiesz co można zrobić...

Ostatno tak kombinowałem. Lejesz piwo znad osadów do butelek pet, i wrzucasz te butelki do lodówki, czy jak chcesz na balkon. Piwo po pierwsze bedzie miałao szanse wyklarowac się a po drugie faktycznie nie będzie szans że wzburzysz osad.

 

EDIT :

oczywiście po tym lejesz do normalnych butelek. :)

Edited by Belzebub
Link to comment
Share on other sites

Ostatno tak kombinowałem. Lejesz piwo znad osadów do butelek pet, i wrzucasz te butelki do lodówki, czy jak chcesz na balkon. Piwo po pierwsze bedzie miałao szanse wyklarowac się a po drugie faktycznie nie będzie szans że wzburzysz osad.

w jakie lałeś butelki 1,5l czy 5l ?

Link to comment
Share on other sites

Ostatno tak kombinowałem. Lejesz piwo znad osadów do butelek pet' date=' i wrzucasz te butelki do lodówki, czy jak chcesz na balkon. Piwo po pierwsze bedzie miałao szanse wyklarowac się a po drugie faktycznie nie będzie szans że wzburzysz osad.[/quote']

w jakie lałeś butelki 1,5l czy 5l ?

1,5 po wodzie mineralnej. Większa ładowność lodówki ... w przypadku 5 litrowych zmieszczą się 2-3 a tak w zależności od lodówki upchasz sporo. Tylko muszą stać, żeby pprzelewaniu nie naruszyc osadu. Ale można na jedną warstwę butelek położyć jakąś deske i układać druą werstwę :)

Link to comment
Share on other sites

1,5 po wodzie mineralnej. Większa ładowność lodówki ... w przypadku 5 litrowych zmieszczą się 2-3 a tak w zależności od lodówki upchasz sporo. Tylko muszą stać, żeby pprzelewaniu nie naruszyc osadu. Ale można na jedną warstwę butelek położyć jakąś deske i układać druą werstwę :)

dwie warstwy na stojąco to już wysokość fermentora , nie lepiej jego włożyć do lodówki ?

Link to comment
Share on other sites

1' date='5 po wodzie mineralnej. Większa ładowność lodówki ... w przypadku 5 litrowych zmieszczą się 2-3 a tak w zależności od lodówki upchasz sporo. Tylko muszą stać, żeby pprzelewaniu nie naruszyc osadu. Ale można na jedną warstwę butelek położyć jakąś deske i układać druą werstwę :)[/quote']

dwie warstwy na stojąco to już wysokość fermentora , nie lepiej jego włożyć do lodówki ?

He he

Może i lepiej ale nie w moim przypadku.

Szklany raczej ciężko sie upycha :). Poza tym jeden 40 drugi 50 l :/

Link to comment
Share on other sites

Źle sprecyzowałem pytanie. Chodzi o to, że dzisiaj na balkonie mam -10 stopni celsjusza. Czy jeśli wystawię je na balkon teraz, a rozlew będę robił koło 20-21 to czy osiągnę pożądany efekt? Wydaje mi się, że piwko nie zamarznie, ale czy drożdże przez te parę godzin zdążą opaść?

Ja teraz robię podobnie, bo jest odpowiednia pora/temperatura do tego. Przelewam na cichą i zostawiam w 3-4 dni w temp pokojowej, żeby dofermentowało sobie, potem przenoszę do pomieszczenia gdzie jest około 10 °C i zostawiam na parę dni(4-6). Ładnie się klaruje. Nie przenosząc fermentora rozlewam. Ale wątpię żeby w tym przypadku nadgoniłeś czas temperaturą. Po prostu chcąc osiągnąć coś w ten sposób musisz poczekać. Zawsze też możesz spróbować bo to nie zaszkodzi.

Link to comment
Share on other sites

Ja moje piwo klaruję poprzez wstawienie fermentora do garażu na kilka dni przed kegowaniem (~5-10°C). Można przyspieszyć ten proces poprzez dodanie żelatyny, ale nawet wtedy potrzebujesz co najmniej 2-3 dni niskiej temperatury. Upewnij się że piwo jest zimne przed dodaniem żelatyny.

 

To jest moje piwo domowe, APA fermentowany z US-05, który wyklarowałem w ok. 7 dni w garażu, bez użycia żelatyny:

 

5duruv.jpg

Edited by scooby_brew
Link to comment
Share on other sites

Chciałbym kiedyś poczuć smak drożdzy w piwie :)

zaaplikuj sobie łyżkę gęstwy z dna fermentatora do kufla

A po co do kufla, kiedyś samą gęstwę zjadłem. :) Tylko, że ja tego smaku w piwie nie czuję, lub jest on dla mnie tak przyjemny, że nie zwracam uwagi. :/

Link to comment
Share on other sites

Chciałbym kiedyś poczuć smak drożdzy w piwie :)

zaaplikuj sobie łyżkę gęstwy z dna fermentatora do kufla

A po co do kufla' date=' kiedyś samą gęstwę zjadłem. :) Tylko, że ja tego smaku w piwie nie czuję, lub jest on dla mnie tak przyjemny, że nie zwracam uwagi. :/[/quote']

Popatrz Jacer, choć w jednym się zgadzamy :/

Ja też lubię ten smak. Między innymi dlatego przeszedłem na samoróbki.

Link to comment
Share on other sites

Dzisiaj gadałem z kumplem, który stosuje taką praktykę, że przed rozlewem, dzień wcześniej chłodzi piwo w temperaturze bliskiej 0 stopni. Podobno jest wtedy klarowniejsze i mniejszy posmak drożdżowy. Planuję dzisiaj, albo jutro rozlew i zastanawiam się czy na kilka godzin wcześniej nie wystawić fermentora na balkon (około -10 stopni dzisiaj). Powiedzcie mi czy ma to sens ??

To się nazywa crash-cool i sam to stosuję jak tylko aura i czas pozwala przed kazdą dekantacją. Drożdże wtedy flokulują jak szalone, bo myślą, że to atak zimy.

 

Jest tylko jeden haczyk: piwo musi być odfermentowane całkowicie do końca, jest prawdopodobne, że po takim crash-cool drożdże nie pozbierają się już do pracy.

 

Przy takiej temperaturze możesz spodziewać się spadku o ok. 1 stopień na godzinę, możesz to przyspieszyć przez wstawienie fermentora do wody ze śniegiem, albo nawet w sam śnieg.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.